-
Postów
2 382 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez musichunter1x
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
musichunter1x odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Zgodzić się można, ale polin to już trochę przesada. Tak, państwo polskie często realizuje cudze interesy, ale wynika to z oddania kierownicy przez nasze "elity", które dbają tylko o swój wizerunek, a nie wprowadzanie rozwiązań i kierowanie krajem. Jedyne co kierują to swoich na coraz to nowe stołki np. w piętrzących się ministerstwach. Administracji jest praktycznie wszystko jedno, byle pozorny wizerunek się zgadzał. Tyle bzdurny przepisów czeka na likwidację lub zmianę, a do tego potrzeba ustawy... Niestety zamiast ustaw redukujących, mamy kolejne rozszerzające biurokrację. Dla poprawienia humoru... Nie zawsze tak jest... Baa, niektóre szkodliwe mity o Piłsudzkim potęgują ten obraz "Polaco stupido", bo ten polski sejm przed przewrotem nie był taki zły. W średniowieczu zboże i handel na kontynencie królowały, ale zaskoczyła ich era odkryć oraz kolonii i niedostosowanie się, w dużej mierze ze swojej winy. Sporo Polaków wniosło ciekawe i może znaczne rzeczy w rozwoju technologii, dziejów itd. Jedynie szkoda, że resztki szans na odbudowę młodego intelektu oraz elit spalono w ogniu walk II wojny światowej, gdzie świetnym przykładem jest Monte Cassino. Ziemkiewicz zapętla się w swoim marudzeniu i paplaniu o polityce, ale miał głębokie materiały o paru sprawach. Poleciłbym przeczytać świetnie napisany reportaż z tych czasów, ale to 3 tomy, więc polecam jego nagranie... https://www.youtube.com/watch?v=HpUZI9LvqWQ Eh i materiał skończy się na smutnej nucie... Nie cierpię, że Ziemkiewicz stoczył się na prawie codzienne paplanie o duperalach z polityki, które nie wnoszą nic, poza podbiciem sobie ego, poprzez tłuczenia "słusznych i złych gamoni politycznych". -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
musichunter1x odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
A po wielu latach dotarliśmy do wyboru ciała A oraz B, bo płeć może kogoś urazić lub wywołać dyskomfort. Lub jak ten polski dev, gdzie anglojęzyczni podnieśli alarm, bo nie dodał związków innych niż hetero. Oh, to byłoby obecnie zakazane lub kontrowersyjne: "Bo to symbolizuję naszą walkę z uciskiem." "-Raczej symbolizuje jego walkę z rzeczywistością." -
Grzebiąc w głębszym temacie odeszła mi ochota na marudzenie tutaj, choć w sumie wszystko zostało powiedziane. Zostaję dla memów oraz oczekując zwątpienia we formułę Ubisoftu przez naszych forumowych graczy, nie oglądaczy.
-
Osobiście jakoś sobie z tym poradziłem i nie przeszkadzają mi realia, gdzie byłoby to tylko zbiorem głębokich historii, zredagowanych przez lata pod spójną całość. Nawet jak nic nie ma po śmierci, to zostają nasze oddziaływania na świat i efekty motyla oraz swoje człowiek doświadczył przez ten ograniczony żywot. Choć nie pomaga to w "robieniu więcej", czy przejściu na wiarę pchającą do czynów. Siebie określam jako obserwatora społecznego, bo lubię gromadzić historie oraz źródła, gdzie można coś ciekawego znaleźć.... Choć kiedyś to potrafiło mnie przytłoczyć i unikałem lub dalej unikam pewnych tematów. Baa, projekt archiwum politycznego zarzuciłem lata temu. Dziennikarza śledczego ze mnie nie będzie, bo chcę żyć.
