Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, TheMr. napisał(a):

Walone kacapy 

 

https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-katastrofa-lotnicza-w-wilnie-samolot-uderzyl-budynek-mieszka,nId,7862618#crp_state=1

 

 

3 z 4 osób przeżyło. Budynki mieszkalne niezagrożone. Przesyłka z Lipska gdzie ostatnio wyłapali terrorystow z Rosji

Władek już się pewnie nie może doczekać na kolejny telefon od Olafa :E

Edytowane przez Kris194
Opublikowano
15 minut temu, Umpero napisał(a):

Cispłciowość, ekologizm, wskazywanie zachowań jakie ma podejmować młodzież względem różnych zjawisk z agendy lewicowej o ksenofobii, ratowaniu "palącej się planety" itp.

Wskażesz konkretny fragment który na to wskazuje?

Opublikowano
18 minut temu, Umpero napisał(a):

Cispłciowość, ekologizm, wskazywanie zachowań jakie ma podejmować młodzież względem różnych zjawisk z agendy lewicowej o ksenofobii, ratowaniu "palącej się planety" itp.
Generalnie jak się czyta to staje przed oczyma jakiś nawiedzony gościu z OMZRiK, który będzie chciał wtłaczać całą tą chorą ideologię do głów osób młodych.
Nie dziwię się, że KK to potępił. KK ma przemawiać do sumień, a nie stanowić prawo. Może? Może.

KK tego nie potępił, tylko zaczał sobie uzurpować to oceniania aktu prawnego z Konstytucją.

 

Nie bronię im prawa do tego, żeby powiedzieli "to nie wpisuje się w nasze nauki", ale w kwestii prawa to powinni zamknąć mordy.

Opublikowano
6 minut temu, trepek napisał(a):

Mam w rodzinie 3 nauczycieli i oni zgodnie mówią, że w dobie ChatGPT prace domowe są bez sensu. Dlatego preferują krótkie i szybkie kartkówki co lekcje.

To jest chyba jedyny sensowny argument przeciw zadaniom. Tu już rodzic musiałby się zainteresować w jaki sposób dziecko odrabia lekcje.

Opublikowano
1 minutę temu, Klakier1984 napisał(a):

To jest chyba jedyny sensowny argument przeciw zadaniom. Tu już rodzic musiałby się zainteresować w jaki sposób dziecko odrabia lekcje.

Gdzie odrabiałeś zadania domowe? Nie spisywałeś?

Całe te zadania domowe są bez sensu. 

 

Większy sens ma wskazanie materiału dodatkowego dla chętnych - na "6". Przysłowiową.

 

Poza tym - rodzice chcą mieć work-life balance, a dzieci po szkole mają siedzieć nad zadaniami? To jest porniony pomysł. Po prostu jak na typową konserwę przystało boisz się zmian.

Trochę jesteś jak te kobiety co sprzeciwiały się w Afryce zakazowi obrzezania młodych dziewczyn, bo one to przeszły i tak ma być. Nie ma żadnych sensownych argumentów za pracą domową.

Opublikowano (edytowane)

Uważam, że zmiany idą w złym kierunku= wystrszona konserwa, @GordonLameman a miałem Cię pochwalić, że coś się jednak zmieniłeś ;) 

 

Zadania domowe bez sensu?? Pójdziemy krok dalej i w ogóle połowę przedmiotów wywalamy. Zostawmy tylko zajęcia z umiejętności wyszukiwania interesujących rzeczy w internecie.

 

Edytowane przez Klakier1984
Opublikowano
Teraz, Klakier1984 napisał(a):

Uważam, że zmiany idą w złym kierunku= wystrszona konserwa, @GordonLameman a miałem Cię pochwalić, że coś się jednak zmieniłeś ;) 

To przedstaw argument "za" zadaniami domowymi inny niż "bo tak było do tej pory". 

 

Póki co wciąż takowego nie przedstawiłeś. Jak przedstawisz, cofnę swoje słowa :)

 

 

Teraz, Klakier1984 napisał(a):

 

Zadania domowe bez sensu?? Pójdziemy krok dalej i w ogóle połowę przedmiotów wywalamy. Zostawmy tylko zajęcia z umiejętności wyszukiwania wyszukiwania interesujących rzeczy w internecie.

