Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pewnie, tylko że rdzeń gry został, ale jak mówisz to już było za dużo ramba-wikinga w Valhali, jak grałem po premierze kilka h dziennie, tak po tygodniu, przez pół roku na Valhalle nie mogłem patrzeć. Co za dużo to nie zdrowo.

Mirage był takim delikatnym powrotem do korzeni i fajną "małą" grą w porównaniu do poprzednich.

Zaś seria FC do mnie akurat nie trafiała, po świetnej trójce, gdzie bawiłem się niesamowicie dobrze, przyszła czwórka i nie potrafiłem, widziałem lekko przerysowaną trójkę, wiem że w AC jest to samo, no ale bardziej do mnie assassin's trafiał 🙂

 

Opublikowano

A jak, tak jak pisałem ostatnio - dam szansę. Przede wszystkim dlatego, że stealth gameplay wygląda całkiem ciekawie i warto sprawdzić. Póki co dzięki U+, ale jak się okaże spoko to wtedy albo na Steamie albo na PS5 kupię pełniaka.

Wiem jaka jest opinie o tej grze, ale Mirage mi nie podszedł, Valhalla mnie wymęczyła ogromem lokacji - mam nadzieję, że tutaj będzie taki półśrodek. Ciągnie mnie do klimatów samurajów ostatnio, więc i tutaj zamierzam łyknąć nie patrząc na kontrowersje itp. Lata mi to jeżeli gameplay będzie ok.

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, AndrzejTrg napisał(a):

Przez ostatnie 10 lat, przeszedłem W3 i RDR2 no i każdego AC, gdyby nie seria AC to już bym chyba pierdzielną graniem, ponieważ dopadło mnie zmęczenie materiału, każda inna gra, baa gatunek do mnie nie trafiał, wszystko wydawało mi się nudne i powtarzalne, a taki AC mi sprawiał radość, może głupio to brzmi ale ta seria utrzymywała moją agonię grania i dzięki niej przetrwałem "kryzys" i śmierć gejmingową 🙂 

Też jestem w waszym klubie. Do AC i FC wracam często, żeby sobie pobiegać i pozdobywać posterunki. Do Wiedźmina 3 też wracam bardzo często.

Zbyt trudne i z wymyślnymi mechanikami gry mnie przerastają.

Edytowane przez tgolik
  • Like 3
Opublikowano
2 godziny temu, tgolik napisał(a):

Zbyt trudne i z wymyślnymi mechanikami gry mnie przerastają.

Mysle ze ciebie nie przerastaja tylko poprostu dorosly czlowiek chce sie zrelaksowac po pracy a nie try-hardowac mechaniki. Mimo ze try-hardowanie moze dawac satysfakcje aka Elden Ring to.....noz kur$£ ja gram po to zeby sie zrelaksowac a nie po stresujacym dniu jeszcze meczyc sie w virtualu :E 

  • Like 2
Opublikowano (edytowane)

Coś w tym jest.

 

Rozmawiamy sobie na forach niby jak równy z równym. Tylko jeden ma 16  lat a drugi 60. Jeden przechodzi 3 gry w roku inny 50 lub 100. Mamy różne skille i w związku z tym różne potrzeby gameplayowe.

Edytowane przez tgolik
  • Like 2
Opublikowano

Dobra, to teraz rozumiem wasz fastfoodowy punkt widzenia. Na podobnej zasadzie nie próbuję wsiąknąć w inne RTSy, bo nie chce mi się ogarniać wszystkiego... Baaa..., nie cierpię gdy RTSy mają za dużo frakcji i dlatego odpadłem przy AOE2, choć  zarządzanie zasobami też zrobiło swoje. :E Natomiast nie lubię, gdy gra za słabo angażuje uwagę gracza lub skupia go na żmudnych duperelach, bez możliwości optymalizacji ich wykonania lub przemyślanej celowości.

Lokacje Assasyn rzeczywiście miał niczego sobie, choć to widziałem głównie na filmach i zdjęciach. Natomiast AC:S raczej to spartoli i z tego co widziałem to jest z niego już zupełny klepacz przycisków, bez wymaganej uwagi w czasie gry.
AC:Unity wydaje się dużo ciekawszy oraz hmm... dopieszczony mechanicznie przez studio? 

