Phoenix. 5 477 Opublikowano 10 Stycznia Opublikowano 10 Stycznia Blokowanie motoru na kanieniach to byl hit, nie wiem kto wymyslil ten model jazdy haha
Zas 373 Opublikowano 10 Stycznia Opublikowano 10 Stycznia (edytowane) Niby człowiek wiedzioł... Death Stranding trafił ostatnio do Amazon Luna, więc chociaż pierwszy będę twierdził, że streaming to rak, którym korporacje chciałyby zastąpić granie lokalne i ostatecznie zniszczyć gaming na PC, w tym jednym wypadku postanowiłem skorzystać i wreszcie sprawdzić na sobie, czym jest ten wykwit geniuszu Kojamby... Gotowi na mema z Paździochem i Heleną? A co to za 💩?! Pomijam już nawet pop...y świat przedstawiony, bo pewnie niektóre jego elementy samodzielnie mogłyby się bronić i stanowić ciekawy motyw (jak chociażby ten opad temporalny - gdyby cudownie nie chroniła przed nim zwykła kurtka z poliestru z polem siłowym w kapturze, bo jakimś cudem krople, nawet gdy deszcz zacina, nie padają na twarz... no ale jasne, kto szuka logiki u Kojamby i u Japończyków w ogóle? ). Pomijam też brak spójności świata i fabuły (przynajmniej tak to wygląda na początku, pod koniec ponoć sporo się wyjaśnia, no ale na razie z jednej strony mamy teleportację, i to potraktowaną poprawnie, jako tworzenie kopii, z drugiej absolutne zacofanie jeśli chodzi o transport, wykrywanie wynurzonych itp., do tego całe to porwanie...) Problem w tym, że gameplay zasadniczo sprowadza się do wciskania "W", okazjonalnie LPM i PPM, oraz do odnajdowania drogi na niesamowicie nudnej, koszmarnie pustej mapie. I nie, świetna geometria terenu i tekstury tego nie wynagradzają. Okazjonalnie napotykane budynki też nie. Wynurzeni? A no są, nie dotrwałem do momentu, w którym będzie można do nich strzelać (Chyba będzie, czy tylko z mułami da się walczyć?), więc póki co ich omijanie to chodzenie jak debil zygzakiem w kierunku przeciwnym do wskazań wiatraczka, ewentualnie do ciągłego wciskania "W" można dodać okazjonalne wciskanie "Q", by na chwilę podświetlić wynurzonych (Czy później widać ich dłużej albo na stałe, po jakimś upgradzie bombelka? ). Serio? To ma być ta wspaniała gra? No bo wiecie, realistyczne cinematici w 2026 r. nie robią jednak takiego wrażenia jak jeszcze kilka lat temu, bełkot Kojamby... nie pomaga (a dochodzi jeszcze do niego nieco japońskiego humoru i eklektyzmu, przez które tak trudno polubić anime), a cała reszta? Przekombinowane menusy, dzięki którym przekombinowana i mozolna jest nawigacja i rozgrywka jako całość, prawdopodobnie przekombinowany (i niewygodny - menusy!) mikro-management, groteskowy wygląd naszego kuriera (te paczki na ramionach i udach ), póki co nuuuda, jeśli chodzi o zadania (no tak, praca w DPD to nie jest raczej przygoda życia), dłuuuużyzny gameplayowe, pustka, monotonia, powtarzalność... Nie wiem, co można tutaj polubić, nie wiem, co musiałoby się dalej zmienić, żebym zmienił zdanie, nie wiem, jaki trzeba mieć mind-set, by do tego "dalej" dotrwać - a nie zapominajmy o tym, że kurierka i mozolne podróżowanie po mapie (do którego dojdzie jeszcze nude zbieractwo materiałów na budowę struktur) pozostaną przecież ważnymi elementami rozgrywki... Gra chyba odniosła cakiem spory sukces, więc to kolejny po fali soulslikeów i pixel-artowych rogali znak upadku współczesnego rynku gier. Edit: Właśnie spojrzałem na mapkę z drugiego posta - gracz naprawdę ma do pokonania aż taki teren? (choć to chyba nie są całe Stany?)😵 ROTFL 🤣🤪 Edytowane 10 Stycznia przez Zas
azgan 1 226 Opublikowano 10 Stycznia Opublikowano 10 Stycznia Lepiej się ogląda te przerywniki filmowe niż w to gra
NotQuite 114 Opublikowano 10 Stycznia Opublikowano 10 Stycznia (edytowane) @ZasTo normalne, że interpretujemy gry po swojemu. Masz do tego prawo. Mógłbym przekleić w całości Twój post do wątku o Expedition 33 - tak ją odbieram. W moim przypadku DS jest relaksujący i to przesądziło. Można sobie wskoczyć do fabuły, zrobić zadanie i wyskoczyć. To duża zaleta jak coś pomaga się odprężyć. Na ten przykład kompletnie nie trawię serii Metal Gear. A tak poza tym to ma sporo zalet. Dopracowany gameplay, niestandardowa fabuła, odpowiednia długość, przystępność, dobra grafika, dobrze grające znane postaci, spora swoboda gracza, no i (bardzo) dobry port. Wbrew pozorom takich gier na pieca nie me jakoś strasznie dużo. Edytowane 10 Stycznia przez NotQuite
