Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Akurat są sprawdzone sposoby, aby spróbować to cofnąć... Kup sobie nikotynę w plastrach. Przetestujesz 11 dni, tyle co w badaniu i powinno pomóc. Ogólnie jako rozwiązanie krąży jakiś "Dr Ardis protocol"i ktoś pisał że zajęło mu to 6 miesięcy, ale w komentarzach niektórzy mają poprawę nawet po ~tygodniu.
Edit. Zerknąłem w komentarze i pomogło wielu, ale jakby cię odrzucało przy pierwszym to polecają zacząć od małych dawek na plastrach 3mg i zwiększać. Plastry 7mg raczej wystarczą. Ketoza również wspiera poprawę, a sam zgadnę że wzmożona autofagia również. ;) 

 

:lol2:

To żart, tak?

Wspomniany kolega sporo pali fajek, więc mu nikoty nie brakuje. Pali i palił, od dawna. Ja z kolei nic.

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, VRman napisał(a):

Wspomniany kolega sporo pali fajek, więc mu nikoty nie brakuje. Pali i palił, od dawna. Ja z kolei nic.

Czynniki masz różne, natomiast wirus korzysta z tych samych receptorów co nikotyna... Nazwa receptora nawet pochodzi od nikotyny, ponieważ bardzo silnie z nim "wiąże". Choć nazwa to moja teoria, bo po prostu słyszę końcówkę nicotine w niej. :E 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
3 minuty temu, Zas napisał(a):

Wirus zalepił? To on tam ciągle jest i je blokuje? :E 

No, a ze nikotyna jako stymulant pomaga na zmęczenie i brak koncentracji... niesamowite! :D 

No tak było.

 

Wirus covida - ktory jest wymysłem żydów w celu kontrolowania świata  i który jest niegroźny - wciąż po kilku latach zalega w organizmie i sobie zalepia organy/receptory. No tak po prostu jest. Wystarczy nikotyna żeby go odlepić!!!!! Serio mówię! „Badania” były na 4 osobach!

Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, Zas napisał(a):

Wirus zalepił? To on tam ciągle jest i je blokuje? :E 

To nie do mnie wąty, tylko do badaczy, którzy postawili taką hipotezę na podstawie mechanik i ją sprawdzili w badaniu z wysoką skutecznością, choć na małej próbce. ;) Bartosz przekazuje to co naukowcy ustalili. 
Ludzie którzy osobiście spróbowali potwierdzają skuteczność, choć trafia się paru którym nie pomogło, choć liche były ich komentarze, bo dotyczyło np. samego zmęczenia i 5 dni prób, bez kontekstu. 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Czynniki masz różne, natomiast wirus korzysta z tych samych receptorów co nikotyna... Nazwa receptora nawet pochodzi od nikotyny, ponieważ bardzo silnie z nim "wiąże".

Ale z tego co rozumiem, long covid jest ze szkód w układzie krwionośnym/sercu/płucach. Albo coś zmienia w krwii lub tego jak ona transportuje to, co potrzebne do energii (może tlen, na biologii się znam jak moja prababcia się znała na procesorach)

 

Wyleczyć się go czasem da, ale szpitalnie i drogą i nowoczesną metodą, która miała jakiś związek z krwią. Nie pamiętam, oglądałem wywiad dobre kilka lat temu.

 

 

W każdym razie

Niezbyt mi się podoba uzależnianie się od nikotyny i jak ja nie mam siły, to się pocę, kręci mi się w głowie, a nogi fizycznie się pode mnę składają. To "chyba" nie jest kwestia receptorów zmęczenia, o ile chodzi o coś ala receptory adenozyny vs. kawa? 

 

Potem zerknę co tam gadają, na razie nie mogę bo mi YT nie działa na tym necie. 

