Skocz do zawartości

DjXbeat

Użytkownik
  • Postów

    855
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez DjXbeat

  1. Ile teraz przegląd będzie kosztował ? Nie orientuje się w temacie. Mi się kończył 10.09 i zapłaciłem 100zł i teraz następny za 2 lata. Za parę dni kończy się siostrze na Toyot.
  2. Jak ktoś mieszka w mieście i mało podróżuje to tak - ja mam do miasta 10km i dużo jeżdżę
  3. Jeśli ten proceder z L4 powtarza się cyklicznie to zwyczajnie kieruje petenta na ponowne badania lekarskie, które mają stwierdzić czy pracownik może wykonywać pracę Samo to działanie sprawia, że pracownik mięknie a jeśli nadal jest twardy co bardzo rzadko się zdarza i dalej bawi się w statki - rozwiązanie umowy ze względu na dezorganizację pracy.
  4. To jest gra w statki - on mi L4 to ja mu kontrolę ZUS Trzeba się pilnować w rozmowach i zachowaniu bo pracownik wszystko wykorzysta na swoją stronę
  5. Ja to doskonale rozumiem i ze względu na ten aspekt : Cytat Wielokrotnie powtarzałem, że tak jak wszystko auto należy dobrać według własnych wymagań i możliwości. Dla mnie możliwość ładowania z własnej sieci to podstawowy wymóg by w ogóle rozważać EV. Gdybym nie miał możliwości ładowania w domu to nie jeździł bym EV. Został bym z autem spalinowym.
  6. Znajomy 2 lata temu za instalacje PV 4kW z uwzględnieniem pełnej dotacji zapłacił 4tys z groszami Oczywiście instalacja bez magazynu ale na jego potrzeby jest aż nad to.
  7. Nie założyłem a mam 16.5kWh realne średnie zużycie na dystansie prawie 31tys km Dlatego ciągle powtarzam i odradzam zakup EV osobom, które nie mają możliwości ładować auto w domu, garażu
  8. Ale każdy ma prąd w domu. Mając możliwość ładowania w domu, garażu jazda elektrykiem nawet bez PV jest bardzo tania. Naładowanie baterii 78kWh w moim samochodzie z gniazdka kosztuje ~61zł i na tym, spokojnie zrobię 350-450km zostawiając jeszcze zapas. Zgadza się tylko 1/3 trasy masz za free mając PV, która się już zwróciła lub za grosze jeśli auto naładujesz z domowej instalacji w nocnej strefie np. G12W. To razem bilansuje się i wychodzi taniej. Obecnie ceny na ładowarkach spadają i dzisiaj średnia cena to 2.4zł/kWh. Ja na ładowarki w ciągu roku wydałem ~3280zł i na tym przejechałem ~9 tyś km czyli ~37zł/100km. Pozostałe 21tyś km zrobiłem ładując auto z paneli lub w nocnej strefie G12W w zimę. Wystarczy mieć prąd w domu bez PV i tyle wychodzi Podstawa to dopasować do swoich wymagań.
  9. Przyjmij, że nie mam PV - ten gorszy scenariusz 😂 Koszt naładowania auta do pełna z gniazdka w taryfie G12W na podróż + uzupełnienie energii na ładowarce na resztę trasy. Całość 147zł za przejechanie 740km. Zrozumiał czy dalej rozpisać na czynniki pierwsze łącznie z fakturą i cennikiem energii? 3 lata już na siebie pracuje. Przy obecnej stopie zwrotu w 2026r będziesz miał za „free” tylko czym wtedy będziesz atakował
