-
Postów
908 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Necronom
-
Zapytam inaczej. Czy ty to wszystko wywnioskowałeś z tego jednego filmu nie grając w grę? Czy ten gość jest jakąś techniczną osobą, która rzeczywiście w sposób programistyczny stwierdziła te wszystkie wady? Czy tylko z tego powodu, że mechaniki nowej gry się jedynie różnią względem oryginału i ich nie ogarnął. Ja nie jestem na tyle techniczny, żeby profesjonalnie to stwierdzić. Ale mam tam ponad 200h. Jeżeli projekt gry byłby faktycznie tak zwalony jak to opisujesz to odpadłbym po pierwszym przejściu albo nawet gry nie skończył i zapewne ogromna ilość innych graczy. A z ocen jest jednak inaczej. Recenzent na blogu ITH dał 10/10.
-
Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem gryzących się systemów. Ja z tym nie miałem żadnych problemów. Ogłuszanie wrogów zależne jest od parry. Masz regularne, gdzie jest tylko blokada ataku i perfect pary, gdzie oprócz ogłuszenia zadajesz dodatkowy dmg. Wytwarzanie ammo zostało po prostu przeniesione z poprzednich części; mało tego było przecież w klasycznej części RE3. Czepiać się o to to jak czepiać się o wypadające ammo z wrogów co było też w oryginale RE4. Przecież w klasycznych odsłonach nie było takich bzdur. Tak samo nie rozumiem zarzutu o tempie poruszania. Tu nie chodzi o to, że "mi się podoba" tylko, że całościowo gra się w to dobrze. Serio gdybym ciebie nie przeczytał nie miałbym pojęcia, że ktoś o takie rzeczy mógłby się czepiać.
-
Dokładnie, oglądają jakieś 16 godzinne filmy randomowego "guru" bo wg niego gra jest kiepska zamiast samemu zagrać. To jest gra o samotnym agencie ratującym córkę prezydenta USA w pojedynkę z rąk zmutowanych mieszkańców. Absurd w tę grę jest tu już wpisany. Doszukiwanie się tu jakiejś spójności świata i logiki jest nawet zabawne. I tak remake nie wszystko miał lepiej zrobione. Ale czy to mu przeszkadza być świetną grą akcji z ogromnym replayability? Nie.
-
Trudne zagadki w RE4? Teraz to przesadziłeś już Które niby? Jedyna, nad którą posiedziałem parę minut to ta z obracaniem tych płytek na końcu wioski. Reszta zagadek to na zasadzie włóż klucz. No i jedna z terminalem na końcu może parę minut max zająć.
-
Swoją drogą 45h to w ciul 🙂 Ja miałem ~25h, zrobiłem wszystko i zaglądaniem prawie wszędzie. A i tak mi się zdawało, że się ociągałem. I zdecydowanie zachęcam ograć nowe Separate Ways. Jak dla mnie dużo lepsze niż w OG.
-
Zamek i wyspa w remake'u 4 też mi się bardziej podobały. Zamek miał ten rodzaj backtrackingu, który lubię. W oryginale ta lokacja była bardzo rozciągnięta. Zresztą to powszechna opinia, że zamek to był etap, gdzie gra zaczynała tracić urok. Niestety im dalej tym gorszej.
-
Naiwność fabuły i głupotki są przecież w obu grach. Doszukiwanie się tu jakichś głębi jest jak dla mnie naciągane. Ta seria tym stoi. To nie Silent Hill. Ograłem zarówno oryginał jak i remake wiele razy. Oryginał miał pewne elementy lepsze, jak bossowie. Ale dzisiaj ta gra jest już archaiczna przede wszystkim pod względem sterowania i grafiki. Tak są mody, ale to pudrowanie. Wolę jednak remake i cieszę się, że wyszedł. A oglądać 16 godzinnego filmu, gdzie gość klatka po klatce narzeka nie mam zamiaru 🙂 No i oryginał wcale nie jest krótki. To gra porównywalnej długości co remake. 15-20 godzin pierwsze podejście. Dodatkowo konstrukcja zamku jest strasznie męcząca i brak w tym logiki. Tam jest kilka kolejek. Jak on olbrzymi musi być. To szczególnie widać jak się ograło Village, gdzie zamek miał lepszą konstrukcję. Do tego etap wyspy w oryginale to jeden z najgorszych chyba w tej serii. Tam jest koszmarny zjazd jakości. To nie była taka idealna gra. A dzisiaj to będzie widać jeszcze bardziej.