-
Jak chcesz tak to postrzegać... Ale to jest podstawowe postrzeganie religii i jesteś w stanie spojrzeć na to szerzej, jeśli będziesz chciał i kiedyś przeznaczycysz czas na obejrzenie tego. Serię oglądałem w przeciągu tygodni lata temu, więc nie oczekuję że zrobisz to od razu z pierwszym filmem tego cyklu. Mógłbym to robić tak płytko w parę minut, jak to często tu pada, ale nie zamierzamy udawać, że potrafię to szybko i dobrze opisać. Chcę dać znać, że gdzieś jest coś wartego odsłuchania, co może poszerzyć perspektywy na ten temat. Kto znajdzie czas oraz chęci ten zajrzy. Miałem odpisać zdawkowo, ale jednak dodam w połączonej, drugiej odpowiedzi... @GordonLameman O tym jest cały cykl lub przynajmniej pierwszy film... LOTR nie próbuje opisać jak wygląda świat, lecz jak wyglądają wartości w świecie itp. Dla takich postrzegań właśnie potrzeba odsłuchania głębszego spojrzenie na świat, bo to jest proste stanowiskom redukujące rzeczywistości... Aktualny stan faktyczny realiów na to pozwalających. Np. Zakładasz że Matecki powinien być sam z siebie w tym stanie pozwalający na dążenie do raju. Mogłem ująć t inaczej lub pominąć, ale nie zamierzam tu udawać kapłana. Nie zmusza się lecz przekonywuje i buduje się społeczności... Tym jest Kościół, a instytucja kościoła to inna sprawa. Instytucje potrafią wręcz temu szkodzić, gdy są przegniłe... Rozróżniasz podejścia od polityki? Społeczeństwo od państwa? Bo taka jest tu różnica, a poglądy innych sobie wyolbrzymiasz i przekręcasz do pasującej szydery, bo wpisuję się w twoją wojnę polityczną.
-
Można mieć oba, ale nie próbujesz zrozumieć założenia i obejrzeć materiału który rozpakowuje wierzeniach na wiedzę. Nie chodzi o wiedzę o Bogu, lecz o wiedzę dlaczego te historie i zasady mogą być ważne, przydatne, głębokie i dobre. Ale interpretujesz przekaz i słowa pod wyśmianie i odrzucenie, a nie zrozumieniem skąd wychodzą. Skąd pomysł, że gromadzeniem reputacji doprowadzi do tego, że dóbr doszczesnych będzie Ci brakować, gdy będą potrzebne? Również nie chodzi o nie posiadanie, lecz o nie przywiązanie się do nich i właściwe priorytety. Nie chodzi o przesadyzm, chyba że ma się konkretny cel poświęcenie. Dalej ignorujesz wartość nastawienia jednostek w cywilizacji, a właśnie to robi m.in. religia. To język wartości i odpowiedzi na pytania dlaczego, po co oraz w co być może warto celować oraz jakie mieć podejście do życia. Dalej będę się praktycznie powtarzał, więc jak chcesz zobaczyć gdzie leży błąd w tej logice i potencjał na inne spojrzeniem na ten temat to wiesz gdzie zajrzeć. Jest i rozwiązanie tego "paradoksu", ale Ci nie zależy na szukaniu odpowiedzi. I doświadczenia życiowe, czy to osobiste, czy przez głębokie historię oraz ich zrozumienie potrafi to zmieniać. Droga dążąca do "raju na ziemi" to co innego niż opis aktualnego stanu faktycznego. Czy jest osiągalny idealny stan? Nie, ale czy można się do niego zbliżać, a przynajmniej nie oddalać? Jak najbardziej tak. Czy z mijającym czasem i rozwojem technologii pojawiają się nowe problemy i utrudnienia, które potrafią wywrócić to do góry nogami? Również tak, istnieją.... Po części problem nadal jest podejście poszczególnych ludzi, a nie same technologie i możliwości. Tak czy inaczej, nic tu po mnie. Bo nie zamierzam stać się zdolny i znaleźć czas by rozpakować godziny materiałów i przekazać to swoimi słowami. Jestem tylko zbieraczem do "archiwum" i głównie chcę wiedzieć gdzie co leży. Kto chce może sobie sprawdzić inny, głębiej zakorzeniony punkt widzenia. Jeśli ktoś chce poznać inne ramy myślenia do interpretacji tekstów religijnych, czy po prostu "narracyjnych prawd życiowych", to można jeszcze zerknąć na kanał Jonathana https://youtube.com/@jonathanpageau?si=ZGMN-jtVZ1-t6WgR Lub poszukać cyklu biblijnego Petersona, gdzie nie jest to "katecheza", lecz rozbijanie wierzeń na wiedzę o zasadach rządzącym życiem, przekazanych w ST. Jest nawet wersja z lektorem, jeśli ktoś nie chce czytać polskich napisów lub nie zna angielskiego na takim poziomie, linkuje angielską wersję z napisami do włączenia: https://youtu.be/f-wWBGo6a2w?si=6Pt_M0kwFsGBVKlz Nie chcę by dyskutowano ze mną, lecz z procesem, który doprowadził mnie do takich wniosków, więc więcej nie będę rozpisywał się w tym temacie i co najważniejsze potraktuję to zdawkowo. Edit. Oh i ostatnie... Religia lub głęboka historia to między innymi proces, który próbuje ustalić co to znaczy być "dobrym człowiekiem" oraz jakie drogi wiodą na manowce.
