-
Postów
881 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Necronom
-
Mimo wszystko Mercenaries w RE3 były i tak stonowane i nie odbiegały stylem od głównej kampanii. Ja i tak w to nie grałem długo, co jedynie dla zdobycia Gatlinga. Takich fikołków jak powyżej to nie chcę w RE oglądać
-
Okrutnie to wygląda. Właśnie zupełnie czego innego od tej serii oczekuję
-
Dobrze, że nie uległem hypowi. Od początku przeczuwałem, że wsadzenie tam Leona wyjdzie grze bokiem. Heh, dokładnie to samo mówiło się jak wyszedł oryginalny RE4.
-
Nie na Professional. Wtedy całkowicie projekt RE5 leży, szczególnie przy walce z Jill i Weskerem, gdzie postacie się rozdzielają. Nie dasz rady podbiec do Shevy jak oberwie. To sprawia, że ta walka to żmudne ciągłe jej wołanie, bo samoczynnie odbiega. RE3R miał dobrze zrobiony poziom trudności Inferno. Postać ginie na hita, albo dwa. Ale gra dawała szanse przeciwdziałaniu temu. Sprawne i intuicyjne uniki lub specjalne monety trochę poprawiające statystyki postaci. Było wyzwanie, gra wymagała uwagi i przy tym nie irytowała.
-
-
Etap ze świniakiem da się jak najbardziej przejść skradając, ale ustawienie przeciwników nie zawsze to ułatwia. Trzeba pamiętać, że to też nie jest gra stricte składankowa i ta mechanika nie jest idealna. W oryginale w ogóle nie było takiej możliwości. A na wszelkie plagasy polecam granaty oślepiające, zabijają od razu. Szkoda na to ammo tracić 🙂
-
No właśnie to jest główny powód dlaczego póki co odpuściłem tę grę i czekam na solidne obniżki.
-
Ten gość akurat ma talent w serii RE. Czołówka jeżeli chodzi o speed runy.
-
First time? 😉 Patrz wyżej, to jest tryb dla NG+. Sam Capcom sugeruje używanie uzbrojenia z poprzednich rozgrywek.
-
Jeżeli chodzi o poziomy trudności w serii to z tych co grałem "od zera" to mniej więcej tak: Resident Evil 4/Remake - Professional - czasami potrafi być trudny, ale raczej w pojedynczych etapach. Nie licząc jednostkowych przypadków praktycznie żaden przeciwnik nie zabija na hita. Nie są też jakoś wytrzymali, zasobów sporo. W rzeczywistości to taki hard. Resident Evil 5 - Professional - Trudniejszy niż Pro z RE4. Postać jest praktycznie zawsze na hita, bo mamy status "dying". W tym przypadku partner ma dosłownie sekundę na uratowanie, co w przypadku gry z botem prawie zawsze kończy się zgonem. Bardzo krótki czas jest również na reakcję przy QTE. Gra jest stosunkowo sprawiedliwa, bo przeciwnicy nie są jakoś wytrzymalsi niż na innych poziomach. Po prostu nie możemy dać się trafić, ale niestety nawet jak siebie upilnujemy to większość niepowodzeń będzie wynikała z kiepskiej AI kompana, więc zalecana pomoc innego gracza. Wtedy nawet fajna gra taktyczna się robi. Taki very hard. Resident Evil 3 Remake - Inferno - Poziom bardzo podobny do Pro z RE5, ale tu gramy w pojedynkę. Bossowie zawsze zabijają na hita. Finałowy boss był krytykowany bardzo i dostał niechlubną plakietkę "przecież to trudniejsze niż Soulsy". Jednak jak się opanuje uniki, które są tu niezbędne to gra jest sprawiedliwa. Very hard. Resident Evil Village - Village of Shadows. Tryb absurdalny, wybitnie niesprawiedliwy, jakiś capcomowy trolling. Pierwszy raz z czymś takim się w tej serii spotkałem. Wyróżnia się przede wszystkim całkowitym brakiem balansu w przypadku obrażeń. Postać pada na hita bez obrony a na dwa z obroną. Przeciwnicy to dosłownie gąbki na pociski. Podstawowe bronie są do niczego. Wymagane manewrowanie, szybkie unikanie większości wrogów. Uczenie się tras potworów. Błędy albo niepotrzebna walka bardzo szybko doprowadzi do utraty zasobów i dead endów. Absolutnie nie jest to poziom na pierwszą grę. Jasne są hardcory co to przeszły od zera, ale wymaga to ogromnej wiedzy w mechanikach. Setki zgonów podczas całej gry to serio nie jest przesada. Tryb nastawiony na NG+. "Capcom ty chory poj...e, co to za gó..o jest"
-
Czyli powtórka z Village i Village of Shadows. Tryb konkretnie pod new game+. Chociaż VoS ponoć trudniejszy niż Insanity z Requiem.
