Skocz do zawartości

Intel Raptor Lake - 13/14 generacja


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Już mnie zaczyna wrukwiać ten proc i bf6. Chciałem sobie prostym ustawieniem koligacji sprawdzić czy to coś zmieni w wydajności i zużyciu energii, ale jest odmowa dostępu do procesu przez ten anti cheaty walony. Trzeba kombinować z lassem jakby to był początek lat 2000.

Opublikowano (edytowane)
47 minut temu, Pentium D napisał(a):

Już mnie zaczyna wrukwiać ten proc i bf6. Chciałem sobie prostym ustawieniem koligacji sprawdzić czy to coś zmieni w wydajności i zużyciu energii, ale jest odmowa dostępu do procesu przez ten anti cheaty walony. Trzeba kombinować z lassem jakby to był początek lat 2000.

Wyłącz ecore.

Pompuj waty i mb cache w same P-Cores.

Ring sam skoczy ci na prawie 5GHZ.

Edytowane przez wallec
Opublikowano (edytowane)

Ja już tylko spróbuję osiągnąć 53 44 poniżej 200W na tym procu i jak się nie uda to wracam na AMD. Próbowałem tego programu CPU set setter i jest bardzo fajny pod koligacje bo można robić makra z mixami rdzeni, ale chyba BF jest tak zjebany że nieważne jaki konfig to i tak te 140 - 150W brał. A jak jest poniżej 4P to chodzi slabo nawet jak ma 16 E. Ogólnie to wkur mnie ten proc. System fajnie szybko chodzi a jak coś wrzucisz na ruszt to od razu przypalone xD 

 

Może wrzucę na kilka dni tego 13400 co 1 zł za niego dałem.

Edytowane przez Pentium D
Opublikowano
Godzinę temu, Pentium D napisał(a):

Ja już tylko spróbuję osiągnąć 53 44 poniżej 200W na tym procu i jak się nie uda to wracam na AMD. Próbowałem tego programu CPU set setter i jest bardzo fajny pod koligacje bo można robić makra z mixami rdzeni, ale chyba BF jest tak zjebany że nieważne jaki konfig to i tak te 140 - 150W brał. A jak jest poniżej 4P to chodzi slabo nawet jak ma 16 E. Ogólnie to wkur mnie ten proc. System fajnie szybko chodzi a jak coś wrzucisz na ruszt to od razu przypalone xD 

 

Może wrzucę na kilka dni tego 13400 co 1 zł za niego dałem.

Przy Rx9070xt jest jakaś zauważalna różnica w BF  między i5 i7 i9 oprócz większego poboru prądu? :D

Opublikowano (edytowane)

tylko większy pobór :E

 

BTW po co była ta cała walka i kilkanaście już godzin ustawiania jak ustawiłem teraz 53 i 44 i w Cine 39200 - 39400 pkt przy 235W. Pewnie coś jeszcze urwać można lub zwiększyć wynik bo E core tylko do 42 się rozkręcił.

 

Edit

 

53 i 43 250W

image.thumb.png.04f087cdbb9358afd22b0079586ec956.png

Edytowane przez Pentium D
Opublikowano (edytowane)
Opublikowano

@Pentium D, to nie z procesorem jest coś nie tak. 😁 Olewasz to co ci inni radzą a później narzekasz, że pobór mocy za wysoki. Czy ty chociaż prawidłowo ustawiłeś AC Loadline?

 

Jak chcesz mieć niższy pobór mocy w grach to możesz wyłączyć HT. FPS'y ci się nie zmniejszą a w niektórych grach mogą nawet się zwiększyć. Pobór mocy będzie niższy a przy wyłączonym HT można obniżyć bardziej napięcie, o około 0,05 V, co też dodatkowo obniży pobór mocy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
    • Oczywiście, że są takie! Na przykład yy... eee...     hm.    
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...