-
Postów
2 569 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Jaycob
-
A no: Ale smaczek. Próbowałem i nie działa. Jak to bug to trzeba dodać nowego robala do dziennika bestii.
-
Nie, nic się nie stało - nawet po powrocie z innych lokacji. Może to jakiś bug (hehe:E) gry... Dorwałem perk na szybkość i teraz Hornetka zapierdziela jak Usain Bolt po trzech espresso. Pewnie przyda się tylko do jakiegoś turbo-backtrackingu. A jak otworzyłem te pierwsze drzwi… no sztos. Wpadł mi też odpowiednik niebieskich masek z HK1. Użyłem raz i nie mam pojęcia, jak użyć drugi raz - w ekwipunku pokazuje 0/4, a w rezerwie mam 20/20. Do tego miejsce, w którym można to napełnić, jest średnio wygodne, więc nie wiem, czy będzie mi się chciało tam wracać. A na dokładkę mam perk, który zatruwa wszystkie narzędzia, ale kupiłem też za prawie 900 koralików multiblindera, który daje więcej życia… i oba w ten sam niebieski slot. Jak żyć?
-
Jaki szybszy sprint? Nie wiedziałem, że można jeszcze szybciej biegać. Dobry pomysł. Szkoda tylko, że nie można zmienić w locie bez siedzenia na ławce. Ja za to odkryłem mega fajne kombo - bieg + atak i Hornetka robi jak Ken ze Street Fightera, wystrzeliwuje mobka w górę, a potem tylko pogo po głowie. Niesamowite, jaka jest zwinna w porównaniu do poprzednika! Odebrałem. Coś powinno się wydarzyć?
-
Tyrant pokonany! Przyznam, trochę go wycheesowałem , Dostałem kolejny slot na pamięć, ale mam już wszystko zapełnione i w sumie nie widzę sensu zmieniać na inny crest - trochę się to marnuje. Kompas w slocie mnie wkurza, ale bez niego pewnie bym się zgubił. W końcu podbiłem sobie życie do 6 masek i teraz się zastanawiam, czy gdzieś są ulepszenia, które leczą 4 maski zamiast 3.
-
Widow zrobiona! Bossik świetnie zaprojektowany - pierwsza faza na totalnym luzie, ale w drugiej już niezły hardcore. Musiałem trochę pokminić, jak te
-
Jaka tam depresyjna... pełno tam radosnych kwiatków, uśmiechniętych grzybków i wesołych robaczków. Wrócić do jedynki też warto - przynajmniej będziesz miał porównanie.;)
-
No ja czuję, że to tylko kolejna rzecz do grindowania (co nie jest przecież jakieś specjalnie trudne, zwłaszcza z perkiem na więcej shardów). Zrozumiałbym, gdybym mógł wyfarmić odpowiednią ilość np. 99 pułapek, nosić je ze sobą i spamować na bossie. Ale przy limicie 10? No ciężko tu mówić o spamowaniu i że "byłoby za łatwo”. Chyba że później dadzą opcję na gigantyczne ilości - wtedy zmieniam zdanie. A ten kompas… serio, muszę marnować jeden slot, żeby wiedzieć, gdzie jestem? Trochę przestarzała mechanika. Za to znalazłem ukrytego vendora, który sprzedaje bumerangi - świetne na latające robale i maskę, co chroni przed jednym krytycznym uderzeniem. Teraz jestem troszkę mniej fragile.
-
Git gud, a nie płacz, że niezbalansowane. Pełno nowych graczy, co nie grali w pierwszą część - jak przy Eldenie, myślą, że to kolejna gra z otwartym światem, a potem marudzenie, że trudna.;)
-
Nie wszystkie mobki biją za 2 HP, czasami nawet za 3 - Savage Bestfly pozdrawia. Zwykłe mobki na szczęście tylko po 1 HP. W Bellhart coś powinien tu zrobić? Bo cała wioska jest kompletnie nieaktywna. No i niedaleko "metra" jest ukryte przejście, na dole siedzi jakiś ziomeczek - pogadałem z nim, ale nic się nie dzieje, kasy też nie chciał.
-
Przecież to prawie nic nie zmienia - jeśli ktoś będzie chciał używać tych narzędzi (a w niektórych sytuacjach są wręcz niezbędne, bo często walczy się z kilkoma przeciwnikami naraz), to i tak będzie je używał… tylko że dodatkowo musi jeszcze farmić walutę.
-
Nie do końca. W Soulsach możesz na luzie kupić 99 strzał, jak masz kasę, i nosisz je przy sobie. Tutaj masz limit (co prawda da się go potem zwiększyć). Jakby to zmienili tak, że nie trzeba zbierać tych odłamków i narzędzia same się napełniały po odpoczynku/śmierci, to w sumie w gameplayu nic by się nie zmieniło - poza tym, że nie trzeba by było farmić na siłę. Dopiero ogarnąłem etap z pnączami i powiem szczerze - wymęczył mnie na maksa. Odblokowałem też crest Żniwiarza i teraz to mój faworyt. Trochę wolno bije, ale ma spoko zasięg i włóczka szybciej się ładuje.
