Skocz do zawartości

bleidd

Użytkownik
  • Postów

    1 418
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Treść opublikowana przez bleidd

  1. X-Trail? Też chyba spoko opcja.
  2. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    A3 sprzedane Spoko gość przyjechał, z tego co mówił to pcha te auta do Niemiec, już ma klienta. Ciekawe, pierwsze auto jakie kupiłem było sprowadzone od Niemca, a teraz to moje pojedzie do Niemiec
  3. Standardowa praktyka czerwonego śledzia aby odciągnąć uwagę od pierwotnego niewygodnego tematu W sumie mógł mikrofon ustawić na czułość 2000% zamiast 500% byłoby jeszcze bardziej spektakularnie.
  4. Jak wyjaśniono powyżej mówią one niewiele. Przy utrzymywaniu 140 km/h? No raczej cały czas. Żadne to usprawiedliwienie dla auta, że wyje niemiłosiernie łaskawie tylko większym obciążeniu
  5. I jakie to ma zastosowanie do auta, które wyje jak kosiarka przez cały czas? To nie są nagłe i chwilowe skoki hałasu. Nie wybronisz swojego Tiggo choćbyś nie wiem jak próbował, za dużo jest testów i pomiarów tego auta, żeby się to dało zanegować No i nie jestem zdziwiony, że przemilczałeś fakt, że suche 72db w odbiorze nie będzie takie same jak suche 72db z innego auta -> to tylko pomiar ciśnienia akustycznego. Ludzkie ucho inaczej odbiera dźwięki o różnej częstotliwości, a jak widać te z Tiggo są wyjątkowo niemiłe w odbiorze dla ludzkiego ucha. "wyje w niebogłosy", "strasznie głośno w tym samochodzie", "przeraźliwy wyjec", "pod względem akustyki utrzymywanie prędkości autostradowych to jest dramat" to jest jedyne prawdziwe podsumowanie tego auta.
  6. Dziwnym trafem w żadnym z europejskich aut przytoczony pan Balkan nie stwierdził "wyje w niebogłosy", "strasznie głośno w tym samochodzie" A odnośnie suchego pomiaru db już było tłumaczone skąd taki wynik i dobrze o tym wiesz https://youtu.be/7IUqQCubxkI?si=RXr3_7K41JocnH77&t=1729
  7. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Skupienie to inna sprawa, tutaj nic nie skupiło raczej światła na całym grillu. Nigdy nie spotkałem się aby słońce coś stopiło w aucie a przecież potrafiło stać w upale od rana do wieczora. Z drugiej strony Turcja, Texas - tam pewnie temperatury potrafią być wybitnie wysokie, kto wie.
  8. Obstawiałbym, że możesz tego nawet nie usłyszeć https://youtu.be/TXEAMPLqsGQ?si=xzGcJWBn30f0C53I&t=1200
  9. Zaraz 19, będą pewnie podawać kolację, odłóż już telefon bo przegapisz
  10. 50k zarobisz na 4 letnich. Po drugie twoje wyimaginowane mieszkania nie mają żadnego związku z dyskusją. Jeśli byś był takim inwestorem to tym bardziej byś nie szedł kupować za gotówkę wiedząc, że pomnożysz te kasę na tysiąc różnych sposób w tym czasie. Widzę, że argumentów już zabrakło (chociaż w sumie to do tej pory żaden nie padł) i wpadły urojenia. Zdrówka życzę
  11. Jesteś istną kopalnią błędów poznawczych. Twój wielki biznes: Najpierw inflacja zżera ci oszczędności w trakcie ciułania. W trakcie ciułania auto na, które zbierasz tylko i wyłącznie drożeje. Potem wydajesz 300k na raz. Masz auto. Stan konta: 0 zł. Pełna niezależność! Moje chomąto: Biorę auto tu i teraz. Oddaję bankowi 330k w ratach, które w trakcie spłaty zżera inflacja (więc spłacam dług coraz tańszym pieniądzem). Moje 300k leżące w tym czasie na obligacjach zarabia 50k na czysto. Wykupuję auto. Mam auto i 20k na plusie z samych odsetek. Ty masz samochód, poczucie moralnej wyższości i wiatr w portfelu. Ja mam ten sam samochód i darmowe wakacje ufundowane z arbitrażu. W obliczu powyższego pozostaje mi tylko nisko pokłonić się twojej wrodzonej inteligencji finansowej. I właśnie dlatego dyskusja dotyczyła sytuacji, w której ktoś te 300k MA.
  12. Pełna zgoda. Zdecydowanie mądrzej jest zamrozić 300 tysięcy w tracącym na wartości kawałku blachy, niż zniżyć się do poziomu matematyki z liceum. Ważne, że bankster nie zarobił, a Ty odniosłeś moralne zwycięstwo nad kalkulatorem. Szerokiej drogi i niech inflacja będzie z Tobą
  13. 1. Nie, nie jest takim samym. Widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Dealer ma prowizję od banku za sprzedaż finansowania. Dlatego przy leasingu zawsze urwie z ceny katalogowej więcej, niż jak wparujesz do niego z walizką hajsu. Klient gotówkowy daje zarobić tylko raz. 2. Zdradzasz wszystkim właśnie całkowite niezrozumienie tego, jak działają banki. Po pierwsze: kupują. Po drugie: banki działają w systemie rezerwy cząstkowej. Kiedy bank udziela leasingu na 300k, nie wyjmuje fizycznej gotówki z sejfu, tylko kreuje ten pieniądz. Wreszcie po trzecie: najbardziej opłacalne obligacje (np. 10-letnie EDO indeksowane inflacją, na których można najwięcej zarobić) to obligacje detaliczne, przeznaczone ustawowo wyłącznie dla osób fizycznych 3. Nikt nie twierdzi, że leasing jest darmowy, a inflacja nie jest uwzględniona w WIBOR-ze i marży banku. Sztuka polega jednak na zarządzaniu płynnością i arbitrażu. Biznes to chłodny Excel i arbitraż, a nie emocje i strach przed mitycznym chomątem. W zasadzie dalsza dyskusja nie ma sensu bo pokazałeś, że masz po prostu zerowe pojęcie o temacie, na który próbujesz się wypowiadać.
