DITMD
Użytkownik-
Postów
962 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez DITMD
-
Nikogo nie obchodzą gówniane filmiki jakiegoś youtuberzyny, który nawet 2k subskrypcji nie ma
-
W tej grze praktycznie nie ma niewidzialnych ścian, wszędzie można wejść, jeśli trochę się postarasz. Jedynie niektóre obiekty nie mają kolizji, więc można przez nie przeniknąć. Wbiłem się do stacji Vox od strony skał, pomijając most, wszystkie wejścia, o których gra mówi, i wszystkich przeciwników. Wszystko jest w jednej instancji, aktywne i działa. Wystarczy tylko zeskoczyć do środka i jesteś w lokacji.
-
A najlepsze jest to, że możesz olać ich oboje, zrobić questa dla strażniczki na moście albo ją też zignorować. Wystarczy, że masz tarczę, która chroni cię przed Zyranium i możesz przejść obok tego Niebomłyna. Jeśli masz podwójny skok, jest jeszcze druga droga. Do samej stacji też można się dostać na kilka sposobów. Osłabić jej ochronę, a potem wszystkich wystrzelać albo ogarnąć to po cichu. Jest multum możliwości. Mam 6 atutów na postaci, a jakieś 88 niedostępnych niektóre z nich zmieniają rozgrywkę, dodają nowe opcje dialogowe, umiejętności. Niektóre zmiany są drastyczne, o czym informują nas w ich opisie, że nie są zalecane przy pierwszym przejściu. Wady, które można nabyć podczas gry również.
-
Zawsze lubiłem gry Obsidian za ich rozbudowane dialogi i możliwość rozwiązywania zadań na różne sposoby, ale ta gra to Obsidian na sterydach. Tutaj w każdym zadaniu mamy kilka dróg do celu. Podczas konwersacji możemy użyć nie tylko naszych skilli, cech postaci, ale i informacji, które zdobyliśmy z terminali, rozmów z innymi npc itp. Jak komuś nie chce się bawić w rozwijanie postaci, to może to nadrobić eksploracją i rozmowami. W trakcie robienia głównego wątku musimy dostać się do jakiejś stacji, gra oferuje nam co najmniej pięć alternatywnych rozwiązań, żeby to zrobić, trzech npców i dwie dodatkowe ścieżki odkrywane w trakcie rozmów lub eksploracji świata. Co mi się podoba, to to, że świat reaguje na nasze decyzje, npc komentują nasze działania, słyszymy o nich w radiu itp. Praktycznie każda większa czynność, jaką wykonujemy podczas zadań dla kogoś, może mieć odbicie na którejś z frakcji. Dla jednych będzie to naprawa, czy usprawnienie, dla innych sabotowanie zniszczenie danego urządzenia, lokacji itp. Podoba mi się również to, że możemy grać po cichu, zamiast wdawać się w otwartą wymianę ognia. Jeśli się rozejrzymy, to znajdziemy jakieś otwarte okno, dziurę w dachu, szyb wentylacyjny, coś, dzięki czemu dostaniemy się do środka bez jednego wystrzału. Trzeba też dodać, że jak już dostaniemy buty plazmowe, to nasza postać ma świetną mobilność. Dzięki podwójnemu skokowi jesteśmy w stanie dostać się praktycznie wszędzie. Jedynka wypada przy tym bardzo biednie, wszystko tutaj jest usprawnione, gram już tyle godzin, i zero problemów, ani crashy. Kopernik
-
Radio Wolna Utopia
-
Normalnie, strzelec wyborowy, inżynieria, medycyna, otwieranie zamków i hakowanie. Na razie biegam po terenie i robię wszystko poza głównym wątkiem.
-
Wszystko jest jakimś klonem, zapożycza pomysły i elementy z innych gier. Gdybym naprawdę miał usiąść i rozkminiać, co jest czym, to w nic bym nie grał. Nie mam żadnego problemu z tym, Nie mam problemu, jeśli dana gra kopiuje inną, robi to dobrze, po swojemu, a nie tylko jedzie na fejmie bardziej popularnego tytułu.
-
I bardzo dobrze, że to jest TPP. FPP już mi się przejadły, gdyby to był kolejny FPP, na pewno bym tego nie kupił. Dla mnie jest bardziej immersyjnie, gdy widzę swoją postać, więcej z otoczenia, skalę świata itp.
-
W kluczykowniach możesz o ponad stówę taniej wyrwać
-
Kupione
-
Jakiś hotfix właśnie wleciał
-
Dawno w nic online nie grałem, a ta gra trochę przypomina mi The Division. Jak zginiesz podczas misji, to tracisz wszystko? Cały ekwipunek oprócz tego, co masz w bezpiecznej kieszeni? Czy jest jak w The Division i tracisz tylko to, co nosisz w plecaku, a broń i reszta dupereli zostaje?
-
Rozbraja mnie ta gra. Lekarz do rannej żołnierki mówi: Musimy amputować ci tę nogę, ... ale są też dobre wieści. Niedawno zapisałem się na zaawansowany kurs technik amputacji, więc ta inwestycja zwróci mi się szybciej, niż się spodziewałem
-
Traity które wybierasz mają wpływ na dialogi, jakieś perki, oprócz statystyk, skilli typu medycyna, retoryka jak w pierwszej części. Jest tego po prostu więcej.
