Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 2 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano
57 minut temu, lukadd napisał(a):

(...)

Dodalbym do tego,że było bardzo łatwo o mieszkanie, czy to zakładowe, spółdzielcze czy komunalne. No i nie istniało bezrobocie. Jak człowiek był zdrowy i chciał pracować to miał zagwarantowany dach nad głową i michę, odchodziło wiele zmartwień które mamy dziś. 

Nie było wyścigu szczurów, nie promowano życia jak w bajce i nie było wstydu jak chłop pracował w fabryce a baba na poczcie. 

Teraz awansowaliśmy na wyższy poziom spierniczenia umysłowego, każdy chce mieć więcej i lepiej, wszystko jest droższe, firmy są nastawione na bezwzględny zysk i wyzysk pracownika i jest coraz gorzej. Magazynierzy noszą paczki na czas, pracownicy korporacyjni pracują na wielu wskaźnikach, jak się robi za wolno to najpierw plan naprawczy a jak to nie pomoże to potem wylot, nie ma ludzkiego podejścia, nie ma zrozumienia że człowiek ma swoje ograniczenia, ma być wynik. 

Za komuny może i żyło się biedniej ale też łatwiej. 

Opublikowano (edytowane)

Bezrobocie nie istniało, bo wysyłano ludzi do bezwartościowych prac, aby tylko coś robili dla pozoru. Zysk z tego był żaden, w większości strata :E A zarobione pieniądze nie miały żadnej wartości dla typowego Kowalskiego. Po prostu papierek.

 

"Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy"

 

Przeciętny pracownik wtedy zarabiał wtedy ~30-40 dolarów na miesiąc co było totalną przepaścią w stosunku do krajów zachodnich.

Ogólnie to temat rzeka. Mieszkania budowali, czekało się na nie. Dostawało się przydziały na w większości klitki, płaciło się za nie czynsz i się wegetowało bo nic nie było :E 

 

Wyścigu szczurów nie było bo po prostu nie było biznesu. Sklepy stały puste :E Ludzie nie mieli nawet opcji za czym gonić, nie mieli o czym marzyć. 

 

Edytowane przez lukadd
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Ale pajac z tego Donalda, już mógł się nie odzywać. 

Domy i mieszkania coraz droższe, większość ludzi nie pracuje w IT jak elita z tego forum i albo stać ich na swoje jak nie są pierwszej młodości albo są okredytowani pod korek. 

 

https://www.google.com/amp/s/www.bankier.pl/amp/wiadomosc/Mediana-wynagrodzen-kwiecien-2025-Do-sredniej-krajowej-wciaz-daleko-9017871

 

Żłobki coraz droższe, przedszkola prywatne też a w publicznych ciężko o miejsce. Kasa, kasa, kasa ale kobiety z małym dzieckiem nikt nie chce zatrudniać a on pierniczy że chodzi o styl życia. Stare dziady w wieku emerytalnym z dawno odchowanymi dziećmi nie powinny się wypowiadać na takie tematy. 

To też. Wszyscy zrobili się wygodniccy bo są karmieni wizjami idealnego życia, które dla większości nie jest osiągalne. 

A potem cyk kredyt 3500zl/miesiąc na 30 lat, żłobek 1500zł, później przedszkole 1200zł. Nie mówiąc o cenach usług medycznych dla dzieci, jak z małym trzeba iść prywatnie bo publicznie nie ma terminów to koszty idą w tysiące, jedna wizyta u specjalisty to 400-500zł. 

Utrzymanie małego dziecka (pieluchy, mleko w proszku, lekarze) kosztuje znacznie więcej niż utrzymanie obojga rodziców w analogicznym okresie. Teraz zdziera się kasę z rodziców, traktuje się ich jak frajerów którzy i tak zapłacą bo muszą. Jak ktoś karmi się social mediami I ogląda to piękne życie to późniejsze zderzenie się z rzeczywistością jest druzgocące, tak myślę. Niemniej trzeba mieć mnóstwo kasy i czasu żeby wychowywać dziecko. Ja mieszkam z żoną i z mamą, bez mamy która ma czas zajmować się małymi kiedy my nie możemy byłoby jeszcze trudniej a nie każdy ma taki luksus. 

Moja matka dopiero jak zobaczyła ile teraz to wszystko kosztuje zrozumiała dlaczego tak mało osób chce teraz mieć dzieci, mówi, że 30 lat temu było o wiele taniej i łatwiej. 