 

No tak - bez sensu. Bo jaki jest ich sens? Zadałem Ci to pytanie wcześniej. Zadałem też pytanie o to jak ty odrabiałeś lekcje domowe - nie odpowiedziałeś.

Nie stosuj wyolbrzymiania, bo to nie zadziała. Nikt nie mówi o wywalaniu połowy przedmiotów, a o zadaniach domowych, o school-life balance, aktywnościach dzieci i sensie zadań domowych.

 

 

Pytam więc po raz trzeci: JAKI JEST SENS ZADAŃ DOMOWYCH? Co one dziecku mają dawać? Sprawdzane jest zadanie domowe jednego, dwóch dzieci na 20. Wszystko da się spisać przed lekcją. Dziś odrabia je ChatGPT. JAKI JEST SENS?

Opublikowano
7 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Gdzie odrabiałeś zadania domowe? Nie spisywałeś?

Całe te zadania domowe są bez sensu. 

 

Większy sens ma wskazanie materiału dodatkowego dla chętnych - na "6". Przysłowiową.

 

Poza tym - rodzice chcą mieć work-life balance, a dzieci po szkole mają siedzieć nad zadaniami? To jest porniony pomysł. Po prostu jak na typową konserwę przystało boisz się zmian.

Trochę jesteś jak te kobiety co sprzeciwiały się w Afryce zakazowi obrzezania młodych dziewczyn, bo one to przeszły i tak ma być. Nie ma żadnych sensownych argumentów za pracą domową.

Kto chce mieć work-life-balance? Chyba Z-etki... Chce się coś osiągnąć w życiu to trzeba zasuwać.
Mam dziecko, które ma predyspozycje do nauk ścisłych. Ogarnia w wieku 11 lat Pythona (jak na swój wiek), jest dobre w różnego rodzaju łamigłówkach itp. Jednak leniwe. Jak nie ma obowiązku w postaci "zadanego" to nie siądzie i się nie przyłoży.
Brak zadań domowych doprowadzi tylko do tego, że będzie jeszcze większy rozjazd między dzieciakami. Te nad którymi będą trzymać piecze rodzice i będą ich gonić do dodatkowych zajęć odjadą jeszcze bardziej od tych z rodzin z pewnego rodzaju dysfunkcjami gdzie rodzic będzie miał w pompce czy dziecko przepracowało materiał czy nie.

Nawet te głupie przepisywanie uczy dzieci/młodzież pewnego rodzaju zachować mających na celu "przetrwanie". Teraz to będą rozlazłe kluchy, które nawet nie będą sobie potrafiły poradzić w życiu.
 

Opublikowano
Teraz, Umpero napisał(a):

 

Kto chce mieć work-life-balance? Chyba Z-etki... Chce się coś osiągnąć w życiu to trzeba zasuwać.

Cała generacja ludzi. W zasadzie wszyscy.

 

 

 

Teraz, Umpero napisał(a):

Mam dziecko, które ma predyspozycje do nauk ścisłych. Ogarnia w wieku 11 lat Pythona (jak na swój wiek), jest dobre w różnego rodzaju łamigłówkach itp. Jednak leniwe. Jak nie ma obowiązku w postaci "zadanego" to nie siądzie i się nie przyłoży.
Brak zadań domowych doprowadzi tylko do tego, że będzie jeszcze większy rozjazd między dzieciakami. Te nad którymi będą trzymać piecze rodzice i będą ich gonić do dodatkowych zajęć odjadą jeszcze bardziej od tych z rodzin z pewnego rodzaju dysfunkcjami gdzie rodzic będzie miał w pompce czy dziecko przepracowało materiał czy nie.

Nawet te głupie przepisywanie uczy dzieci/młodzież pewnego rodzaju zachować mających na celu "przetrwanie". Teraz to będą rozlazłe kluchy, które nawet nie będą sobie potrafiły poradzić w życiu.
 

Czyli to szkoła powinna zwalczać lenistwo Twojego dziecka? :)

Brak zadań domowych właśnie zmniejszy rozjazd między dzieciakami w ocenach, bo nie będzie tych, które nie robiły i seryjnie łapały "1".

 

To nauczyciela zadaniem jest, aby dziecko przepracowało materiał i powinien to ogarnąć w trakcie szkoły. 

