Skocz do zawartości

Clair Obscur: Expedition 33


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

holy crap, ni e sadziłem że bede ciupał w turówki . muzyka grafika dobrze zrobione potyczki , oby sie nie znudziło po jakims czasie . Da się da się, zrobic dobrą grę. nie tam jakies nigasyny . No w dup... :)

Edytowane przez elfuegoxxx
Opublikowano

Niestety gra zmusza do grania innymi członkami zespołu, co trochę mnie irytuje. Po pierwsze - są na dużo niższym poziomie, a po drugie - kompletnie nie ogarniam ich stylu gry. Mam już ponad 40 godzin na liczniku, cały czas ogrywałem tę samą drużynę i miałem dobrze wypracowane synergie, a tu nagle taka niemiła zmiana. Trochę psuje to frajdę z rozgrywki.

  • Upvote 1
Opublikowano

Włączyłem na najtrudniejszym i kurna to ma ciaśniejsze timingi do parowania niż Stellar Blade :E

 

Ale teraz po paru godzinach to mega gra już od dawna mnie nic tak nie wciągneło

 

Wersja PS5 z jednej strony wygląda i chodzi dobrze , ale chyba cienie mają strasznie niską rozdzielczość bo jakieś artefakt na cieniu od włosów na twarzach widzę

Opublikowano

Kupiłem i trochę pograłem...

 

thumbs-up-chuck-norris.gif

 

O motyla noga! Jakie  to jest dobre! Jestem ciekawy co będzie dalej,mimo że nie jestem wielkim fanem turówek 

 

Muzyka robi tu niesamowitą robotę!

 

 

  • Like 2
Opublikowano

Gdzie na tym ss masz 26k?  Maksymalnie w tej grze z limitem możesz zadać 9999, także nie mogłeś zjechać do 26k. Pewnie pomyliłeś naliczany dmg (przy szybkiej sekwencji kombosów np. podczas "strzelania" dodawane są obrażenie i wtedy mogłeś mieć powyżej 9999) z maksymalnym. 

Opublikowano

Przepadł mi ten mieczyk:

Opera-Zrzut-ekranu-2025-04-28-153056-exp

 

Najgorsze jest to, że można to zdobyć tylko w dwóch miejscach:

Trzeba wygrać walkę na arenie (a ja ją przegrałem na Expercie...). Co gorsza, całej areny nie da się powtórzyć - jedna szansa i koniec.

Albo pokonać szefową wioski Gestralów... co dla mnie jest po prostu niewykonalne. 

:E 

 

  • Sad 1
Opublikowano

Wogóle to są wybory i aż żal że nie ma slotów na savy:thumbdown:

2 godziny temu, Jaycob napisał(a):

Przepadł mi ten mieczyk:

 

 

Najgorsze jest to, że można to zdobyć tylko w dwóch miejscach:

Trzeba wygrać walkę na arenie (a ja ją przegrałem na Expercie...). Co gorsza, całej areny nie da się powtórzyć - jedna szansa i koniec.

Albo pokonać szefową wioski Gestralów... co dla mnie jest po prostu niewykonalne. 

:E 

 

Ej to dla rudej. Najmniej ją lubię.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • To co widać na filmie powyżej czyli wkładanie do środka butelek bez kaucji co powoduje zablokowanie automatu to norma. U mnie tak samo to wygląda. 
    • W dwójce masz auto praktycznie od samego początku.
    • Wali już ponad 24h. Zaspy po kolana albo i większe
    • No tak bo jak ktoś będzie chciał coś kombinować z torami to to zrobi na dworcu gdzie pełno ludzi a nie w polu gdzie nie ma nikogo...
    • To nic nie znaczy, bo to nie o rozwiązania chodzi, a niską chińską jakość, jakość części silnika/skrzyni wynika: - odpowiedni skład metalu/stopu - odpowiednie hartowanie często kilku etapowe - utwardzanie, często azotowanie na odpowiednią głębokość - powtarzalność wymiarów/tolerancje - powłoki ceramiczne liczone w mikronach    Silniki są dosyć skomplikowane i jednak generują dużo mocy, działają w nich różne siły w tym skręcające. Nawet jeśli większość będzie "solidna" to jest wiele newralgicznych miejsc, na których europejskie marki zęby zjadły przez dekady, starając się uzyskać stosunek jakość/cena i wpadki były właśnie materiałowe.  Kiedyś pracowałem w ASO Japońskim, gdzie niektóre modele skuterów 125 były produkowane w chinach, silniki i napęd były zaprojektowane w Japonii, miały kontrole jakości "Japońską" były dobre i wytrzymałe, to lakier odpadał płatami po kilku latach, opony też nadawały się na śmieci. Osobiście miałem taki skuter kupiony nowy z salonu za pół ceny, bo nikt wtedy tego nie kupował, zrobiłem nim 60 000 km. ale co z tego jak musiałem cały lakierować i założyć europejskie opony.    Przez lata prowadziłem własny warsztat motocyklowy, zasadniczo chińczyków nie robiliśmy, ale zawsze jednak jak nie kolega, sąsiad, czy pobliska pizzeria, to coś chińskiego mi wcisnęli do naprawy. Skuter, motocykl, quad czy mikrocar, nigdzie tam nie widziałem jakości w materiałach silnikowych czy mechanicznych. Naprawiałem jedno, za chwilę wysiadało następne i tak w kółko, te chińskie cuda techniki zawsze kończyły gdzieś po ścianą czy w krzakach, i to dosłownie po kilku latach i małym przebiegu. Mój brat ma warsztat samochodowy, te same doświadczenia. Nie spotkałem nikogo kto potwierdza że widział chińską jakość, czy to w maszynach, ciągnikach, mini koparkach.    O ile w chińskich elektrykach jest zdecydowanie lepiej, startowali w tym samym czasie co reszta świata, oraz prostota silnika elektrycznego, to też mam obawy. Dodatkowo do tanich elektryków wkładają tanie baterie LFP, bardzo wrażliwe na niskie i ujemne temperatury, jakiekolwiek błędy z ogrzewaniem/sterowaniem ładowania tych baterii zimą w naszym klimacie, będzie skutkować ogromną degradacją.    Dodam że chińskie fabryki samochodów też korzystają z podwykonawców, pewnie tych samych co produkują tanie zamienniki do samochodów europejskich/Japońskich. Ich trwałość jest powszechnie znana. "Zamontuj chińczyka dwa lata powinno wytrzymać"     
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...