Opublikowano (edytowane)

 

15 godzin temu, Sheenek napisał(a):

A to ze sa inne lepsze, pewnie tak, to nie znaczy ze nie mozna sie dobrze i przy tym bawic. Patrzac obiektywnie i nie oceniajac przez pryzmat rozwoju, AC to dalej dobra gra.

Jasne, bawić się dobrze można praktycznie wszędzie, co pokazują najpopularniejsze gry z różnych gatunków, na które wiele innych osób nawet nie spojrzy. To ostatecznie oceni sobie każdy indywidualnie. Nie zgodzę się jednak z tym, że próbując patrzeć obiektywnie, AC to nadal dobra gra.

 

Z mojego punktu widzenia ta definicja od lat nie jest tutaj spełniona. Do bólu powtarzalny gameplay z drobnymi modyfikacjami, które mają udawać coś nowego. Schematyczna fabuła, oparta na tym samym fundamencie (idź i znajdź Templarów), pełna sztampowych dialogów rodem z generatora. Brak wyraźnego postępu wizualnego, nieustanne wrażenie "deja vu" na każdym, kolejnym kroku.

 

AC to seria kompletne pozbawiona pomysłu na siebie, artystycznej iskry. Mi też przez lata formuła odpowiadała, bo póki była jeszcze w miarę świeża, człowiek doceniał ten bezpieczny grunt, o którym się tutaj wspomina. Podobnie jak całą ideę niekończącego się konfliktu dwóch organizacji. Wszystko ma jednak swoje granice, a Ubi osiągnęło absolutne mistrzostwo w przekraczaniu ich, w osiąganiu celu jak najmniejszymi środkami.

 

Dla mnie nie ma tutaj prawie nic dobrego, bo nie są spełnione podstawowe warunki dobrej gry. Shadows, ze swoim aroganckim podejściem do japońskiej kultury, do settingu na który tak wiele osób czekało, tylko potęguje ten obraz. Często wraca się do tematu kryzysu w branży gier i nie wiem doprawdy czy jest lepszy od tej serii przykład, który istnienie tego zjawiska potwierdza. 

 

Z czystej ciekawości będę śledzić opinie o tej grze w tym wątku i jemu podobnych. Co zobaczymy w recenzjach branżowych, z grubsza już chyba każdy wie. 

Edytowane przez Vulc
  • Like 1
Opublikowano
16 minut temu, musichunter1x napisał(a):

Dobra, to teraz rozumiem wasz fastfoodowy punkt widzenia. Na podobnej zasadzie nie próbuję wsiąknąć w inne RTSy, bo nie chce mi się ogarniać wszystkiego... 

Dokladnie, pieczona kuropatewka jest dobra....ale zwykly hamburger z psa zmielonego razem z buda tez nie jest najgorszy od czasu do czasu ;) 

 

14 minut temu, Vulc napisał(a):

 

Z mojego punktu widzenia ta definicja od lat nie jest tutaj spełniona. Do bólu powtarzalny gameplay z drobnymi modyfikacjami, które mają udawać coś nowego. Schematyczna fabuła, oparta na tym samym fundamencie (idź i znajdź Templarów), pełna sztampowych dialogów rodem z generatora. Brak wyraźnego postępu wizualnego, nieustanne wrażenie "deja vu" na każdym, kolejnym kroku.

 

Wlasnie wymieniles same plusy ostatnich 3-4 czesci assasyna. Mysle ze masz zle nastawienie.

Probujesz porywnywac np Stowarzyszenie Umarlych Poetow do Avengersow czy Batman vs Superman.

 

Ubi gry maja byc lekkie latwe i przyjemne. Jak bede chcial miec wysilek intelektualny to wezme sie za rozliczenie roczne firmy

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Nie, nie próbuję. Jest mnóstwo innych produkcji, które nie oferując specjalnie skomplikowanego gameplay'u, oferują znacznie więcej zabawy. Nie rozumiem skąd wziąłeś tutaj wysiłek intelektualny, jeśli nikt o nim nie wspomina. 

 

Jakie człowiek ma mieć nastawienie, jeśli bodajże po raz piętnasty (!) próbuje mu się sprzedać z grubsza to samo? Tak, tyle części Ubi przez lata wypluło, a to tylko duże odsłony. 

