Skocz do zawartości

Zas

Użytkownik
  • Postów

    1 799
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zas

  1. Bo za czasów PiS takich spraw nie było? A za czasów SLD i AWS? Jak wyżej - po co w to mieszać krajową politykę? Już nie wspominając o treści artykułu... BTW - ja już z góry zakładam , że te wasze wrzutki to fejki. I znowu - nie tylko na tym forum...
  2. Na szczęście my żyjemy w Polsce, która jest przedmurzem (a murzynów do Lublina zaczął wpuszczać dopiero Tusk, przed 2023 r. żadnego nie było! ) Ech, żeby chociaż te prawicowe pastuchy naprawdę coś robiły przeciwko imigracji, poza pyskówkami w kraju czy w PE (Braun chce ściągać Hindusów - o ile wiem Hindusi mają doskonały PR na forach IT. )
  3. Poprzednie Persony z racji struktury od razu skreśliłem, piątka jest ponoć trochę bardziej urozmaicona jeśli chodzi o dungeony... Grałem w niektóre dema i akurat co do produkcji, które mam "na celowniku" (Metaphor: ReFantazio, Octopath Traveler I i II, Fuga: Melodies of Steel I i II, Triangle Strategy) jestem zdecydowany KIEDYŚ zagrać. Co do reszty wymienionych - raczej też, choć będę ciekaw opinii innych. Co prawda dem Monster Hunterów jeszcze nie odpalałem, ale ta klasyka wygląda na filmach OK. Demo ReFantazio wstępnie mnie kupiło, Octopath I ogrywałem chwilę w GP i było fajnie... Od Yakuz niestety się odbiłem i nie sądzę, by w przypadku wersji turowej było inaczej. Za bardzo to jak dla mnie pokręcone, nie kupuję tej kolorowej Yakuzy. Pytanie tylko, czy nie ma czegoś więcej, np. jakiejś mniej znanej perełki.
  4. Zas

    Forza Horizon 6

    No takiej to nie ma, tylko w klasykach masz jakiś sensowny progres i wiesz, że na końcu są doj...e fury, a poza tym, ponieważ w takich czystych arcade autka z założenia są zmyślone i niech "archetypiczne", no i jest ich maksymalnie kilkadziesiąt, to właściwie z każdego poziomu masz coś, co na jakimś etapie gry fajnie wykorzystasz, i nie ma zdziwienia, ze jakiś świetny w realu wóz to kompletne g...o w grze, bo wpadł do niższego tier-u. A tutaj walą ci ściemę z jakaś real-world otoczką, ba, próbują nieudolnie zrobić z tego sim-cade light... no tylko że to działa jak dla mnie maks kilka godzin. Akurat tyle, żeby przepadł refund . Ja raczej wiem, na czym kiedyś polegały dobre ścigałki arcade. I tak, grałem w FH (4, ale 5 i 6 to klony), więc naprawdę rozumiem, że to nie jest Asseto czy inne LMU. Ot, choćby TDU - też miało swoje bolączki (oczywiście bardziej widoczne z perspektywy lat i rozwoju gier w ogóle), i też pewne wyzwania wymagały "tego konkretnego przekozackiego wozu", ale całość miała jakiś sens, cel, balans itp. FH to kupa dla kompletnych ignorantów albo współczesnych Z-etek z ADHD. Ale spoko, rozumiem, że miliony znowu będą się doskonale bawić, nie zamierzam tego psuć, także już nie marudzę, bez odbioru.
  5. Zas