-
Demonizowanie i szydera to piękny przepis na podbicie swojego Ego. Wierzy się w sensie, że żyje się nadzieją na dobre efekty w długim terminie czasu. Cykl biblijny Petersona właśnie rozbija te wierzenia, na wiedzę. Zbieranie reputacji, zamiast zbierania dóbr doszczesnych, jest podobną różnica jak między gromadzeniem pieniędzy, a gromadzenie zdolności do ich zarabiania i radzenia sobie w różnych okolicznościach. Zbieranie reputacji to m.in. bycie dobrym człowiekiem, dzięki czemu znający cię ludzie Ci ufają w powierzeniu obowiązków i mogą chcieć pomóc w potrzebie oraz przyjść ze swoją. Raj na ziemi to m.in. budowanie środowiska, gdzie coś takiego jest powszechne.
-
Odnoszę się do filmów, bo to sprawy na godziny materiału, a nie próbowanie wytłumaczenie tego swoimi słowami, w marny sposób. Bardziej trafne i przekonywujący będzie taki materiał, gdzie jest to poruszone szeroko i przez kogoś po głębokich przemyśleniach i doświadczeniach. Smaki zmieniają się do pewnego stopnia. Post może pozwolić na ich "reset" przez co mniej może cię ciągnąć do słodyczy. Kiedyś nie lubiłem jajek i odrzucało mnie, teraz mogę jeść 5-7 na raz. Ważne jest również nasze nastawienie i postrzeganie. Odbiór smaku jest również kształtowany w dzieciństwie, na podstawie tego co jemy, później po prostu trudniej to zmienić. Zakochanie, a zauroczenie to co innego, pociąg można instynktownie czuć do danego gustu, ale zakochanie można w pewnym stopniu pielęgnować lub zaniechać. Również doświadczenie, nastawienie i stan może to zmieniać. Psychopaci rzeczywiście mogą już takimi się rodzić, ale nakierowanie i kontrola tego nie zależy od genów.
-
Dość błędne założenie, gdzie z tą myślą walczyły przekazem nawet gry komputerowe. (MGS:1, śmieję się z tego, jak trafna i ciągle dyskutowana sprawa była w grze) Można tu sobie tak na pusto dyskutować, ale polecam obejrzeć cykl biblijny Petersona, gdzie właśnie próbuje rozpakować język religi. W takich prostych rozmowach na forum za długo będziemy sobie gdybać, bez uprzedniej próby głębszego zrozumienia, a tam pada parę naprawdę ciekawych analiz.
-
"Bóg" to przede wszystkim nie tylko "istota", ale wszystko dookoła, czyli rzeczywistość, realia i narracje życia wywodzące się z tego. ST jest opisem tego wszystkiego wraz zawartą mądrością życiową, której realizacja ma pomóc w odnalezieniu się w realia i wejściu na dobrą drogę. NT to bardziej przypomnieniem o sednie tego przekazu i właściwych ramach myślenia do interpretacji oraz intencji przy ich realizacji. Dobrze to widać, gdy Jezus odpowiada na pytanie jakie przykazanie jest najważniejsze. Nie trzeba być narcystycznym... Dobry cel i ułożona filozofia oraz brak rzeczy uwłaczających potrafią naprawę napędzić człowieka i otworzyć sposobności. Mało kto tego doświadczy i na pewno nie w prosty sposób, ale istnieją tacy ludzie. Edit. A co z dziwnymi artefaktami po tych czasach? Czasem trudno uwierzyć by był to po prostu człowiek.