Edytowane przez Vulc
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Idac tym tokiem rozumowania mozna zwijac branze muzyczna, filmowa i growa.

 

99% produktow branzy rozrywkowej to lekko zmodyfikowana wersja poprzednich wersji.

 

Powiedz mi ktory produkt branzy rozrywkowej(gry-muzyka-filmy) byl rewolucja gdzie mozna mowic 'czyms nowym a nie produkt gdzie próbuje mu się sprzedać z grubsza to samo?

 

Pare sie znajdzie ale raczej jest ich nie wiele

Opublikowano
25 minut temu, Vulc napisał(a):

Jakie człowiek ma mieć nastawienie, jeśli bodajże po raz piętnasty (!) próbuje mu się sprzedać z grubsza to samo? Tak, tyle części Ubi przez lata wypluło, a to tylko duże odsłony. 

Ja jestem w szoku, że Ubi nie wpadło jeszcze, żeby zrobić AC: Online z abonamentem i skórkami za 15$ :E 

 

 

 

Pierwsza część była świeża - nawet pomimo tego, że nie dowieźli wszystkiego. Druga była naprawdę fajna, świetnie się grało. Brotherhood też okej. Póxniej grałem chwilę w 3, ale odpadłem. Dopiero Black Flag to było coś super i to ograłem ze dwa razy, a następna część to Origins. 

I origins mimo wszystko mocno mi się podobało.

Odyssey mniej. Valhallę zmęczyłem fabułę jakoś. 

 

Ale to jest wszystko to samo z drobnymi skokami w bok. Można zagrać w co 3, 4 tytuł i nic nie stracisz. Ani fabularnie, ani gameplayowo :) 

 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ja serie Assassyna nigdy nie byłem wstanie przejść w całości, dla mnie jest nudnawy. Origins mógł być czymś świeżym, ale oni kompletnie nie zrozumiali fenomenu W3 na którym chcieli się wzorować. Wtedy pisali, że pierwsze koty za płoty z nadzieją na dobrą Odyssey. No ale tak się nie stało. Może gdyby wtedy zmienili całkiem podejście, wydali nową serie pod innym szyldem, grę co 4 lata, ale ciekawszą, bo światy są przepiękne, chociaż stanowczo za duże do oferowanej zawartości, Ubi teraz płynęło by z prądem, bo ewidentnie ktoś ma tam pomysł żeby oczarować klimatem, no ale na tym koniec. 

Opublikowano (edytowane)

Nom, mając teraz taki sprzęcior to nawet mimo tego co się z grą dzieje- cała otoczka, to bym sprawdził. Ale mam w co grać, muszę się powstrzymać od brania zaraz nowości, zobaczymy, najwyżej wezmę abo, ale raczej poczekałbym na solidne promocje.

Valhalli nie przeszedłem.

Edytowane przez Reddzik
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
27 minut temu, Roman_PCMR napisał(a):

Idac tym tokiem rozumowania mozna zwijac branze muzyczna, filmowa i growa.

 

99% produktow branzy rozrywkowej to lekko zmodyfikowana wersja poprzednich wersji.

 

Powiedz mi ktory produkt branzy rozrywkowej(gry-muzyka-filmy) byl rewolucja gdzie mozna mowic 'czyms nowym a nie produkt gdzie próbuje mu się sprzedać z grubsza to samo?

 

Pare sie znajdzie ale raczej jest ich nie wiele

Nie, nie można, bo jak sam zauważyłeś, cały czas trafiają się ciekawe produkcje. W każdej z tych branż i niekoniecznie z głównego nurtu. Mogę zadać podobne pytanie, jaką znasz inną serię, która na przestrzeni lat i tylu odsłon, tak mało ewoluowała? Bo chociażby Final Fantasy praktycznie za każdym razem oferuje coś innego. W skali nieporównywalnie większej od AC.

 

Najpierw wspominasz o wysiłku intelektualnym, który nie był przedmiotem dyskusji. Teraz robisz to ponownie w przypadku "rewolucji", której też nikt przecież nie wymaga. Problem w tym, że nawet w obrębie sprzedawania tego samego, ta seria zatrzymała się lata temu. Powiewem świeżości było Origins, które - o ironio - po prostu kopiowało rozwiązania z innych serii. Nawet o ewolucji formuły nie ma tutaj mowy, a tego - jako takiego planu minimum - każdy ma chyba prawo oczekiwać.

