Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Reddzik napisał(a):

Co do 30fps. Tu jest za duży blur, a nie da się go edytować i zmienić. Ja nie lubię motion blura, tu 30fps czuć i widać jak kamera wolno się obraca, a te 60fps jest w porządku. Dodatkowo nie wygląda źle, bo gram na monitorze 1440p. W ostatnią grę co grałem w 30fps to FF16, tam edytowałem blura. 

Konsola bardzo gorąca podczas gry, mam w pokoju ponad 28C, nawet teraz z rana już mam tyle. Leje się ze mnie, konsoli nie odpalę. 

Jeśli gry się nie zacinają i wszystko działa dobrze, to nie przejmowałbym się tym, że konsola jest gorąca, sama się wyłączy, jeśli osiągnie zbyt wysoką temperaturę.

Edytowane przez DITMD
Opublikowano (edytowane)

Po 1 zauważyłem, że po graniu w DS2 jest trochu cieplejsza, gorąca jak napisałem, niż po poprzednich grach w jakie grałem, ale wtedy też nie było takiej temperatury, była niższa i temp w pokoju była inna. 

Po 2 nie słychać wentylatora w konsoli by wchodził na większe obroty, mimo, że jestem głuchy jak wiecie, to jak przyłożyłem ucho to nawet nie wydawało mi się żeby wentylator specjalnie buczał ba wył wkurzony, że musi tak mocno pracować, bo taka jest wysoka temperatura.

Jak widać na zdjęciu, konsola jak nie używana jest otulona tym samym czym była w pudełku zapakowana. Jak gram to konsolę odsuwam od ściany, żeby nikt mi nie marudził, że jeszcze blokuję jakiś przepływ powietrza. Wszystko jest elegancko zrobione. 

Po 3 z kompem który jest pod biurkiem nie ma problemów, karta ma zrobione uv, w Wukongu na maks detalach z maks RT karta rzadko kiedy miewa 60C, proc też nie jest zbytnio gorący. Jak grałem w Death Stranding Directors Cut przy 144fps, to karta nawet wyłączała wentylatory, nie raz widziałem jak wentylatory gasną(LEDy), a po chwili się świecą gdy się odpalają. 

 

Teraz wróciłem od kuzyna, byłem na rowerku u cioci na wsi po jajeczka, sałatę itp. Pokój tak wygląda jak na zdjęciu.

 

 

 

 

IMG_20250627_134641527_HDR.jpg

IMG_20250627_134656995.jpg

Edytowane przez Reddzik
Opublikowano

A to na pewno, najcieplejsze miejsce w pokoju. Mam podobnie z PC, stoi przy oknie i mimo rolet to jak zabierze się do pracy od razu robi się piekarnik. A jak słońce świeci bezpośrednio to nie ma zmiłuj.

 

Niech sobie zamontuje takie z folią odbijającą światło po jednej stronie.

Opublikowano (edytowane)

Z drugiej strony od zachodu, temp na zewn 26C, nie ma takiego mocnego słońca, raz się pojawia raz chowa się za chmurami. Pokój jest nagrzany, rolety zasłonięte, ale wiadomo takie coś wiele nie daje. wieczorem otworzę okno, zostawiam na noc, rano zamykam. Nigdy nie otwieram okna przy słońcu. 

Rok temu, dwa lata temu było to samo, to jest blok, a nie cegła jak u cioci na wsi, gdzie siedzisz i nie czuć tego upału na zewn. 

 

Konsolę odsuwam od ściany, ma wystarczająco miejsca, jak nie używam zasłaniam ją, bo mam kotka to żeby kłaki się nie dostawały, jak gram to ma odpowiednio dużo miejsca na wywiew, ale przy takim nagrzanym powietrzu to konsola będzie cieplejsza niż normalnie, tak jak wspomniał @Kadajo

Rok temu mało co grałem na konsoli w lecie przez te temperatury, na kompie to mogę np odpalić wyższe obroty wentylatorów na karcie, obudowie to nie problem, ale tutaj w ten sposób "oszczędzałem" konsolę. 

Gra nic nie ścina, nic nie zamula, zero błędów- wyjścia do menu, gra działa, tylko co jakiś czas przykładałem rękę sprawdzić jakie bucha powietrze i było one cieplejsze, gorętsze niż zwykle, ale mamy inny "klimat" na dzień dzisiejszy, 

Edytowane przez Reddzik
Opublikowano
3 minuty temu, Kadajo napisał(a):

Tutaj nawet wielkość pokoju będzie miała znaczenie. Im mniejszy, tym szybciej będzie się wszystko gotować jak temperatura powietrza zacznie rosnąć.

Na oko ma mniej niż 10m. Piekło w lato masakryczne.

Opublikowano (edytowane)

Mam mieszkanie 35.7m2 :E na 2 piętrze, to pokój nie może mieć za wiele metrów, a gdzie kuchnia, łazienka i drugi pokój? W zimie jest na tyle ciepło, bo nie ma takich mocnych zim, że nie włączam w ogóle grzejników, w pokoju nie włączę, bo mam kompa przy nim, nie mogę ustawić go np przed biurkiem bo kotek wykorzystywał go jako pomoc przy wskakiwaniu na biurko, lepiej nie ryzykować wibracji jak się komp potrafił poruszyć podczas gdy kot gwałtownie na niego wskakiwał. 