  10. Szkoda, że tylko część wypowiedzi zacytowałeś ale resztę zacytuję za Ciebie. Czyli przejechanie 740 km za 147zł.
  11. Ja jeżdżę z dozwoloną prędkością i zużycie mam jakie mam. Mogę jechać 140 to tyle jadę. Mogę jechać 120 to również tyle jadę. Jest ograniczenie do 50 to zwalniam - tak zawsze jeżdżę. Darmową jazdę z inwestycji mam wokół komina do 400km a cena za ładowanie powyżej tego dystansu mnie kompletnie nie interesuje
  12. A ja robię i nadal będę to robił z powodów, które wcześniej wymieniłem. Widzisz w tym jakiś problem? Ciekawe czy sam taką cebulą byś nie został gdybyś miał wybór w cenie pokonywanych km Często jeżdżę na trasie „Poznańskiej” Łowicz-Kutno i po drodze jest stacja benzynowa w Zdunach- Orlen na którym cena paliwa jest zawsze 40-50gr tańsza względem średniej ceny. Tam zawsze trzeba odstać w kolejce by zatankować - same cebule Żeby nie było w trasie sam ładuje auto tam gdzie mi wygodniej i cena nie gra roli. Wracając z Kołobrzegu zamiast na ładowarce Tesli za 1.5zł/kWh wolałem zatrzymać się wcześniej przy IONITY 3zł/kWh bo miałem obok restaurację gdzie sobie zjedliśmy. W trasie kompletnie nie zwracam uwagi na cenę ładowania bo głównie oszczędzam na jeżdżeniu wokół komina
  13. Czyli koszt przejechanie pierwszych 447km, które pokonałem aż do ładowarki w Mrągowie = 0zł. Następnie doładowanie za 112zł i przejechane 293km. Do domu dowiozłem 13% czyli zapas na 70-100km. Na cały pokonany dystans 740km wydałem 112zł. Prościej się nie da. Dla tych, którzy zaraz wyskoczą z informacją, że PV swoje kosztowała - mogłem naładować auto w nocy 22-6 w cenie 0.78zł/kWh co daje naładowanie do pełna za 61zł i na tym przejechane 447km =13.5zł/100km + reszta z ładowarki. 4.47 x 13.5zł =60,345 2.93 x 30zł =87,9 60 + 87 = 147 zł 147zł/740km =0,199 zł/100km
  14. Ja jeździłem kilka razy w roku dalekie trasy samochodem spalinowym powyżej 700-800km i obecnie dalej jeżdżę dalekie trasy tylko EV. Nie przeszkadza mi, że na dystansie 700km będę 20-30min później. Idąc dalej w kierunku tych dalekich tras, które poruszyłeś - dane statystyczne z nawigacji „Yanosik”, którą masowo używają Polacy pokazują, że statystycznie Polak w ciągu dnia pokonuje samochodem ~60km a w okresie wakacyjnym średnia ta rośnie do ~85km. Zapewne Ci sami Polacy wspominają, że na pełnym baku robią 1200 km Dla osób , które często jeżdżą dalekie trasy EV może być problematyczne ale nie dla osób, które robią takie dystanse kilka razy w roku jak choćby ja a takich osób jest od groma co właśnie pokazują statystyki Właśnie wróciłem z trasy - 740km. Jedno ładowanie w Mrągowie i całą trasę 740km przejechałem za 111,84 zł. Przed wyjazdem naładowałem auto z PV. Podczas ładowania zrobiliśmy z żoną zakupy na kilka dni dzięki czemu nie muszę specjalnie dymać po zakupy 10km do miasta Wszystko spina się w całość czyli idelanie dopasowane auto do moich potrzeb!
  15. Absurdalny jest twój wpis bo czym innym jest dyskusja nad normalnym użytkowaniem i porównaniem versus auta spalinowe a czym innym jest obalanie głupot, które najwięksi przeciwnicy EV wypisują i powtarzają. Nie każdy chce auto EV tak samo jak nie każdy chce zakładać LPG do benzyny. Ja nikogo do zakupu EV nie namawiam i nie nakłaniam mało tego każdej osobie, która rozważa zakup powtarzam, że jak nie ma możliwości ładowania auta w domu to niech go nie kupuje bo przez to traci największą zaletę EV - auto zawsze gotowe do jazdy. Ja mieszkam w małej miejscowości i pomimo tego, że w okolicznych miastach są szybkie ładowarki nie wyobrażam sobie bym musiał jechać specjalnie 10km by naładować auto. Oczywiście można wrzucić w to różne aktywności i tak ludzie robią często ten czas oszczędzając ale trzeba mieć te aktywności. Ja też tak robię tylko na powrotach z tras urlopowych np. teraz wracając z mazur auto będę ładował w Mrągowie pod Kauflandem gdzie z żoną zrobimy zakupy. Dla jednych śmieszne i nie do pomyślenia a dla osoby, która do miasta ma 10km jest to swego rodzaju oszczędność czasu bo wracając z trasy urlopowej mam już ogarnięte zakupy i nie muszę specjalnie dymać na miasto To są indywidualne korzyści z których nie każdy skorzysta - ja korzystam. Najważniejsze- nikomu nie wmawiać, że tak trzeba bo janie wmawiam, że tak ktoś musi. A co do trasy to wczoraj EV zrobione 447km bez ładowarki - Grodzisk Mazowiecki - Giżycko i dalej Wilkasy, Mamerki, Wilczy Szaniec , Mikołajki i Mragowo. Dzisiaj po południu auto naładuje i trasa do domu.