Przedszkole publiczne o ile dobrze pamiętam do ~5h jest darmowe, a później chyba ~2zl za każdą dodatkową godzinę i kilka złotych dziennie za posiłki.

 

W 400-500zl się zamkniesz.

 

Terminy u standardowego lekarza dla dzieci też są krótsze niż dla dorosłych, ponieważ pula lekarzy oraz ryzyko jest inne -> mogą je zapisać do lekarza dziecięcego i dla dorosłych.

Edytowane przez wallec
Opublikowano
2 minuty temu, wallec napisał(a):

Przedszkole publiczne o ile dobrze pamiętam do ~5h jest darmowe, a później chyba ~2zl za każdą dodatkową godzinę i kilka złotych dziennie za posiłki.

 

W 400-500zl się zamkniesz.

Pisałem już, że bardzo, bardzo trudno o miejsce, przynajmniej w Poznaniu. Tu mam dwie opcje, albo prywatnie albo bardzo daleko od domu. 

Opublikowano (edytowane)

O przedszkole publiczne teraz jest bardzo łatwo, ponieważ dzieci jest mniej a ilość placówek pozostaje na tym samym poziomie.

 

O przedszkole blisko domu w przypadku gdy oboje rodziców pracuje jest jeszcze łatwiej ponieważ odległość od przedszkola jest brana pod uwagę. 

Im bliżej przedszkole, tym większą masz szansę.

Edytowane przez wallec
  • Haha 3
Opublikowano (edytowane)

Zależy gdzie mieszkasz. Ja mieszkam w tzw. sypialni Poznania i tutaj nie brakuje dzieci, nie ma też miejsc w przedszkolach. Uwierz mi, jestem w temacie. 

Jak ktoś mieszka w centrum miasta to pewnie nie ma problemu, tutaj jest. 

Edytowane przez Henryk Nowak
Opublikowano (edytowane)

Nieprawda, nie jesteś w temacie albo Twój research został ograniczony o dostęp do publicznej opieki dla dzieci.(Praktycznie każde większe miasto ma wolne miejsca w przedszkolach publicznych.)

 

Można to wywnioskować po:

- podaniu nierealnej kwoty kosztu przedszkola, a przedszkole jest dużo tańsze od żłobka 

- podaniu nierealnego czasu oczekiwania i kosztu usługi opieki zdrowotnej (kwoty, o których piszesz można zapłacić jak np w Boże Narodzenie idziesz na prywatną wizytę do lekarza, który w domu zrobił sobie "punkt lekarski" a na codzien pracuje w szpitalu)

 

Nic się nie martw, też tak miałem dopóki sam nie zacząłem kminic ocb i zajmowała się tym żona.

 

Też zapłaciłem za pierwsze buty 400zl bo "podeszwa musi być mięciutka i elastyczna żeby nie wpływało na kształt stopy dziecka" a w tych butach stanął na nogach zero razy :-)

Edytowane przez wallec
  • Haha 3
Opublikowano
25 minut temu, wallec napisał(a):

Nieprawda, nie jesteś w temacie albo Twój research został ograniczony o dostęp do publicznej opieki dla dzieci.(Praktycznie każde większe miasto ma wolne miejsca w przedszkolach publicznych.) (...)

Ja nie twierdzę, że miejsc nie ma, tylko ja nie mam czasu dowozić codziennie dziecka kilka km. 

  

25 minut temu, wallec napisał(a):

- podaniu nierealnego czasu oczekiwania i kosztu usługi opieki zdrowotnej (kwoty, o których piszesz można zapłacić jak np w Boże Narodzenie idziesz na prywatną wizytę do lekarza, który w domu zrobił sobie "punkt lekarski" a na codzien pracuje w szpitalu)

Jakie kwoty się wg Ciebie nie zgadzają z rzeczywistością i jaki czas oczekiwania przeze mnie jest nierealny? 

 

Opublikowano (edytowane)

Te o których mówisz że idą w tysiące jak gdzieś trzeba pójść z dzieckiem do specjalisty.

Takie koszty specjalistyczne są niezależne od tego czy jesteś dzieckiem czy dorosłym, jak się zdrowie posypie to jest przewalone, ale państwo polskie podstawowe tematy zwiazane z dziećmi ma bardzo dobrze ogarnięte.