-
Przecież gdybym odpoczywał, mobki i tak by się zresetowały. Jaki byłby w tym sens? Te narzędzia działają jak napełnianie "estusów", ale na szczęście nie trzeba ich grindować, żeby mieć cały czas potki, prawda?
-
Ale jak spamować jak masz limit i możesz nosić określaną ilość?
-
Gadałem z nim parę razy, ale walki nie miałem - ciekawe, czy teraz go spotkam, jak boss już zwiał przede mną. No te potki trzeba cały czas podmieniać, to lipa - długo ten boost nie trwa, a trzy zużyłem na jednym mobku. Gram tymi kolczastymi pułapkami i póki co to dla mnie najlepsze narzędzie. Dopiero niedawno ogarnąłem, że te "odłamki", o których wspomniałem wyżej, to w sumie amunicja. I w sumie zastanawiam się, po co jest ta druga waluta? Skoro i tak można mieć np. kilka sztuka jakiegoś narzędzia, które odnawiają się dopiero po śmierci albo na ławce, a i tak nie da się ich uzupełniać w trakcie zwiedzania. Kolejna rzecz do grindu. P.S Włączcie sobie napisy.
-
Takiego dziadka z plecakiem i robalem? edit: Szkoda, że ten boost do szybkości i ataku trzeba zastąpić innym narzędziem.
-
Nie ma go już tam. Coś straciłem? Edit: dobra, nalewka zgadnijcie co... także kosztuje 30.
-
Nadal nie wiem. Znalazłem taki wywar: Można go uzupełnić? Większy zasięg dużo lepszy, szczególnie na te latające maszkary (nie znoszę ich!), ale za nic w świecie nie ogarniam pogo pod tym kątem. Ciekawe czy jest później igła zwiększającą zasięg, bez zmiany cresta.
-
Jestem tam, ale droga do niego jest bardzo długa. Szukam skrótu.
-
Jak się do niego dostać, gdzie jest skrót?
-
Ja już tam nie wrócę, wykupiłem wszystko, co miał ten żydek.
-
Haha, miałem dokładnie to samo! Nadziałem się na ten przekręt, zapłaciłem, wyszedłem, bo chciałem sprawdzić inną ścieżkę… i znowu musiałem płacić. Coś jest serio nie tak z tą ekonomią, bo praktycznie wszędzie trzeba sypać kasą. Chyba inflacja dotarła nawet do HK. W praktyce sprowadza się to do tego, że lepiej pofarmić jakiś spot z mobkami i wydawać kasę na gotowe koraliki, żeby w razie śmierci nic nie tracić. Nie sądziłem, że w tej grze w ogóle będę musiał farmić. W pierwszym HK geo wpadało naturalnie, razem z progresją i niczego nie brakowało. Też tak to widzę. Wystarczy poczytać komentarze pod negatywnymi recenzjami - od razu dostajesz "skill issue” albo "git gud”. Sporo ludzi narzeka dokładnie na to, o czym pisałeś wcześniej - słaby balans. Ocena zjechała z 95% do 83%.
-
nie idź w stronę kretów w lewo, tylko zaraz w dół wskocz.
-
Gdzie jest łapanie po ścianach? Z tym crestem, który pokazałem wyżej, gra się dużo przyjemniej - pnącza nie są już takie straszne. Ale kurcze, ten etap jest naprawdę wymagający: najpierw trzeba przetrwać sekcję platformową z 5 życiami, a potem walka na małej arenie we dwóch? Nie wiadomo na kim się skupić. Najgorzej, że w pobliżu nie ma żadnej ławeczki, więc po śmierci trzeba zaczynać wszystko od nowa i znowu dygać po tych pnączach, cały się spociłem od tych wspinaczek. Słaby przykład - pokaż lepiej dialogi.;)
-
Znalazłem crest, który zmienia nowe pogo na klasyczne z pierwszej części. Zaraz to wypróbuję na pnączach - powinno być dużo łatwiej.
-
Pytałem o te "odłamki” - mam ich cały czas 400 (bo tyle wynosi limit) i nie mam gdzie ich wydać. Nie znalazłem jeszcze ani jednego vendora. Koraliki sobie pofarmiłem, kupiłem klucz do jakichś drzwi za 500 i trafiłem do kolejnej gigantycznej lokacji. Znalazłeś "spadochron"? Nie przesadzaj - sprint i jedziesz. BTW, ta gra wygląda obłędnie na OLED-zie - kolory są przepiękne, a czerń po prostu sztos.
