Skocz do zawartości

JeRRyF3D

Użytkownik
  • Postów

    2 425
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez JeRRyF3D

  1. Błąd. Głosować należy zawsze. Nawet nikogo nie wybierając, i tak wybierasz i dajesz swój znak niezadowolenia. Nie idąc na wybory, dajesz głosować innym za Ciebie. Dla statystyk wyborczych nie ma Cię. Nie istniejesz. To kwestia podejścia. Dla wielu to "obowiązek", dla wielu "przywilej". To Twoje prawo dać upust emocjom, frustracji, niezadowoleniu albo olewactwu (skreślić niepotrzebne). Dlaczego z tego rezygnować? Idę na wybory i "olewam" obu panów oddając głos na nikogo (skreślam obu).
  2. Prawda jest taka, że za pomocą stacji dokujących, tak naprawdę magazyny wywala się dziś na zewnątrz budy przez USB i odpala raz na jakiś czas wedle potrzeby. Ja po prostu mam jeszcze przez "naleciałości / przyzwyczajenia" 2* 3TB na ścianie obudowy. Nie słyszę ich.
  3. Idzie się na wybory. Skreśla obu kandydatów i przekreśla kartę wyborczą. Nie głosujesz na nikogo, ale oddajesz ważny głos w statystykach. Jesteś aktywnym wyborcą, który nie wybrał nikogo. Polecam komedię "Idiokracja". To była farsa, żart kinowy, krzywe zwierciadło. Potrzebowaliśmy zaledwie 20 lat aby oczywisty żart i paranoja... stała się realnym zagrożeniem. https://www.filmweb.pl/film/Idiokracja-2006-139428
  4. Pragmatyczno-finansowy. Gry = potrzeba prędkości (niekoniecznie trwałości) = SSD (adekwatna do tego cena) Magazyn ma być duży, stabilny, długowieczny i nie musi być szybki = tradycyjny talerzowiec HDD (adekwatna do tego cena).
  5. To piwko... Bawi mnie i dziwi jednocześnie. Tak oczywista rzecz wywołała sztorm. Każdy zdroworozsądkowy, dorosły człowiek powinien mieć świadomość, że TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA codzienne życie polityków. Polityka, mównica sejmowa, TV, wiece, to nic innego jak scena teatru, gdzie wychodzi się i odgrywa swoją rolę (jak klasyczny aktor). Czy ktokolwiek wierzy, że aktorzy grający śmiertelnych przeciwników na scenie są... przeciwnikami w życiu? No nie. Schodzą ze sceny, klepią się po plecach, schodzą do wspólnej garderoby, wracają do domów czasami wspólną taksówką. Tak wygląda życie. Tak też wygląda polityka. Czym innym jest "scena", czym innym real. Wchodzą na scenę (mównica, TV, itd.) i przez godzinę albo dwie odgrywają swoją rolę. A co z pozostałymi 22 godzinami doby? Nic. Normalnie żyją. Mijają się n korytarzach sejmowych i przechodzą na drugą stronę? No nie. Stołówki sejmowe. Wciągają obiadki przy wspólnych stołach. Spotykają się na miejskich piknikach i fetach. A co z typami, co raz na kilka lat zmieniają frakcję? Obrażenie z całym światem? Z automatu obrażają się na ziomków (?), bo... zmienili partię? No nie. Nadal są chrzestnymi na chrzcinach dzieci kumpli z poprzedniej partii, czasami jeżdżą na wspólne wczasy, itd. Polityka to show przed TV. Normalne życie jest właśnie... normalne. Dla polityków też. I to mnie dziwi. Że tak jest od zawsze i teraz, gdy ktoś to pokazał (świadomie czy nie), to świat trzęsie się w posadach. To jest zabawne. I to pokazuje fajną prawidłowość. Że politycy = wrogowie polityczni "na śmierć i życie" = są nimi na arenie, przed kamerą, a w realu normalnie sobie funkcjonują. Gadają, podają rękę, piją piwko. A tymczasem "zwykły wyborca" jest w stanie zabić swojego przeciwnika politycznego z mieszkania obok. Kuriozum, w które nie chce się wręcz wierzyć, że dorośli ludzie tego nie kumają.
  6. Dźwięk luksusu.
  7. Proponowany config ma jak najbardziej sens. Sam podobnie komponowałbym komuś zestaw. Jedynie magazyn śmieciowy typu Toshiba P3. Szedłbym w minimum 3TB, albo i więcej (sam mam 2* 3TB i nie ma szaleństwa) ;). Tu miejsce topnieć będzie najbardziej.
  8. Kabaret! Dla mnie już propozycja mentzena była IMO żenująca. Przegrany bierze "na dywanik" wygranych. A teraz jakiś zupełny plankton chce się dowartościować. To w środę ja ich zaproszę!