 

@galakty Corsair K68 chyba jakoś tak. 

Edytowane przez Reddzik
Opublikowano

No to jedynie współczuć, bo wiele z tym nie zrobisz poza lepszymi roletami i wentylatorem/cyrkulatorem który ruszy po prostu powietrze :( 

 

Ja mam większy pokój i zdycham latem bo dobija do 25-26 stopni, ale mieszkałem kiedyś przy 33 i przeżyłem :E 

  • Upvote 1
Opublikowano

Wczoraj grałem kilka godzin, konsola nie zaliczyła wyłączenia, gra nie crashowała, nic nie zamula, jedynie jak wspomniałem buchało cieplejsze powietrze z konsoli, a wentylator nie buczał, nie słyszałem żeby chodził za głośno, głośno to było jak działał czytnik płyt podczas instalacji gry, kiedy zakończył instalowanie nastała cisza. Podłączę głośniki do zewn usb SB live by mieć aparaty słuchowe i wtedy się przekonam czy wentylator chodzi głośno, wczoraj jak grałem w słuchawkach to wtedy nic nie słyszę- wtedy jestem bez aparatów, ale ubrałem je by odsłuchać konsolę i nic złego nie było z wentylatorem. 

Kicia nadal leży rozwalona na biurku, nie dziwota mieć takie futro i mieszkać w takich warunkach cieplarnianych. :E Mam też wentylator pokojowy, ale nie włączałem, trzeba będzie go wyciągnąć. 

Opublikowano

27,6 to ja mam teraz w pokoju, a w zeszłym tygodniu przez 3 dni pod rząd miałem powyżej 31 stopni. I za chwilę znowu będę miał, bo nadchodzi kolejna fala upałów.

 

A komp jak był cichy i chłodny, tak nadal jest. Nie wiem jak to możliwe, bo ja umieram tutaj w tym upale i i zaduchu, a w FFXVI jak tydzień temu było maksymalnie 60 stopni, tak nadal 60 stopni jest. 

Opublikowano

To masz jakąś technologie z przyszłości gdzie komputer chłodzony powietrzem zewnętrznym nie zmienia temperatury, pomimo że powietrze w pomieszczeniu jest wyraźnie cieplejsze.

No chyba ze ty masz 31 stopni zawsze w pokoju wtedy ma to sens :E

Opublikowano

Z kompem nie mam problemu jak to pisałem, mowa o konsoli gdzie poczułem cieplej z konsoli i tyle. 

 

Rozebrałem konsolę- ściągnąłem dolny i górny panel, by zobaczyć jak to wygląda, dół praktycznie w 99% czysty, jakieś lekkie zabrudzenia, nic nie zapchane, zero kłaków. Jeśli chodzi o górę, to tu zero kłaków, ale już widać np łopatki wentylatora, że osiadł kurz i lekko zabrudzona góra w około wentylatora, nic nie blokuje powietrza podczas jego wypychania z konsoli, przeczyściłem te łopatki wentylatora z kurzu i tyle, więcej nie ma nic do roboty, bo jest czysto. Pewnie przez to, że konsola "otulona" plus mało używana, to praktycznie nie ma kurzu.  

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
31 minut temu, Element Wojny napisał(a):

27,6 to ja mam teraz w pokoju, a w zeszłym tygodniu przez 3 dni pod rząd miałem powyżej 31 stopni. I za chwilę znowu będę miał, bo nadchodzi kolejna fala upałów.

 

A komp jak był cichy i chłodny, tak nadal jest. Nie wiem jak to możliwe, bo ja umieram tutaj w tym upale i i zaduchu, a w FFXVI jak tydzień temu było maksymalnie 60 stopni, tak nadal 60 stopni jest. 

Poniżej 20,wieje i pada:yuppie:

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, ODIN85 napisał(a):

wieje i pada

Dziękuję Ci dobry człowieku, poleciał like:thumbup: Chociaż na te 5min przywołałeś deszcz, był i już go nie ma:o  Otworzyłem okno i kot łazi po parapecie i muszę pilnować :E

Edytowane przez Reddzik
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

@Reddzik Jak planujesz zostać w tym mieszkaniu dłużej zakładaj klimę. Jeden split na takie małe mieszkanie wrzucasz w korytarz + jakieś rolety na okna i będziesz miał bajkę w lecie. A prundu wcale to nie żre nie wiadomo ile, szczególnie, że korzystasz z tego głównie przez ~3 miesiące lata w te wybrane najcieplejsze dni.

 

Ja już nie wyobrażam sobie życia bez klimy. W domu chce odpocząć, kiedyś mieszkałem przez ~2 lata na 3 piętrze w płycie, hardcore w lecie. Piekarnik włączysz, kuchenka, komp +TV itd. i piekarnik na całej chacie, bo nie dość że dogrzewa z zewnątrz to jeszcze samemu się grzeje od środka.

