Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
W dniu 2.11.2026 o 05:31, Radziuwilk napisał(a):

Caly czas mowi sie o kolejnym kraju ktory wypuszcza swoje rakiety np. Destinus - Ruta Block 1.

A to ciekawe. Ponoć już naklepali tego w tysiącach, a nawet przetestowali w boju na Ukrainie :)

Opublikowano
15 godzin temu, Badalamann napisał(a):

@Paarthurnax nie bardzo wiem o czym teraz piszesz ani co to ma do wczorajszej i dzisiejszej operacji sil specjlanych.

Nie wiem skąd wziołeś pomysł starcia całego, ale samego GROMU z kilkunastokrotnie liczniejszymi siłami przeciwnika. Nikt niczego podobnego nie rozważa. W razie wtargnięcia tak duzej liczby sił wroga w użycie z naszej strony będzie lotnictwo i zmech oraz więcej jednostek doborowych, głównie desantowo-szturmowych.

 

Natomiast nasi komandosi wojskowi oraz antyterroysci policyjni wykonali już swoje zadania. Okaże się czy jeszcze jakieś kacapy odważą się w najbliższym czasie przenikać granicę, czy dostatecznie mocno oberwali by jakiś czas nie było chętnych na kolejne misje samobójcze.

 

Zwalczanie pododziałów dywersyjnych i rozpoznawczo-dywersyjnych to właśnie zadanie dla europejskich sił specjalnych, w uproszczeniu "komandosów".

U nas tak dla topki jak FORMOZA i GROM ale też Lublińca oraz innych formacji "spadochroniarzy". W tym rozpoznanie terenu i przygotowanie zasadzki. Nie tylko na własnym, ale też na obcym i wrogim terenie. Takie zadania skutecznie realizowali gdzie przeciwnikami byli fanatycy z org terrorystycznych.

 

Nikt nie zdradzi jak jest dokładnie, ale opinie są takie że właśnie specjlasi najlepiej z naszych wojsk wdrożyli drony do wsparcia rozpoznania, może też uderzeń w walce na krótkim dystansie. Tak samo jak systemy zakłócania łączności, ale to przecież od dawna a nie od "epoki dronów".

Wiadomo tyle że "zwykłe" wojska mają pretensje, bo budowali swoje dronowe i liczyli na to że "specjalsi" się podzielą wiedzą i technologią. W tym tym co podobno już przetestowali na Ukrainie.

Było to niezwykle naiwne, bo przecież znali ego specjasów xD Pod tym względem ci z najlepszych formacji mogą smiało konkurować z pilotami wojskowymi ;) 

 

Nie jest trudno zastąpić kilkunastu operatorów. Mają masę chętnych. Wielu kończących testy podczas selekcji nie dostaje się tylko dlatego że nie ma więcej miejsc a nie dlatego że nie dali rady. Można w danym roku przyjąć więcej a w razie naprawdę dużych strat zrobić dodatkową selekcję lub powołać z powrotem najświeższe roczniki emerytów.

Nie ma ciężaru politycznego bo te jednostki nie ujawniają strat poniesionych w walce. Nie bedzie żadnej żałoby narodowej ani nic z tych rzeczy, z tego samego względu. Nikt poza ich wąskim środowiskiem/otoczeniem się nie dowie.

 

P.S. Specjalsi z GROMU nie muszą też działać sami, tylko w ramach szerszego odziału np jako elitarna i dowodząca część kompanii realizacji wojskowych operacji specjalnych czy innego pododziału przeznaczonego do realizacji tego typu zadań. Poza nimi w pododziale będą też operatorzy JWK, Agat i Nil. Do współpracy z specjalsami są też szkoleni doborowi żołnierze odziałów powietrznodesantowych oraz zmechanizowanych; ale to na pewno nie była tak duża operacja.

Natomiast jakby wtargneło kilka batalionów zielonych ludzików, to owszem tego typu siły też byłyby zaangażowane.

To ma, że informacja o potencjalnych zielonych ludzikach, to akcja wyłącznie medialna i wcale bym się nie zdziwił jak wysłanie GROMu to pokłosie wieczornej akcji związanej z TK i przepychankami alfonsa z jakąś sędziną. Czym trzeba zając opinie publiczną.

 

Realny atak, który zagraża Polsce, to właśnie działania takich formacji jak Rubikon, a nie akcji typu zielone ludziki na Krymie. Powyższe stwierdzenia, że GROM by coś zdziałał, to wyłącznie pobożne życzenia.

 

W dalszej części odleciałeś z założeniami:  

 

Po pierwsze, GROM nie jest jednostką, którą można dowolnie rzucać do każdego zadania dywersyjnego czy patrolowania granicy. Do tego służą inne formacje, a użycie Wojsk Specjalnych zależy od konkretnego zagrożenia i celu operacji.

 

Po drugie, opowieści o łatwym zastępowaniu żołnierza takich jednostek jak GROM, bo rzekomo jest masa chętnych, świadczą o niezrozumieniu procesu szkolenia. Selekcja jest wieloetapowa, odpada zdecydowana większość kandydatów, a wyszkolenie operatora i zdobycie przez niego doświadczenia zajmuje lata. Nie da się zastąpić doświadczonego zespołu dodatkowym naborem, jeżeli w ogóle znaleźliby się chętni po pierwszych stratach.

 

Po trzecie, twierdzenie, że straty GROMu nie miałyby większego ciężaru politycznego, bo można je ukryć, jest kompletnie naiwne. W XXI wieku informacja o śmierci żołnierza szybko dotarłaby do mediów. Rodziny, znajomi i środowisko wojskowe nie funkcjonują w próżni informacyjnej. Można utajnić szczegóły operacji, ale nie zakładać, że śmierć żołnierzy pozostanie bez echa.

 

Po czwarte, przypisywanie specjalsom niemal wyłącznej przewagi w wykorzystaniu dronów i systemów walki elektronicznej oraz sugerowanie, że zwykłe wojsko nie potrafi sobie z tym poradzić, to kolejny mit. Współczesne działania dronowe są rozwijane w wielu rodzajach sił zbrojnych.

 

I wreszcie fakt, że GROM, JWK, AGAT czy FORMOZA mogą uczestniczyć w operacjach specjalnych, nie oznacza, że każda operacja z ich udziałem jest automatycznie zasadna, możliwa do przeprowadzenia albo pozbawiona poważnego ryzyka.

Możliwości jednostek specjalnych są duże, ale nie są magiczne. Operatorów, ich doświadczenia oraz zgrania zespołowego nie da się zastąpić stwierdzeniem, że chętnych do służby przecież nie brakuje. Do walki na duży dystans są inne jednostki jednak nie na taką skalę jaką obecnie dysponuje przeciwnik i nie w formacie walki hybrydowej.  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}