Skocz do zawartości

serwal4

Użytkownik
  • Postów

    336
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez serwal4

  1. Jak dobrze czytam to A14 jest bezpłatne od granicy Austrii (z Niemcami) do zjazdu 23 / Hohenems; Potem (jadąc od strony DE) jest zjazd na parking / stację Shell a potem dopiero zjazd 27 / Götzis, Na mapach Google widzę, że ~500m przed zjazdem i przy samym zjeździe 23 jest znak z info o winiecie. Ja bym się tak naciął nawigacją Google właśnie w wakacje: Leciałem od Klagenfurt am Wörthersee w stronę Włoch i mimo zaznaczania opcji "Bez opłat" Google kieruje usilnie na autostradę A2. A2 po całości wymaga winiety. Google dopiero krótko przed granicą zrzuca z A2 z powrotem na krajową 83 (którą wcześnie i tak się jedzie) tak żeby po stronie włoskiej nie wbić na (płatną) autostradę.
  2. Fakt, przespałem ten moment Zostaje poczekać na 124444 na pocieszenie
  3. Dawny współpracownik urlopował się nad polskim morzem; Miało być sprawne TG -> Morze na 4 dni czyli ~1200 kilometrów + coś tam na miejscu; Wyszło ~2350 kilometrów, 5 dni, jeden nocleg extra w DE, 3 noclegi w Polsce i (wyrywkowo) odwiedzone wybrzeże Bałtyku: Start na półwyspie Rugia (prom Stahlbrode/Glewitz -> Klein Zicker -> Binz -> Prora -> Sassnitz -> Breege -> prom Wittower); potem odwiedziny Stralsund, nocleg w Koserow i przejazd max brzegiem do Łeby na nocleg, odwiedzając/przejeżdżając m.in przez Świnoujście, Międzyzdroje, Mrzeżyno, Kołobrzeg, Ustronie Morskie czy Ustkę; A od Łeby w drugą stronę dobicie do Helu; Mierzeja Wiślana odwiedzona rok temu. Auto do wiosny ma spokój... raczej
  4. Cyk, miesiąc i dzień później: Z czego (po dotarciu do domu) 2339 kilometrów (z tych 3000) to ostatnie 5 dni i objazd Bałtyku od półwyspu Rugia w Niemczech po Hel (z jednym noclegiem w DE i 3x noclegiem w Łebie); Także dodatkowo: Fluence od zakupu w maju 2023r machnął ze mną już okrągłe 50 tysięcy kilometrów - i jeszcze nie widział lawety!
  5. Jeśli turbina fabryczna to jak to IHI i tak zapewne będzie miała jakieś mikro-pęknięcia, choć raczej nie odczuwalne w użytkowaniu. GT rozwiąże problem na stałe, natomiast póki w aucie nie będzie robione ~190-200KM+ to w sumie nie widzę sensu; Także kolektor po-zmianowy używka, świeże turbo z Bravo 150 (Nissen 93537 za ~tysiaka nowy, nie regenerowany) + program i mamy bez-obsługowe* ~175KM / ~275Nm, które względnie sympatycznie przyśpiesza a wciąż jest w pełni legalne (wydech, katalizator na miejscu); U nas wpadł większy IC tylko i wyłącznie na moje życzenie - gdzie tu w sumie można wrzucić po paru poprawkach IC z Bravo 2.0 mJTD i też będzie ok. W T-Jet pamiętać o odmie, przy wymianie rozrządu koło rozrządu dokręcać z głową a nie dop**** pneumatem, plastikowy trójnik na zwrotnych przewodach płynu chłodniczego wymienić na metalowy/mosiężny i w sumie tyle. Tak, nasz T-Jet miało sporo przygód ale 2/3 usterek silnika to ignorancja mojej Mamy i jeden Mechanik wybrany zamiennie (bo opiekujący się autem nie miał miejsca w grafiku), który odwalił rzeźnię przy wymianie rozrządu - a nie serwis...