Próbować raczej tego nie będę, bo są u mnie inne przyczyny braku energii, ale od tego jest wątek aby o takich wynalazkach pogadać, więc luz :) i dziękuję, że poświęciłeś czas aby pomóc :piwko:

Edytowane przez VRman
Opublikowano

@VRmanTo jest 11 dni przy plastrach 7.5mg, więc uzależnienie Ci nie grozi. ;) Wycinek od ~3:00 do 6:30 wyjaśnia mechanizmy ustalone przez naukowców i nie chce mi się pisać tych fachowych nazw, skoro wystarczy obejrzeć 3 minuty we wolnej chwili.
Praktycznie każdy wirus wyrządza szkody, od tego mamy mechanizmy naprawcze. Jest wiele zmiennych i np. nie wiadomo jak sprawnie przeprowadzasz autofagię, bo to zależy m.in. od rzadkości posiłków oraz dostarczonej odżywczości, gdy już mnożysz zdrowe komórki. Jeśli regularnie dostarczasz antyoksydanty z jedzeniem lub lekami to zmniejszasz produkcję swoich, które są skuteczniejsze i działają miejscowo. Częste posiłki, szczególnie wysokowęglowodanowe zwiększają m.in. stany zapalne itd...

Opublikowano
37 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Wirus covida - ktory jest wymysłem żydów w celu kontrolowania świata  i który jest niegroźny - wciąż po kilku latach zalega w organizmie i sobie zalepia organy/receptory.

To ma sens, teraz otwarły mi się oczy! :E 

Opublikowano (edytowane)

Widzę, że słusznie nie rozwijam Gordona do końca roku, bo tylko wyśmiewanie i karykatura tam występuje. :E
Nie chce mi się pisać więc macie omówienie mechanizmu z badań od AI:
 "To zjawisko, o którym mowa w kontekście teorii nikotynowej, opiera się na mimikrze molekularnej. W dużym uproszczeniu: fragmenty białka kolca (spike) wirusa SARS-CoV-2 przypominają budową naturalne substancje w naszym organizmie, co pozwala im „oszukiwać” zamki w naszych komórkach."

Dłuższa wersja:

"Receptory nikotynowe (nAChR) jako „zamki”

Normalnie te receptory (znajdujące się w mózgu, mięśniach i układzie odpornościowym) służą do odbierania sygnałów od acetylocholiny – ważnego neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za koncentrację, pamięć i hamowanie stanów zapalnych. Możesz o nich myśleć jak o gniazdkach elektrycznych, do których powinna wpiąć się odpowiednia wtyczka.

2. „Fałszywy klucz” wirusa

Badania (w tym te wspomniane w filmie) sugerują, że wirus posiada sekwencję aminokwasów niemal identyczną jak jady niektórych węży (np. kobry). Ta sekwencja ma ogromne powinowactwo do receptorów nikotynowych.

Zablokowanie (Antagonizm): Wirus nie tyle „używa” receptora, by wejść do komórki (od tego jest głównie receptor ACE2), co zapycha go.

Efekt: Prawdziwa acetylocholina nie może się połączyć ze swoim receptorem. To tak, jakby ktoś złamał klucz w Twoim zamku – nie możesz wejść do środka, mimo że masz właściwy klucz.

3. Dlaczego to „przyklejenie” powoduje objawy Long Covid?

Kiedy wirus (lub jego przetrwałe fragmenty białka kolca) „siedzi” na receptorach acetylocholiny przez długi czas, dochodzi do zaburzenia tzw. szlaku cholinergicznego:

Chroniczny stan zapalny: Acetylocholina normalnie wysyła sygnał „uspokój się” do układu odpornościowego. Jeśli receptor jest zablokowany, organizm pozostaje w stanie ciągłej gotowości bojowej (burza cytokinowa o niskim nasileniu).

Mgła mózgowa: Zaburzenie transmisji sygnałów w mózgu.

Problemy z nerwem błędnym: To on zarządza odpoczynkiem i trawieniem; jego dysfunkcja prowadzi do kołatania serca (POTS) i problemów żołądkowych.
 

Rola nikotyny w tym procesie

Teoria, o której słyszałeś, zakłada, że nikotyna ma większe powinowactwo do tych receptorów niż białko wirusa.

