Skocz do zawartości

Audyty obywatelskie / Konfitura i inne - "Prowokacje policji"


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Suchy211 pajacowanie dla zasięgów to jedno, ale stawianie się osób w mundurach to inna kwestia. Być może kanał ma takie wzięcie także z tego powodu bo pokazuje jak w soczewce polską mentalność i polskie państwo na styku ze społeczeństwem, a szerzej - każdego kto ma władzę na styku z "petentem". Toć to już w słynnym "Rejsie" powołano "Radę Rejsu" a w nieśmiertelnym skeczu z Kobuszewskim tenże instruował jak traktować klienta :D

 

Co się dzisiaj zmieniło? Oficjalnie klientów czy obywateli traktuje się lepiej. Ale jak tylko odwróci się plecami podejście jest takie jak kiedyś. Doceniam np. jeden z materiałów Audytora gdzie dotarto do nagrań jak policjanci sobie "upolowali" człowieka w bluzie, który tylko szedł... Pewno źle ubrany i w złą porę i miał pecha :) Jak oni się wyrażają? Jak go potem traktują? W przypadku znaków także audytor ma rację. Umundurowany przedstawiciel prawa powinien znać przepisy najlepiej. Tym nie mniej w obliczu wojny rzeczywiście przyczepienie się do tych znaków uważam trochę za niewłaściwe. 

Opublikowano

Ciekawe jak będą filmy wyglądać z Audytu Obywatelskiego z komisariatów gdzie były umieszczane zakazy fotografowania (w jednym z ostatnich filmów było coś mówione). Może zrobi to tak jak było za czasów maseczek że ciągle odmawiać tylko to też jest ryzykowne bo nie zawsze się kończy jak powinno.

Opublikowano

Ludzie muszą też zrozumieć, że policjant to nie jest godna zaufania osoba tylko zwykły polski kowalski który tylko kieruje się swoim dobrem a nie innych. Dziś też to po prostu przyjmują zwykłych bandytów a ci którzy naprawdę czują i chcą służyć odpadają na badaniach u psychologa. 

Opublikowano

Co jest tansze i bardziej sensowne: zatrudnic kolejnego policjanta najnizszych lotow i dac mu jedno zadanie - karac za wykroczenia, bo pouczenia nie dzialaja, czy moze tansze jest przyspieszone i ciagle remontowanie tych samych miejsc - zielen, chodniki.

 

Na przykladach konfitury widac, ze wiekszosc policjantow nie chce karac - tutaj nie wiem czy maja problemy z wlasnym sumieniem, odgorny przykaz, a moze niechec do budowania wizerunku zlego policjanta dla obywateli. Ale wiem jedno, gdyby wystawili milion mandatow za jazde po chodniku w skali roku, byloby 1.5mld hajsu, troche osob by stracilo uprawnienia przez punkty, ale duzo osob nagle by poszlo po rozum do glowy.

 

Oczywiscie, ktos zaraz powie, ale jak to 1mln mandatow, przeciez to duzo... Raptem 2740 dziennie w calym kraju :) Spokojnie do ogarniecia.

Opublikowano
Godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

Wiesz co ja nie wiem, czy chce aby gliniarz za te 7-9k zajmowali się głównie ściganiem obszczymórków i źle zaparkowanych samochodów.

Zabili kiedy przejdzie w skutki niewykonaną ważniejsza robota.

Od kiedy tyle zarabiają?:o

Opublikowano

Uprawnienia SM, a Policji sa odmienne. Mandat za zle parkowanie jest traktowane jako tani parking, bo zaplacisz raz na ruski rok jak masz pecha. By to bylo skuteczne, potrzebna jest niestety drogowka i ich taryfikator lub zmiana uprawnien i taryfikatora SM.

Opublikowano
2 godziny temu, ryba napisał(a):

Co jest tansze i bardziej sensowne: zatrudnic kolejnego policjanta najnizszych lotow i dac mu jedno zadanie - karac za wykroczenia, bo pouczenia nie dzialaja, czy moze tansze jest przyspieszone i ciagle remontowanie tych samych miejsc - zielen, chodniki.

 

A może pomyśleć o dostosowaniu infrastruktury i parkingów?

Opublikowano
5 minut temu, Suchy211 napisał(a):

A może pomyśleć o dostosowaniu infrastruktury i parkingów?

Infrastruktura i parkingi są. Tylko wymagają albo wysilenia nóg i przejścia tych paruset metrów albo wyciągnięcia portfela i zapłacenia tych kilku złotych.

Opublikowano

No nie wiem. Od czasu do czasu jeżdżę to większego miasta załatwić jakąś sprawę. Zazwyczaj staję 100-300m od miejsca docelowego. Normalnie by mi to nie przeszkadzało, gdybym najpierw nie musiał jeździć ja debil i szukać miejsca do zaparkowania. Auta stoją często byle jak i byle gdzie, bo brakuje miejsca. 

Opublikowano
22 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

A może pomyśleć o dostosowaniu infrastruktury i parkingów?

 

12 minut temu, Suchy211 napisał(a):

No nie wiem. Od czasu do czasu jeżdżę to większego miasta załatwić jakąś sprawę. Zazwyczaj staję 100-300m od miejsca docelowego. Normalnie by mi to nie przeszkadzało, gdybym najpierw nie musiał jeździć ja debil i szukać miejsca do zaparkowania. Auta stoją często byle jak i byle gdzie, bo brakuje miejsca. 

A moze tak dla odmiany zaproponujemy inne rozwiazania: sprawdzaj gdzie jedziesz, masz tyle dostepu do technologii, ze sprawdzenie gdzie jest najblizszy duzy parking miejsca docelowego ktory umozliwi sprawne zaparkowanie, sprawne przemieszczenie sie i zalatwienie swoich spraw. W ten magiczny sposob przestaniesz tracic czas i przestaniesz czuc sie niekomfortowo, cytuajac "jak debil". Chyba ze lubisz to uczucie i oczekujesz, ze nagle miasto bedzie z gumy i dostosuje sie do chorej ilosci osob zmotoryzowanych. Tu nie ilosc miejsc parkingowych jest problemem, problemem sa ludzie i ich podejscie. Jestem z mniejszego miasta i to co obserwuje to istny dramat - wolne miejsca na parkingu, a oni i tak beda parkowac jak im sie podoba - przeciez jasnie panicz jak ma przejsc 20-50m to przeciez zawalu dostanie wracajac z zakupami do auta.

 

Dla jasnosci tematu, bedzie dygresja do innego zagadnienia: ludzie maja problem mentalny z magazynowaniem w mieszkaniu kilku plastikowych butelek i ich zwrotem do sklepu, a Ty oczekujesz sensownego podejscia do parkowania i poruszania sie po miescie?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...