Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Disclosure Day 4,5/10

 

To nie jest zły film, ale jak na Szpilberga to słabo. Choć on chyba dawno nic dobrego nie zrobił. "Dzień objawienia" to taka marna kopia "Spotkań". Początek obiecujący, środek jak przystało na głupkowatego akcyjniaka, pełno niezrozumianych decyzji bohaterów, uciekają ale tak aby można było ich złapać. Natomiast końcówka to zlepek klisz o ufo. Gra aktorska też niezbyt, tak na odwal się. Scenariusz jak pisany przez AI i jeszcze te odwołania do religii. i na koniec "tania" animacja zwierząt, chyba takie animacje to były 20 lat temu robione.

 

 

Opublikowano
20 godzin temu, Badalamann napisał(a):

Chyba oglądaliście jakiś inny film :P 

Mnie się nowy MK2 podobał zarówno w kinie, jak teraz na mniejszym ekranie, gdzie sobie oglądaliśmy same sceny walk na spotkaniu "starych gamerów" :D 

 

18 godzin temu, Vulc napisał(a):

Zdania, jak zwykle zresztą, będą podzielone. Dla mnie MK2 to dobry film i trochę bawi mnie pisanie o jego słabości w kontekście pierwszej części, jakby ona całościowo stała na zauważalnie wyższym poziomie. :E Dwójka zrobiona jest w formie klasycznego turnieju bez zbędnego pitolenia i taką konstrukcją przypomina grę bardziej niż poprzednia odsłona. Co zdecydowanie było zamysłem twórców. No, ale kruszyć kopii z tej przyczyny nie zamierzam. 

Oczywiście każdy zdanie ma inne i jest to zrozumiałe :) 

 

Ale nie wiem czy widzieliście lub graliście w jakieś nowsze MK taką 11 czy najnowszą 1? Jak nie, to polecam na tubie sobie oglądnąć samą fabułę jest naprawdę całkiem spoko. 

Opublikowano

Spiderman 2026

 

Film nie ma podjazdu do poprzedniej części a tymbardziej do świetnego Deadpoola. Zrobili z tego obyczajówkowo romansidło z okazjonalnymi scenami akcjii,te chociaż pomysłowe z fajną pracą kamery.

Masa filozoficznej gadki na temat życia i śmierci oraz tego co ważne.

Jak ktoś chce fajnej zabawy tego tu nie znajdzie. 3na10.

Opublikowano

Wymiana zagraniczna (2008) 2,5/10

 

Marna kopia American Pie. Też mamy 4 kumpli: karakan, która podbija do koleżanki, mózgowiec-ćpaluch, głupkowaty sportowiec oraz czaruś, co bzyka wszystko co się rusza. Mamy nawet ojczulka, który rzuca czerstwe teksty (podobnie jak stary Jima z AP). Gra go "glut" z Revenge of the Nerds, wsadzili nawet matkę Stiflera. Problem tego filmu jest taki, że nic się nie dzieje. Bohaterzy głownie gadają o laskach i ćpaniu. Żadnych scen w stylu zabawy z szarlotką.

Opublikowano (edytowane)

Masters of the Universe (2026) 4/10

 

Musiałem sobie odświeżyć wersję z 87, pamiętam że za dzieciaka nie byłem zadowolony, że akcja dzieje się głownie na naszej planecie. Wolałem odległe planety.  Film był dość kiczowaty, widać mały budżet i brak wizji. Przecież film powstał 10 lat po pierwszym Star Wars, a wyglądał trochę jak serial Herkules. Wracając do wersji z 2026. Też jest kiczowata, a co gorsza próbuje naśladować Thor Ragnarok. Czerstwe dowcipy i cała masa elementów jak z idiotycznej komedii. Najgorzej, że z Adama (i również He-Mana) zrobili uczuciowego idiotę. Był idiotą na naszej planecie, jak i również na swojej macierzystej. Do tego zbrojmistrz alkoholik. Film oczywiście jest za długi, 140 min to przesada. Na takie dzieło wystarczy 100 min. Widać, że Leto kładzie każdy superbohaterski/komiksowy film, Morbius, Joker a teraz Szkieletor. Na plus tyłek córki zbrojmistrza. Też musieli wsadzić, że Duncan jest czarny, a córka to latynoska. Ogólnie w tym filmie faceci są dość mało bystrzy, cechuje ich siła i głupota. Kobiety są albo waleczne i sprytne, albo złe i przebiegłe. Film zaliczył klapę finansową, więc raczej kolejnych części nie będzie.

Edytowane przez ghostdog
  • Like 1
Opublikowano

W sumie jak patrzę z perspektywy czasu, nowe Masters of the Universe reprezentuje taki sami poziom kiczu jak i pierwowzór, ale inaczej raczej być nie mogło. Bajka do najambitniejszych nigdy też nie należała, raczej nie był i nigdy to nie będzie materiał na dobry film. Jak sobie przypomnę Dolph Lundgrena z pierwszej odsłony, gdzie stawiał swoje pierwsze kroki jak aktor, to dość powiedzieć, że niezłe drewno wtedy grał, no ale wybrali go przecież nie ze względu na warsztat aktorski.

 

Wracając do współczesnej odsłony, miałem nikłe oczekiwania i można powiedzieć, że taki właśnie poziom reprezentuje ten film. Żarty słabe, akcja trywialna, fabuła której nie ma. Taki film do kotleta, można nawet rzec, że nie licząc nowego Spider-Mana to pewnie lepszy od ostatnich kilku produkcji Marvela, które osiągnęły dno. Jeśli ktoś nie obejrzy to nic nie straci, a z drugiej strony kto widział - pewnie jutro zapomni.

Opublikowano

image.png.24e4a5da05d19d2dee5f86b0344e8b83.png

 

Co ja właśnie obejrzałem?

 

Film mógł pójść w stronę psychologicznego horroru o rodzinie zamkniętej w przestrzeni, która stopniowo staje się więzieniem. Mógł wykorzystać lęk przed niewidzialnym zagrożeniem, paranoję, konflikty między członkami rodziny i stopniową utratę nadziei.

Zamiast tego tajemnica, która przez większość filmu budowana jest jako coś przerażającego i potencjalnie fascynującego, otrzymuje rozwiązanie, które zamiast satysfakcji wywołuje przede wszystkim uczucie zażenowania i straconego czasu . 1/10

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...