marko
Użytkownik-
Postów
1 365 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marko
-
Myślałem nad Synology, bo faktycznie apki do codziennego użytku są lepsze, ale ich "zamknięty system" trochę mnie odstrasza. Ma to swoje plusy, bo rzadko słychać o problemach z bezpieczeństwem. Jednak nie wsadzisz dowolnego HDD, przy upgradzie RAM też potrafi strzelić focha. Wirtualizacja też zdecydowanie gorzej niż na QNAP. QNAP ma główny problem z lukami bezpieczeństwa, ale... wystarczy nie otwierać okna na świat, tylko łączyć się z siecią domową po VPN A) ludzie jednym routerem zasilają często cały dom. B) zasilają to routerem od Providera, bo a) jest za darmo/grosze, b) bo się nie znają C) coraz więcej ludzi nie ma telewizora w domu, albo max co mają to Full HD. Gdzie w większości i tak przeglądają YT czy social media na smartfonie czy laptopie. D) ludzie mają często tak wolne komputery czy telefony, że bardziej poci się CPU / RAM niż router Oczywistym jednak jest, że za jakiś czas niezbędnym będzie te 300Mbit'ów. Bo wszystko w internecie puchnie. W autach też trzeba coraz więcej mocy, bo auto nie waży już 1100kg przy 110KM, tylko 1700kg. I te 170KM jest niezbędne
-
QNAP z 2,5Gbit LAN. U mnie jest sporo zdjęć seryjnych, a te ważą trochę więcej + trochę wideo. Miniaturki lądowały się zawsze szybko, ale przy otwarciu była zawsze chwilka zawahania przed pokazaniem pełnej rozdzielczości. Co do prędkości internetu. Ja nie o tym, co marketingowcy wciskają ludziom w ofertach. Bo spotkałem się z ludźmi, którym wciskano 250-300Mbit, bo będzie lepsza jakość wideorozmów. No ale tak sprzedaje się umowy, na każdej umowie po 20-30zł za nic, bo nikt tego nie wykorzysta nawet w 20%, a klient "a dwie dychy w tą czy w tamtą, wolę mieć więcej". Więc tak. Polacy mają tani i szybki internet. Nie, Polacy (do normalnego użytku) nie potrzebują takich prędkości
-
Zna ktoś może ten problem? Roborock s5 max, jakiś czas temu zaczął się gubić, wjeżdżać do innych pokoi, zacinać się między krzesłami, itp. ale głównie jeździ nie tam, gdzie zadane. Na początku wyczyściłem go na błysk. Usunąłem mapę i zrobiłem pełną adaptację. Pojeździł może dwa dni i problem wrócił. No to zrobiłem mu pełny reset + znowu kompletne przyuczanie. Dalej jeździ jak chce. Jakiś pomysł? Jeśli nie, to jaki robót do powiedzmy? 5tys. zł? Przede wszystkim Roborock czy Dreame?
-
U mnie w pracy z kolei 3/4 ludzi to uzytkownicy iPhone'a i większość otwarcie mówi, że aktualnie jedynym argumentem za jabłkiem, to jak masz cały ekosystem od nich. Sam iPhone nie ma żadnej karty przetargowej. I część osób przy kolejnej zmianie telefonu planuje pójść w androida.
-
Te 4k z usług streamingowych, to max 30Mbit. @ITHardwareGPT czy 100Mbit jest wystarczające dla przeciętnej rodziny?
-
Bo wystarcza?
-
Ja się pobawiłem z fifirifi w mieszkaniu. Jako, że mieszkanie wynajmowane, to brak możliwości pociągnąć skrętkę do komputera, a chciałem zwiększyć przepustowość do NAS. Główny router ma WIFI 7 MIMO 4x4. Router i komputer dzieli jedna ściana nośna i regał z książkami. Karta WIFI w komputerze, to jeszcze WIFI 6E. Efekt? Ledwo 800Mbit przepustowości. No to zamontowałem jakąś kartę Gigabyte z WIFI7 i zewnętrzną anteną. Trochę lepiej, bo 1,2Gbit, ale nadal nie to co chciałem. No to sobie popatrzyłem w piwnicy, co mi zalega. No i znalazłem router z WIFI 6AX (4x4MIMO), dodatkowo wyposażony w port LAN 2,5Gbit. Efekt? 3,5Gbit po WIFI. Teraz ogranicza mnie 2,5Gbit LAN No i potestowałem sobie dostęp do NASa - różnica jest porażająca. Zdjęcia buforują się w zasadzie od razu. Będą własne cztery kąty, to trzeba będzie iść od razu w sieć 10Gbit.
-
Na ostatnim zdjęciu Pizza Albatros! (bo jedno jajo)
-
Zalecenie o dokręceniu kół po przejechanych 50km nie wzięło się znikąd. Mi raz na wulkanizacji tak dokręcili koła, że po 17km wyczułem, że coś nie halo. Zjechałem na pobocze, od razu co mi przyszło do głowy to koła sprawdzić. 3 szpilki były już bardzo poluzowane. Jeszcze pewnie z 5 kilometrów i bym zgubił koło.