-
Politmemy, czyli wojna na polityczne memy (każdy mile widziany)
musichunter1x odpowiedział(a) na GordonLameman temat w Dyskusje na tematy różne
Próbowałem znaleźć mem z hulajnoga Mentzena, ale głównie linkują do tiktoka i debili biegnących ze smartfonem, jakby Jezusa zobaczyli i chcieli zrobić selfie. Tak trudno zrozumieć, że człowiek się śpieszy. -
@hitman13 To nie temat do wycen sprzętów Na dodatek raczej znudziło się to wszystkim. Coś tak nietypowego i starego nie nadaje się do wyceny, bo to kwestia znalezienia chętnego, sam procesor ma wydajność podobną do używanych procesorów za 200 zł, ale często gorszą i bez możliwości wymiany na lepszy w dobrej cenie. Raczej sprzedaj to pojedynczo lub budę oddzielnie.
-
Jak zawsze, coś, szczególnie dużego będzie rozgałęziać się również w złych lub niezamierzonych kierunkach, co zawierają również te historię np. o Farezeuszach, gdzie podobny wzór właśnie pokazywał się w polityce, królach, czy nawet papieżach. Złożona religia też może być traktowana, jak proste bóstwo, przez powierzchownych, prostych ludzi... I tutaj instytucja kościoła powinna rozpakowywać to, a nie zachęcać wiernych koncertami. Czasem nawet instytucja która miała stać na straży czegoś i odpowiednio dbać, może wręcz szkodzić swym założeniom. Instytucja kościoła nie jest tu wyjątkiem. Np. Przykazanie o nie używaniu imienia Boga na daremno, często jest widziane jako po prostu nie przeklinanie, wzywanie pomocy Boga do wszystkiego itd... A chodzi o nie używanie imienia dobrej sprawy do swoich celów, podbicia ego lub uzasadnienia złych metod itp. Krzyżacy w Polsce byli świetnym przykładem łamania tego przykazania. Lub obecnie we walce o słuszną sprawę, będzie niszczyło się cudzą własność. Czy po prostu robienie z siebie wielkiego, dobrego człowieka, bo walczy się o słuszną sprawę, przez co uzasadnione są wszelkie środki lub moja ważność i konieczność wsparcia. Edit. A pro po uboju rytualnego... Islam wydaje się często brać dużo rzeczy dosłownie i wydaje się mi religią nastawiona na formę narzędzia, ale to już moje mgliste odczucie.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
musichunter1x odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
A w sumie wrzucę i tu, może zastanowią się niektórzy ekstremiści i zawsze słuszni "nie ekstremiści", w tej swojej demonizacji i wojnie polsko-polskiej. To ma ponad 30 lat i jedynie nieco zmieniły się listy oraz typy zagrywki na ofiary i przywileje, fobów oraz izmów. A w międzyczasie w USA palą Teslę oraz malują swastyki, bo media dodały kogoś do listy wrogów. Znalezione w podcaście Joe Rogan Experience #2293 - Chris Williamson, gdzie był naprawdę duży, ciekawy "las rzeczy", w tym śmiesznych i świeżych. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
musichunter1x odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Zastanawiałem się czy nie wrzucić do politycznego, ale tam zaraz zatonie, a pasuje i tutaj. Jeśli ktoś dał się ponieść za daleko we walce DEI, np. tworząc te przesadzone wyszukiwania gier DEI do tej małej grupy "woke content detector", to wpadł w problem drugiej listy z tego filmu. "Deidetected" to umiarkowani, którzy mają dość, a ja się po prostu nabijam w niezdrowej ilości czasu, czasem tracąc jeszcze więcej na dywagacje Edit. To ma ponad 30 lat..., a całkiem aktualne, ze zmianami w listach. Demonizowanie to robienie płytkiego obrazu wroga, a jak bardzo lubią to walczący z "prawicą" oraz izmami. Rynek gier zainfekowała pierwsza, lewa lista wrogów, rozszerzona o rasistów, fobów oraz inne nierówności do zwalczania, a w polityce teraz mamy palenie Tesli i malowanie swastyk, bo media dodały do listy nowego wroga. Znalezione w podcaście Joe Rogan Experience #2293 - Chris Williamson, gdzie był naprawdę duży, ciekawy "las rzeczy", w tym śmiesznych. -
