Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

2 lata temu pisałeś, że im się skończy artyleria, że lufy, że amunicja, że himarsy nie zostawią ani jednej i tak dalej. Nie chodzi o to, że jakaś tam kategoria amunicji się skończy, jakaś ilość luf się skończy. 

Całościowo. Rozpościerałeś wizje na niedaleką przyszłość (w 2023r.) pisząc, że zaraz będzie przełom bo się coś ruskom kończy, albo zaraz kontrofensywa się rozkręci. Wrzucałeś teksty, ze te lepsze jednostki to chowają na tyłach i jak one wejdą to rozniosą ruskie umocnienia w pył i pewnie odzyskają Krym.

 

Teraz mamy czytać teksty o tym, że ruska ofensywa lato 2025 się na pewno nie powiedzie. Tego nikt nie wie, a już tyle razy ruscy udowadniali, że sobie potrafią poradzić z problemamy z własną armią, że nawet jeśli dosłownie ZERO czołgów weźmie udział  w tej kontrofensywie to i tak pisanie dzisiaj, że na bank im się ona nie uda, jest po prostu debilizmem (ze strony autora wpisu, nie że Twoim).

Przecież dronami można zrobić różnicę. Bombami FAB 3000 można zrobić różnicę. Pociąganiem za sznurki pacynki w Białym Domu można zrobić różnicę. Dogadywaniem się z niemieckimi biznesami można zrobić różnicę. Załamując ukraińską obronę można zrobić różnicę. Rzucając kolejne i kolejne fale mięsa można zrobić różnicę (mając w zasadzie nieograniczone źródło nowych rekrutów).

Ruscy mają przewagę i jeśli obecnie byli/są blisko załamania ukraińskiej obrony i przełamaniem frontu, to jeśli istotnie zwiększą nacisk to może być różnie. 

A tu se gość wesoło wypisuje "Doomed to fail". 

Jego mózg jest "Doomed to fail" z takimi dyrdymałami. 

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

@VRman

Dla Rosji sprzęt się kończy i to jest fakt (czy może nie zgadzasz się ze zdjęciami satelitarnymi?). Ale najwidoczniej zapominasz, że w wojnie walczą dwie strony. I wiesz co? Ukraina też ciągle słabnie. Wychodzisz z błędnego założenia, że tylko obecne zdolności Rosji powinny rzutować na wyniki i coś Ci się nie zgadza ;) 

 

I nie zapominaj, że kończące się magazyny ciężkiego sprzętu nie oznaczają już teraz braku sprzętu (choć już zaczęli oszczędzać, stąd te osły i cywilne pojazdy). Sprzęt jest jeszcze w BTRZ, w transporcie, na tyłach i przede wszystkim na froncie. Do tego dochodzi obecna produkcja, która jest jedynie kroplą w porównaniu do tego, co mieli w magazynach.

 

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano (edytowane)

@MaxaM

Ale właśnie przecież o to mi chodzi. Nie ma opcji, że nagle Ukraina zacznie wygrywać, bo się ruskom skończyły czołgi czy lufy i nagle sobie Ukraińcy zaczną robić co chcą i pewnie nie zatrzymają się przed podbiciem Moskwy. 

W drugą stronę podobnie  nie ma co przesadzać.

 

No i jak sam zauważasz, jest nowa produkcja i  patrzenie na magazyny to za mało, aby się silić na takie mocne predykcje jak "summer offensive doomed to fail". 

Może i jest ona niewystarczająca, ale na tle możliwości Ukrainy a nawet Europy, wypada ona jednak niestety lepiej. Mówię ogólnie o wszystkim co potrzebne. Dla rusków pracują pełną parą huty w Rosji, Korei Płn. i pewnie też wiele Chińskich. A u nas nie, bo to nieekologiczne i energia za droga (właśnie mi mignął news (nieznam wiarygodności, tylko mignął, nawet nie klikałem) o tym, że Niemcy wysadzają swoją elektrownię węglową. 