 

Począwszy od podstaw jak zgłoszenie że dziecko się urodziło, nadanie nr PESEL, przyznanie świadczeń i terminowość ich wypłacania, wnioski internetowe itp. a na publicznej podstawowej opiece (przedszkola, lekarze pediatrzy) kończąc. 

 

W nocy dziecko łapnie gorączkę itp. rano masz lekarza, "opiekę w systemie" automatycznie przesłana do pracodawcy i możesz leczyć w domu.

 

9 tygodni urlopu rodzicielskiego.

2 tygodnie ojcowskiego

Dodatkowe 4(?) dni w roku na opiekę nad dzieckiem 

Babciowe

Żłobkowe 

Tornistrowe/książkowe 

E-dzienniki 

 

Itp. itd 

Edytowane przez wallec
Opublikowano
30 minut temu, wallec napisał(a):

Te o których mówisz że idą w tysiące jak gdzieś trzeba pójść z dzieckiem do specjalisty.

Takie koszty specjalistyczne są niezależne od tego czy jesteś dzieckiem czy dorosłym, jak się zdrowie posypie to jest przewalone, ale państwo polskie podstawowe tematy zwiazane z dziećmi ma bardzo dobrze ogarnięte.

(...)

Bo idą w tysiące. Mój mały urodził się z dysplazją włóknistą kości piszczelowej. W przedszkolu były pretensje, że nie ma specjalnych butów, że nie ma wózka itp. Lekarz prowadzący po bardzo dokładnych badaniach stwierdził, że wózek by tylko pogorszył sytuację i kazał małemu normalnie chodzić. Kretynki w przedszkolu zagroziły, że zgłoszą to do mopsu, było jeżdżenie na badania, ostatecznie mały został na obserwacji na 5 dni, miał zrobione wszystko co się da w tym obrazowanie osiowe i w końcu przyniosłem stertę papierów żeby się zamknęły. Oczywiście dziecko nie było samo w szpitalu, mama z nim została na 3dni, potem ja tam siedzialem 2 dni. Termin operacji był przesuwany 3 krotnie! Ostatecznie mały by miał 7 lat gdyby dotrzymali ostatniego terminu a pierwotnie miał mieć operację w wieku niecałych 5 lat. Przedszkolanki się czepiały, że mały spowalnia spacery, mały nie mógł biegać za piłką jak inne dzieciaki, nie mógł skakać, musieliśmy na niego szczegolnie uważać itp. 

Postanowiliśmy, że robimy prywatnie, całość kosztowała ponad 30k. Konsultacje z chirurgiem kosztowały 400zl za jedną. 

Ja się nie zgadzam, że państwo ma te podstawy dobrze ogarnięte. W poradniach było pełno takich dzieci, też im przesuwali terminy bo są bardziej pilne przypadki. Jak dzieje się coś poważnego to państwo leży i kwiczy. 

Powiesz, że jak dorosły ma problemy ze zdrowiem to też tak jest. Ok, prawda, ale nie ma obowiązku posiadania dzieci w jak już się je ma to można się wyłożyć finansowo. Jeśli ktoś ma ciężko pod względem finansowym to nie dziwi mnie, że nie chce ryzykować posiadania dziecka, w tych czasach nie każdego na to stać. Jak kobieta pracuje na kasie a mąż w magazynie to sam koszt takiej operacji a wcześniej butów ortopedycznych na miarę może wpędzić w długi na kilka lat. 

 

No i co z tego, że jest milion dni wolnych dla rodzica, jak mi przez konsultacje z lekarzami brakowało wolnego bo całe wolne spędziłem w gabinetach lekarskich i w szpitalach. 

Może jest dobrze jak dziecko nie choruje maksymalnie musisz iść do pediatry w sobotę wieczorem, ale jak dzieje się coś poważnego to jest dramat. 

 

  • Upvote 1
Opublikowano

Wiadomo, współczuję ale niestety z "całościowego" punktu widzenia, to jest kwestia "pareto" tzn. sytuacje/przypadki, które dotyczą większości populacji są dobrze ogarnięte przez państwo i mówienie, że w Polsce "nie da się mieć dzieci / jest ciężko bo państwo nie dziala/nie pomaga" jest przesadą.