  14. Masz rację w jednej kwestii: ani bank, ani dealer nie robią nikomu prezentów i wszyscy chcą zarobić. Cała reszta tego wywodu to książkowy przykład ignorowania kosztu utraconych korzyści oraz niezrozumienia, jak działa prosty arbitraż finansowy. Po 1) Zakładasz, że klient z walizką gotówki jest dla dealera królem. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Po 2) Bank oczywiście zarabia na odsetkach z leasingu – to fakt. Cały trik polega jednak na tym, że jeśli kapitał pracuje na wyższy procent, niż wynosi koszt obsługi długu, to ostatecznie Ty zarabiasz na tej różnicy. Po 3) Pieniądz z czasem traci na wartości. Rata leasingowa w wysokości np. 4000 zł za trzy lata będzie warta realnie mniej niż te same 4000 zł dzisiaj. Oddając pieniądze bankowi stopniowo w ratach, spłacasz dług tańszym pieniądzem. Inflacja "zjada" Twój dług, podczas gdy Twoja gotówka pracująca na bezpiecznym procencie jest przed nią w dużej mierze chroniona. Podsumowując: to nie jest kwestia bycia "naiwniakiem", który wierzy w prezenty od banku. To kwestia posiadania kalkulatora, odrobiny wiedzy i chłodnego liczenia, gdzie kapitał pracuje najefektywniej. Jeśli się do każdego zagadnienia - zwłaszcza takiego, które się ni w ząb nie rozumie - podchodzi z chłopskim rozumiem, to potem efektem są takie komentarze jak powyższe. Nie wiem skąd wziąłeś takie przeświadczenie, ale nie zaobserwowałem tego u nikogo ze swojego otoczenia ludzi. Ani u siebie
  15. Nie. Sytuacja, że masz fizycznie na koncie luźne 300k. Lepiej i tak wybrać leasing - w ciągu 4 lat zainwestowane 300k wypracuje więcej niż stracisz na leasingu. I nie rozumiem dlaczego mając 300k mam wybrać furę za 700k?
  16. Nie możesz != nie robisz tego. Mając do wydania 300k na auto wolę wziąć go w leasing bo wpłacając 300k na obligacje skarbowe 4 letnie zarobię na nich więcej niż stracę na leasingu, nie wspominając o tym, że biorąc auto na leasing z reguły są lepsze rabaty - czasem sporo.
  17. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Ano Dlatego jedyny ratunek to jakieś dobre rabaty na stockowe auta
  18. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    T-Roc ma już konfigurator z HEV-em i 2.0 TSI. R Line 2.0 TSI doposażony 208 tys Pewnie niedługo jakieś stockowe z rabatami po 20% wpadną ale na ten moment wycena z sufitu
  19. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Będę śledził grupki
  20. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Skoro VAGi przetrwają uderzenie rakiety i dalej jadą to jestem skłonny wybaczyć uszczelkę Co do sprawy:
  21. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Zobaczę, zacząłem o tym myśleć teraz na poważnie. Ale póki co - żadnych decyzji na gorąco. Ale opcja to jakaś jest.
  22. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Noo łagodnie mówiąc Gość jawnie zarzuca, że był dzwon od przodu a ja będąc absolutnie pewnym, że go nie było miałem totalny mindfuck - bo faktycznie wygląda jakby coś było. Teraz na spokojnie mogę sobie to jakoś logicznie wyjaśnić - może w transporcie - może ten plastik miał jakąś wadę materiałową - ale na żywo nie wiedziałem co mam powiedzieć. I trochę rozumiem kupujących bo totalnie odwracając sprawę to oni na pewno czują się oszukani. Ehh życie
  23. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Tę jedną śrubę sam kiedyś ruszyłem ale potem zakręciłem z powrotem, faktycznie lekko nie w miejscu. Miałem wrażenie, że wiatr świszczy >= 100 km/h i wynika to ze szczeliny maska/błotnik (miałem identycznie kiedyś w Fiacie Bravo i regulacja szpary pomogła). Ale to tylko tyle. Auto jeździło tylko na wymiany oleju do ASO, końcówką lutego przeszło przegląd gwarancyjny - nic nie stwierdzono, wszystko ok. Byliśmy też przy okazji oględzin na SKP - wszystko wzorowo. Dziś dostałem SMS z żądaniem wpłacenia 1000 PLN: "(...) W związku z Pana nieuczciwym podejściem i zatajeniem wad pojazdu, żądam zwrotu poniesionych przeze mnie kosztów dojazdu oraz inspekcji rzeczoznawcy w łącznej kwocie 1000 PLN. Oczekuję przelewu tej kwoty na konto w ciągu 3 dni. W przeciwnym razie sprawę skieruję na drogę prawną (wprowadzenie w błąd i narażenie na koszty - art. 286 KK / Kodeks Cywilny) oraz opiszę całą sytuację wraz z dowodami i raportem rzeczoznawcy w serwisach opiniotwórczych. (...)" No tylko, że im opinie wystawił rzeczoznawca - oni na tym bazują. Szczerze mówiąc stawiając się w ich sytuacji - trochę się nie dziwie. Patowa sytuacja.. W nowym Q5 miałem podobnie podwiniętą uszczelkę przy trójkącie lusterka - tak wyszło z fabryki. Idę o zakład, że tak było od początku.. Poszukam starych zdjęć auta i zobaczę czy da się to dojrzeć - chociaż czarny na czarnym - będzie ciężko.
  24. bleidd