Nikotyna „podchodzi” do receptora.

Dzięki silniejszemu wiązaniu wypiera (odkleja) fragmenty wirusa z „zamka”.

Wirus zostaje uwolniony do krwiobiegu (gdzie system odpornościowy może go w końcu zutylizować), a receptor odzyskuje zdolność do pracy."

 

Dalej macie zamiar nabijać się ;) ?

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano

Tylko dlaczego miliony palaczy tego nie odkryły? Przecież walą w organizm kilogramami nikotyny.

 

Ale ciekawe co Ajaj napisał odnośnie objawów, choć kompletnie nie ma to związku z Waszą dysksują, to naprowadza mnie na pewien pomysł.

 

Swoją drogą poleci ktoś jakieś mniej bezużyteczne Ajaje do pytania o tematy zdrowotne? Takie, do których nie blokują dostępu na tylko studentów medycyny. Mogą być płatne. Miałem zapisane jakiś czas temu ale to się szybko zmienia.

Opublikowano (edytowane)
15 minut temu, VRman napisał(a):

Tylko dlaczego miliony palaczy tego nie odkryły? Przecież walą w organizm kilogramami nikotyny.

Akurat już wcześniej zauważono, że palacze potrafili rzadziej umierać przy Covid. Ale zdrowie to nie jest jedna zmienna, tak samo zależy ile oraz jakie papierosy się pali. Nie znam się na papierosach, ale pewnie ich skład pewnie też różni się jakością i zawartością, a są nawet takie bez nikotyny. :E 
Wrzuciłem do AI, aby porównało to z plastrami 7.5mg: Dawka z opakowania to ponoć ilość która zostanie wchłonięta.

image.png.7c86ea5adf268d5d32409dc3b3007e76.png

15 minut temu, VRman napisał(a):

Ale ciekawe co Ajaj napisał odnośnie objawów, choć kompletnie nie ma to związku z Waszą dysksują, to naprowadza mnie na pewien pomysł.

Ai ode mnie wypluło omówienie na podstawie filmu i mechanizmów omówionych w badaniach. Dosłownie to samo mówi Bartosz Czekała tylko w skrócie do widzów. ;) 

Edit. Poza tym na sam przebieg choroby były lepsze terapie, rodzina była leczona pewnymi środkami w chyba Szczytnie, już nie pamiętam czym. Pewni "lekarze" mieli już potencjalne procedury leczenia, ale właśnie je uciszano. Masz nawet podcast po latach wspominający te czasy.

 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
15 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Widzę, że słusznie nie rozwijam Gordona do końca roku, bo tylko wyśmiewanie i karykatura tam występuje. :E
Nie chce mi się pisać więc macie omówienie mechanizmu z badań od AI:
 "To zjawisko, o którym mowa w kontekście teorii nikotynowej, opiera się na mimikrze molekularnej. W dużym uproszczeniu: fragmenty białka kolca (spike) wirusa SARS-CoV-2 przypominają budową naturalne substancje w naszym organizmie, co pozwala im „oszukiwać” zamki w naszych komórkach."

Dłuższa wersja:

"Receptory nikotynowe (nAChR) jako „zamki”

Normalnie te receptory (znajdujące się w mózgu, mięśniach i układzie odpornościowym) służą do odbierania sygnałów od acetylocholiny – ważnego neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za koncentrację, pamięć i hamowanie stanów zapalnych. Możesz o nich myśleć jak o gniazdkach elektrycznych, do których powinna wpiąć się odpowiednia wtyczka.

2. „Fałszywy klucz” wirusa

Badania (w tym te wspomniane w filmie) sugerują, że wirus posiada sekwencję aminokwasów niemal identyczną jak jady niektórych węży (np. kobry). Ta sekwencja ma ogromne powinowactwo do receptorów nikotynowych.

Zablokowanie (Antagonizm): Wirus nie tyle „używa” receptora, by wejść do komórki (od tego jest głównie receptor ACE2), co zapycha go.