    Forza Horizon 6

    Szkoda, ze FH to taka ch....a ścigałka, bo Japonia wygląda po prostu prześlicznie, samo Tokio wydaje się bardzo duże, a do tego dochodzi cała malownicza reszta... No ale granie w to nie ma sensu - pierdylion samochodów, które nawet jeśli mają różne statystyki i osiągi, to są to różnice sztuczne, a do tego żeby wygrywać w co wyższych wyzwaniach i tak musisz zgrindować ten jeden najlepszy w klasie albo dowalić wspomniany już wyżej tuning na maksa, bo AI jakakolwiek fizyka nie dotyczy... ani tu przyjemności z jazdy, ani ze ścigania, ani z posiadania jakiegoś konkretnego, ulubionego auta...
  6. Hmm, to chyba dobry wątek, żeby się dopisać... Co prawda mam w co grać (oj mam, i to na lata)... ale ponieważ ostatnio rynek gier wygląda, jak wygląda, to wpadłem na pomysł, by zgłębić nieco temat gier jRPG lub im podobnych i poszukać czegoś dla siebie. Mam trochę alergii na japońszyczyznę, zwłaszcza na ich poczucie humoru, jak i groteskę, więc niekoniecznie podchwycę każdą propozycję (choć zdaję sobie sprawę, że jRPG to zazwyczaj festiwal krindżu i groteski :)), ale może warto spróbować? Póki co posiadam jedynie Edge of Eternity, Chained Echoes, Eiyuden Chronicle: Hundred Heroes i Personę 5 Royal. Na celowniku mam natomiast Metaphor: ReFantazio, Octopath Traveler I i II, Fuga: Melodies of Steel I i II (tak tak, wiem, dziecięcy żołnierze-furasy, ale mimo to demo "mnie kupiło"), Triangle Strategy i - w ramach gier a'la turowe jRPG - Demonschool. No ale co dalej? Jeśli chodzi o serię Trials of..., to widzę, że mocno trzyma cenę, więc póki co pomijam, ale ogólnie warto mieć chyba na uwadze ostatnie odsłony (Trails Through Daybreak I i II oraz Trails Beyond the Horizon), pomimo mieszanego systemu walki? Wcześniejsze niestety mocno trącą myszką. Ale to pewnie temat do rozważenia za kilka lat, biorąc pod uwagę wspomniane już ceny... Nie szukam raczej action-RPG-ów, więc odpadają serie Ys czy Tales of... Ys można by pewnie rozważać począwszy od Ys VIII: Lacrimosa of Dana, ale w sumie nadal są to gry drogie i archaiczne, podobnie jak Tales of Zestiria czy Berseria... Za to ostatnia część, Tales of Arise, wydaje się nieco mniej archaiczna, fajnie wygląda i oceny ma dobre, więc może w drodze wyjątku... Podobnie kusi trochę Ni No Kuni II, jedynka ma raczej dziwny system walki - chociaż iw jednej, i w drugiej nadal zniechęca mocno "niedzisiejsza" podróż po mapie (no no, ja wiem, powiew klasyki)... Co jeszcze można polecić na PC - albo też co odradzić z gier wymienionych wyżej? Etrian Odyssey HD i Monster Hunter Stories 2/3?
  7. Podatnicy na etacie, (bo pciembiorcy to sól tej ziemi). A ptyś znowu z fejkami... i jak potem z tym prawactwem dyskutować? Nawet jak raz na ruski - nomen omen - rok wrzuci coś, co nie mija się z prawdą... A najgorsze, że tak jest wszędzie, tu nie chodzi tylko o jednego ptysia czy nożownika, taki jest modus operandi całej zafajdanej prawicy, polskiej i nie tylko - szczucie i fejki dla debili. Trudno się dziwić, że potem niczego, co z siebie wyplują, nie bierze się na poważnie... (tak tak, wszyscy politycy czasem kłamią, skrajna lewica też potrafi odstawiać fikołki - tyle że w przypadku prawicy nine ma czegoś takiego jak nie-skrajna, nie-załgana i nie-zafajdana prawica... co się do cholery stało z tym światem?)
  8. O to to, a ropy i gazu nigdy nie zabraknie... no, tyle że Niemcy to robili właśnie transformację na ruski gaz, zamykając elektrownie atomowe pod dyktando opłacanych z Kremla "ekologów"...
  9. Nawet jeśli dokładnie tak jest - z czym jako laik absolutnie nie zamierzam się kłócić - to druga strona barykady też, mam wrażenie, niewiele wie. Poudają, że się na czymś znają, bo poczytali trochę o sprzęcie i coś tam potrafią merytorycznie opisać, ale koniec końców, poza kronikarskim opisem i przytoczeniem specyfikacji technicznej tego czy innego żelastwa - niewiele z ich gadania wynika. Wojna na Ukrainie pokazała chyba, że nawet jeśli Bartosiak gada głupoty, to starzy wojskowi i osintowcy też tradycyjnie byli gotowi na poprzednią wojnę - tej nie wygrały dla Ukrainy żadne kontr-natarcia pancerne, nasycenie dronami przyszło szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał, linie umocnień okazały się kluczowe, a wydawałoby się, że w erze artylerii, wojsk zmechanizowanych i lotnictwa to jakiś relikt rodem z I Wojny, nikt chyba nie ogarniał, że AŻ TAK kluczowy okaże się Starlink (zarówno dla Ukraińców, jak i dla Kacapów) itp. itd. Kolejne miesiące przynosiły kolejne zmiany i zaskoczeni byli zarówno ci, którzy wieszczyli klęski, jak i ci, którzy wierzyli w sukcesy jednej czy drugiej strony.