9 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ja jestem w szoku, że Ubi nie wpadło jeszcze, żeby zrobić AC: Online z abonamentem i skórkami za 15$ :E

Spokojnie, skórek masz pod dostatkiem, do zakupu w przyklejonym do praktycznie każdej części sklepiku. ;) Oczywiście za wirtualną walutę. Oczywiście za realną kasiorę. :E

 

Black Flag robiło robotę na morzu, gdzie nuciło się szanty i z przyjemnością waliło z dział do wrogich okrętów. Na lądzie gra była tak samo paskudnie wtórna jak poprzednie odsłony.

 

Edytowane przez Vulc
  • Upvote 1
Opublikowano

@Reddzik Ja czekam na jutrzejsze recenzje i zdecyduje czy kupie na premiere czy ogram w abo i kupie w promce za pare miesiecy.

 

@Vulc Ciezko ci zrozumiec ze to co ty odbierasz jako minus ja odbieram jako plus?

Moje zdanie jest takie ze masz zle nastawienie do serii. Jak oczekujesz od asasyna rewolucji to nie jest gra dla ciebie. Jak idziesz do restauracji vegetarianskiej to nie oczekuj ze dostaniesz tam steka.

 

Final Fantasy rewolucja? Watpie ;) 

1 minutę temu, Stjepan napisał(a):

Outlwaws, Avatar, Mirage, Prince of Persia, same znane marki i co i wszystko kupa, nic się nie sprzedało w 20 mln sztuk.

Nawet lacznie te wszystkie gry nie sprzedaly sie w tylu sztukach ;) 

  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano
3 minuty temu, Roman_PCMR napisał(a):

 

@Vulc Ciezko ci zrozumiec ze to co ty odbierasz jako minus ja odbieram jako plus?

Moje zdanie jest takie ze masz zle nastawienie do serii. Jak oczekujesz od asasyna rewolucji to nie jest gra dla ciebie. Jak idziesz do restauracji vegetarianskiej to nie oczekuj ze dostaniesz tam steka.

 

Final Fantasy rewolucja? Watpie ;) 

Na razie to Ty masz problem ze zrozumieniem, że nikt nie pisał o rewolucji. Ani w obrębie AC, ani FF.

 

Bo chociażby Final Fantasy praktycznie za każdym razem oferuje coś innego. W skali nieporównywalnie większej od AC.

 

Gdzie w tym fragmencie chodzi o rewolucję, co jest niezrozumiałego? Czytaj dokładniej wypowiedzi, kontekst jest jasny.

 

 

  • Upvote 1
Opublikowano
10 minut temu, Vulc napisał(a):

 

Spokojnie, skórek masz pod dostatkiem, do zakupu w przyklejonym do praktycznie każdej części sklepiku. ;) Oczywiście za wirtualną walutę. Oczywiście za realną kasiorę. :E

Widziałem to na pewno w Valhalli - zastanawiałem się czy opłaca im się sklep do tego guana utrzymywać :E 

 

10 minut temu, Vulc napisał(a):

 

Black Flag robiło robotę na morzu, gdzie nuciło się szanty i z przyjemnością waliło z dział do wrogich okrętów. Na lądzie gra była tak samo paskudnie wtórna jak poprzednie odsłony.

 

Nie odczuwałem tak tego, bo poprzednio część ogrywałem 3 lata wcześniej :) 

3 minuty temu, Szambo napisał(a):

Ja po Vallhalli mam PTSD :wariat:

 

100h wymęczyłem to do końca.

 

Dla mnie gry Ubisoftu już nie są grami, tylko pracą na etat bardziej.

Bo była za duża i za nudna.

Ciągle to samo - tępy grind niczym z najnudniejszych MMO :) 

Opublikowano
1 minutę temu, Vulc napisał(a):

Czytaj dokładniej wypowiedzi, kontekst jest jasny.

Vice versa. Odnos sie do mojej wypowiedzi jako calosci a nie lapiesz za slowka gdzie i tak subiektywnie nie masz racjii.