  6. Ja byłem pod sporym wrażeniem, jak SF3 poradziły sobie na urlopie; Akurat wylosowałem falę największych upałów więc ~60% z tych ~3600 kilometrów urlopowych to temp powietrza min 32-40'C, okrutnie rozgrzany asfalt i pasma górskie Austrii, Włoch oraz Słowenii jak i lżejsze tereny Chorwacji i Węgier; Także mnóstwo podjazdów, zjazdów, dróg w kiepskim stanie z niekoniecznie gładkim asfaltem... no i łuków/nawrotów. A mimo to nawet po paru godzinach jeżdżenia auto było sterowalne i przewidywalne. Dość, że w podobnych warunkach Hankook 4S nie dawały takiego poczucia przyczepności i auto lubiło uciekać przodem. *Przed samym wyjazdem zweryfikowana została zbieżność + zawieszenie + przełożone pary opon między osiami. (gdzie do urlopu opony od nowości zrobiły ~12-13 tys. km) **Nie - nie twierdzę, że były tak bezpieczne jak dobrej jakości opony letnie, praw fizyki się nie oszuka. Także ww. wywód to nie deklaracja, że na wuj Wam sezonowe opony. Dalej uznaję, że przy dużej ilości kilometrów rocznie, zwłaszcza z wyższymi prędkościami (autostrady itd.) i/lub mieszkając np. w rejonie górskim sezonowe osoby to must have.
  7. Etykieta (skład, deklarowane certyfikaty itd.), cena, pochodzenie; W tej kolejności. W przypadku owoców i warzyw faktycznie patrzę, czy (to co możliwe) pochodzi z Polski ale jeśli towar z zagranicy wizualnie wzbudza większe zaufanie i jest w podobnej cenie (niekoniecznie tańszy) -> warzywo/owoc z zagranicy. Produkty użytku codziennego (te, które można wytworzyć w Polsce i/lub chociaż poskładać je) -> cena, własne testy. Jeśli coś ma logo PL to spoko, ale nie jest to dla mnie priorytet. Tak samo jak chemia, odzież itd. Aczkolwiek w tym temacie pamiętam wizytę w Litwie w markecie Lidl gdzie niektóre produkty krajowe kompletnie nie broniły się niczym, poza wspieraniem "swoich"; Np. Napój wieloowocowy 2l, w sam sobie i tak już chemia (bo to nie sok naturalny 100%): Dostępny był produkt pod marką własną Lidl (nomen omen produkcji polskiej) i produkt od lokalnego litewskiego producenta, oba 2L. Produkt lokalny: 2.5 euro; Produkt Lidl: 1.5 euro; (zaokrąglam bo już nie pamiętam dokładnie ale na pewno różnica to było minimum 90 eurocentów na korzyść marki własnej). Dodatkowo produkt lidl deklarowana zawartość soków owocowych min 50% (lokalny produkt min 25%) i zauważalnie mniejsza ilość cukru na 100ml. Może było to celowe zawyżanie cen produktów lokalnych, natomiast sam skład i tabela wartości odżywczych wciąż robiły swoje...
  8. Fejsbuk to już chyba nawet śledzi co czytam w sieci Bo wypluł mi właśnie świeżą (post sprzed 30 min licząc od tego wpisu) ofertę B8 Variant, 2019 polift, 4x4 272KM DSG Elegance, salon PL, 2 właściciel, ~167 tys. km przelotu, fvat 23%, netto 63 tys. zł; Wg. opisu raczej doposażona (LED Matrix, DCC, grzane/wentylowane/elektryczne fotele, skóry, grzana kierownica, czujniki+kamera, virtualne zegary, adaptacyjny tempomat itd.); Deklarowana wymiana oleju co ~15 tys. km, w skrzyni co ~60 tys, a kompletny rozrząd przy ~150 tys. km (na wszystkie serwisy fv).
  9. Ja podejmuję nie do końca sensowne decyzje jeśli chodzi o telefon Po ~2 latach Motkę Edge 40 8/256GB zastąpiła Motka Edge 60 Pro 12/512GB. Potencjalne alternatywy wymagałaby dopłaty ~400-800zł (stan cen na kwiecień 2026r) i nie uzyskałbym odczuwalnie nic na tyle, że dopłata miałaby sens. Mówię o cenach z europejskich sklepów z fvat niezależnie od poziomu ich wielkości czy renomy. Jestem świadomy, że z Chin to niektóre modele można dorwać za pół ceny europejskiej...
