-
Postów
2 223 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
Zrozumiałe. Do takich gier trzeba mieć cierpliwość i odpowiedni "nastrój". Tutaj niestety tekstu nie przeskoczysz, bo mnóstwo świetnych, wewnętrznych dialogów się tutaj przemyca. Nie mówiąc o relacji dwóch głównych bohaterów. Ja wsiąkłem kompletnie w ten tytuł, ale też potrzebowałem chwili.
-
No i piszę konkretnie o tej lidze, bo przecież sam o niej wspomnialeś. Grają na padzie, bo muszą grać na padzie, co jest tutaj niezrozumiałego. Przecież nie miałem na myśli, że ktoś ich zmusza do grania tylko w tej lidze.
-
Pod tą ścianą tekstu kryje się jedna z najlepszych gier ostatnich lat, ale nie mam zamiaru przekonywać. To nie jest łatwy w odbiorze tytuł. Oj nie. Zaległości? Ten tego, no... duże. Na gruncie gier i książek głównie, filmy raczej mam pod kontrolą. Z gier dodaję sobie od lat kolejne produkcje do różnych platform, kupowane po taniości. Jeść nie wołają, tańsze już nie będą. Nie prowadzę list, nie tworzę kolejności grania. Ot, impuls, że na przykład teraz trzeba ogarnąć jakiegoś RTS'a w starym stylu, albo pyknąć w jakiegoś indyka.
-
No i luz. Nic to jednak nie zmienia w tym wypadku, nadal stwierdzenie że "większość topowych graczy w multi FPS gra na padzie" jest mocno mylące. Grają, bo nie mają wyjścia. Mając ten wybór, statystyki zapewne prezentowałyby się zgoła inaczej.
-
@Phoenix. Okej, ale śledzisz najwyraźniej scenę, gdzie ludzie grają na padzie, bo muszą. Jeśli w CDL nie można grać za pomocą myszki i klawiatury, nijak ma się to do kontekstu tej dyskusji. A że każdy może grać na czym się mu tylko podoba, to już inna kwestia.
-
Tak z ciekawości, skąd takie założenie? Są jakieś statystyki na poparcie tej tezy? A na nie gra tylko na padzie, ponieważ zwyczajnie takie są jej założenia i inne kontrolery nie są dozwolone. Należę do ludzi, którzy mnóstwo czasu spędzili w Battlefieldzie konsolowym, grając na kontrolerze. Nie miałem z tym żadnego problemu. Nie zmienia to faktu, że precyzja i szybkość m&k vs pad to niebo a ziemia. Nawet pamiętając o aim assist.
-
BF1 to IMO najlepszy Battlefield z tych "nowożytnych". Niesamowita atmosfera i rozmach. Było trochę rozwiązań, które nie do końca zagrały, jak choćby unlimited ammo w czołgach (tutaj opcja z BF5 i niektórych starszych części byłaby lepsza), ale całościowo grało i nadal się gra w jedynkę znakomicie. Do tego wielkie mapy i bronie które wymagały czegoś więcej niż full auto all day. Czwórka jest w porządku, na chwilę obecną prezentuje się lepiej od BF6 pod względem ogólnych mechanik. Zagrałem King of the Hill - co to jest za shit. Mapy 10x10 w metrach, zero sensu w podnoszeniu kogokolwiek czy rzucaniu ammo, i tak zaraz zginiesz.
-
Możliwe, pisałem już kilka stron temu, że spread jest dość randomowy, chyba bardziej niż zazwyczaj w serii. Aczkolwiek nie jest to nic zaskakującego, zwłaszcza strzelając full auto. Mam za to wrażenie, że recoil został mooocno ograniczony. Większość karabinów i karabinków z bety idzie bardzo łatwo kontrolować.
-
Mam grube setki godzin w każdym Battlefieldzie poczynając o dwójki, więc wiem jak to będzie. Nie zmienia to faktu, że miałem mnóstwo rund, gdzie to naprawdę działało jak należy. To zawsze jest loteria kogo ci dobierze do drużyny, jeśli nie grasz ze sprawdzonym teamem. Siłą rzeczy w przewadze są potyczki, gdzie ludzie faktycznie latają za fragami bez ładu i składu, ale to już "wina" popularności gry. A i tak dzieje się to głównie na początku okresu życiowego danej odsłony. Z czasem sytuacja się nieco stabilizuje. Zostają osoby, które coś tam ogarniają oraz te które w tzw. międzyczasie ogarnęły. Niedzielnianków jest coraz mniej. Przykładowo 2 dni temu zrobiłem kilka rund w BF4 i fajnie to wyglądało.
-
To jak zawsze zależy od graczy, skończyłem przed chwilą rundę gdzie miałem swojego personalnego mechanika. Gość mega ogarnięty, robił za strzelca, naprawiał, nawet potrafił wyskoczyć do alejki i killim jakiegoś gościa z wyrzutnią. Czasem spawa cię kilka osób na raz. Co do leczenia, regularnie pojawiają się nadgorliwcy którzy 30 metrów lecą żeby cię podnieść, nie patrząc na nic. Chwilę później leżą obok i proszą o pomoc. Najpierw sprawdzasz czy jest bezpiecznie, dopiero później podnosisz. Chyba, że możesz kogoś wciągnąć za róg, sama mechanika jest genialna - mnóstwo scen rodem z filmów jak w ostrym zamieszaniu ktoś kogoś ciągnie po glebie.
