-
Postów
2 569 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Nawet nie trzeba o Azjatach wspominać. Sandfall Interactive (Clair Obscur Expedition 33) zrobiło grę totalnie francuską, czujesz tam każdy francuski klimat z FRANCUSKIM dubbingiem. Tak samo ze Stalker 2. A polskie studio jakoś nie mogło? Trochę to słabe. Nawet na zagranicznych forach piszą: "I think a lack of Polish voice acting is a crime." Ale przynajmniej polskie imiona jakoś wymawiają po polsku, a nie Jacek na Dżek, jak o było bodajże w The Medium.
-
Dokładnie hype zrobił swoje. No i właśnie to mnie bawi - że taki "indyczek" w dwa tygodnie robi wejście smoka i rozwala większe produkcje. Team Cherry ogłasza premierę ni z gruszki, ni z pietruszki na dwa tygodnie przed, a mniejsze i większe produkcje płaczą.
-
200k, a "jakiś" indyczek zgarnął kilka milionów w trzy dni.
-
Także nie widziałem, ale ogólnie na zagranicznych forach ludzie chwalą. A co do jeszcze klimatu - najbardziej wkurza mnie brak polskiego dublażu. Przez to cały ten PRL-owski klimat sporo traci.
-
Famitsu to trochę takie kółko wzajemnej adoracji dla japońskich gier - rzadko kiedy lecą poniżej 8, więc ja bym nie brał ich pod uwagę.
-
Prawda, jakiś czas temu wyrzuciłem z pół kilo… i zamówiłem chińczyka. No i miałeś hajs, ale półki były puste, a teraz półki pełne, a pieniążków coraz mniej.
-
Klimat PRL został oddany mistrzowsko - stare meble, blokowiska, podwórka, magnetowidyte creepy piwnice...:E Momentami naprawdę można poczuć tamtą atmosferę. Ja osobiście dużo nie pamiętam, byłem wtedy jeszcze szczylem, ale co jakiś czas pojawiają się miłe przebłyski wspomnień. Znalazłem nawet taką fajną notatkę - chłopcy pisali, że ich tata przyniósł im pomarańcze! No kurczę, babcia ciągle o tym mi opowiadała, a mój tata też stał kilka godzin w kolejce, żeby kupić nam pomarańcze na gwiazdkę. To były czasy…
-
No nie, są i wcześniej - zaraz obok tego pierwszego miejsca, gdzie używasz podpalenia. Dlatego się zdziwiłem, że mijam drzwi na łańcuchy, a nie mam nic, żeby je otworzyć. Teraz już się tam nie wrócę, bo rampa mnie blokuje.
-
Uwielbiam szperać i zbierać wszystko, ale ten mały ekwipunek mnie wykańcza. Ładuję punkty, żeby go powiększyć, a i tak wciąż mam za mało miejsca. Już kilka razy musiałem latać do skrzynki, żeby poprzekładać rzeczy.
-
Czy tu jest jakiś backtracking? Bo tych drzwi na łańcuchy mijałem sporo już wcześniej, zanim dotarłem do tego miejsca.
-
Tylko że u Jędrusia są zamknięte drzwi na klucz, którego nigdzie nie mogę znaleźć. I dziwne by było, gdyby narzędzie do przecinania łańcuchów dawali dopiero później, skoro już wcześniej mijałem takie drzwi. To narzędzie jest jednorazowe czy jak?
-
No jak rozwaliłem ostatniego bossa, to chyba koniec aktu drugiego, nie? Tylko nie wiem, czy da się to normalnie kontynuować, bo po napisach wraca mnie do save’a sprzed walki.
-
No właśnie, dziwne. Jak się otwiera te drzwi z łańcuchem? Widziałem już kilka, ale nigdzie nie trafiłem na żadne narzędzie do ich otwarcia.
-
No nie ma - jest Loaded. Nie ogarniam, po co zmieniali nazwę, skoro tyle lat budowali renomę właśnie jako Cd-keys.
-
Bez przesady. "Złodziejaszek", bo kupuję taniej? To Steam Sale też kradnie? Klucz jest legalny, wydawca już dostał swoją kasę, a ja po prostu korzystam z promocji. Niczego nie tracą.
-
Skończyłem Silksong, więc czas wskoczyć do Cronosa! Macie jakieś tipy na start?