Efekt: Prawdziwa acetylocholina nie może się połączyć ze swoim receptorem. To tak, jakby ktoś złamał klucz w Twoim zamku – nie możesz wejść do środka, mimo że masz właściwy klucz.

3. Dlaczego to „przyklejenie” powoduje objawy Long Covid?

Kiedy wirus (lub jego przetrwałe fragmenty białka kolca) „siedzi” na receptorach acetylocholiny przez długi czas, dochodzi do zaburzenia tzw. szlaku cholinergicznego:

Chroniczny stan zapalny: Acetylocholina normalnie wysyła sygnał „uspokój się” do układu odpornościowego. Jeśli receptor jest zablokowany, organizm pozostaje w stanie ciągłej gotowości bojowej (burza cytokinowa o niskim nasileniu).

Mgła mózgowa: Zaburzenie transmisji sygnałów w mózgu.

Problemy z nerwem błędnym: To on zarządza odpoczynkiem i trawieniem; jego dysfunkcja prowadzi do kołatania serca (POTS) i problemów żołądkowych.
 

Rola nikotyny w tym procesie

Teoria, o której słyszałeś, zakłada, że nikotyna ma większe powinowactwo do tych receptorów niż białko wirusa.

Nikotyna „podchodzi” do receptora.

Dzięki silniejszemu wiązaniu wypiera (odkleja) fragmenty wirusa z „zamka”.

Wirus zostaje uwolniony do krwiobiegu (gdzie system odpornościowy może go w końcu zutylizować), a receptor odzyskuje zdolność do pracy."

 

Dalej macie zamiar nabijać się ;) ?

Tak. 
 

Dalej będziesz tanim hipokrytą dla którego wystarczy badanie na 4 osobach gdy chodzi o szurów na YT a badania na tysiącach insektach tysięcy to za mało bo chodzi o szczepionki? :) 

Opublikowano (edytowane)

@musichunter1x wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz gdzie.

Receptory nikotynowe mogą, podkreślam MOGĄ służyć wirusowi jako droga dostania się do płuc, tylko że po wstępnych badaniach zrobiono dalsze i wyszło dalej, że "może".

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9177407/

(tu edit: dostanie się wirusa do płuc to już dalszy etap choroby, nikotyna nie blokuje rozwoju infekcji w nosie, gardle, przebicia bariery krew-mózg.)

 

Dalej główną drogą są receptory ACE2.

Co do long covid to stan trwający do 3 miesięcy charakteryzujący się objawami choroby. Natomiast dalsze dolegliwości, co do których sugeruje się, że powstały w wyniku COVID, to już po prostu powikłania. Co ciekawe jedną z grup narażonych bardziej na powikłania narażeni są palacze i używający produktów nikotynowych.

Edytowane przez LeBomB
Opublikowano (edytowane)

Nazewnictwo jest nieważne. Wyraźnie gorszy poziom życia (zdrowotnie) i tyle. A czy to powikłania czy long covid, czy Klątwa Schinu-Wirusinu, to co za różnica. 

 

 

A skoro to więcej nikotyny niż jaranie fajek, to jak to ma ludzi nie uzależniać?

Nikotyna sama w sobie też jest szkodliwa, z tego co wiem.

Osobiście nie znam tematu. Od papierosów mi się we łbie kręci, więc na szczęście wypaliłem tylko 1 w życiu + 10 jak się na osiemnastce kuzyna nawaliłem wódą i uparłem na naukę puszczania kółek z dymu. (kac zabójca na drugi dzień przez te fajki :E )

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, LeBomB napisał(a):

@musichunter1x wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz gdzie.

Receptory nikotynowe mogą, podkreślam MOGĄ służyć wirusowi jako droga dostania się do płuc, tylko że po wstępnych badaniach zrobiono dalsze i wyszło dalej, że "może".