Edytowane przez lukadd
  • Upvote 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Punty reputacji   Za to emotki z uśmiechem są przydatną funkcjonalnością forum.     Jak się da to najlepiej połączyć opcję reakcji, choć nei wiem czy to technicznie wykonalne, ale najlepiej jeśli już ten bezużyteczny ranking miałby zostać, to może osobno - przycisk "pomógł w wątku komputerowym", np. ikonka klucza i śrubokręta.  - osobny przycisk do reakcji, nie liczących nic nigdzie do niczego. Jak ktoś wrzuca śmieszny filmik, to przy scrollowaniu całych podstron, warto się zatrzymać jak się zobaczy kilka reakcji z "".   Punkty reputacji są bez sensu po części dlatego, że często ludzie faktycznie pomocni bywają mocno toksyczni, więc "reputacja" to złe słowo.    Jak bardzo ktoś jest pomocny. To tak.  Ale najlepiej to w cholerę to wywalić. Przecież tu są stare dziady, których nic nie obchodzą takie pierdoły jak "poziom reputacji".
    • A tej jedynej strony tematu nie przeczytałeś. 😀  
    • "Miał życzenie od Shenrona" - właśnie Piccolo albo się z kimś scala, albo życzeniami sobie podnosi lvl  Nie jak pozostali, trening trening trening  
    • @TheMr. Toż to inny monitor niż Paladyn wrzucił    Ale tak, jak to u nas, podatek od nowości. Głównie za sprawą małej dostępności, bo pierwsze batche lecą głównie na zachód.
    • Gordon no nic bot nie zaorał  Dobrze pamiętałem, że ok 10% przedsiębiorców chce iść na etat. Jest 12% i osób, które są niby na własnym ale tak naprawdę mają jednego klienta (coś jak ty  ) 26% co mnie nie dziwi. Co do 2 kwestii o marzeniach przejścia na "swoje" napisałem, że z d. no i były z d. ale jeszcze podrążę...   I kolejny raz proszę o mniej agresji w dyskusji i eliminowanie słów typu "kocopoły", "brednie" itp. Myślę, że stać cię na bardziej kulturalną rozmowę  A czasami mam wręcz wrażenie, że strasznie emocjonalnie to traktujesz.    @ITHardwareGPT dziękuję za te dane. Ale czy możesz poszperać bardziej i sprawdzić czy w badaniach psychologicznych z Europy lub USA padło pytanie czy osoby na etacie marzą o czymś swoim typu własny biznes? Restauracja, usługi? Bo stwierdzenie, że ktoś będąc na etacie nie chce być samo zatrudniony sugeruje raczej wyłącznie kwestie podatkowe, a nie zmianę stylu życia i całego życia. I nie to miałem na myśli pisząc o marzeniach, że ktoś obecnie pracuje na etacie, a niby marzy mu się zmiana formy na działalność, wykonując wciąż tą samą pracę. Wiem, że filmy to słabe źródło, ale w co 2 amerykańskim filmie bohater docelowo chce założyć własny biznes. Chyba, że tu są jeszcze różnice z Europą.   @GordonLameman tak uważam, że powinna być pomoc państwa dla najmniejszych przedsiębiorców. I nie tylko pomoc ale wspieranie i zachęcanie i to już zachęcanie od poziomu szkolnego. Uważam, że własna działalność, co wiele razy pisałem powoduje bycie szczęśliwszym, wydajniejszym niż praca gdzieś. W całym wątku jaki założyłem dowodziłem, że brak narzucenia 3 zmianowego, szkodliwego dla zdrowia systemu pracy, brak przymusu pracy w określonych godzinach daje znacznie większą wydajność. Ok. były osoby które de facto mają to samo na etacie i przyjmuję te argumenty. Ale i one wciąż są zależne od tego czy nie zmieni się np. zarząd firmy dla której pracują albo wytyczne i to wszystko im zniknie jednym smsem. Jak było z pracą zdalną na Allegro. Ludzi powinno się zachęcać wszystkimi możliwymi sposobami żeby rozwijali siebie, budowali własne firmy, a nie służyli komuś. Takie jest moje zdanie.   Podzielę się osobistą refleksją, że gdyby nie życie i de facto coś co mnie do tego zmusiło nie założyłbym własnej DG te 21 lat temu  Wydawało mi się będąc na etacie, że wszystko jest dobrze. Zanim nie miałem własnej DG po prostu nawet nie miałem pojęcia "jak to jest", a szczególnie, że mocno straszono i wciąż się straszy ludzi. Nie miałem też nigdy w rodzinie nikogo kto miał coś swojego. Wszyscy zawsze na etacie i to jeszcze w budżetówce. Tata nauczyciel. Mama spółki skarbu państwa (ale nisko  ) i też nauczycielka. Dalsza rodzina nauczyciele. Jedynie wujek po podstawówce miał własną firmę, ale we Francji i to założył w czasach u nas PRLu więc to dla mnie była zupełna abstrakcja. Reasumując nie miałem absolutnie żadnych wzorów. Wszystko zrobiłem sam
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...