  9. Myślę, że dywagacje mają charakter czysto akademicki i debaty politycznej. Mamy fanów i przeciwników RT i żaden żadnego nie przekona (podobnie jak PO & PIS). I tyle. Zwolennikiem być nie trzeba. Wystarczy jednak mieć świadomość i zdać sobie sprawę, że funkcjonujemy w czasach "liczenia" wszystkiego i tego nie odwrócimy. Kiedyś tego nie robiliśmy, bo nasze "maszyny liczące" były za prymitywne i za wolne. Teraz na bardzo wielu polach to się zmienia (a na wielu już zmieniło, z czego wielu nie zdaje sobie sprawy). Wystarczy porównać celność prognozy pogody 30 lat temu a dziś. Kiedyś to były naprawdę "prognozowania" pogody, a dziś się ją... liczy, przez co pomyłki to stopień, dwa a deszcz nie o 14:30 a 15:08. Nadal można by ją sprawdzać u najstarszego górala, albo po obserwacji pierwszego pierwiosnka, ale... po co? Dlaczego? Skoro stać nas już i można to precyzyjnie policzyć. Tysiące mądrych czeka na ustabilizowanie komputerów kwantowych. Nie po to, by je mieć (i ich moc), tylko by za ich pomocą "coś liczyć". Nadal na zapleczu kapciory i u szeptuchy w szopie można ścierać, moździerzem zioła próbując "ucelować" w lek, którego szukamy, tylko komputer kwantowy to po prostu policzy. Symulacje sejsmograficzne, symulacje wojenne. To wszystko jest policzalne już dziś i było dawno. Da się przedywagować, przeliczyć łapą ze wzoru na kartce, tylko trwa wieki. I gdy jeszcze liczysz i nie skończyłeś (a trwa i trwa), już nastąpiła turbulencja danych wsadowych / zmiennych i liczenie psu na budę. I należałoby liczyć od nowa. Dlatego należy "liczyć szybko". Kiedyś było to absolutnie poza zasięgiem (symulacje pogodowe, fizyczne, sejsmograficzne, cieczy, gazów, leków, bla bla bla). ALE DZIŚ zaczynamy dotykać maszyn, które powoli zaczynają sobie z tym radzić i TO BĘDZIE SZŁO W TĘ STRONĘ. To nieuniknione. Nikt nie pyta "czy?", tylko "kiedy skutecznie?". GPU będą "liczyć światło", jak excele wypłaty i nikt o zdrowych zmysłach nawet nie próbuje kwestionować excela. Kiedyś grafik machał miesiąc pędzlem albo rysikiem nad tabletem. Dziś smarkacz wymacha mu to w 60 sek. promptem. Dobre? Złe? Nieważne. Nieuniknione. Raczej pozbawione sensu dyskusji. Wydaje mi się, że wielu z nas ma spaczony na to pogląd (choć jest on w obecnej sytuacji słuszny, tyle, że... spaczony), bo to nvidia ma monopol, bo wyskoczyła ponad wszystkich i sprawia wrażenie, że gra wyłącznie "do swojej" bramki finansowej. Nie rozpatrujemy tego pod kątem "dziedziny nauki", jako optyki i jej rozwoju (kawałek fizyki), tylko maszynkę do szmalu. Gdyby na świecie była nie sama nvidia, a innych 15 firm skutecznie działających na tym polu, to nie odbieralibyśmy tego jako skok na kasę i nabijanie kabzy, tylko zwykł rodzaj postępu w dziedzinie "liczenia zjawisk fizycznych / optycznych", jakim jest światło.
  10. No tu akurat pudło. Nie myl klasycznego konsupcjonizmu z postępem jednak.
  11. Jak Horizon 3
  12. Po tym filmie... czas oddać hołd i wrócić do podrasowanego W3 po raz enty. Dużo czasu, dużo zmian. Sam NextGen to już dużo... Czy ktoś z Was korzystał z jakiegoś "leniucha" = PACKMODa z nexusa? Jest coś, co można wziąć w ciemno i nie beblać tygodniami w milionie modów i konfliktów?
  13. ale świat dostał wkrętki na tę grę
  14. Toporne. Demo słabe. Niezłe obrażenia, ale mułowate. Za to w pierwszej chyba grze widzę tyle bindów na myszy. Lewa, prawa, rolka góra, rolka dół. Niby wszystko ok, ale coś mi nie siada. 20 min i delete.
  15. Za 5 dni premiera i kompletnie cichutko
  16. https://xgp.pl/newsy/stellar-blade-na-pc-niedostepne-w-niemal-130-krajach/
  17. Dzięki. Faktycznie. Znalazłem to: Widzę, że tu sporo audio-vocali, jak z co33!
  18. Ta gra jest tylko w ENG wersji, prawda?
  19. Nie zaszkodzi, ale nic nie daje. Musiałbyś mieć operatora, który nagrywa jednym ujęciem.
  20. Jpdl. Jak szafa transformatorowa z PRLu!
  21. https://vm.tiktok.com/ZNdMgjRRL/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...