Nie wiem jakie były powody, ale w obecnej sytuacji to powinni ją kończyć remontować, budując obok huty i fabryki potrzebne do obrony przed wybiciem szamba z kacapii w tej dekadzie.

Edytowane przez VRman
Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, VRman napisał(a):

"summer offensive doomed to fail"

Nie chcę oceniać, bo za mało mam danych do wyciągania takich wniosków ale widziałem już wiele ocen ludzi siedzących bardziej w temacie i każda opinia była takiego samego zdania, że Rosja nie ma siły aby coś ugrać planowaną ofensywą.

 

Nowa produkcja jest mało istotna. Ukraina niszczy wyraźnie więcej sprzętu niż Rosja produkuje.

Z powodu braków/oszczędzania sprzętu wojna coraz bardziej przenosi się na pole walki dronów.

Obecnie 85% starć ukraińskich są to drony, u Rosji 60%.

Rosja teraz stawia na rozwój dronów jako zastępstwo właśnie braków ciężkiego sprzętu.

 

  

17 minut temu, VRman napisał(a):

Dla rusków pracują pełną parą huty w Rosji,

To tak nie działa, że sobie mogą produkować ile sobie chcą. Szczyt produkcyjny już dawno temu osiągnęli. Nie mają ani pieniędzy ani ludzi aby zwiększyć produkcje.

Edytowane przez MaxaM
Opublikowano
7 minut temu, MaxaM napisał(a):

Nowa produkcja jest mało istotna. Ukraina niszczy wyraźnie więcej sprzętu niż Rosja produkuje.

Nie znam tematu dobrze, ani nawet o kilometr w pobliżu dobrze, ale słucham czasem co gadają na kanale Lisowskiego, czy Wolskiego i góra miesiąc temu o czymś gadali, nie pamiętam o czym konkretnie, ale padło zdanie "tak, to znaczy, że obecna produkcja jest wyższa niż to co tracą w atakach na Ukrainę".

 

Jeśli śledzisz to mocno i masz dobre źródła i niemal fachową wiedzę, to pewnie masz rację. 

 

W każdym razie tu gdzie ja słucham, to Zachód jest często opierdzielany za to, że kompletnie zawala sprawę, gdy Rosja rozkręca co może. Co do braku kasy Rusków to moim zdaniem zwyczajnie niemożliwe. Są priorytety. Ekipa Fiutina na pewno rozumie, że to ich być albo nie być i na podbicie Ukrainy nie będą żałować. A jak będzie trzeba to się obywateli Rosji wpędzi w nędzę i śmiertelny głód. Przecież tym na Kremlu to kompletnie zwisa - teraz jak wprowadzili taki terror i kontrolę informacji, że nic już im nie zagrozi. 

Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, VRman napisał(a):

"tak, to znaczy, że obecna produkcja jest wyższa niż to co tracą w atakach na Ukrainę"

Zauważyłem, że ludzie często mieszają pojęcia i mówią tak naprawdę o łącznej zdolności dostarczania sprzętu, na którą składa się produkcja nowego sprzętu oraz reanimacja obecnego. To nie jest tak, że ten sprzęt z magazynów idzie od razu na front. On wymaga bardzo dużo pracy, czasu i środków aby przywrócić go do zdolności bojowej. I tak, produkcja + reanimacja z magazynów przewyższa to, co Ukraina niszczy.

 

21 minut temu, VRman napisał(a):

Są priorytety. Ekipa Fiutina na pewno rozumie, że to ich być albo nie być i na podbicie Ukrainy nie będą żałować. A jak będzie trzeba to się obywateli Rosji wpędzi w nędzę i śmiertelny głód. Przecież tym na Kremlu to kompletnie zwisa - teraz jak wprowadzili taki terror i kontrolę informacji, że nic już im nie zagrozi. 

Nie da się przeskoczyć produkcji dopóki nie będą zmuszać do pracy za miskę ryżu. Jak na razie u nich działa normalna gospodarka i mechanizmy z nią związane.