Nah, proste bóstwa może i tak, ale złożona religia to coś więcej - zbiór prawd życiowych, w języku narracyjnym / religijnym. A pro po grzybów, mam cały podcast o tym, jak grzyby są obecne w starych budowlach związanych z religią. Bardzo możliwe, że były obecne w dawnym winie mszalnym. Starożytna Grecja była w tym wyspecjalizowana, ale Rzym to zniszczył, chyba zbytnią eksploatacją. Tutaj fragment: Edit. Ah, ucięło mi tekst po wstawieniu... Dusze też można interpretować w metaforyczny sposób, a sporo prostych postrzegań odnośnie nieba jest błędnych. Szymon od Wojny Idei to drugie ciekawie tłumaczył, gdy jeszcze go czasem oglądałem. Nie taki zaraz prosty komputerek, ale to już dyskusja o szczegółach. Jakby ktoś chciałby sobie posłuchać bardziej od naukowej strony mózgu:
-
@JeRRyF3D@Sheenek Nie wiem czy widzieliście ten materiał co linkowałem, ale statyczne GI zapisane na dysku nie jest jedynym rozwiązaniem... Już mówiłem, sondy oświetleniowe były używane już w MGS:V oraz The Division, a technika jest rozwijana, choć najwidoczniej zapomniana i niepromowana. W UE 5 pewnie nawet nie jest dostępna. Bez RT i zapisywania na dysku: Unity 6 wydaje się rozwijać techniki oświetlenia bez RT. W linkach w opisie jest tyle spraw do rozpakowania, że kilka dni potrzeba by na obejrzenie tego i przetestowanie Dla mnie RT to graficzne lenistwo, a nie rozwój.
-
Jeśli zachowuje się talenty, a nie robi się roszad dla zmniejszenia kosztów to devi są w stanie to zrobić sprawnie... Dla statycznych scen RT oraz inne dynamiczne oświetlenie nie ma sensu. Problemem jest to że np. UE5 narzędzie do oświetlenia bez RT / Lumen są potraktowane po macoszemu. Przekaz zawarty w Threat Interactive od dłuższego czasu sięga coraz szerzej, wiec niektórzy devi może zaczną próbować robić to inaczej. Prędzej wrócą rzemieślnicze techniki i sprytne technologie, niż pojawi się generacja konsol to ogarniająca w sposób dostateczny dla 60fps, bez kompromisów wizualnych. Technologia oparta na "próbnikach?"(probes) rozwija się i działa to również "automatycznie". Jedynie trzeba zoptymalizować ręcznie ilość i umiejscowienie "sond". Myślę że Valve pokaże nam jak to się robi i udostępni rozwinięty silnik, tylko ile lat przyjdzie nam czekać na HL3..., może 1, a może 4 lata. Korporacje w grach AAA, gdzie się chwalą osiągnięciami silnika nie mają u mnie taryfy ulgowej, nie przy 400 milionach, gdzie jedyne co się trzyma kupy to ładne obrazki i liście na wietrze.
-
RT to po prostu bezpośrednie rozwiązanie tego tematu, ale są inne techniki które dają prawie identyczny efekt dla odbiorcy... To tak jakby próbować emulować wszystkie zasady fizyki, gdy chce się tylko mieć ruchome przedmioty, które reagują na wybuchy i kolizje Np. The Division miało to dobrze zrobione. Temat zaczyna się już od 4:45, ale linkuję od 10:58:
-
Tak idzie się w RT, dla prostego i szybkiego tworzenia gier, zrzucając koszt tworzenia sceny na kartę graficzną, która nie jest w stanie ogarnąć RT w czasie rzeczywistym, więc potem jest DLSS, FG oraz odszumianie. Gdyby tylko ten zaoszczędzony czas i pieniądze był wykorzystane na dopracowanie mechanik, detali i głębi w rozgrywce, do której chce się wracać.