-
Jasne, ale nie czarujmy się, sporo osób gra tylko tak. Widać to zwłaszcza w Przełamaniu, gdzie co druga skała do ciebie błyska. Co do blokady wyposażenia, nie wiem czy na dłuższą metę ma sens rozdzielanie serwerów, bo z tego co widzę tak to właśnie wygląda.
-
No cóż, przynajmniej on jest zadowolony, a przecież najważniejsze w życiu jest, aby dbać w pierwszej kolejności o siebie. Jeszcze jedna kwestia, w zasadzie poboczna, ale mnie mocno irytuje - moda na wciskanie jakiegoś towarzysza przykurcza (lub normalnego) do gier. Czasem duety się sprawdzają, ale generalnie to takie typowo disneyowskie pierdy. W Jedi Survivor było to samo.
- 458 odpowiedzi
-
- brzydka baba
- star wars
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To zawsze tak wyglądało w tej serii. Jak masz ogarnięty team, to runda może dostarczyć masę funu. Niestety zdarzać się to będzie rzadziej niż częściej, niektóre klasy są wręcz stworzone do trzymania się z dala od punktów (recon). Dodatkowo nigdy nie zmienisz tego jak ktoś chce grać. A jak chce grać tylko na fragi, to tak będzie grać. Pojazdy są nieco OP mimo wszystko, choć faktycznie ludzie się nauczyli z nimi walczyć. Fajnie, że chociażby smoke screen został przeniesiony na stanowisko strzelca, co wymusza jakąś tam kooperację. Niestety tworzy też patologie, jeśli używająca go osoba nie wie kiedy to zrobić. Generalnie czego by twórcy nie wymyślili, zawsze będzie tutaj ściana w postaci samych graczy. To jest bardzo popularna seria i siłą rzeczy w potyczki będą mocno randomowe.
-
Chciałbym poznać tego geniusza, który się uparł, że okładanie szturmowców po głowie pięścią, będzie doskonałym pomysłem na stealth takedown. Zresztą to nie jedyna taka pokraczna animacja, można też pchnąć przeciwnika w ziemię, tak z niezbyt dużą siłą, i automatycznie traci on przytomność. To są podstawowe i stosunkowo ważne mechaniki, bo bardzo często się powtarzają i towarzyszą nam przez całą grę, a można odnieść wrażenie, że zajmował się tym jakiś stażysta.
- 458 odpowiedzi
-
- brzydka baba
- star wars
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jestem pełen podziwu, że ludziom się chce tworzyć postać na swoje podobieństwo. Generalnie zawsze wolałem predefiniowane postaci, o ile były dobrze sprzedane. Przykładem może być Shepard z ME, nigdy nie widziałem potrzeby grania innym niż ten z trailerów i kampanii reklamowej. No, ale wiadomo - lepiej jest mieć wybór niż go nie mieć, simple as that.
-
Za to lubię Soulsy - zero dialogów, full armor, nie trzeba oglądać tej pokracznej mordy z generatora.
-
Nie będzie na premierę na GP, tylko abo od EA.
-
Na BF5 sporo osób narzekało, ale miał kilka naprawdę fajnych mechanik i całościowo robił bardzo dobre wrażenie. Bitwy na Panzerstorm choćby, prawdziwy battlefieldowy rozmach. BF1 miał IMO najlepszy dźwięk w serii i kilka kapitalnych, masywnych map. Tyle, że rozgrywka była tam znacznie wolniejsza, choć punty krytyczne często oferowały masę akcji.
-
Nikt nie mówi, że to dobry kierunek, o czym nie raz pisałem, ale wiesz co się musi zgadzać.
-
Widzę eksperckich filmików od ekspertów Battlefielda cała masa. Podobnie jak graczy, pół bańki? Are you mad? Jeszcze się okaże, że twórcy - upodabniając grę do CoD'a pod względem dynamiki rozgrywki i map (nie bez powodu takie wybrano do bety), rozbiją bank.
-
No i spoko, tryby infranty pojawiały się regularnie. Ja nie mam nic przeciwko, oby tylko ktoś pamiętał, że to jednak Battlefield i przygotował mapy godne tej nazwy. Nie oczekuję gigantów pokroju tych z czwórki czy jedynki (nawet nieszczęsny BF2042 miał kilka dużych map), bo to jednak jest odsłona skrojona pod obecne czasy, ale fajnie by było zobaczyć trochę skali i rozmachu. Tak czy inaczej beta, po jakichś 6-7 godzinach, podoba mi się. Wracam regularnie po więcej i zaczynam po cichu rozważać zakup.
-
Jest sporo osób, którym taka mikroskala przypadnie do gustu i choćby mapy z bety to ukłon w ich stronę. Ostatecznie rozmawiamy jednak o Battlefieldzie, serii która bez czołgów, transporterów opancerzonych, śmigłowców czy samolotów, nie ma dla mnie racji bytu. Cały ten chaos, walące się ściany, czołgi przejeżdżające przez murki, płoty i wszystko co stoi na drodze, to jest dokładnie to czego powinno się oczekiwać. W becie zagrałem kilka rund w Przełamanie i choć jest tam trochę funu, nie tego szukam. Wąskie pole bitwy, masa radosnych snajperów, ostrzeliwanie się zza dwóch skał - to nie jest Battlefield.
-
Tak, jakiś problem z serwerami.
-
W którym miejscu cienizna? Koszą aż miło. Dodatkowo masz pompkę do close quarters i na mapach infranty robi się one man army. Z ammo racja, za mało na start.
-
Zmniejsz ostrość w opcjach i wyłącz film grain. Powinno trochę pomóc.