  10. Mnie dzisiaj Czeskie Bambi zmotywowało, żeby - klejoną przez poprzednika - dokładkę przedniego zderzaka w końcu ogarnąć
  11. Brak wytycznych, czyli można popuścić wodze fantazji; https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/kia-soul-ID6I9wNZ.html Prost(sz)e 1.6 bez turbo, względny komfort zaufanie, max 10 lat, koszty utrzymania z kategorii tych niższych. A auto ma jeździć w okół komina więc kwestie zachowania na (dłuższej) trasie można pominąć...
  12. 2.0 Turbo 170KM był parowany z automatem; Wersja GT miała w benzynie 2.0T 205KM i manual. Natomiast w hatchbacku/kombi GT występowały chyba tylko w Phase I, gdzie coupe 2.0T 205KM i manual miały w phase I i II; Tylko po 330i taka Laguna niekoniecznie do siebie zachęci...
  13. No to apdejt po urlopie; 7go czerwca było 116 tys. (jak na foto powyżej), no to 7go lipca - miesiąc później, wybiło 120 tys.
  14. No, idealny powrót z urlopu / koniec urlopu na złapanie oddechu przed ew. następnymi cieplejszymi dniami Od wyjazdu 21.06 nie widziałem w ciągu dnia (zakres 11 - 19) mniej niż 27-28'C. Nie licząc dzisiejszego dnia, przebijając się z Węgier via Słowacja i Czechy do domu. W sumie dzisiaj to też 1. deszcze jakie odczułem, bo we Włoszech padało albo obok (i to przez chwilę) albo w nocy jak i tak spałem (i to jedną noc);
  15. No i w domu 15 dni, 5 miejsc noclegowych, 5 krajów (nie licząc Polski no i Czech / Słowacji jako krajów tranzytowych), zaokrąglając 3750 kilometrów, 300 litrów benzyny, z litr oleju na dolewki i z milimetr-dwa bieżnika z przednich opon I nie zamieniłbym tego na żadne all-inclusive, a podliczając na szybko koszta to nawet za dopłatę do pojedynki mógłbym wybrzydzać wśród pobytów 10-dniowych a i siakieś 14-dni bez spania w szopie by się znalazły... Gdzie jestem na 90% pewny dwóch zdjęć pamiątkowych, w tym jednego za ~200 euro z Włoch (w centrum miasta zbili z 50 na 30, tempomat zblokowany na wg. gps 54km/h bo tam tolerancja 5km/h do 100km/h + taryfa nocna +33%); PS: Przynajmniej do obecnych cen paliwa w Polsce się przyzwyczaiłem, bo najtaniej było na Słowenii (i to 95 E5), a na Węgrzech czy Włoszech płaciłem 7,xx zł za litr (z tym, że Węgry E10 na dyskontowej stacji a Włochy to firmówa i E5); Chorwacja chyba utrzymuje cenę maksymalną, bo wszędzie ta sama cena za PB95, a Węgry to raczej dopłaty za zagraniczne tablice (jeśli jeszcze jest) nie miało jak policzyć bo stacja samobsługowa. Jedyne co szkoda, że górny parking przełęczy pod górą Mangart był zamknięty, ale zleksza poniżej widoki i tak były super - jak i sam wjazd autem:
  16. Tak, o Pirelli wspominałem. Nie są ciche (ale i tak cichsze od 4S), żywotność też obstawiam na poziomie 4S (stąd rotacje) ale póki co jestem z nich mega zadowolony. (a użytkuję od listopada zeszłego roku); Czytałem też opinię o ogólnej wrażliwości tych opon ale póki co jeszcze żadnej nie uszkodziłem (a parę większych uderzeń czy krawężnik bokiem opony już za mną);
  17. No siema! Pierwsze tysiąc+ km urlopu za mną, standardowo bez opłat i autostrad. Prequel to nocleg na granicy Czech i Austrii (Znojmo), gdzie potem w samej Austrii spędziłem 2 noce w agroturystyce nad Jeziorem Lunzkim (Lunzer See) (Bio Bauernhof Moas - polecam, cisza spokój, mega życzliwa Właścicielka, krówki dzwoniące dzwonkami jak w reklamie pewnej czekolady i hasające samopas koty i króliki... no i smaczne śniadanie częściowo z własnych produktów); A dzisiaj, lekko nadrabiając trasy przez Wörthersee i klucząc IT / SLO (przejście graniczne na przełęczy Pradell m.in.) dotarłem do górskiej wsi Lesizza, w rejonie Friuli-Wenecja Julijska - na pograniczu ze Słowenią, gdzie spędzę tydzień objeżdżąjąc pogranicze włosko-słoweńskie: Po Włoszech kolejny etap to 3 dni na Istrii w pobliże Novigradu, potem przebijam się Chorwacją na 3 dni nad Balaton do Heviz i kończę 15-dniową pętlę wracając do domu przez Słowację. Ogółem w te upały obecne SF3 kleją lepiej od 4S2, a miały co robić... i będą jeszcze miały co robić (przebieg ~12 tys. km przed urlopem, zostały przełożone pary przód/tył celem wyrównania bieżnika).
