Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaaplikowałeś ptma pd radiator dysku m2 gdzie pierwotnie ma być zwykły termopad? ptma aplikuje się tam gdzie pierwotnie jest pasta ;) obyś sobie nie pogorszył tą zmianą temperatur jak pad zamieni się w paste pod wpływem ciepła i element straci kontakt z radiatorem.

Opublikowano
W dniu 5.11.2025 o 23:24, Miś Koralgol napisał(a):

A tam, różnica w cenie w dzisiejszych czasach praktycznie żadna a kupujesz gotowy, wycięty plaster, zakładasz i zapominasz na lata, nie martwiąc się utratą wydajności. Łatwe usuwanie materiału przy ewentualnej zmianie procka to dodatkowy bonus. Moim zdaniem warto. Jak już robić to porządnie. Mogę jedynie zrozumieć osoby, które co chwilę testują czy zmieniają procki. Wtedy można bawić sie z pastą.

No własnie jedni piszą że jest łatwo inni piszą że jest trudno i już się pogubiłem, nie wiem w końcu jak to jest z tym odklejaniem procka od PTM-a w razie gdyby coś....

Opublikowano
5 godzin temu, Send1N napisał(a):

Zaaplikowałeś ptma pd radiator dysku m2 gdzie pierwotnie ma być zwykły termopad? ptma aplikuje się tam gdzie pierwotnie jest pasta ;) obyś sobie nie pogorszył tą zmianą temperatur jak pad zamieni się w paste pod wpływem ciepła i element straci kontakt z radiatorem.

nie wiem czy sie rozumiemy, przecież jak kupujesz dysk do złącza m2 to albo kupujesz juz z załozonym pseudoradiatorkiem klejonym fabrycznie na jakis termopadzie z biedronki albo wariant nr 2 kupujesz dysk bez radiatora i sam musisz zadbać o chłodzenie, w jednym i drugim przypadku nie masz nigdzie żadnej pasty.

Opublikowano (edytowane)

No nie wiem ile razy kupowałem osobny radiator to owszem żadnej pasty nie było ale w zestawie był dołączony termopad, to samo pod fabrycznymi radiatorami od płyty głównej masz termopad z którego tylko trzeba zdjąć folię ochronną ;) Tam gdzie wymagany jest termopad a nie pasta to po położeniu ptma może nie być kontaktu radiatora z elementem jak np jest pół milimetra luzu, o to mi chodziło :)

Edytowane przez Send1N
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, Send1N napisał(a):

No nie wiem ile razy kupowałem osobny radiator to owszem żadnej pasty nie było ale w zestawie był dołączony termopad, to samo pod fabrycznymi radiatorami od płyty głównej masz termopad z którego tylko trzeba zdjąć folię ochronną ;) 

wiem o tym że był dołączony termopad, ale skoro PTM-a aplikuje sie pod GPU i kosci pamięci oraz pod CPU (jesli ktoś mocno chce) to jesli miałby zaszkodzić w przypadku dysku m2 to zapewne zaszkodziłby także w innych przypadkach (karta graficzna, laptopy, cpu itd)

Edytowane przez Oldman
Opublikowano (edytowane)

Na pamięci nie aplikuje się ptma tylko zwykłe termopady które nie zmieniają stanu skupienia pod wpływem temperatury lub kit termiczny (putty) aby mieć z głowy sprawę z doborem odpowiedniej grubości zwykłego pada. PTMa stosujesz tam gdzie fabryka daje pastę czy tam ciekły metal ale tam gdzie fabryka daje termopad to nie zastępujesz go padem zmiennofazowym (ptm) czy zwykłą pastą.

Edytowane przez Send1N
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Send1N napisał(a):

Na pamięci nie aplikuje się ptma tylko zwykłe termopady które nie zmieniają stanu skupienia pod wpływem temperatury lub kit termiczny (putty) aby mieć z głowy sprawę z doborem odpowiedniej grubości zwykłego pada. PTMa stosujesz tam gdzie fabryka daje pastę czy tam ciekły metal ale tam gdzie fabryka daje termopad to nie zastępujesz go padem zmiennofazowym (ptm) czy zwykłą pastą.

znalazłem w necie takie coś

PTM7950, podobnie jak większość padów zmiennofazowych, staje się płynny powyżej 45°C. Bez rosnącego ciśnienia, które go utrzymuje, jak na procesorze lub karcie graficznej, może „wyślizgnąć się” z radiatora dysku SSD.

i to już jest jakieś konkretne wytłumaczenie teoretycznie tyle że nie do końca mnie ono przekonuje, bo nie sądze żeby kwestia nacisku w pełni zabezpieczała radiator od GPU (który przecież jakieś wielkiego nacisku nie ma) podobnie w przypadku laptopów. Ale jesli faktycznie istnieje zwiekszone ryzyko to trzeba bedzie zamienić na zwykłego termopada.