-
Bez problemu mogliby zrobić to lepiej we wersji bez RT, w końcu to statyczne środowisko... Ale wtedy wymaga to ręcznego dłubania przy scenie, co równa się więcej roboczogodzin do opłacenia + kompetencje. W Phantom Liberty normalne oświetlenie jest modelowane po tym z RT, więc dużo nie odstaje w statycznych scenach. Na dodatek są techniki które również wymagają ręcznej optymalizacji, a robią efekt podobny do RT, przy dużo mniejszym koszcie. RT to po prostu siłowe rozwiazywanie problemów graficznych... Tym problemem jest oszukanie gracza w taki sposób, by scena wydawała mu się wiarygodna.
-
Moc ma silniejszą niż Jedi! "To nie ja zabiłam." Przynajmniej flow jest utrzymany Te AI na końcu musi się bugować, bo nie może być aż tak złe. Nikt nie testował tych skryptów?
-
Przecież to mechanizm z gier mobilnych Robi się gazylion aktywności do powtarzania, aby zdobyć zasoby, coś rozbudować itd., ale jeśli zapłacisz to dostaniesz to szybciej. Milion badziewia do znalezienia i zrobienia dla nagrody, niczym w gatcha games lub grach online ze skrzyniami z losowany lootem, ale zamiast losowania, po prostu nie wiesz co dostaniesz. Sztuczne poczucie postępu, zaprojektowane po najmniejszej linii oporu, aby dopaminę pompować i wciągnąć gracza poraz piętnasty. Oh, mistrzowie dilerstwa growego potrafią jeszcze uderzyć w poczucie poprawiania wizerunku i pięcie się po szczeblach hierarchi, przez rozbudowę czegoś, co wymaga głównie czasu. Te jakieś głano mobilne o rozbudowie królestwa robi to bardzo "dobrze" uzależniając graczy, mimo że to szajs. Wiem, bo wyciągnąłem kiedyś, kogoś z tego bagna. Żeby nie było..., nie lubiłem tego zbieractwa również w Elden Ring, ale włożono trochę więcej wysiłku w projekt. AC od dłuższego czasu to po prostu wygenerowana przestrzeń z assetów, często na zasadzie, wygeneruj, skopiuj i lekko zmień oraz dodaj te samo zadanie lub znajdzkę... Kiedyś gry były tak dobre, że chciało się ogrywać je wielokrotnie z różnym podejściem... Teraz kupuje się grę w tym samym stylu, po raz dziesiąty, bo jest tak samo dopaminowa, zamiast odpalić ulubiony tytuł ponownie. Nie wiem, może FOMO robi swoje, czyli strach przed przegapieniem.
-
Dobra, ktoś w końcu ubrał w słowa to co miałem na końcu języka - Flow, którego nie cierpię we wspinaniu i przesadzeniu z nim w czasie walki i skradaniu. Dlatego już wymiotowałem na etapie wspinania próbując HFW , Spiderman mnie odepchnął, gdzie woke dobił gwóźdź do skrzyni z napisem "zapomnij", a AC znudził na etapie drugiej części Uncharted nie przebolałem i wyrzuciłem z kupki wstydu do nadrobienia. Fragment komentarza pod filmem - "Te gry mogłyby być wybitne, gdyby nie były tik tokowym wzmacniaczem dopaminki." To mam na myśli, gdy piszę że gry mają trzy cechy - rozrywki, artyzmu oraz narkotyku, a twórcy decydują na czym chcą się skupić.
-
To powiem to co Gordon sugeruje - wyrwane z kontekstu A bardziej serio... Katecheci są lepsi i gorsi, a nie pomaga zepsucie instytucji kościoła oraz dawna próba infiltracji prze służby w PRLu. Bardziej biłem do tego antyszczepa. Moim zdaniem katecheci, w tym księża powinni rozpakowywać język religii - prawd życiowych, a nie tylko je powtarzać, ale ile trwają te kazania, kilkadziesiąt minut, kilka?