Mówienie, że mają gospodarkę wojenną jest trochę naciągane. Z jednej strony tak, bo aż 40% budżetu idzie na cele wojskowe, ale z drugiej strony nikt u nich nie stoi z pistoletem przy głowie karząc spawać czołgi. Mało tego, ci co 'spawają czołgi' zarabiają nawet 3x więcej niż się płaci na tego typach stanowiskach. Obecnie u nich wytwarza się nowa klasa średnio-wyższa dzięki wojnie. Trochę ironia tej wojny, że w końcu część bogactwa Rosji wędruje do zwykłych obywateli, którzy wiedzą jak trzymać młotek...

Edytowane przez MaxaM
  • Like 1
Opublikowano

To jak pojutrze nie odwoła oznacza to koniec prób kończenia tej wojny rozejmem.

W Rosji w wielu regionach obniżono premie pieniężne dla ochotników wstępujących do armii. Spowodowało to masowy napływ chętnych. Oczywiście nie z przyczyn patriotycznych. Ludzie poczuli, że zamyka się okienko na zarobienie ekstra kasy. Do tego być może niektórzy uwierzyli w rychły koniec wojny, czyli że ominie ich front a kaska wpłynie. Zdziwią się jak nasze Marcele Szpaki.

Opublikowano (edytowane)
18 godzin temu, VRman napisał(a):

@MaxaM

Ale właśnie przecież o to mi chodzi. Nie ma opcji, że nagle Ukraina zacznie wygrywać, bo się ruskom skończyły czołgi czy lufy i nagle sobie Ukraińcy zaczną robić co chcą i pewnie nie zatrzymają się przed podbiciem Moskwy. 

W drugą stronę podobnie  nie ma co przesadzać.

 

No i jak sam zauważasz, jest nowa produkcja i  patrzenie na magazyny to za mało, aby się silić na takie mocne predykcje jak "summer offensive doomed to fail". 

Może i jest ona niewystarczająca, ale na tle możliwości Ukrainy a nawet Europy, wypada ona jednak niestety lepiej. Mówię ogólnie o wszystkim co potrzebne. Dla rusków pracują pełną parą huty w Rosji, Korei Płn. i pewnie też wiele Chińskich. A u nas nie, bo to nieekologiczne i energia za droga (właśnie mi mignął news (nieznam wiarygodności, tylko mignął, nawet nie klikałem) o tym, że Niemcy wysadzają swoją elektrownię węglową. 

Nie wiem jakie były powody, ale w obecnej sytuacji to powinni ją kończyć remontować, budując obok huty i fabryki potrzebne do obrony przed wybiciem szamba z kacapii w tej dekadzie.

Obie strony mogą walczyć w nieskończoność. Obie maja zasoby. Żadne ze stron nie pójdzie na kompromis. Zadna ze stron nie ma sił, żeby zmusić przeciwka do czegokolwiek. Wariant koreański jest tu jedynym realnym modelem zakończenia wojny.

 

Stąd Donald Trump chce zmusić obie strony do wariantu koreańskiego. Zełeński juz się zgodził. Teraz czas na Putina.

Edytowane przez łukasz850
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

USA dzisiaj:

- Rosjo! Nieładnie! Przesyłamy wyrazy oburzenia na tweetterze!

- Ukraino! Nie podoba mi się jak... jak.. 
(Vance, co mi się dziś nie podoba w Ukrainie? Aha) jak na mnie patrzysz! Żądam kontroli nad gazociągiem!

 

 

sojusznik, wcale nie ruska agentura, kurtka jego maść

Edytowane przez VRman
  • Like 2
Opublikowano

I estimate that total spending on sign-on bonuses alone is currently about 2 billion rubles per day ($24 million). If this continues for a year, it would be 0.4% of GDP (!). On average, regions spend ~2.7% of their total budget on these bonuses.

 

 

  • Upvote 2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...