Edytowane przez Oldman
Opublikowano (edytowane)

W przypadku dysku to i tak nie ma znaczenia więc nie masz się co martwić bo nawet bez radiatora nic się dyskowi nie stanie :E jeżeli robi on tylko za atrapę że tak powiem bo nie ma kontaktu z elementem, możesz to sprawdzić dotykając palcem radiator od dysku czy jest ciepły np gdy soft raportuje 50stopni, gorzej w laptopach czy kartach graficznych gdyby ktoś to położył na pamięci czy mosfety gdzie zawsze są fabrycznie zwykłe termopady bądź putty wtedy już na dotyk nie sprawdzisz bo sam radiator jest nagrzany od rdzeni gpu/cpu ;) vram'y czy elementy sekcji zasilania mają słaby kontakt z radiatorem bądź nie mają go wcale i po cichu się smażą.

Edytowane przez Send1N
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Nie wiem czy chce. ale nakladanie pasty na gpu? przeciez tam sa termopady wiec hm.

najlepiej coś co bedzie moglo mi potem lezec z rok bez degradacji.

celuje w coś do gpu ale jak bedzie cos pod gpu i cpu to bedzie perfecto. opcjonalnie jeszcze na dyski, ale to juz przesadzam z chciwoscią chyba za grosze :E

 

Opublikowano

25zł? ja wiem ze to jest dobre ale w glownej mierze chce by było tanio i dobrze wiec tanio.

a na czas dostawy moge poczekac bo nie zabiore sie od razu za to.

sa jakies alternatywy np z aliexpress za grosze?

 

[chyba ze tamto ty sam sprzedajesz wiec wiesz ze pewniaki, ale i tak wole taniej bo moge czekac na dostawe ponad miesiac]

Opublikowano
3 godziny temu, Pan Mateoo napisał(a):

teraz pol roku szukac filmu jak rozebrac gpu i nie zepsuc i moze za rok zmienie termopady ;) 

Rozbiórka tego typu kart to szybka robota w porównaniu do rozbiórki starych referentów z turbiną ;) fabrycznych termopadów na 99% nie będziesz musiał ruszać, ścierasz tylko fabryczną pastę, kładziesz ptma i składasz całość na starych padach, tyle :thumbup:

  • Like 2
Opublikowano
1 minutę temu, Pan Mateoo napisał(a):

daj jakis dobrej jakosci poradnik, jak nie musiec szukac nowej karty graficznej poki co :E

Jak wpiszesz na tubie model GPU to na pewno pokaże Ci się jakiś filmik jak ktoś rozbiera.
Teraz to najczęściej parę śrubek, "odklejasz" radiator od rdzenia, oczyszczasz rdzeń i radiator, lesersko (jak ja) kładziesz cały termopad na radiator, zakładasz radiator na rdzeń, przykręcasz śrubki i finito.
Przeciętny człowiek z IQ na poziomie temperatury pokojowej i bystrością wody w klozecie zrobi ten zabieg w parę minut, a żeby coś zniszczyć musiałbyś naprawdę się postarać... 