  10. Ależ Wolski, pierwszy osintowiec RP, zrobił się nagle radykalny w ocenie ruchów USA (choć jak widać tylko na chwilkę - już zaczyna tłumaczyć Amerykanom, że to w ich interesie jest bronić Wolski... tzn. Polski, więc będzie dobrze... ), a wcześniej wszyscy zgodnie psy wieszali na "magistrze" Bartosiaku - że pier...li coś tam o dronach i wyrzutanich, że armia nowego wzoru, że wojska pancerne tylko miejscowo lub na wykończenie, że umocnienia, i że USA ma nas w d... I kto miał rację? Nie, że jestem jakimś fanem Bartosiaka, słuchałem go trochę jak i innych - Zychowicza, Wolskiego itp. - zwłaszcza na początku wojny na Ukrainie... no ale teraz nie sposób się nie uśmiechnąć.
  11. Ojejku jejku, dwóch facetów będzie mogło dokonać transkrypcji aktu stanu cywilnego - zagłada cywilizacji białego człowieka! Niewiele rzeczy jest równie zabawnych jak histeria "prafdzifych, białych menskich menszczysn" z powodu gejów (lesbijek się nie czepiamy, bo są z nimi fajne pornole!). Czyżby byli tak słabi, że boją się, iż zostaną zgwałceni analnie przez jakiegoś zniewieściałego chłopca? Absolute cinema. Nie dalej jak dwa tygodnie temu grupa podobnych troglodytów zorganizowała u mnie w mieście "demonstrację" - wykrzykiwali głosem, który już sam w sobie zdradza brak istoty szarej w mózgu hasła "precz z LGBT, precz z sodomią" oraz śpiewali "Króluj nam, Chryste"... wnioskuję zatem, że sami są "ciepli", skoro deklarowali "walkę z grzechem swej duszy".
  12. Ja chciałbym poznać komentarz forumowych onuc i konfederatów, ale pewnie się nie doczekam.
  13. Miałem wczoraj napisać z grubsza to samo: cała ta historia to może być właśnie objaw schizofrenii. Ciekawe i trochę przerażające/nieprzyjemne doświadczenie: postawić się na miejscu lekarza/terapeuty, który słucha takich, nierzadko równie dramatycznych relacji i musi ogarnąć, że to tylko urojenia pacjenta - bo zakładam, że prawdziwa schizofrenia to nie są tylko i wyłącznie już na pierwszy rzut oka zmyślone, nieprawdopodobne historie o światowych spiskach, prześladowcach, zmowach obejmujących wszystkich dookoła itp. Oczywiście, zdarzają się też potworne historie w rodzinach, no ale... patrz wyżej, w sumie dziwię się, że temat nie został zamknięty.
  14. Jak PiS kupował francuskie, to było OK, a Konfederosja trzymała mordę w kubeł. Tutaj też pewnie fejk fejka fejkiem pogania. Polska wyprodukuje - a potem będzie jak z amunicją i kolejna afera, najpierw, że chcieli dać kasę Polakom, a zaraz potem, że nie dali. https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/polska-kupuje-od-francji-satelity-blaszczak-zatwierdzil-umowe/hn6zke7
  15. Ale to chyba raczej nie jakie procesy prowadzą do odpowiedzi, tylko jak - w każdym konkretnym przypadku - przebiegają - nie jesteśmy ich w stanie z zewnątrz nagrać czy zasymulować, ze względu na ich złożoność i - pewnie użyję złego, potocznego terminu - "losowość"? Ja to rozumiem trochę jak sytuację (chyba nawet realną kilkadziesiąt lat temu) typu ">Nie wiemy< dlaczego woda płynie dokładnie tak, bo nie jesteśmy w stanie zasymulować w czasie rzeczywistym jej złożonej fizyki - no ale wiemy, że są siły grawitacji i wewnętrzne wynikające z oddziaływań atomowych, które w konsekwencji dają nam określony rezultat." Albo ">Nie wiem<, dlaczego na kostce wypadła szóstka, gdy ją rzuciłem, ale wiem przecież, jak działa rzucanie kostką". No chyba, że jestem w błędzie, ale kiedyś sam się łapałem na to "nie wiedzą", natomiast mam wrażenie, że (chyba słusznie) doszedłem do wniosku, iż jest to taki skrót myślowy dla szaraczków, którzy i tak nie ogarną złożoności technologii, ale dodatkowe stwierdzenie, że nawet specjaliści od AI nie wiedzą, co robi AI, jest a) prostsze, b) bardziej amazing c) ładnie podbija pierwiastek "I" - no bo gdyby naukowcy wiedzieli, to nie byłaby żadna inteligencja, tylko właśnie algorytm.