 

Opublikowano

Moim zdaniem przeciętnemu człowiekowi który musi kupić mieszkanie/dom jest ciężko. Mediana wynagrodzeń to 5200 netto, to jest 10k na parę. To nie jest dużo przy obecnych cenach wszystkiego a zwłaszcza nieruchomości. Jakby ktoś z takimi zarobkami i kredytem na mieszkanie był na moim miejscu to albo by się latami męczył aż by się doczekał operacji na NFZ albo by musiał dołożyć kolejny kredyt do kolekcji. 

Piszesz, że takich przypadków nie ma dużo ale niestety jest ich coraz więcej. 

Opublikowano

Kiedyś tu ją wrzuciłem do obejrzenia, lecz jej już nie polecam. Nie dość, że ma na kanale z kilka filmów z pseudocoachowym pierdzieleniem, a w jednym z ostatnich filmów podpadła tym, że popiera ew. powrót do obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej.

Opublikowano (edytowane)
Cytat

Wskazała przy okazji, że ważną dla niej cechą jest wzrost potencjalnego partnera. "Jeżeli zamierzasz kłamać na temat swojego wzrostu, to zostaw mnie ku**a w spokoju. Niscy królowie nie mają tu wstępu" - czytamy.

A to wcale nie koniec. Collins ogłoszenie z portalu randkowego umieściła bowiem w relacji na Instagramie, gdzie zwróciła uwagę na kolejne kryterium - zarobki. "Jeśli ktokolwiek ma odwagę napisać do mnie prywatną wiadomość, niech dołączy do niej swój ostatni wyciąg z konta bankowego" - skwitowała, co wywołało masę reakcji tenisowych fanów. W większości ironicznych i nawiązujących do "zalet" Amerykanki.

Fragment artykułu z WP. Wymagania Dalielle Collins, znanej tenisistki odnośnie partnera. Anegdota, ale na takich anegdotach opierają się rzesze młodych kobiet. 

https://sportowefakty.wp.pl/tenis/1217744/ze-swiatek-jej-nie-po-drodze-a-teraz-to-ujawnila-jakiego-mezczyzny-szuka

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano

Tej "penisistce" chyba coś się pomyliło. Facetów nie obchodzi status partnerki, jak ktoś jest zamożny to będzie szukał atrakcyjnej i w miarę normalnej kobiety. Na co mu przeciętnej urody kobieta ze złym charakterem, a niech sobie gra w tego tenisa i nawet coś tam zdobywa.

 

2 metrowy gracz baseballa z miliona na konice nie spotyka się z tą małą blondynką, bo jest ona byłą gimnastyczką i reprezentowała USA, tylko dlatego że mu wpadła w oko. A ta Collins to trochę taka Grażyna.

 

608ee7c0-a73c-4c45-a988-dd86b7d5b3a4_3e4

  • Upvote 1
Opublikowano
Godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

Fragment artykułu z WP. Wymagania Dalielle Collins, znanej tenisistki odnośnie partnera. Anegdota, ale na takich anegdotach opierają się rzesze młodych kobiet. 

https://sportowefakty.wp.pl/tenis/1217744/ze-swiatek-jej-nie-po-drodze-a-teraz-to-ujawnila-jakiego-mezczyzny-szuka

Collins jest najmniej lubianą tenisistką na świecie, wiele osób uważa ją za totalną kretynkę więc raczej mało kto będzie się na niej wzorować. 

17 minut temu, ghostdog napisał(a):

(...) 2 metrowy gracz baseballa z miliona na konice nie spotyka się z tą małą blondynką, bo jest ona byłą gimnastyczką i reprezentowała USA, tylko dlatego że mu wpadła w oko. A ta Collins to trochę taka Grażyna.

Fajnie jak kobieta reprezentuje sobą coś poza wyglądem. Nie twierdzę, że Collins taka jest, piszę ogólnie. Akurat Collins jest mega toksyczna w stosunku do każdego. 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, ptys napisał(a):

tru raczej nie wzrost jest problemem tylko waga a patrzac na twarz to miedzy 90-100kg

Chyba kobiety na żywo nie widziałeś. Ona sama mówi, że ma ponad 170cm, niech ma 175cm to patrząc na twarz można ocenić, że nie ma więcej niż 80kg. Kobieta 175cm i 100kg to już jest beczka toczącego się sadła. 

Moja po ciąży miała prawie 70kg to już było widać, że była "luźna" i podbródek wisiał. Ta babka ma góra 10kg więcej, wzrost podobny. 

Edytowane przez Henryk Nowak

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...