    Motoryzacyjna Blabla.

    Pany, bo temat jest dziwny Przyjechał kupiec na A3, wziął rzeczoznawcę ze sobą. Przyjechali i oglądali auto po lupą - dosłownie Co znaleźli? Pod maską pęknięty pas po obu stronach Dodatkowo przy lampie uszczelka wchodzi pod lampę: Diagnoza = dzwon, wyjmowany zderzak, lampy i naprawiane. Ale ja nie miałem żadnej przygody, jestem tego pewny na 200% bo jeżdżę autem od nowości. Co sądzicie? Wyszło tak z fabryki? Wada materiałowa, mogło to pęknąć gdzieś na dołkach? Wyszedłem na oszusta, który zataja stan faktyczny
  25. No to ja jeżdżę z tempomatem przez 90% czasu bo działa po prostu świetnie, ale nie z odczytywaniem prędkości ze znaków a z własnym zdrowym rozsądkiem co do dobierania prędkości. Dlatego zwalnianie w zakrętach jest IMO super. Pipczenie zawsze się da wyłączyć, u mnie nie dość że jest ciche (aż dziwne, obstawiałem że prawne wymogi to regulują - przy średnio-cicho włączonej muzyce nawet nie słychać tego), w razie W wyłączalne jednym przyciskiem z kiery.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}