  16. Ano niestety. Gdyby chociaż wykluczone były napoje ze słodzikami, a stawka była bardziej zróżnicowana zależnie od zawartości samego cukru (kiedyś np. w energolach było go faktycznie dużo, bodaj 3x więcej)... a tak to niestety bezczelny skok na kasę. Z punktu widzenia zdrowia publicznego kompletnie pozbawiony sensu, bo utuczone wieloryby przede wszystkim rosną na tłuszczu (fryty, burgery, tłuste mięso - kiełbasy, karkówka, żeberka, tłuste sosy, majonez, lody, desery na bazie śmietany kremówki) oraz z powodu tego, że żrą za dużo, niezależnie od tego, czy to wafle ryżowe, czy ciasto francuskie nadziewane roztopionym żółtym serem... Sam cukier w niewielkim nadmiarze jest przecież najłatwiejszym do "spalenia" składnikiem pokarmu, to nasze podstawowe źródło energii.
  17. Jak to "nie wiedzą"? Ja odniosłem wrażenie, że to "nie wiedzą", to takie uproszczenie dla gawiedzi/próba budowania mitu. Przecież naukowcy wiedzą, czym są sieci neuronowe, wiedzą, czym są transformery, wiedzą, jakie algorytmy tam wsadzają, jak je tuningują, na jakich danych jest to wszystko uczone itp. itd. Co dokładnie oznacza to "nie wiedzą"? Bo na pewno nie to, że stworzono jakieś magiczne pudełko, które wypluwa z siebie kolejne strony tekstu bez wytłumaczenia. To nie jest przecież żadna ciemna materia ani niedeterministyczne procesy kwantowe.
  18. Może schody na górę są bardzo daleko? Nie znam dworca w Poznaniu.
  19. U mnie jest od kilku dni tak powyżej normy, że wyciągnąłem z szafy termowentylator i bluzę dresową. No, a potem czytam, jacy to w Portugalii i Hiszpanii są biedni, bo oni tam całą zimę mają z 10-15 st. C na dworze i strasznie marzną przez te dwa-trzy miesiące (no przecież nie stać ich na ogrzewanie, choćby elektryczne - klimatyzacją z funkcją grzania, co nie?)
  20. Prowadziła, w tym jeszcze jako BitBay, news z Onetu sprzed kilku dni.
  21. Wygląda na to że demolka w sądach za czasów Zera była większa niż sądziły najtwardsze silniczki. Zero z USA de facto nadal trzęsie całym środowiskiem. A patałachy z KO zaraz jeszcze Piebiaka wpuszczą do KRS. Co jak co, ale prawactwo jest sprytne i ma jaja... Szkoda, że akurat oni - ruskie, antyzachodnie, zakłamane, obłudne onuce...
  22. Niedługo i tak nikogo nie będzie stać na AI, ani nawet na prosty terminal do niego (512 MB RAM I dysk 250 GB), także w... możecie sobie wsadzić całą tę waszą texhnologię. Póki co to wygląda tak, że korporacje i autystyczni socjopaci szykują nam świat rodem z "Elizjum". A dlaczego samo AI w kontekście szukania informacji jest tak zaj...? IMHO tylko częściowo chodzi o szybkość i algorytmy - ale także o to, że odkąd sociale zdominowały i zdemolowały internet, odkąd władzę przejęły baity i SEO, upadło merytoryczne dziennikarstwo i publicystka, zamknęły się serwisy branżowe, czas życia pojedynczej informacji lub posta liczy się w minutach, struktura i chierachia danych przestała istnieć, a ludzie względem siebie wszędzie już zachowuja się jak moderacja na Elektrodzie - no to trudno, żeby genialne AI nie weszło całe na biało. Takiego burdelu i śmietnika nie sposób już ogarnąć inaczej jak tylko transformerami, oczywiście gargantuicznym wręcz kosztem energii itd. Nowy wspaniały świat. Najgorsze jest właśnie to, że człowiek czasem musi z tego gówna skorzystać, bo inaczej nie sposób już zdobyć informacji w erze Twitterów, X-ów itp.
  23. Ja nawet się trochę wkręciłem w demo Motorslice, ale jeśli cała gra wygląda tak samo i nie poprawili niczego w sterowaniu i walce, to niestety musiał z tego wyjść crap. No i liczyłem na to że świat trochę rozbudują i dopracują...
  24. Zas

    F1 25

    Ważniejsze kiedy premiera i czy do tego czasu wpadnie jeszcze obniżka na podstawkę
  25. Jaka to jest 💩. Wybrałem losowy fragment i praktycznie żadne ujęcie nie wynika z poprzedniego i się z nim nie zgadza. Już się nie mogę doczekać tego nowego kina made by AI.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...