Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Skończyłem w południe. Ładnie się tam odwaliło przy stole, ale sama walka z bossem zjebana. Próbowałem kilka razy głównie bombami rurowymi i granatnikiem go rozwalić, ale ta małpa tak szybko latała, że bombami prawie nic mu nie robiłem bo zdążył zwiać a granatnikiem i nożami wybuchowymi jakoś to szło, ale chyba gra mnie w uja robiła bo jak próbowałem zacząć biec to jakiś dziwny lag po naciśnięciu shifta miałem, że po którejś próbie uj mnie strzelił. God mode z trainera poszedł i cześć. Szkoda, że po wszystkim już nie było nic związanego z Olivią bo tam się grubo pomieszało. No chyba, że musiałbym wrócić do miejscówek pomagierów i tam będą.

Opublikowano
2 minuty temu, marcin2468 napisał(a):

Czy warto kupić Dying Light: The Beast w wersji delux? 

 

nie grałem we wcześniejsze wersje więc nie wiem czy podpasuje a teraz promo na steamie. jak nie podpasuje to najwyżej zwrócę

Przecież tym postem, sobie sam odpowiedziałeś 🙂

Opublikowano
5 minut temu, marcin2468 napisał(a):

Czy warto kupić Dying Light: The Beast w wersji delux? 

 

nie grałem we wcześniejsze wersje więc nie wiem czy podpasuje a teraz promo na steamie. jak nie podpasuje to najwyżej zwrócę

Zwykła wersja styknie.

  • Thanks 1
  • 4 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Jakie wrażenia po Dying Light the Beast? Dla mnie to w tej chwili gra numer jeden. Spędzam czas głównie na walkach i craftingu. A fabułę popycham po odrobinie, co kilka godzin zabawy w otwartym świecie robię jakąś misję..

Edytowane przez tgolik
Opublikowano
7 godzin temu, tgolik napisał(a):

Jakie wrażenia po Dying Light the Beast? Dla mnie to w tej chwili gra numer jeden. Spędzam czas głównie na walkach i craftingu. A fabułę popycham po odrobinie, co kilka godzin zabawy w otwartym świecie robię jakąś misję..

Bardzo dobra i lepsza od poprzedniej. Grę trzymam na dysku, bo mam w planach sprawdzić ten nowy tryb Restored Land, który zapowiada się dość ciekawie.

  • Upvote 1
Opublikowano
7 godzin temu, tgolik napisał(a):

Jakie wrażenia po Dying Light the Beast?

W dwójkę nigdy nie grałem, ale The Beast moim zdaniem trzyma poziom jedynki, czyli jest bardzo dobrze. Na najwyższym poziomie trudności trzeba się deko pomęczyć na początku, ale później już idzie gładko. 

  • Upvote 1
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Narazie dupa tylko poprawki dla konsoli nic dla pc.
    • Kurde też miałem parę V6 i ostatni przykład Saab rozrząd 1100 zł OEM z USA poczta lotniczą z Amazona. Robocizna+ uszczelka pokrywy rozrządu łącznie coś około 2400 zł. Ale chyba jeszcze świece czy olej od razu robiłem. Tak czy inaczej w V6 od VAG za tyle to się możesz nawet za samą robociznę nie zmieścić bo kumpel w A6 coś mi mówił, że zderzak ściągali żeby to zrobić. Są drogie i tanie silniki w serwisie, częściach i robociźnie. W jednych masz rozrząd na wierzchu w innych schowany, że bez wyciągania silnika albo zderzakacl nic nie zrobisz. Do Vipera sprzęgło masz za 500 USD, a według Twojej teorii powinno być drogo bo V10.
    • Wiadomo, japońskie v6/v8 na głowę biją vagowskie wynalazki. 20-letnia v'ka z japońca będzie nadal przystępniejsza w serwisowaniu niż jakiś tfsi, który zas*a się nagarem i będzie wciągał oleju 3l/1000km.
    • Wcale nie jechał szybko. Takich zwyroli jest na pęczki.   Tutaj szeroka ulica i zaledwie 120. U mnie na kiedyś 8 m 150 km/h 1-2 razy na godzinę (przy ograniczeniu 50). Czy też typowe gwałtowne hamowanie niemal za każdym razem by mnie przepuścić na pasach (wolno 40 km/h jadą 60-80 bo "wolno" 89, kiedyś 100-120).   Zgadza się: -powinien iść stopkami mając łbem jak szalony z 50 razy (czyli jak ja na Trakcie Brzeskim przed tunelem) -wtedy kierowcy się przyczepią, że idzie za wolno.   Ja zawsze zakładam, że w samochodzie siedzi Doamador, Suchy czy wręcz Katystopej. Ogólnie taki, który chce mnie zabić. Oczywiście w dużej większości to pomyłka, ale pomaga uniknąć 10-20% najgroźniejszych bandytów (generalnie są to ci którzy mają problem z nowymi przepisami o przepuszczaniu pieszych, tym samym czerwone zapala się "znienacka", mijanie rowerzystów na 1 m oznacza 20-30 cm i 120 km/h, chodnik służy do parkowania i pieszy musi się rozglądać a rowerzysta zejść bo bandyta nie patrzy na mnie - patrzy tylko na samochody na ulicy i rusza i potrąca, itd).
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...