  18. Jak jesteś oversize jak ja, to większość nowych aut (z przodu) jest ciasna Ot strefy bezpieczeństwa i rozbudowane konsole / boczki drzwi. W najnowszym Superbie z przodu (jako pasażer) po całości na szerokość brakowało mi placu, no ale idealnym autem dla mnie byłby siakiś Continental / Lincoln z lat 70 z szeroką 3os kanapą zamiast fotela
  19. - naprawa utraty masy w tylnym prawym (od strony pasażera) wkładzie żarówek poprzez wyprowadzenie jej poza wkład / do nadwozia; Klasyka gatunku w Renault i klasyczny sposób trwałej naprawy; U mnie akurat jeden pin tylko wypaliło; - wymiana żarówek pozycyjne/stop + kierunki w tylnych lampach (dla pewności + kierunki traciły farbę więc mrugały już prawie białym światłem) - wymiana żarówek przód (mijania do kompletu lewa Osram +220, drogowe Osram Silver +100) - przekładka kół przód/tył + wyważenie (wielosezon zrobił już ~11-12 tys. km, nie chce dobić jednej pary jak poprzednich 4S) - serwis klimatyzacji - ogólny przegląd przed-urlopowy: brak uwag co do hamulców, zawieszenia, brak ew. wycieków czy uszkodzeń ukł. wydechowego
  20. U mnie bagnet prosty i łatwo dostępny, a przydaje się dość często No ale to zapewne praktyczność po stronie Nissana...
  21. Korekta zbieżności po 2 latach i ~40 tys. kilometrów; W zasadzie nie było co poprawiać bo wyniki praktycznie 1:1 do tych z kwietnia 2024 (czyli całość "na zielono"). No ale kierownica ustawiona znowu na prosto, więc już nie irytuje
  22. Za zestopniowanie skrzyni w tej generacji to Renault ... Prędkości autostradowe /+10km/h to już ponad 4tys. obrotów, nie wyobrażam sobie mieć wersji 5-biegowej : |
  23. Auto po ~40 tys. km od ostatniej wizyty trafiło na weryfikację zbieżności; Poprawione położenie kierownicy, reszta to mikro-kosmetyka bo nic nie rozjechało się ponad zalecenia producenta (i/lub w ogóle od ostatnich odczytów); Wahacze / końcówki drążków Febi, łączniki staba Delphi po ~40 tys. przebiegu, reszta to fabryka po ~116 tys. km; Te 40tys. km to również szutry, drogi leśne czy inne drogi 3/4 kategorii dziurawe jak ser szwajcarski..
  24. Żeby nie zaskoczyć się na urlopie to para Osram Silver H7 +100*% (wylądują jako długie, a obecne Bosche jako zapas) Do tego: - 1l oleju - żarówki kierunkowskazów + żarówki pozycyjne/stop - wtyczki tylnych lamp
×
×
  • Dodaj nową pozycję...