-
Postów
2 112 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
Żeby to jeszcze trzymało 30 klatek, albo było grywalne. Jedna z pierwszych gier na PS5, Demon's Souls, w trybie jakości jest nie do dźwignięcia.
-
Ciekawe czy ten serial anulują już po pierwszym sezonie czy jeszcze przed nim. Film z Fassbenderem był słabiutki, ale momentami, naprawdę krótkimi momentami próbował łapać atmosferę serii.
-
Plusik za Freelancera, choć nigdy się to raczej nie wydarzy. Jedynkę przechodziłem dosłownie dziesiątki razy. Nie gram generalnie online, ale dla tej gry zrobiłem wyjątek, siedząc dobre 2 lata w dużym klanie na fanowskim serwerze. Prócz tego Enslaved, Shadow of the Colossus, Lost Odyssey, Legacy of Kain Soul Reaver, Alpha Protocol. No i druga część fajnego, może nieco niedocenionego klasyka - Anachronox. Z takich tasiemcowatych, chętnie zobaczyłbym Prince of Persia w stylu starej trylogii i nowego Splinter Cella. Sam Fisher>Solid Snake.
-
A tam pitolicie, to był prawdziwy test twardości, prawie 30 klatek na X360. Byłem tam i nie chce wracać.
-
Czyli co, olać i nie poprawiać, bo Steam mówi, że jest grejt? 😉 Fajnie, że cały czas pracują nad grą, ale jeśli już to robią, niech robią to jak należy.
-
Konsole wcześniej czy później przejdą na cyfrę, to jest raczej nieuniknione. Microsoft już próbował, ale zrobił to za wcześnie i w tak toporny sposób, że skończyło się legendarnym już shitstormem i wycofywaniem się z podkulonym ogonem. O ironio, cześć zaproponowanych pomysłów nie była kompletnie poroniona, bo plan zakładał opcję odsprzedaży gry w ramach platformy cyfrowej i przeznaczenie środków na inne produkcje. Teraz to się wydaje absurdalne, ale w perspektywie digital obły, możliwość odzyskania części kwoty za tytuł, w który już nie zagrasz, a który ukończyłeś, to rozwiązanie lepsze niż żadne.
-
Myślę, że to nie Twój klimat, jeśli trzy podejścia nie dały rezultatu. Nic na siłę, gra się później jakoś specjalnie nie rozkręca. W sensie to nie jest ten typ gry. Spróbuj może z innym zestawem skilli, może bardziej podpasuje.
-
@Sheenek Ponownie przechodzę Disco Elysium. Swoją drogą i tak uważam, że gra nie zyskała rozgłosu na jaki zasługuje, ale równocześnie to rozumiem. Dużo, dużo tekstu, produkcja do której trzeba przysiąść.
-
Nadal tak często to działa. Gry się aktualizują w trybie czuwania, więc jeśli konsola jest w standby mode, odpalasz i grasz. A że nie jest jak 20 lat temu, well. Czasu i "postępu" nie zatrzymasz. Równocześnie PC to nie zawsze 3x tyle roboty, tutaj też często instalka na Steamie i jazda. Nie każdy spędza 3h w ustawieniach graficznych. Wiadomo, zdarzają się problemy ze sterami, etc. Reklamy w grach to oczywiście poroniony pomysł, ale raczej niezbyt zaskakujący. Dziwne, że dopiero teraz się obudzili.
-
Ponownie przechodzę Disco Elysium. Mało jest gier, o których można pisać w samych superlatywach, ale pomijając kwestie techniczne, to jest jeden z tych tytułów. Świetnie napisany, z toną możliwości i dróg do celu, oraz absurdalnie dobrym humorem. Gra, która jakością ośmiesza wszystkie molochy od dużych producentów. Szkoda, że studio się praktycznie rozpadło. Hades 2. Praktycznie wyłącznie w trybie handheld. Co tutaj dużo mówić, jedynka na sterydach. Więcej wszystkiego, równie dużo funu i potężne replayability. Gra prawie ukończona, niedługo wyjdzie z EA, więc można na spokojnie brać już teraz.
-
Trzeba powiedzieć, że wsparcie gry jest naprawdę konkretne. Tyle lat od premiery i cały czas coś dłubią. Zacząłem kolejne przejście, ale poczekam do patcha, jak to za kilka dni.