  • Upvote 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Już wcześniej wydawało mi się, że dobrze widzę a teraz jestem wręcz pewien   https://m.facebook.com/stop.cham.team/photos/minister-sprawiedliwości-waldemar-żurek-przyłapany-na-wykroczeniu-️️️nie-przepuś/1321185586715877/     Tak jak myślałem - "święta krowa" z telefonem. I cyk, mandacik 300 zł dla pieszej
    • Wcale nie.   Dzięki temu potrafisz często bardzo trafnie nakreślić swoje oczekiwania. Zobaczyłem babkę która przejęła posadę "lead artist" we Frozenbyte i już wiedziałem, że dla mnie studio przestało istnieć. W ostatnie dwie odsłony Trine nie grałem. Zaoszczędziłem sobie marnowania czasu i płonnych nadziei, że znajdę tam sporo fajnej oprawy, na którą się będzie przyjemnie patrzyło pod kątem i wizualnym (zajebiście to wygląda!) jak i technicznym (wow! takiego czegoś jeszcze nie widziałem, widać że fachowcy robili) za co uwielbiałem Trine 1-3.   Często widzę też, jak odchodzą ludzie starej daty. To CZUĆ. Po odejściu grupy byłych Amigowców, już nie zobaczyłem leveli w stylu przypominającym klimat gier z Amigi.   Po creditsach można wyczytać bardzo wiele.    Teraz niestety ze studia Mighty Coconut odeszli ludzie, którzy sprawiali, że gra była dla dzieciarni i kobiet ORAZ dla każdego innego, w tym mnie. Od jakiegoś czas każda nowa mapka bez wizji, badziewna technicznie, same sklejanie już istniejących wcześniej pomysłów, które były w poprzednich mapkach i oczywiście absolutnie wszystko infantylne do porzygu. Odszedł facet, który miał talent, wizję i robił mapki dla każdego, a nie tylko słotkie pluszowe potworki ze słodkimi oczkami i uśmiechami, machające kwiatkiem, czy inne tego typu gówno.  Poświęciłem czas, znalazłem listę zwolnionych. Zobaczyłem ich profile na Linkedln. Zobaczyłem nad czym pracowali. To są osoby, które tworzyły 80% tego za co pokochałem grę Walkabout Minigolf.  Potem coś się w firmie popsuło. Zamiast WM2 przez 5 lat trzaskali tylko DLC, dojąc kasę praktycznie za nic, bo ile pracy może kosztować jedna mała mapka na miesiąc-dwa. Wydali grę na PC, Pico. Quest, PSVR, PSVR2 i Apple VP.  Nagle zaczęli robić jakieś durnoty typu wersja gry na telefony (WTF?!!) i jakieś crossplaye. W tym momencie dostawy zajebistych mapek się praktycznie skończyły.    No ale za to jest pierdylion nowych awatarów, oczywiście wszystkie słodkie i urocze do porzygu. No i jakieś durne dodatki typu minigra gdzie można... strzelać z procy. Na cholerę bulwa mać proca w minigolfie?! Nawet w normalnych trybach tego nie da się włączyć. KOMPLETNA strata czasu i pieniędzy.   I co?  I po lekko ponad pół roku czytam, że gościa co zrobił najlepsze mapki już nie ma. Jest też zwolniony gość co dłubam przy kodzie. A tu mam obawę, że to może być fachowiec dzięki któremu gra  wygląda niewiarygodnie dobrze przy trzymaniu stałych 80fps na starym Queście 2. Nowa mapka.. w kilku miejscach wyraźnie haczy. Wygląda gorzej niż 10 starszych mapek, które są fajniejsze, łądniejsze i oryginalne, a nie haczą.   Można sobie łatwo wyobrazić przyszłość studia teraz   A. No i podbili ceny. Pakiet gra+ każde DLC kosztował 2 lata temu 2.5x mniej. DWA I PÓŁ RAZA. A teraz za każdą nową gównianie infantylną mapkę będą kasować już nie 3, nie 4, ale 5 euro.  Kupiłem grę w najdroższej wersji, potem kupowałem mapki choćbym nie był przekonany (w wiele zagrałem raz i nigdy więcej nie zagram bo cienizna). Namówiłem pięć osób do zakupu gry. Chciałem wspierać studio w którym pracują ludzie z talentem, pasją i wizją.   No i tych ludzi właśnie zwolniono.    A potem "VR się nie przyjęło, bo ludzie tego nie chcą". Jakby gry 2D startowały w latach 80tych i 90tych w takich realiach jak VR, to byśmy teraz grali w Ponga, "układanie kulek i pewnie jakieś Warcaby Online. I tyle. Gry by się nie przyjęło "bo ludzie tego nie chcą".  Różnica taka, że na szczęście w latach 1980-2005, mieliśmy firmy z pasjonatami, wizjonerami, talentam, także na stanowiskach na samej górze. Liczą się LUDZIE.  