 

Opublikowano

Lenistwo swojego dziecka zwalczam ja jako rodzic. Jednak są rodzice, które nie przywiązują do tego uwagi.
Czyli trzeba równać w dół... Na tym życie polega, że jak pracujesz to są efekty.
Obecnie jest wtłaczana agenda lewostronnej Nowackiej.
Hodowla ogłupionego społeczeństwa ruszyła.

Opublikowano
28 minut temu, Camis napisał(a):

Ale prawaki mają spięcie w głowach :rotfl:

 

Już kiedyś w jakimś temacie pisałem, że Trump jest bardzo proizraelski więc nie dziwi, że Sekretarzem Skarbu zostaje człowiek z Izraela.

Kurs robienia rozpierduchy przez Izrael będzie kontynuowany. Myślę, że pod stołem będzie przyklepane, że Rosja będzie mogła zająć część Ukrainy a w zamian tego Rosja przymknie oko na zdobycze terytorialne Izraela.

Opublikowano (edytowane)

@GordonLameman

Jak ja robiłem zadania domowe?? W domu.  Jak człowiek o czymś zapomniał to w szkole na kolanie.

 

Jaki jest sens zadań?? Pierwszym dobry przykład z brzegu to chyba matematyka. Są jednostki, które zobaczą w klasie na tablicy jedno zadanie z dzielenia, mnożenia, równań, potęg, gemoteri i złapią to w ciągu 45 minut. Cała reszta musi jednak przerobić kilkanaście/kilkadziesiąt przykładów żeby nie walić byków. W szkole na to nie ma czasu i od tego np miałeś zadnie domowe...

Edytowane przez Klakier1984
Opublikowano
Teraz, Umpero napisał(a):

Lenistwo swojego dziecka zwalczam ja jako rodzic. Jednak są rodzice, które nie przywiązują do tego uwagi.
Czyli trzeba równać w dół... Na tym życie polega, że jak pracujesz to są efekty.
Obecnie jest wtłaczana agenda lewostronnej Nowackiej.
Hodowla ogłupionego społeczeństwa ruszyła.

No nie, no nie. Po prostu nie.

 

Cała szkoła to w zasadzie wyrównywanie szans - sprawianie, żeby zaniedbany dzieciak  też miał szansę. Szkoła nie służy do produkcji jednostek wybitnych. 

Czy szkoła powinna uczyć kombinatorstwa z pracą domową? Moim zdaniem nie. 

Mnie zadania domowe nie nauczyły niczego, poza tym, że zawsze da się uciec przed konsekwencjami.

 

Jak pracujesz takie są efekty?! OD kiedy?

Większość moich rówieśników pracuje więcej i ciężej niż ja. A mają może połowę tego co ja.

Nie w tym społeczeństwie ciężka praca nie jest wynagradzana.

 

Ogłupione społeczeństwo to takie, które wierzy w mity. 

 

4 minuty temu, Klakier1984 napisał(a):

Jaki jest sens zadań?? Pierwszym dobry przykład z brzegu to chyba matematyka. Są jednostki, które zobaczą w klasie na tablicy jedno zadanie z dzielenia, mnożenia, równań, potęg, gemoteri i złapią to w ciągu 45 minut. Cała reszta musi jednak przerobić kilkanaście/kilkadziesiąt przykładów żeby nie walić byków. W szkole na to nie ma czasu i od tego np miałeś zadnie domowe...

Szczerze to ja nie widzę możliwość złapania kwestii matematycznych w domu - szczególnie jeśli nie masz dryg do matmy. 
Ja np. byłem nieobecny na lekcjach matematyki w czasie kiedy uczono nas rozwiązywać równiania o dwóch niewiadomych i... nigdy się tego nie nauczyłem. Nigdy. Do dziś nie umiem i nie ma takiej możliwości, abym nauczył się z tego z notatek czy książek :)

 

Rozdawanie takich samych zadań wszystkim mija się z celem. Jak dziecko czegoś nie załapie w szkole to przed kolejną lekcją spisze wzór matematyczny od innego. I koniec tematu. Sens: żaden.

Opublikowano
14 minut temu, Umpero napisał(a):

Ogarnia w wieku 11 lat Pythona

Czy jest "ogarnianie" w ramach zajęć szkolnych, czy pozalekcyjnych? 

 

16 minut temu, Umpero napisał(a):

Te nad którymi będą trzymać piecze rodzice i będą ich gonić do dodatkowych zajęć odjadą jeszcze bardziej od tych z rodzin z pewnego rodzaju dysfunkcjami gdzie rodzic będzie miał w pompce czy dziecko przepracowało materiał czy nie.