-
Zastanawiałem się długo na handheldem, wzrok zwrócony w pierwszej kolejności na Switcha 2, ale tam gier za bardzo jeszcze nie ma, więc pomysł odrzucony. Próbowałem z Portalem, który oczywiście typowym handheldem nie jest, ale nie polubiliśmy się. No to co, biblioteka Steam całkiem pokaźna, może Steam Deck albo Rog lub Legion. Padło na Legiona, bo się trafił w przystępnej cenie. Handheld z niego jak z koziej dupy trąbka. Ciężki, średnio wygodny, choć to częściowo rozwiązałem drukując sobie gripy. Bateria słaba, ale wiedziałem o tym i planowałem go głównie do użytku domowego. Na tej płaszczyźnie sprawdza się całkiem przyzwoicie, dokupiłem stację dokującą i po podłączeniu do TV można ograć trochę indyków, bez potrzeby streamowania z kompa w innym pokoju. Kultura pracy o dziwo przyzwoita, a ekran zauważalnie większy niż w Decku też się przydaje. Na razie jestem względnie zadowolony.
-
Ale na razie się nie zapowiada, żeby takiego kalibru tytułu pojawiały się na GP. Więc cały czas jesteśmy na etapie wieszczenia. Tak od kilku lat, bo od kilku lat słychać jak tutaj zaraz będzie źle. Niektórzy chyba czekają tylko na to, żeby powiedzieć "a nie mówiłem". I spoko, ja i mnóstwo innych osób zdajemy sobie sprawę, że nie ma nic "za darmo". Może odpuścimy sobie więc teksty typu "oni nie rozumieją" i dajmy ludziom płacić za to, za co chcą płacić, bo to już zaczyna podpadać pod narzekanie na "psucie branży", gdzie większość nabywców ma głęboko w czterech literach co będzie z branżą, patrzą na ceny i ofertę. Mamy ich o to winić? Dawno temu darowałem sobie próby zatrzymania obrotu słońca. Dokładam swoje małe cegiełki, tyle ile mogę. Ja przykładowo kupuję gry początkowo sprawdzone w GP, jeśli uważam że to tytuły warte swojej ceny, więc dla mnie to jest taka demo platforma aby sprawdzić coś dłużej niż 2h na Steamie. Nie podchodźmy więc do tego tak zero-jedynkowo. Jak inaczej mam wspierać twórców? Kupowanie w ciemno ryzykownych produkcji i liczenie, że będzie okej, to raczej średni biznes. Kupowanie 2 lata po premierze za często ułamek ceny, to też wsparcie dla twórców niewielkie. Faktem jest, że jak Steam się wypnie, to zostaniemy na lodzie. Realne szanse są jednak raczej małe na takie zdarzenie, bo nikomu się to nie opłaci.
-
Mógł pomóc, ale bez przesady. Gra od mniejszego, nieznanego studia o egzotycznym tytule, dodatkowo turówka, gdzie część ludzi na dzień dobry mówi pas. Gra bez większej kampanii reklamowej. To miało sprzedać 3 miliony? Bądźmy realistami.
-
Jasne, nie chce i nie będzie tych gier. Patrząc na ostatnie lata, bardzo dużo firm omija GP. I jakoś zarówno one, jak i GP wychodzą na swoje, bo naprawdę silne marki (a BG taką jest) kasy od M$ nie potrzebują.
-
Gra od nieznanego studia z dziwacznym tytułem? Jak miała zostać wypromowana jeśli nie przez GP? Nie zgadzam się z tym i na tym możemy poprzestać, bo żaden z nas nie jest w stanie przedstawić cyferek. Potem czyli kiedy? Usługa została odpalona w 2017 roku, od tamtego czasu branża jakoś sobie radzi. Co więcej, najwięksi jej gracze wrzucili swoje abonamenty i zabawa toczy się dalej. Nie zrozum mnie źle, ja nie jestem zwolennikiem abonamentów. GP w pełnej cenie opłaciłem może 5-6 razy od momentu odpalenia usługi. Nie kupuję żadnych innych abo. Dla mnie i dla wielu innych osób, to po prostu ochrona przed bublami, których na rynku nadal pojawia się sporo. Przed produkcjami z różnych powodów ryzykownymi. Po prostu takie narzekanie to jak gaszenie pożaru za pomocą benzyny.