Jakby zrobili jakąkolwiek grę ludzie z Naughty Dog jakie istniało w roku 2002, to bym kupił nawet za 1000zł choć jestem delikanie mówiąc "niebogaty". A gier od Naughty Dog obecnego nie ogram nawet za darmo. Może jakieś Uncharted spróbuję, ale na serio nienawidzę skradanek i gier opartych o mechanikę strzelanek z  cover systemem. Poza Uncharted? Moje niegdyś uwielbiane studio, nie zrobiło gry która mnie interesuje od... ponad 20 lat. W drugą stronę też. Jeśli do studia którego nie cierpię pójdzie kilka osób i zrobią zajebistą grę, to będę chwalił, grał i polecał znajomym. Bez patrzenia na nazwę firmy, bo ta się nigdy już nie będzie liczyć. Blizzard? Bioware? Przecież to są niemal parodie starego Blizzarda i Bioware'u.  Kiedyś jak widziałeś logo firmy na starcie to potrafiłęś rozpoznać Electronic Arts - przy ładowaniu pierwszy raz Desert Strike'a na Amidze - i już wiedziałeś, że pewnie dobra gierka Bizarre Creations - i już wiedziałeś, że łądująca się gra to zajebiste, wybitnie dobre w niektórych aspektach wyścigi arcade. Blizzard przy ładowaniu pierwszy raz StarCrafta - i choć mi na początku mocno nie podszedł, bo wolałem gry ala C&C, a ta była mocno inna, to się wiedziało, żeby nie oceniać po pierwszych 3 minutach demka, bo to przecież Blizzard. Ci od WarCrafta, Blackthorne'a, The Lost Vikings.    Patrzenie na creditsy i strony internetowe firmy, gdzie jest rozpisane kto zajmuje jakie stanowisko - to dziś niemal konieczność.   A starych wybitnie zdolnych i mających ogromne doświadczenie veteranów... ubywa z każdym rokiem. Najgorsze jest to, co widać także na tym forum, szczególnie wśród osób młodszych (powiedzmy 30 i niżej), że oni nie ogarniają różnicy jaka się pojawiła pomiędzy tym co było a tym co jest. Oni nawet czasem nie wiedzą, jak było dobrze.  Dla nich fakt, że wyszły 4 dobre gry (dla nich) w ciągu roku oznacza, że wszystko jest OK. 20-25 lat temu do tej 4ki trzeba dopisać na początku jedynką, dwójkę, a czasem i trójkę, a do tego dodać osobną kategorię "Gry wybitne", która w obecnych czasach nie ma nawet sensu.    Zobaczcie na to. To jest symbol problemu - w sensie dopchania się do branży ludzi, którzy absolutnie nie powinni sie do branży gier nawet zbliżać. Zobaczcie choćby jak to wygląda. Ten najgorszy, najbardziej ohydny, rzygo-genny styl wizualiów znany z tak wielu tworów korpokrawaciarzy. To odwrotność atrakcyjnych wizualiów. Odwrotność jakości, odwrotność talentu, odwrotność umiejętności itp     to jest propagandowe gówno wydane i zrobione na polecenie lewicowych polityków w UK. Powiecie "no bo to dla dzieciarni jest przecież, dlatego tak wygląda". Tylko, że jak odpalisz Discorda, przeglądarkę, inny wiodący komunikator, jedną z 20 aplikacji od programów do odzyskiwania plików po edytory, to masz bulwa mać TO SAMO. Ten sam anty-styl, bo tak sobie jakiś korpokrawaciarz wymyślił, że  - jest nowoczesny - jest ładny (taaa) - jest tani bo byle debil da radę zrobić w ten sposób logo, postać czy planszę    jeszcze tylko trochę więcej bean-face'ów mogli dać, bo jeszcze mi trochę wczorajszego obiadu zostało wewnątrz, a wystarczyłyby ze trzy fasole i bym eksmitował całe 100%.    
    • ok, x g6 zakupiony, jest w paczkomacie nadawczym "but seriously" remaster we flac pobrany   czekam 
    • no nie wiem, płyta to 500zł, a karta perę tysi, jak będzie uwalona mechanicznie to na gwarancji nie przyjmą, do naprawy też może być średnio de facto jest jeszcze drugi slot przecież na płycie, od wsadzenia tej grafiki do niego bym zaczął    
    • Być może, tylko że skoda to jedna marka vs kilka chińskich, chociaż wolumen aut może być podobny, ciężko określić. Sam nie kupiłbym chińczyka na chwilę obecną. I nie chodzi o samą awaryjność ,a o utratę wartości pojazdu, która na chwilę obecną będzie raczej dużo wyższa niż znanych popularnych marek.  Na chwilę obecną mogę tylko ocenić np. to jak jest wykonane wnętrze, jakie robi wrażenie wizualne i w dotyku. I jestem raczej pozytywnie zaskoczony, np. boczki drzwi w popularnych markach potrafią być w 90% z twardego ordynarnego plastiku, to w chińczyku w tym miejscu jest jakiś materiał, ekoskóra, wizualnie też ładnie narysowane i to może na kupujących robić pozytywne wrażenie. Jak te materiały będą wyglądały za 5 lat ? Loteria
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...