Skocz do zawartości

Ryszawy

Użytkownik
  • Postów

    387
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Ryszawy

  1. Ehhh..., czyli jednak sam Oled nie wystarczy, musisz mieć jeszcze KAAALIIIBRACJĘĘĘĘ!!!
  2. OLEDODIN85, w każdym wątku.., tak, w 2026 gry wyglądają dobrze tylko na Oledach. Jakbyś zobaczył oryginał Dooma na Oledzie to nie uwierzyłbyś, że ta gra powstała w 1993 roku, taka petarda.
  3. Ale chwileczkę... co tu się porobiło? Gdzie Julki o fioletowych włosach i goście w tęczowych sweterkach mówiący cienkim głosem, że to ma być gra dla "modern audience", gdzie jakiś szycha ze studia przebrany w kobiece fatałaszki? Gdzie ten brzydki babo-chłop z pierwszych zajawek? Co tu się odnormalniło ???
  4. Żartowałem, anulowali właściwie wszystkie produkcje, bo po prostu ostatnie hity przyniosły im tyle hajsu, że praktycznie nie muszą robić już gier i teraz mogą się zająć czymś co naprawdę kochają. Wąchaniem kwiatków, robieniem spotkań integracyjnych z "minutą krzyku" czy malowaniem tęczowych pasów dla pieszych.
  5. Ale oni teraz mają się skupić na grach-usługach i takich z otwartym światem, bo to na pewno tym razem się uda. Jeżeli takie wyciągnęli wnioski z tej całej sytuacji, to może niech już po prostu sp...ją.
  6. Tam jest taka soft-blokada, najpierw na lokacje, potem na wypasiony sprzęt, bez progresu w fabule nie zrobisz pewnych rzeczy (metalowe kwiaty, i te rośliny zakrywające różne rzeczy). Taki design, na początku wkurza, potem idzie przywyknąć. Zbieranie tych zielonych kawałków, do ulepszeń ekwipunku, jest upierdliwe, bo te duże, to chyba były płyty grynszpanu, to najczęściej na szczytach gór, a na początku nie ma za bardzo jak tam się dostać. Chociaż na kilka udało mi się jakimś cudem wleźć.
  7. Natywna jest dla zarządu, a w tym wątku co generacja DLSS, to jest "pa tera". Ale wiecie, że jak już wjedzie to DLSS 5 całe na biało, to klękajcie narody.
  8. Sporo Indyków ma dema, bo to sposób promocji, na Steamowym festiwalu można też sporo obejrzeć i znaleźć coś dla siebie. Późniejszy zakup nie zawsze gwarantuje satysfakcję, ale tak to już jest w tym growym światku... Ale fakt, faktem, że dogrzebać się do tych wartościowych to nierzadko łut szczęścia.
  9. Kiedyś pewnie bym to zrobił, ale człowiek się starzeje i już nie nadąża...
  10. Trochę graficznych dodatków:
  11. Tak, tak, Phoenix jest jednym z kilku ludzi na świecie, który ogarnął fabułę DS. Nie to co my, intelektualne kaleki, które nie przeszły gry, więc nic z niej nie mogą zrozumieć, bo tych Kojimowych farmazonów nie można ogarnąć nie grając a potem nie przejdą drugiej części, żeby na końcu odbyć epicki, Napisz jeszcze, że te pompatyczno-żenujące dialogi to było mistrzostwo świata (oczywiście po przejściu całej gry i kilkugodzinnych rozkminach, pewnie nagle już nie są pompatyczno-żenujące) i do dzisiaj nie możesz wyjść z szoku, że Kojima nie dostał literackiego Nobla...
  12. Jasne, ty wiesz lepiej.. Napisałem, że albo się Kojimę kocha albo nie. Ja, jak się okazało, należę do tej drugiej grupy, ale doceniam jego wyobraźnię.
  13. Pompatyczno żenujące dialogi, nie, nie zmieniają się na końcu w coś mniej żenującego. No i obejrzałem jak to się kończy, więc fabuła mniej więcej jest mi znana. Ba, nawet obejrzałem zakończenie drugiej części i tam mój termometr żenady pękł na pół.
  14. Styl Kojimy trzeba lubić, ja się odbiłem i to nie z powodu nudy, bo część spacerowa bardzo mi się podobała, ale właśnie z powodu przerywników i dialogów, to było dla mnie tak dziwnie żenujące, że nie dałem rady. Albo Kojimę kochasz, ale cały czas zastanawiasz się WTF?
  15. Ja się nie znam, ale w drugim przykładzie na tym video, to Gen1 wygląda sporo lepiej, chyba, że mu się w montaż filmiki pomyliły.
  16. Poczekaj aż pozłacane kable zasilania wjadą i dociążanie monitorów jakimiś magicznymi kamieniami, które dają +200 do jakości obrazu
  17. No nie powiem, mocno hermetyczny ten dowcip... Jakieś tłumaczenie dla niebywalców Pyrkonu?
  18. "Total Chaos" skończony. jak to mówią, dobrze wydana "stówka". Fajny, staro-szkolny, szaro-bury survival-horror. Jest tu zbieranie śmieci, klecenie z nich broni, która oczywiście się zużywa (ta do walki wręcz, bo jest też trochę broni palnej, ale naboje limitowane), zarządzanie ekwipunkiem, który ma swój ciężar, brak mapy i takie tam pierdoły. Jest trudno (nawet na tak zwanym "normalu" i jest straszno, czego chcieć więcej? Muszę przyznać, że oprawa dźwiękowa jest super, granie nocą ze słuchawkami na uszach to było coś wspaniałego. Jak grałem, to cały czas, gdzieś tam z tyłu głowy Silent Hill 2 mi majaczył. Nie ma co prawda tego słynnego miasteczka, ale cała akcja toczy się w miejscu przypominającym niesławną wyspę Hashima: Z tym SH2 to jak z blendowanymi Whiskaczami, jeżeli w zestawie pojawi się tam jakaś torfowa Whiskey z Islay, to po prostu to czuć. Graficznie bez szału, ale nieźle, to właściwie mod do Dooma, który stał się pełnoprawną grą, ale grafika pasowała mi do tego oldschoolowego klimatu. Super fajne rozwiązanie, to to, że jeżeli zażyłeś psychotropy, to cała plansza się zmienia na bardziej szalono-horrorową. No i nie da się mieć dobrego zakończenia, jeżeli się gra w to po raz pierwszy (no chyba, że poradniki lub Tuba). Stan techniczny spoko, u mnie zero problemów, ale jest trochę ludzi piszących o takich rzeczach na forach.