Phoenix. 5 477 Opublikowano 10 Stycznia Opublikowano 10 Stycznia No nie kazda gra jest dla kazdego i chocby nie wiadomo jaka nie byla to moze sie nie spodobac, jeden marudzi na RDR2, ja taka ekspedycje to zlewam sikiem prostym, a ktos inny sie zachwyca
Zas 373 Opublikowano 10 Stycznia Opublikowano 10 Stycznia (edytowane) Tylko co mi po technicznym dopracowaniu grafiki, całej produkcji czy gameplay'u (no bo tak, odkładając na bok "treść", to technicznie wszystko zdaje się działać sprawnie - poza typowymi dla japońszczyzny menusami, ale wiem, że czepianie się tych ostatnich jest trochę nie na miejscu, taki to już gatunek), skoro... no nie, kompletnie to do mnie nie trafia. Może dlatego, że nigdy nie relaksowały mnie spacery w grach? (Co innego jazda samochodem. Oj, pograłbym w tak dopracowanego technicznie ETS-a. Chociaż po takich Czikago w Watch Dogs czasem lubiłem sobie połazić. No, ale jednak chwilę, a nie z jednego końca miasta na drugi). Może to wszystko jakoś by się broniło w mniejszej skali, może przy ciekawszym świecie... No ale jasne, nikomu nie zabraniam dobrze się bawić, ot, piszę tylko jak ja to widzę. Edytowane 10 Stycznia przez Zas
ODIN85 3 849 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia W dwójce masz auto praktycznie od samego początku.
Ryszawy 464 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia (edytowane) Styl Kojimy trzeba lubić, ja się odbiłem i to nie z powodu nudy, bo część spacerowa bardzo mi się podobała, ale właśnie z powodu przerywników i dialogów, to było dla mnie tak dziwnie żenujące, że nie dałem rady. Albo Kojimę kochasz, ale cały czas zastanawiasz się WTF? Edytowane 11 Stycznia przez Ryszawy
ODIN85 3 849 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia Bo tu się wszystko wyjaśnia na końcu i wtedy całość nabiera sensu
Ryszawy 464 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia Pompatyczno żenujące dialogi, nie, nie zmieniają się na końcu w coś mniej żenującego. No i obejrzałem jak to się kończy, więc fabuła mniej więcej jest mi znana. Ba, nawet obejrzałem zakończenie drugiej części i tam mój termometr żenady pękł na pół. 1
ODIN85 3 849 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia Ale to przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie po przejściu gry.
Phoenix. 5 477 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia 46 minut temu, Ryszawy napisał(a): Pompatyczno żenujące dialogi, nie, nie zmieniają się na końcu w coś mniej żenującego. No i obejrzałem jak to się kończy, więc fabuła mniej więcej jest mi znana. Ba, nawet obejrzałem zakończenie drugiej części i tam mój termometr żenady pękł na pół. Mówisz że siedziałeś i oglądałeś 3-4h ostatnie gry ? 😂 Bo samo zakończenie trwa bardzo długo i jest rozwleczone na kilka godzin. Zresztą nie da się go zrozumieć i tak nie przechodząc całej gry łącząc wszystkie wątki po drodze. Założę się że nawet nie masz pojęcia co z czym połączyć po oglądnięciu samego zakończenia 🥱 1
Ryszawy 464 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia (edytowane) Jasne, ty wiesz lepiej.. Napisałem, że albo się Kojimę kocha albo nie. Ja, jak się okazało, należę do tej drugiej grupy, ale doceniam jego wyobraźnię. Edytowane 11 Stycznia przez Ryszawy
Phoenix. 5 477 Opublikowano 11 Stycznia Opublikowano 11 Stycznia Oczywiście że tak, nie da się tej fabuły zrozumieć nie przechodząc gry a zakończenie trwa kilka godzin i każdy dialog ma znaczenie bo jest ogromny rolercoster fabularny. Więc to że ci się gra nie podoba ok rozumiem ale te farmazony o oglądaniu końcówki sobie daruj Śmiem twierdzić nawet że jak ktoś grę przeszedł a nie za bardzo się skupił na fabule to nawet nie ogarnął pewnych wątków fabularnych bo naprawdę nie tylko trzeba grę przejść ale i zrozumieć bo można pominąć bardzo ważne szczegóły ale spoilerowac nie będę.