-
Na to, że seria zmieniła charakter. Z survival horroru na strzelanki.
-
Niby pod jakim względem? Rozbudowanie pojemności magazynka w broni nie sprawia, że w slocie w ekwipunku jest więcej ammo.
-
Miejsca w ekwipunku i miejsca na złom na początku, bo ciągle będziesz żonglować co wyrzucać. A broń to pistolet i shotgun. Redukcja odrzutu i power, a reszta później.
-
Half Life X / 3, kolejny duży Half Life (nie ma zapowiedzi)
Necronom odpowiedział(a) na dawidoxx temat w Gry komputerowe (PC)
Ja nie czekam. Nigdy nie trafiała do mnie ta seria. Ograć ograłem, ale szybko poszło w odstawkę. Jedynkę przytłoczyły System Shock 2 czy Deus Ex a od dwójki wolałem Far Crya, Dooma 3 czy później FEAR. -
Half Life X / 3, kolejny duży Half Life (nie ma zapowiedzi)
Necronom odpowiedział(a) na dawidoxx temat w Gry komputerowe (PC)
Co Ty nie powiesz Ale w sumie ciekawe zjawisko, że istnieje taka grupa ludzi co czekają jednak na to hmm pół życia -
Half Life X / 3, kolejny duży Half Life (nie ma zapowiedzi)
Necronom odpowiedział(a) na dawidoxx temat w Gry komputerowe (PC)
-
No właśnie tego się obawiam. Leon od RE6 i tego filmu, gdzie była cała gromadka postaci to już nie jest ta postać co w RE2 czy nawet RE4. Trudno go już lubić. Ten etap skradankowy to podejrzewam, że będzie krótki. Coś na wzór domu Beneviento z Village. Później przecież dziewucha ma normalnie broń. Miasto jest ok, bo potencjał nigdy nie został w pełni wykorzystany. Było coś a'la post apo w oryginalnym RE3. Ale mimo wszystko to był jednak bardzo mały obszar. Była szansa w remaku RE3 i ten to już całkiem zepsuł.
-
No i zepsuli grę wprowadzeniem tego fajfusa Leona. Tak wiem, że pojawiały się plotki o jego występie prawie od początku, ale liczyłem że to finalnie jedna pozostaną tylko plotki.
-
Na nic nie liczę, całego nie będę oglądać. Ale może coś z remaku Silent Hilla pokażą.
-
Half Life X / 3, kolejny duży Half Life (nie ma zapowiedzi)
Necronom odpowiedział(a) na dawidoxx temat w Gry komputerowe (PC)
"Tata, a Marcin powiedział, że jego tata powiedział ..." Ten temat to mem :) -
5 spoko. Fajna strzelanka. A jak się znajdzie kompana online to świetna. W 6 nie grałem. I to bez sarkazmu bo często 5 była różnie określana. Jednak ta gra ma jeden z najlepszych coopów.
-
Kupiłem tę samą wersję. Trochę pocieszyło i wylądowało w szufladzie z bzdetami. A gra jak była gówniana tak dalej jest 🙂
-
Podobny mechanizm był w Dead Space 2. Był poziom Hard Core. Ograniczał grę do 3 zapisów. Niby najwyższy, ale w rzeczywistości był to poziom łatwiejszy niz poprzedni Zealot. Tylko to ograniczenie zapisów na HC było główną trudnością.
-
Pewnie liczyli się z tym. SH2 trochę im podbiło, ale Bloober nie jest bardzo znanym devem. Do tego wprowadzenie nowego IP w niszowym jednak gatunku survival horroru wiąże się z ryzykiem.
-
A po co to kupować? Gra ewidentnie zepsuta, nie wiadomo czy to będzie naprawione w ogóle. Ja niestety dałem się sfrajerzyć i kupiłem. Pocieszenie takie, że pudełkowe wydanie i jakieś szpargały były w normalnej cenie. Ale nie przegrałem w to chyba nawet 5 godzin.
-
Patrząc na budżet to tak średnio, ale studio opublikowało, że są bardzo zadowoleni z wyniku na tym etapie.
-
-
Co to za łapska ufoka Cudów się nie spodziewam, ale pewnie przejdę się do kina jak na poprzednie części.