-
"Złodziejaszek? lol. Spokojnie, jak klucz legalny, więc w sensie prawnym niczego nie kradnie. Sam już nie pamiętam, kiedy ostatnio kupiłem grę w pełnej cenie na Steamie (bo zwykle nie warto tyle płacić!) - prawie zawsze biorę z promocji albo z oficjalnych sklepów. Tak, producent dostaje trochę mniej, ale wciąż coś dostaje.
-
Ukończyłem! Wpadł mi Weaver Queen Ending - chyba ten lepszy. Finałowy boss, nie był taki straszny, ale i tak musiałem podejść z 10 razy, zanim w końcu ogarnąłem. Sama gra… no fajna, ale mam trochę mieszane uczucia. Strasznie mnie przetyrała i kompletnie nie mam ochoty wracać po resztę rzeczy czy odblokowywać nowych rejonów, mimo że trochę jeszcze zostało. To chyba najtrudniejsza gra, w jaką grałem od dawna. Pierwszy Hollow Knight też był wyzwaniem, ale nie pamiętam, żebym się tak frustrował. Tam balans był lepszy - zarówno w platformówkach, obrażeniach, jak i ekonomii gry. Tutaj czułem, że praktycznie na każdym kroku dostaję karę za byle co - podwójne/potrójne obrażenia od wrogów, nawet jak tylko wpadniesz na nich bokiem, podwójne obrażenia w sekcjach platformowych, ciągły brak waluty, długie runbacki do niekótrych bossów… a walki w malutkich arenkach 4x4 metry z kilkoma falami wrogów to już w ogóle dramat. A jednocześnie... no kurczę wciągnęła mnie totalnie. Nowy movement postaci jest świetny (poza nowym pogo), mega płynny i przyjemny. Wizualnie gra to po prostu sztos (polecam grać na OLED) moim zdaniem wygląda dużo lepiej niż "jedynka”. Prawie wszystko się rusza, świat żyje. Eksploracja to absolutna topka - co chwila jakieś sekrety, skróty, znajdźki, często łapałem się za głowę, jak to wszystko po ukrywali. No i muza to też absolutna topka! Kocham i nie nawidzę - 8/10
-
Jeszcze nie trafiłem - słyszałem tylko legendy, że to totalny hardcore. BTW znalazłem charma, który ratuje przed wpadką do tej trującej wody z tymi pasożytami. Tylko czemu nieżółty slot?
-
Nie chodzi mi o easy mode, tylko coś jak w Eldenie - ta statuetka Mariki. Masz wtedy wybór: walczysz od razu z bossem czy respisz się przy ognisku. Wciąż siedzę w Act 2 i właśnie pokonałem - co za spektakularna walka!
-
Dziwne to jest, że musisz marnować jeden slot tylko po to, żeby mieć maseczkę pokazującą, gdzie jesteś na mapie. W żadnej nowszej metroidvanii czegoś takiego nie widziałem. Team Cherry dłubało to prawie 7 lat i mam wrażenie, że trochę się zatrzymali w czasie - cisza radiowa, zero update’ów, zero kontaktu ze społecznością, a w tym czasie cały gatunek już poszedł do przodu. No i te runbacki do bossów… niektóre są spoko, 10-15 sekund i jesteś z powrotem, ale są też dłuższe, trzeba się znów przedzierać i uważać na wszystko. Nawet FromSoft już od tego odchodzi, a tam też kiedyś trzeba było biegać pół mapy po zgonie. Skoro już dotarłem do bossa, to czemu nie mogę od razu próbować walki? A crestami chętnie bym się pobawił, ale te ataki po skosie to nie moja bajka - tylko się frustruję.
-
Musisz mieć shardy, aby uzupełnić.
-
3 upgrade? Ja dopiero poluję na drugi. Dopiero co natknąłem się na tego NPC-a, który ma mi pomóc w zdobyciu, ale oczywiście nie ma nic za darmo. Teraz muszę szukać kolejnych przedmiotów. Jeden upgrade już mam, a reszty kompletnie nie ogarniam, gdzie mogą być. Za to udało mi się pokonać i muszę powiedzieć, że walka była naprawdę świetna. To nie był żaden absurdalnie trudny boss, ale najbardziej podobał mi się sam pomysł na ich styl walki, trochę taneczny, a przy tym bez żadnych tanich zagrywek.
-
Po 3h rozwaliłem bossa.
-
A ja już resztki życia na tej grze tracę - w tydzień chyba postarzałem się o dobre 10 lat. Coraz bardziej się zastanawiam, czy to w ogóle gra dla mnie.
