-
Postów
2 739 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Nie wiem, nie wnikałem za bardzo, ale i tak fajnie byłoby pojeździć między drapaczami i neonami Tokio.
-
No ale czego byście chcieli? Poza nową mapą, autami i może jakimś usprawnieniem modelu jazdy - w końcu to gra wyścigowa, nie RPG. Edit: Ze strony Xboxa: "Chociaż na razie nie zdradzamy zbyt wielu szczegółów, jesteśmy podekscytowani, że możemy pokazać fanom prawdziwe bogactwo piękna - zarówno naturalnego, jak i miejskiego - jakie ma do zaoferowania Japonia” - wyjaśnia Arceta. "Od neonowych świateł i strzelistych budynków Tokio - jednego z naszych najbardziej szczegółowych i złożonych środowisk w historii - po spokój i naturalne piękno japońskich terenów wiejskich i górskich, uważamy, że gracze będą zachwyceni otwartym światem Japonii, który stworzyliśmy. "I choć niekoniecznie staramy się odtworzyć Japonię i jej krajobrazy jeden do jednego, naszym celem zawsze było uchwycenie wyjątkowej kulturowej esencji kraju i zaprezentowanie jej w możliwie najbardziej ‘horizonowy’ sposób.” https://news.xbox.com/en-us/2025/09/25/forza-horizon-6-japan-setting-2026/ Cool, będzie Tokio! FH4 chyba nawet Londynu nie miała, jeśli dobrze pamiętam.
-
No nie popisali się z tą zapowiedzią.
-
Higurashi: When They Cry - chore gówno. Polecam!
-
No tak, ale Marvel = Disney, więc nie liczyłbym na coś jak Logan. Ale brutalność mi się podoba.
-
Zobaczymy, gra była w produkcji na długo przed rządami pomarańczowego. Obyś miał rację.
-
Już praktycznie oficjalnie: Zaraz na TGS wrzuca pewnie materiał.;)
-
Sweet Baby Inc. jest w to zaangażowane, na pewno coś tam postępowego przepchną.
-
To w tym kontekście Logan ma ciężki klimat, nie przez krew, tylko przez smutną, poważną historię tytułowego bohatera.
-
Logan? Sceny walk są surowe, krwawe i realistyczne, znacznie bardziej "dorosłe” niż w typowych filmach bohaterskich. Chyba ostatni taki film Marvela, który mi się podobał i nie cringował.
-
Warto sprawdzić też inne gry tego studia - topowa taktyczna skradanka.
-
Spoko, nie wymyślam - po prostu patrzę, jak zachowuje się jego społeczność i jak to wpływa na jego opinie. Każdy może ocenić sam, czy to przypadek, czy schemat.
-
No właśnie - nie mówię, że każdy tak robi, tylko ja po prostu zauważam, że jego opinie często idą w stronę tego, czego chce społeczność, niezależnie od gry.
-
On jest jak chorągiewka - w zależności od tego, co publika chce, tak ocenia gry.
-
On i reszta kiszczaków zrobili toksyczną społeczność, więc ciągle narzekają, bo publika tego chce. Rzetelności w ich materiałach szukaj jak igły w stogu siana. Wzajemnie się napędzają, jeden mówi źle to przecież on nie może być gorszy. Kiszczak hejtował gry, w które nawet nie grał. A ja i tak uważam, że klimatu nie da się poczuć oglądając YT, nie odda w pełni atmosfery gry. Sry za OT. Tak z ciekaowści - co nie pasuje? 230zł - https://www.wingamestore.com/product/16205/SILENT-HILL-f/ ;) To nie keyshop.
-
A opinie wyrobiłeś sobie pewnie od ludogola Arkadiusia patusa?
-
Ja nie pisałem, że F ma nagle łączyć się z miasteczkiem w USA, Jamesem czy całym lore. Chodziło mi raczej o to, że serie gier czasem robią totalne zwroty i nie zawsze wychodzi to źle. Sporo gier tak miało - zmieniały formę, klimat czy nawet gatunek, a i tak wyszło im to na dobre. Co do nazwy - jasne, mogli ją nazwać inaczej i pewnie też by działało, ale marketingowo wiadomo, że "Silent Hill” lepiej przyciąga.;) Dla mnie nie jest problemem, jeśli gra obroni się gameplayem i klimatem. I szczerze mówiąc, gdyby nie nazwa SH też bym ją kupił - klimat wygląda naprawdę fajnie i sam w sobie mnie ciekawi.
-
Dla mnie po prostu Returnal w nowej - skórce więcej tego samego, tylko w świeższej lokacji. I szczerze, to wcale mi to nie przeszkadza, bo klimat i gameplay wciąż wyglądają na bardzo wciągające. Day1... na PC.
-
O to teraz wjechała klasyka forumowa "nie rozumiesz, więc się nie wypowiadaj" Może i nie znam każdego zakamarka SH, ale umiem docenić dobrą grę i świeże podejście. F może być inne, ale wciąż może straszyć i bawić, a czasem eksperymenty wychodzą naprawdę fajnie.
-
No to typowe - purystom zawsze coś nie pasuje. Silent Hill F może być inne, ale nie znaczy, że od razu jest złe. Inne serie też eksperymentowały i wyszło im świetnie. Kompletnie zmienili gameplay i klimat, a nikt nie płakał, że marka padła.
-
Sprawdziłem - mod działa i cutscenki lecą teraz super płynnie.
-
Nie ogarniam tych zagadek. Nie wiem, jak dojść do tego, który jest który. W opisie jest coś takiego: No i spróbuj to ogarnąć…
-
Jakiś mod na unlock 30 fps w cutscenkach, ale nie sprawdzałem: https://codeberg.org/Lyall/SHfFix Męczę się na tym polu ze strachami na wróble. Te "kołki" wyciągam na ślepo. Najgorzej, że zero apteczek i innych pigułek - cały czas jadę na oparach.
-
No bez przesady. Fakt, F trochę inaczej podchodzi do tematu, ale to nie znaczy, że od razu jest totalnym crapem. Residenty też się zmieniał (RE4, RE7) czy Final Fantasy, które co część jest praktycznie inną grą i jakoś ludzie dalej to uwielbiają. Dla mnie ważniejsze, żeby gra była dobra i straszyła jak trzeba, niż żeby 1:1 kopiowała stare SH. Co byś chciał - znowu powrót do tego samego miasteczka w USA? Ile razy można wałkować ten sam motyw?
-
Na Story poziom trudności jest najniższy, Hard jest wyższy, a we Mgle dostęp jest zablokowany. Gram tylko wtedy, gdy ma to sens, np. w Nier: Automata - bez kolejnych przejść historia praktycznie traci sens. Tutaj jest podobnie.