-
Po paru godzinach obcowania z grą muszę powiedzieć, że wszystko jest na plus. Widać sporo zmian w porównaniu do poprzedniej części. Z minusów to uprościli system statystyk postaci, dodali jakieś traity. Nie możemy też już ubrać naszych towarzyszy w to co chcemy. Za to mechanika strzelania poszła mocno do przodu, celowanie jest bardziej responsywne, a sama walka ogólnie sprawia więcej frajdy. Opcji dialogowych jest wyraźnie więcej. Zauważyłem też, że gra ma znacznie bardziej ponury klimat. W jedynce dominowała kolorowa groteska i satyra, a tutaj świat wydaje się bardziej stonowany i przygnębiający. Humor wciąż jest, ale częściej podszyty cynizmem i rezygnacją niż czystą komedią.
-
Mój wewnętrzny głos mi mówił, nie kupuj, jeszcze grasz w pierwszą! Ale utopiłem s%$*#%S% ginem z tonikiem
-
rpg The Outer Worlds 1 - wrażenia, porady i ogólna dyskusja o grze
DITMD odpowiedział(a) na samsung70 temat w Gry komputerowe (PC)
Nie chodzi mi o twarz, tylko o to jak cała postać wygląda w różnych zbrojach i ubraniach itp.- 23 odpowiedzi
-
- 1
-
-
rpg The Outer Worlds 1 - wrażenia, porady i ogólna dyskusja o grze
DITMD odpowiedział(a) na samsung70 temat w Gry komputerowe (PC)
Powiedziałabym, że to nawet bardzo dobre rpg. Ogólnie jestem pod wrażeniem, jak solidnie wszystko tutaj zostało zrobione. Dialogi, masa wyborów, każde zadanie można wykonać na parę sposobów. Voice acting, w głosie słychać emocje, widać je po mimice, i wygląda to dosyć naturalnie. Podoba mi się również design postaci, ubrań, zbroi itp. Obszary może i są małe, ale tak gęsto wypełnione szczegółami, że non stop zbaczam ze ścieżki i odkrywam coś nowego. Levele pełne są sekretów i ukrytych przejść, a gracz jest nagradzany za eksplorację oraz zaglądanie w każdy kąt. Muszę powiedzieć, że przypadł mi do gustu ten tytuł, nawet bardziej niż się spodziewałem, także dwójka na 100% będzie niedługo ogrywana.- 23 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Ogrywam od wczoraj The Outer Worlds, bo niedługo planuję wziąć się za drugą część, a na Steamie była fajna promocja, chyba nadal jest. Co ciekawe, mam ją na Epicu od premiery, bo dostałem jako bonus do karty lub procesora, ale jakoś wzbraniałem się przed zagraniem. Wydawała mi się dziecinna, z tym całym retrofuturystycznym klimatem i prześmiewczą otoczką korporacji. I to był błąd, bo ta gra porusza naprawdę poważne i ciężkie tematy, a do tego ma wszystko, za co cenię Obsidian, masę dialogów, wyborów i konsekwencji. Od pierwszych minut czuć, że to ich gra, narracja i styl. Bez tego satyrycznego motywu byłoby naprawdę ponuro. Cóż, nie jest to New Vegas w kosmosie, ale ja tego nie oczekiwałem, skala jest o wiele mniejsza, świat nie jest otwarty, ale gra mi przypadła do gustu i jak na razie to się dobrze bawię.
-
Czy ja wiem, u mnie jest tak, że nawet jak coś mnie mega wciągnie, to często jest tak, że w jeden dzień tej gry się przejść nie da. Potem coś mi wypada, nie mam czasu grać, zapał mija, wychodzi coś innego, chcę to sprawdzić, do tamtej już nie wracam i tak w kółko. A ja jestem typem gracza, który wszędzie musi wejść, zajrzeć do każdej dziury, i podnieść każdy kamień.
-
Pulpowy ton jest wizytówką tej serii, jak i gier Obsidiana, nie wiem jak to można dawać w minusach.
-
Niektórzy pisali, że fabuła Clair 33 jest cienka, sam sprawdzę, ile ludzi, tyle opinii.
-
Ja grałem, i nie miałem żadnych problemów.
- 487 odpowiedzi
-
- brzydka baba
- star wars
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jedynka ma prawie 21 lat i ma lepszą mimikę, voice acting, klimat, charyzmatyczne, zapadające w pamięć postacie, side questy, main quest, praktycznie wszystko w porównaniu do tego chińskiego szajsu. Nic tutaj się kupy nie trzyma, Nosferatu w jedynce to była najgorsza kasta wampirów, pomiatana przez wszystkich, musieli żyć w ukryciu, żywiąc się szczurami w kanałach, a w drugiej części typ stoi obok Ventrue i próbuje jej rozkazywać? Pomijając już to, że jest homogenizowany i bardziej przypomina Quasimodo niż Nosferatu. Lore zlane totalnie. W pierwszej części Bloodlines jak grałeś Nosferatu, to wszyscy po tobie jechali, nie chcieli mieć z tobą nic wspólnego, a tutaj nawet tekstu jakiegoś nie możesz powiedzieć gościowi, żeby przypadkiem nie poczuł się urażony. Kolejny absurd to jest to, że gramy starożytnym wampirem, a nie mamy mocy, żeby zerwać małą kłódkę z drzwi, bo opcja jest dostępna dopiero wtedy, kiedy wybijemy wszystkich na danym poziomie. Nawet jako osobny tytuł to zwykły crap i tyle.
-
@userKAMILTobie ta gra może się podobać, ale ja, grając w nią, będę czuł niedosyt, bo wiem, czym ta gra mogła być, a co ostatecznie dostałem.