-
A Obłęd? Czytałem, że to trochę taki odpowiednik Village of Shadows z RE8, którego praktycznie nie dało się przejść jako nowa gra.
-
Pisałem już o tym na pierwszej stronie. Pierwszy bezsens fabularny jaki się rzucił. Zakończenia RE3 i RE3R pokazują, że całe miasto zostało zniszczone. Nawet to spiker w zakończeniu oryginału mówi.
-
Raczej nie i nie chodzi o trudność. To kompletnie nie są moje klimaty i gatunek gier Tak z ciekawości zerknąłem do tematu bo na wierzchu był
-
Grubo. Gracze soulslikowi widzę mają ogromne pokłady cierpliwości 🙂 Jakbym miał tylko z jednym przeciwnikiem walczyć kilka godzin to taka gra by wyleciała z dysku szybko 😅 Ale ja nigdy nie grałem w żadnego soulslika.
-
FATAL FRAME II: Crimson Butterfly REMAKE
Necronom odpowiedział(a) na Necronom temat w Gry komputerowe (PC)
Demo całkiem spore. Japońszczyzna pełną gębą. Jeżeli ktoś jest miłośnikiem The Ring albo The Grudge to jak znalazł. Nie wiadomo o co chodzi, zachowania bohaterek też hmm "senne". Świetny klimat, walka nietypowa jak ktoś się orientuje. Będzie się można wystrachać Jest faktycznie lock podczas rozgrywki na 60 FPS, ale nie jest to jakość uciążliwe. To nie jest gra akcji, więc i nagłych ruchów się nie robi. Jeśli ktoś lubi jednak "masełko" to idzie to wyczuć. Cutscenki na 30. -
FATAL FRAME II: Crimson Butterfly REMAKE
Necronom odpowiedział(a) na Necronom temat w Gry komputerowe (PC)
Dopiero wieczorem ogram, ale czytałem że jest średnio. Szczególnie na konsolach jakieś dziwne problemy. Niemożność wyłączenia noise effect, przez co gra wygląda źle. Blokada cutscenek na 30 FPS, a gameplay na 60. Na PC pomoc efekt szumu da się wyłączyć. -
Nie grałem Temat dotyczący typowo RE jest tu:
-
5 jest specyficzna. Gra dzieje się w Afryce, i to jest rasowa nawalanka. Cała gra odbywa się w kooperacji z botem lub żywym partnerem. I zależy jaka opcja. Z kolegą/koleżanką to świetna zabawa. Z botem zależnie od poziomu trudności. Zdecydowanie odradzam poziom professional z botem.
-
To nie to samo. W Village masz 80 stronicowe streszczenie pt. Baker Incident Report + nagranie Ethana pt. Remembering RE 7. To dla mnie wystarczyło. To nie są nie wiadomo jak skomplikowane gry
-
E tam nie trzeba. Ja w 7 nie grałem i w Village bez problemu się odnalazłem. Jest tam pokaźne streszczenie wydarzeń z poprzednika.
-
No no, a przy tym pomieszał symbolikę Piramidogłowego, pokazał kompletnie nieznajomość znaku Halo of the Sun, dodając do tego jakieś niestworzone rzeczy. A w jednym z filmów był też za propagowaniem(a przynajmniej się tu ślizgał) piractwa, bo jak to określił na podstawie trailera, że nie kupi tego badziewia a i tak zagra. Ale to nie temat o nim to z mojej strony eot.
-
Nie nie zgadzam tylko potrafiłem podważyć argumentami jego błędy i nawet mu napisałem to pod jednym z filmów. To jest co innego niż niezgadzanie się. Jeżeli w jednym materiale tak się naciąłem na clickabait to śmiem podejrzewać, że w innych materiałach jest podobnie.
-
Wpisywanie sobie w tytule np. expert(tak wiem, że to clickbait) a w treści same kocopoły. Obejrzałem jego dwa materiały o SH i masa głupot tam, nadinterpretacji czy po prostu nieznajomość lore. I nigdy więcej już nic od niego nie oglądałem.
-
Zawsze mnie zastanawiała sensowność wrzucania filmów od jakichś gamoni youtubowych. Jakby to była jakaś wyrocznia i nie można po prostu swojego zdania napisać. No szczególnie na temat SH. Takich debilizmów jakie wygadywał to nie słyszałem.