-
na primie jest The not very grand tour
-
Tylko Ty podajesz informacje, o których wiemy, tzn. ktoś to zauważył i się dokopał do szczegółów. Czytając historię Enrona, patrzę w kierunku Tesli Sęk w tym, ilu rzeczy nie wiemy I ja, i Ty Gordon, jesteśmy stanowczo za mali i za głupi
-
No do agregatu czy auta możesz przywieźć paliwo, nawet w tym wiaderku. Możesz spuścić paliwo z jakiejś maszyny. No opcji jest multum. Sedno jest w tym, że agregat diesla jest najlepszym rozwiązaniem, bo jest najprostsze w konstrukcji i obsłudze. Nawet ładowarki do BEV na odludziach są zasilane z tych agregatów Patrząc na dzisiejsze niespokojne czasy, agregat diesla i zapas paliwa to najpewniejsze rozwiązanie w przypadku uszkodzenia infrastruktury energetycznej. Aż przypomniała mi się moja pierwsza komunia, jak kilka dni nie było prądu
-
A jak działa?
-
A co z ludźmi co są w drodze / przyjechali do domu?
-
Mając naładowanego elektryka. Wtedy fakt, jest luksus. Mając rozładowanego, to nie przyniesiesz prądu w wiaderku. A paliwo od sąsiada owszem (na upartego i w wiaderku). Ale to takie skrajności. Co do agregatów, to oj są używane. Nawet infrastruktura telekomunikacyjna, z której właśnie korzystacie często ma agregaty diesla przy węzłach. Btw. kiedyś miałem sytuację, że francuska myśl techniczna mnie oszukała. Na wskaźniku 1/4 zbiornika paliwa, a w rzeczywistości po prostu zgasł mi na autostradzie Kolega przywiózł 10litrów diesla i pojechałem dalej
-
Ale Ty wiesz, że stacje paliw mają często zasilanie awaryjne zasilane paliwem, którego mają w opór?
-
.
-
Sprawdziłem. Kabel ucięli w styczniu
-
Tak, w DE Ktoś nie tak dawno wrzucał zdjęcia z obciętymi kablami przy ładowarkach. Chyba w Mysłowicach to było a problem jest powszechniejszy niż się wydaje. Tak, więc jest "lepiej" jak tego kabla nie ma, niż jest i może zniknąć A dlaczego mnie to wszystko wkurza? Bo rząd sobie wymyślił rozdawać auta praktycznie za darmo, dla wybrańców, jakby nie było poważniejszych problemów. O. Hiszpania i Portugalia zaliczyły właśnie Blackout. Ciekawe ilu kierowców zostało uziemionych
-
U mnie praktycznie każda jest bez kabla, chociażby dlatego, że stoją przy chodnikach, a dwa złomiarz czy wandal nie ma możliwości obciąć kabla
-
Czyli podsumowując, BEV to droga zabawka dla wybrańców, finansowana niesprawiedliwie przez wszystkich, a nie realna alternatywa dla ICE, co próbowaliście wielokrotnie udowodnić...
-
Zacznijmy od tego, jakie zaplecze mają duże koncerny. W sensie zaplecze specjalistów czy to w rachunkowości czy w prawie. Oni doskonale wiedzą, jak żonglować w przepisach. Tak jak z dopingiem w sporcie. Pewne rzeczy są zakazane, o pewnych się nie wie. Człowiek musi jedynie wiedzieć, co, kiedy i jak podać, żeby nikt się nie zorientował. A że czasami jest wpadka? Trudno. Jak nie zaryzykujesz, to raczej nie masz szans z konkurencją
-
I tu jest cały myk. Wy piszecie z perspektywy osoby mieszkającej w domu, nowoczesnym, z PV, w kraju gdzie BEV to nadal egzotyk. Ja piszę z perspektywy osoby mieszkającej w bloku, w kraju gdzie BEV / PHEV jest od zasrania. I co z tego, że liczba ładowarek w mieście jest liczona już w tysiącach, jak znaleźć coś wolnego, to loteria, a w centrum to już graniczy z cudem. Wolne ładowarki są jedynie tam, gdzie nikomu po drodze. Jak tak rozmawiam ze znajomymi czy z sąsiadami, to nie są tacy zadowoleni z BEV. Znaczy ci co mają własną ładowarkę, to spoko, oprócz dalszych podróży. Ci co są skazani na publiczne ładowarki, to nie planują kolejnego BEV, tylko najwyżej PHEV.
-
Urok dzisiejszych czasów. Każdy patrzy jedynie na własną dupę, a nie pod nogi i dokąd idzie. O ile mi wiadomo, chiński rząd wpompował mnóstwo hajsu w rozwój BEV, szczególnie w BYD. W Europie koszty w sporej części przeszły na klientów. Do tego znacząca różnica w kosztach produkcji i niemiecka papierologia, która raz generuje koszty, dwa opóźnia czy wręcz blokuje projekty. No i sam kryzys gospodarczy. Ciekaw jestem, co Niemcy zrobią z fabryką Tesli, jeśli liczby się nie poprawią. Po pierwszych dwóch miesiącach jest spadek sprzedaży o 70,6%. Jakaś tam część klientów pewnie czekała na nowy model, ale z tego co widzę, to tutaj Muska już nikt nie lubi
-
Bzdury? Bo szybkie ładowarki, które używasz 3 razy w roku mają kabel, a każda publiczna ładowarka w mieście tego kabla nie ma? Spoko, powiem sąsiadom, że są debilami bez pojęcia, bo co 2 dni muszą ten kabel wyciągać. Co do drugiego akapitu. Nie, nie dokładam się. To, że polski rząd rozpieprza pieniądze z KPO to nie moja sprawa.