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9177407/

Z tego co wyszukałem to zarzucano badaniu zbyt późną interwencję, ponieważ sprawdzano pacjentów których już poddawano mechanicznej wentylacji.
W czasach covidowych osłuchałem się jak to respirator jest praktycznie wyrokiem śmierci.
(Edit. Z resztą w tytule nawet pisze "Nicotine patches in patients on mechanical ventilation for severe COVID-19". :E To tak jakby człowiekowi po złamaniu nogi kupić buty antypoślizgowe, na przyśpieszenie gojenia się ran.)

22 minuty temu, LeBomB napisał(a):

Dalej główną drogą są receptory ACE2.

Co do long covid to stan trwający do 3 miesięcy charakteryzujący się objawami choroby. Natomiast dalsze dolegliwości, co do których sugeruje się, że powstały w wyniku COVID, to już po prostu powikłania. Co ciekawe jedną z grup narażonych bardziej na powikłania narażeni są palacze i używający produktów nikotynowych.

Przecież to odrębne tematy...  ACE2  dotyczy wnikania do komórek, a receptory nikotynowe  powikłań we wyniku reagowania z białkiem kolca. Jedno dotyczy zakażenia, drugie efektów zaburzających już z posiadanego wirusa lub przejścia przez niego. 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
Godzinę temu, VRman napisał(a):

Nazewnictwo jest nieważne.

Akurat jest bardzo ważne z punktu widzenia wdrażania procedur medycznych.

 

53 minuty temu, musichunter1x napisał(a):

Z tego co wyszukałem to zarzucano badaniu zbyt późną interwencję

Kto zarzucał i w jaki sposób? 

 

54 minuty temu, musichunter1x napisał(a):

Przecież to odrębne tematy...  ACE2  dotyczy wnikania do komórek, a receptory nikotynowe  powikłań we wyniku reagowania z białkiem kolca. Jedno dotyczy zakażenia, drugie efektów zaburzających już z posiadanego wirusa lub przejścia przez niego. 

Nie. Jedno dotyczy zajęcia górnych dróg oddechowych w wyniku choroby, drugie dolnych, ale dalej dotyczą samej choroby. Natomiast Ty pisałeś o powikłaniach, które nie muszą świadczyć o aktywnej obecności wirusa w organizmie, a np. o skutkach zniszczeń jakie wirus wywołał, co opisywał np. @VRman

I tak na przykład w przypadku łapania zadyszki, zmniejszenie objętości oddechowej płuc lub zaburzenie ich zdolności do wychwytywania tlenu przez uszkodzenie pęcherzyków płucnych, nie musi być spowodowane obecnością i aktywnością wirusa, a uszkodzeniami tych pęcherzyków jakie wirus już dokonał. 

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, musichunter1x napisał(a):

Dalej macie zamiar nabijać się ;) ?

Jeśli tym samym przyznajesz, pomimo poglądów politycznych, ze COVID, oraz jego powikłania to nie była ściema i że, jak rozumiem, warto było chociażby łagodzić objawy (czyli zwiększać skuteczność układu odpornościowego dzięki "śmiercionce" żeby szybciej zwalczać wirusa) - to nawet zasługuje na uznanie.

 

Tyle że long-cvid to raczej już poczynione zniszczenia, same białka kolca nie mogą przecież przetrwać na komórkach miesiącami, są częścią wirusa, zostały zniszczone razem z wirusem i ewentualnie zaatakowaną komórką - co właśnie moze rodzić późniejsze problemy (być może razem z jakimiś wtórnymi zaburzeniami równowagi pewnych mechanizmów)

 

Także ściemia jeśli chodzi o "leczenie" long-coivd, tzn. w sensie działania na przyczyny, a nie na symptomy. Równie dobrze można pewnie pić kawę albo energole. :E 

Edytowane przez Zas
Opublikowano (edytowane)
23 minuty temu, Zas napisał(a):

Jeśli tym samym przyznajesz, pomimo poglądów politycznych, ze COVID, oraz jego powikłania to nie byłą ściemna i że, jak rozumiem, warto było chociażby łagodzić objawy (czyli zwiększać skuteczność układu odpornościowego, czyli szybciej zwalczać wirusa) - to nawet zasługuje na uznanie.