  16. @galakty Rozumiem, że swoją wiedzę o EV czerpiesz z czasopism bo doświadczenia z tymi autami nie masz żadnego ale próbujesz dyskutować jak byś nimi codziennie km tłukł. Właśnie takie nieświadome osobniki, które wypowiadają się o czymś o czym nie mają pojęcia trzeba prostować. Napisałem o tym wyżej. Zasadnicza różnica między nami jest taka, że ja wiem jak wygląda użytkowanie auta EV w praktyce a Tobie się tylko wydaje, że wiesz.
  17. Hate i fake mówi Ci to coś ? Z tym jest najwięcej do czynienia w przypadku posiadaczy aut EV. Ilość hate’u i fake newsów w stronę EV jaka się wylewa na portalach społecznościowych Oczywiście część osób sobie na to zapracowała poprzez promowanie EV w stylu „2zł/100km bo ładuje w dynamicznej strefie itd” Stosunek hate’u i fakeowych informacji vs rzetelne, prawdziwe dane to jak stosunek ilości aut spalinowych vs aut EV na polskim rynku. Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą - Gebbels. I z czymś takim się mierze Czyli zimą spokojnie przejadę tą samą trasę i auto naładuje w miejscu docelowym podczas rekreacji. Twoje auto auto stoi na parkingu jak spacerujsz nad jeziorkiem. Moje również stoi i w tym czasie się ładuje. Jak będę miał dalszy dystans to zwyczajnie zrobię postój na 15-20min i po sprawie. Jadę kolejne 150-200km w zimę przy -10C
  18. Z reguły przy takich warunkach spalinowe bardzo szybko idzie w odstawkę i zostaje sam elektryk lub dochodzi kolejny. U mnie tak było. Oczywiście to jest kwestia wymagań jakie mamy bo najważniejsze dopasować auto do własnych potrzeb Ja ciągle powtarzam, że gdybym nie miał PV i nie miał możliwości ładowania auta w garażu to nigdy w stronę EV bym nie spojrzał.
  19. Całkowicie się z Wami zgadzam. Jednak na poprzedniej stronie napisałem, że post ma na celu obalać pewne mity, które często się pojawiają wśród osob, które nie mają zielonego pojęcia o EV a głównie chodzi o mały zasięg i częste lądowania a tymczasem ja wyjeżdżając z domu na 100% jestem w stanie bez problemu zrobić 600-650km z jednym 20min postojem
  20. Ja mam auto zawsze przygotowane do podróży. Zawsze tankowałem przed wyjazdem więc co jest w tym dziwnego, że teraz na EV wyjeżdżam na pełnej baterii? Tylko to jest zwykła nawigacja pod EV. Kierowca, który nie zna trasy jedzie z nawigacją. Jest coś w tym dziwnego, że będę jechał na nawigacji bo nie znam trasy do Giżycka? To, że dodatkowo pokazuje jakie są zasięgi bazując na zużyciu energii - to dodatkowy feature.
  21. Nie. Zwyczajnie obalam mit, który często powtarzają ludzie, że w EV co 200-250km muszę się zatrzymać na godzinną sesję ładowania
  22. Jutrzejszy wyjazd elektrykiem na Mazury. Same postoje na ładowanie
  23. Może moje się takie trafiły. Mi się w Mondku kończyły letnie opony na jesieni więc zacząłem rozważać 2 komplety: lato, zima lub wielosezonowe. Kupiłem wielosezonowe Goodyear Vector 4Season i po czasie żałowałem. Teraz w każdym aucie mam 2 komplety i tak już zostanie
  24. Też je początkowo zachwalałem ale po przejechaniu ~3tyś km opinie zmieniłem. Sądzę, że po kilku awaryjnych hamowaniach czego Ci nie życzę zdanie o oponach zmienisz - ja się dwa razy przejechałem na nich. Raz kierowca wyjechał mi z podporządkowanej a drugim razem rowerzysta jadąc chodnikiem skręcił bezpośrednio pod moje auto i wjechał na pasy. W obydwu przypadkach cudem uniknąłem kolizji i w obydwu przypadkach po wciśnięciu hamulca nie miałem żadnej przyczepności. Auto po prostu się ślizgało
  25. Miałem te opony również na 18 w Mondeo MK5. O ile na suchym i śniegu dawały sobie całkiem radę tak po lekkim deszczu ślizgały się niemiłośnie. Nie raz problem miałem ruszyć Uważaj na nie abyś autka przypadkiem nie rozbił bo całkiem fajne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...