 

A to tak teraz nie jest? Dziecko, które chodzi na dodatkowe zajęcia i na nich ogarnia prace domowe lepiej niż zrobiłoby to samo vs te, których rodziców na to nie stać lub też mają to gdzieś. Zatem tych których na to stać, oceny za prace domowe ciągną w górę, a tych co ich nie stać ciągną w dół. Obydwoje mogą być na tym samym poziomie jeśli chodzi o ogarnianie danego przedmiotu, różnica będzie w właśnie w odrobieniu pracy domowej pod nadzorem kogoś, komu się za to płaci. Brak pracy domowej weryfikuje stan wiedzy i umiejętność jej wykorzystania bezpośrednio na lekcji. Ja bym po prostu godzinę lekcyjną wydłużył do 60 minut. 

 

Do tego masz strony internetowe na których możesz sobie zamówić rozwiązanie lub wykupić rozwiązania zadane z konkretnych podręczników. No i jeszcze wspomniany chatGPT czy inne tego typu rozwiązania. 

Przykład wykorzystania GPT:

Spoiler

oblicz granicę (wklejony obraz, nawet nie trzeba było przepisywać)

 

image.png.652740b4d9b7f8c09d69055cc95b3ab6.png

ChatGPT powiedział:

image.png.2d39543a006c812a55038d3cc871d2ef.png

 

Kazałem mu opisać zasady wyliczeń które wykonał.

image.png.c3fc418efc6d614d6d53f7485dc58cc2.png

image.png.ead87596d11243ded399ba69850991ac.png

image.png.8eb337fe4400c807defe493ffbc14ec9.png

 

 

Myślisz że uczeń zastanowi się w ogóle czy to co GPT mu wypluło jest dobrze? Nie. Przepisze i będzie miał wywalone. 

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Winteri:

 

W dniu 17.11.2024 o 21:51, kubikolos napisał(a):

W EU za to maks na co można liczyć to coś takiego xD

 

Jak oceniacie nowego kandydata w administracji Trumpa?.

 

Fajne małżeństwo z dziećmi?:

 

Spoiler

GdELOd2XEAAx2aG?format=jpg&name=small

 

Spoiler

 

 

Edytowane przez Camis
Opublikowano (edytowane)

Bo zapomniałem zapytać ich o zdanie bo tak gardłowali na gejów, że tradycja, tradycyjna rodzina itp.

 

Więc jestem ciekaw ich zdania na ten wybór :E 

 

kubikolos tak się podniecał wygraną Trumpa że pozamiata lewaków i gejów :E

Edytowane przez Camis
Opublikowano (edytowane)
58 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Pytam więc po raz trzeci: JAKI JEST SENS ZADAŃ DOMOWYCH? Co one dziecku mają dawać? Sprawdzane jest zadanie domowe jednego, dwóch dzieci na 20. Wszystko da się spisać przed lekcją. Dziś odrabia je ChatGPT. JAKI JEST SENS?

Wychodzisz z założenia, że praca domowa to przykry obowiązek a nie wyniesienie jakieś wiedzy z jej zrobienia. To, że ktoś użyje chatu gpt to zrobienia pracy domowej to nie oznacza, że ktoś inny jeśli zrobi sam to się nic nie nauczy. To tak samo jakby powiedzieć, że jeśli można ściągać na sprawdzianie, to wycofajmy sprawdziany, bo przecież ten co nic nie umie to ściągnie na 5 i nawet będzie miał lepiej, niż ten co się uczył i dostał 4.

 

Glupota mnie poraża. Jednym jest bezsensowne zalewanie dzieci pracą domową, która nie przynosi korzyści, a czym innym kompletnie wycofanie pracy domowych na wczesnym etapie nauczania. Są badania naukowe, gdzie udowndniono, że prace domowe rozwijają inne partie mózgu, odpowiedzialne m.in. za rozwijanie pamięci, samodyscypliny, skupienia. Oczywiście dało by się stworzyć program nauczania, który był by na tyle wydajny, że prace domowe były by zbędne - ale takiego nie mamy i mieć nie będziemy

 

 

38 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Mnie zadania domowe nie nauczyły niczego, poza tym, że zawsze da się uciec przed konsekwencjami.

Właśnie widać

Edytowane przez Fatality

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...