Przede wszystkim głównym argumentem w słusznej negacji był niewielki stopień zagrożenia dla zdrowych osób oraz skuteczność leczenia przy właściwej terapii... Problemem było uciszanie i tłamszenie informacji o możliwych terapiach i kierowanie całej uwagi na szczepionki, które było mało warte, a w tej chwili toczą się sprawy w kwestii ich szkodliwości. 
Masz wspomnienie tych czasów i komentarz obecnego stanu wiedzy i procesów w podcaście z Robert Malone, na którego była ogromna nagonka, gdy pierwszy raz zaproszono go na podcast.

23 minuty temu, Zas napisał(a):

Tyle że long-cvid to raczej już poczynione zniszczenia, same białka kolca nie mogą przecież przetrwać na komórkach miesiącami, przecież są częścią wirusa, zostałyby zniszczone razem z wirusem i zaatakowaną komórką. 

Szybkie zapytanie w google stwierdza, że białka kolca może utrzymywać się w ciele nawet latami...

 

27 minut temu, LeBomB napisał(a):

Kto zarzucał i w jaki sposób? 

Sam tytuł pracy mówi o późnym leczeniu, skoro byli pod respiratorem... Możesz znaleźć zarzuty po wpisaniu w google, ale będzie tutaj ta sama logika... Nie testuje się pojedynczej terapii mającej łagodzić skutki choroby, na pacjentach w zaawansowanym stadium. Z tamtych czasów pamiętam zarzuty różnych ludzi, choćby tych od deklaracji z Great Barrington lub innych, co kłócili się o nie testowanie całej procedury leczenia, lecz jedynie wyrywków, na późnych stadiach choroby, a dotyczyło to różnych środków. 

27 minut temu, LeBomB napisał(a):

Natomiast Ty pisałeś o powikłaniach, które nie muszą świadczyć o aktywnej obecności wirusa w organizmie, a np. o skutkach zniszczeń jakie wirus wywołał, co opisywał np. @VRman

I tak na przykład w przypadku łapania zadyszki, zmniejszenie objętości oddechowej płuc lub zaburzenie ich zdolności do wychwytywania tlenu przez uszkodzenie pęcherzyków płucnych, nie musi być spowodowane obecnością i aktywnością wirusa, a uszkodzeniami tych pęcherzyków jakie wirus już dokonał. 

Tak, zgadza się to z tym co pisałem:

"...przez długi czas, dochodzi do zaburzenia tzw. szlaku cholinergicznego:

Chroniczny stan zapalny Jeśli receptor jest zablokowany, organizm pozostaje w stanie ciągłej gotowości bojowej (burza cytokinowa o niskim nasileniu)."
Odblokowanie receptorów kończy burzę cytokinową, jeśli to resztki po wirusie - białka kolca na receptorach były problemem. Sprawdzili teorię mechanizmu i okazało się że pomogło pacjentom, więc potwierdza to odblokowanie receptorów, a skutki kilkudniowej terapii utrzymywały się nawet po miesiącach...

 

A co do wyśmiewania, że to tylko 4 osoby...
Przecież to nie jest korelacja, tylko teoria pewnego mechanizmu, który rzeczywiście zachodzi i sprawdzenia czy nikotyna, która ma udowodnione właściwości silnego przyciągania się do receptorów, może "wybić" pozostałości po wirusie z receptorów.
To że białka kolca reagują z tymi receptorami, a nikotyna silnie przyciąga się do nich to fakt na temat mechanik. Badanie tylko sprawdzało czy nikotyna rzeczywiście pozbędzie się resztek z receptorów oraz poprawi stan pacjentów, gdzie odniesiono jednoznaczny sukces. Jeśli problemem nie jest blokowanie receptorów to nikotyna oczywiście nie pomoże.

Edytowane przez musichunter1x

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...