 

Pozdrawiam serdecznie i koncze ten offtop. Jak nie lubisz assasyna to po co tu siedzisz? :E 

 

cover3.jpg

 

 

  • Like 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • A do 250 jest coś, co znacznie lepiej się sprawdzi na 9800X3D lub 10800X3D (załóżmy 15-25% więcej pobieranego prądu bo AMD pewnie nie da pełnego proca (cache!) w wersji 8-jajowej  )   W sumie to mam Noctuę D15, ale kurier nią grał w piłkę i przyjechała wygięta. Od tego czasu kilkanaście lat służy na 2500K i niby jest OK, ale nie mam pewności i nie chcę się musieć potem zastanawiać czy trafiłem kijową sztukę 9800x3d czy to może chłodzenie nie dociska jak należy. Później się porówna i sprzedam albo tego Thermlarighta albo Noctuę zależnie od tego, co to będzie.   W sumie to nie chciałem coolera, ale jak wybierałem części koledze pół roku temu to ten Phantom Spirit kosztował 220 (fakt, że z durną choinką (RGB) i pomyślałem sobie, że za 130 czy 150zł to może kupić. Z drugiej strony jakby za np. 200-250zł bywały okazje na coś super-ekstra, to nie warto oszczędzać stówy, bo ten cooler będzie ostatnim coolerem jaki kupuję w życiu (chyba że wygięta Noctua jest OK to ten ostatni cooler kupiłem w 2013tym )
    • Prawo jest niewydolne a my płacimy za to...wujow...o
    • Odkopuje temat.   Mam pytanie co do Cyberpunka 2077 czy ta gra tak ma, że w okolicach 60-70 fps w benchmarku zero stutteru. Z kolei w normalnej rozgrywce nakładka z amd adrenaline potrafi pokazać stutter na poziomie 40% i to czuć. Stutter znika dopiero gdy dobiore takie ustawienia by mieć te 100-120 fps.
    • Dobra, mniejsza z tą kartą, bo nikogo poza mną w tym wątku ta karta nie interesuje   Ważne, że jeśli zostanie w ogóle przeze mnie użyta, to przynajmniej na niskich ustawieniach jakoś się do VRu nada. Najwyżej będę grał w zatyczkach   W idle nie będzie hałasować raczej, a to najważniejsze. Ochraniaczy słuchu jak na lotniskowcach też podczas grania nie będzie raczej wymagać. Najważniejsze, że nie Ventus ani ventusopodobny crap. Najważniejsze, że nie muszę się już stresować, że guzik z tego wyczekiwanego kompa będzie, bo RAM wywaliło w kosmos i ceny kart wywaliło w kosmos. RAM i GPU jest, teraz już się nic nie powinno wydarzyć i można spokojnie czekać na czasy w których będę mógł używać nowego kompa, bo dopiero wtedy będzie kupione pozostałe 70% podzespołów.      No chyba, że widzicie coś w cenie 3700 co zdecydowanie bardziej warto i z pewną gwarancją. Ja kupuję z Januszexa na allegro, ale dlatego, że wyczytałem, że ta akurat firma nie wypina się na graczy w razie jak sklep się zawinie. Ten Zotac był tylko 150zł droższy i fajnie byłoby mieć te +2 lata gwarancji, ale jeśli karty nie użyję, to guzik mi to da, a przy odsprzedaży w 2026/7r. to nie zrobi różnicy, a czy ten Zotac SSF czy Windforce - wątpię żeby były jakoś specjalnie lepsze. Do tego jakieś problemy z terkotaniem wentyli czy innymi awariami, wypływającą pastą na Gigabyte'ach. No ogólnie to myślę, że ten wybór to było na tą sytuacją najmniejsze zło. Jak się mylę to piszcie śmiało. Najwyżej oddam i kupię Zotaca czy coś. No chyba że karta przyjdzie pojutrze a wtedy już nawet ten Zotac będzie po 4000zł to nie będzie sensu. edit: mowa o tym Zotacu SSF, bo jakby AMP! Infinity był za 3999 to bym może wziął.
    • Rezygnując z S-Line nie można wziąć skórzanych foteli Tylko kombinacja skóra/ekocerata bo oczywiście pakiet cały trzeba brać.   S-Line zewnętrzny wywaliłem bo w sumie zbędne to.   BTW ktoś ma head-up? Faktycznie dobre to czy tylko zbędny bajer?
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...