  19. Ha, ha, przegrywy... Siedzicie na internetach w Sylwestra i klecicie posty zamiast imprezować? U mnie impreza na dwadzieścia osób. Ja, przyszywana teściowa, moja połówka i 17 kotów i to tylko na parterze bo na piętrze to jeszcze z dyszka śpi. Tak trzeba żyć, a nie klepać posty na jakimś zapomnianym forum... I nawet nie włączyłem Sylwestra w Jedynce, bo w naziemnej już nie ma... Żal mi was... A, i jakby ktoś się zastanawiał czy "Dublin's Own' z Biedry, tera taka Whiskey w promocji, warto brać, to jak najbardziej. Smakuje trochę jak Burbon, powiedzmy taki "Dziki Turek", czyli spoko. No i wszystkiego najlepszego w Nowym, bo wiecie, takiego forum jak z PClab a teraz ITHardware, to po prostu już nie będzie, bo to skansen, ale zajebisty...
  20. Horus działa pod koniec dodatku, można zwiedzić kawałek środka a potem: Są też dinozaury I co wy tak o tych skałach? W tej grze był MECH i to taki, że każda malutka gałązka to był osobny obiekt, tego były miliony. Był na ziemi, na drzewach, na skałach. Jak oni to zrobili, że działało to naprawdę wydajnie, nie mam pojęcia. No i były fajne volumetryki. Volumetryczne chmury, w całkiem niezłej rozdzielczości (w porównaniu z jedynką) i przyzwoite mgły:
  21. A ptaszydła stojące ponad piaskiem na plaży zauważył na tym swoim drugim screenie? Pewnie nie... no i kto tu ma wadę wzroku? Szach-mat, Horizon górom Nie zapraszam do dyskusji...
  22. DEI było problemem, ale myślałem, że będzie gorzej. Na początku gry lekko kuło w oczy, ale potem jakoś się tak rozmyło. Sidr, specjalnie dla ciebie: No i ta podrasowana twarz Alloy, żeby nie było za seksistowsko. Jak łaziła w strojach i miała nakrycia głowy to spoko, ale po zdjęciu czapki to już tylko zdesperowana płeć piękna by się skusiła:
  23. Ja tam trochę stronniczy jestem, bo po prostu czasem spotyka się takie gry, które "zatrybiają" z tobą, z tym czego od gry oczekujesz i oba Horizony takie byłe, po prostu ze mną "zatrybiły". Oczywiście fabuła w dwójce to generyczne "złodupce przybywają", no i w sumie to zmarnowali postacie towarzyszy, szczególnie Sylensa (chociaż Katallo był fajny). Ale, żeby nie było tak różowo, to zostawiłem sobie na dysku dwójkę po skończeniu gry, bo myślałem, że tam wrócę, polatam ptaszydłem, poodkrywam sekrety i... właściwie nigdy już tej gry nie odpaliłem... Może dlatego, że nie było już fabuły pchającej ten świat do przodu, może dlatego, że właściwie w czasie rozgrywki zajrzałem już w każdy kąt... nie wiem. No i trzeba docenić pracę grafików, w jedynce było nieźle, ale stroje w dwójce, bronie, wygląd postaci, to mistrzostwo świata. Nawet te wszystkie osady są zaprojektowane z głową i ich wygląd, budowa, są ściśle związane z terenem na którym są postawione. Ogólnie wszyscy w branży takie rzeczy olewają a tutaj po prostu czuć, że ktoś usiadł i postanowił dopracować to do perfekcji.
  24. W dwójce sporo poprawili. Kotły są lepsze, bo właściwie każdy jest unikalny. Można latać, przez co eksploracja jest trochę ciekawsza. Jest więcej wertykalnego zwiedzania bo łazimy po wieżowcach. Bronie są lepiej zaprojektowane, plus drzewka umiejętność związane ze stylem gry, każdy znajdzie coś dla siebie. Ale są też spore upierdliwości, respawn wrogów, ale to jest raczej wymuszone tym, że aby jakiś element, strój czy broń ulepszyć na maxa to potrzebujemy milion głupich elementów, który wypadają tylko z określonych wrogów. Farmienie tego to nuda, w DLC jest to zrobione lepiej. W dwójce mamy bardziej różnorodny świat, są tu fajne "biomy" w jedynce była tylko "Kalifornia" plus śnieg w DLC, tutaj jest to wszystko lepiej zaprojektowane. Skypan narzeka, że nie ma notatek rozszerzających świat, tych informacji z życia zwykłych ludzi, które zwiększają immersję. Z tego co pamiętam to było tego całkiem sporo, tylko rozlokowane w różnych miejscach, w DLC do dwójki był też cały zbiór misji, to latanie ptaszydłem, związany z tym. Ja bawiłem się w dwójce równie dobrze jak w jedynce. Mały zgrzyt to te DEI pierdy, ale nie ma tego zbyt wiele.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...