-
Jak na razie to się o tym tylko mówi. Dwa lata temu ludzie mówili to samo. I spoko, ja rozumiem, że może to kiedyś mieć negatywne skutki, ale dla kogo? Dobre gry się sprzedadzą i bez tego, a branża - jak każda inna - nie lubi próżni. GP to nie jedyny na rynku abonament. Mają go Ubi, EA, Sony. To była tylko kwestia czasu i nic nie dało się zrobić, żeby temu zapobiec. Podobnie jak ze Steamem. Microsoft robił nic albo niewiele jeszcze zanim GP się pojawił. I tak, z mojej perspektywy jest dobry dla graczy, dobry dla mnie, bo ograłem choćby Expedition 33, które momentalnie kupiłem jak zobaczyłem jaki poziom prezentuje ten tytuł. I, patrząc na wyniki sprzedaży, sporo osób tak zrobiło. Jakie szanse miałaby gra bez GP na zdobycie zainteresowania? To można pozostawić w sferze dywagacji, ale śmiało idzie założyć, że dużo mniejsze niż z nim. Indiana Jones to samo, kupiłem fulla po wypróbowaniu w GP. Niektóre powyższe, negatywne względem GP wypowiedzi, czym niby są, jeśli nie właśnie tym? Przecież to jest dokładnie to samo. No tak, ale abonamenty wszelkiej maści są właśnie alternatywą dla digital only, bo w przeciwieństwie do zakupów na platformach, których z reguły nie zwrócisz (chyba, że w okienku zwrotu), tutaj ryzyko wtopy jest znacznie mniejsze. A wspominanie pudełek w przypadku PC, gdzie to już zamierzchła przeszłość, raczej do niczego nie prowadzi.
-
Temat poruszany był wielokrotnie i nic się nie zmieniło - GP jest dobry przede wszystkim dla graczy i to są suche fakty. Jak developer uważa, że na tym nie zarobi, niech nie podpisuje umowy z Microsoftem i wydaje na własną rękę. Nie wiem co tutaj jest skomplikowanego i co zmienia video od tego wybitnego myśliciela, który regularnie wypluwa płytkie, populistyczne materiały. Krytykując to co akurat jest krytykowane, chwaląc to co w danym momencie wszyscy chwalą.
-
Tak, ja zacząłem i też nie dałem rady.
-
Tak, film całkiem zjadliwy i może mi się go lepiej oglądało, bo nie czytałem komiksów i jest mi obojętny poziom zgodności z oryginałem. Zwłaszcza w przypadku postaci Supermana. No, ale było też tam sporo takich głupot, że ręce opadają. Za to za Zoda +1, bardzo lubię tego aktora. Watchmen to, obok Dark Knighta, prawdopodobnie najlepszy film o superbohaterach jaki powstał w mojej ocenie. Oglądałem kilka razy i jeszcze nie raz do niego wrócę.
-
Och, nigdy nie uważałem Snydera za specjalnie dobrego reżysera. A już tym bardziej nie interesuje mnie zgodność z oryginałem w tym wypadku. Komiksów z Supkiem nie czytałem, podobnie jak w przypadku Spidermana. "Wychowałem się" głównie na Punisherze, X-menach i Batmanie.
-
Z takim input lagiem to faktycznie nie ma co pochodzić do racerów. Ostatnio to samo miałem w Wipeoucie na Portalu, tam też opóźnienia dyskwalifikują takie rozwiązanie.
-
Jak to nie jest przesadnie silniejszy od zwykłych ludzi, co to w takim razie za Supek. Postać nigdy mnie szczególnie nie interesowała, ale wizja Snydera - po tym co widziałem w trailerach - jednak bardziej mi się podoba. Wizja niezwyciężonego półboga, a nie typka w czerwonych gaciach, którego okłada jakiś Ironman z wyprzedaży. Może kiedyś w streamingu się obejrzy. Zero ciśnienia. W temacie streamingu, ostatnio u znajomych strzeliliśmy sobie Thunderbolts, bo ma wyjątkowo dobre oceny. To nie był mój pomysł, żeby za to płacić 50 zł, a seans tylko to potwierdził - nie warto. Nie wiem doprawdy skąd tak pozytywne opinie, film stara się być na siłę śmieszny, co praktycznie nigdy się nie udaje. Nie ma tutaj ani fajnego flow między postaciami, ani dobrych scen akcji. Niczym się nie różni od średniawki wypuszczanej hurtowo przez Marvela, a padały słowa, że to "fresh start". Już lepiej sobie obejrzeć Zimowego Żółnierza czy którychś Avengersów po raz kolejny.