Gordek 36 Opublikowano 12 Stycznia Opublikowano 12 Stycznia Pewnie wyjdę na ignoranta, bo też bardziej obejrzałem "zakończenie" niż grałem, ale chyba dorabiasz trochę ideologię, do dość prostej, ale pokręconej fabuły. Co jest takiego trudnego do zrozumienia, bez znajomości czego scenariusz nie ma sensu? Mogą być spoilery. Robisz z Kojimy mesjasza scenopisarstwa, gdy ma jedynie swój styl i czasem chyba za dużo jara zioła. Tak jak pisali poprzednicy, jego styl albo się lubi, albo nie. 1
Ryszawy 464 Opublikowano 12 Stycznia Opublikowano 12 Stycznia (edytowane) Tak, tak, Phoenix jest jednym z kilku ludzi na świecie, który ogarnął fabułę DS. Nie to co my, intelektualne kaleki, które nie przeszły gry, więc nic z niej nie mogą zrozumieć, bo tych Kojimowych farmazonów nie można ogarnąć nie grając a potem nie przejdą drugiej części, żeby na końcu odbyć epicki, Spoiler legendarny gitarrowy pojedynek. Napisz jeszcze, że te pompatyczno-żenujące dialogi to było mistrzostwo świata (oczywiście po przejściu całej gry i kilkugodzinnych rozkminach, pewnie nagle już nie są pompatyczno-żenujące) i do dzisiaj nie możesz wyjść z szoku, że Kojima nie dostał literackiego Nobla... Edytowane 12 Stycznia przez Ryszawy
Phoenix. 5 477 Opublikowano 12 Stycznia Opublikowano 12 Stycznia Dialogi nie wywoływały u mnie żadnych negatywnych odczuć i uważam że są dobrze napisane. Reszty komentować nie będę bo to już twoje durne nadinterpretacje pod naracje i pajacowanie 🥱
musichunter1x 1 451 Opublikowano 13 Stycznia Autor Opublikowano 13 Stycznia (edytowane) Kojima praktycznie zawsze mocno integruje całość gry, więc oglądanie końcówki to jak włączenie ostatniego odcinkach dobrego serialu lub gorzej, włączenie ostatniego epizodu Evangeliona ... Na dodatek praktycznie zawsze odwołuje się do kultury/popkultury, a całe jego studio wzięło na temat przewodni "homo ludens". Po przeczytaniu tej książki z ~1938r naprawę widać w co celują. Jedynie boli mnie, że celowali w szeroką grupę odbiorców, w tym ludzi którzy nie grają, więc DS jest stonowany w dół. Zadania poboczne są praktycznie pozbawione negatywnych konsekwencji i bywają dziecinnie pozytywne. Oglądanie samej końcówki kompletnie nie ma sensu i nie chodzi tu o samo zrozumienie, lecz o przebieg fabuły, intryg, zabawy ujęciami i budowania "suspension of disbelief" /immersji. Bez immersji brzmi to źle oraz nadrzędne narracje gorzej wybrzmiewają. Edytowane 13 Stycznia przez musichunter1x Literówka 1
azgan 1 226 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia (edytowane) Mi się jednak bardziej spodobał Metal Gear Solid Delta: Snake Eater z tych wymysłów Hideo Kojima 😁 Edytowane 13 Stycznia przez azgan
Zas 373 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia Jedno i drugie to straszne brednie. W jednym i drugim IMHO ciężko zawiesić niewiarę. Pewnie ze stylistyką anime byłoby łatwiej... I nie chodzi nawet o sam rdzeń fabuły czy świata, ale nawarstwienie dziwactw, tak w fabule jak i w gameplay'u. To są naparwdę specyficzne gry dla baaardzo specyficznych ludzi. Chyba spora część typowych jRPG będzie bardziej strawna. 1
NotQuite 114 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia Ale jakich specyficznych Ładne widoczki, czasem jakieś zagrożenie, ogólnie jak się sam nie ładujesz w truble to luzik jest...a tu nagle wieloryb czekoladowy cię atakuje A musisz dojść omijając duchy przez grań bo czeka na ciebie gość co chce kasetę vhs z teledyskami i nie możesz go zawieść. Popatrz sobie na głównego bohatera, on sam nie czai ni w ząb co się dzieje, ale dalej idzie w krzaczory, bo trzeba 1 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się