Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

Znam takiego co placi 2700 na 3-latka. Zdrowego, bez zadnych specjalistycznych zalecen. :)

 

No i pewnie stanowi to 1/5 jego dochodu miesięcznego, co? 
Skoro żyli na wysokim poziomie to tak ma zostać :) 

3 minuty temu, Kamiyanx napisał(a):

 

Ja o czym innym — kobiety teraz (i słusznie) oczekują, że ojciec też się będzie zajmował dzieckiem, a nie uciekał do pracy czy kolegów. No i właśnie sporo mężczyzn tego warunku nie chce spełnić.

A to też prawda. Mam trochę znajomych z dziwnym podejściem do dziecka, którzy na uciekają w weekendy od swojego 5-miesięcznego bombla. My naszej nie zostawiliśmy nigdzie :) 

3 minuty temu, Kamiyanx napisał(a):

Swoją drogą, ja to się w ogóle nie polecam sugerować medialnymi historiami. Miałem okazję się przekonać, i to nie raz, że często ta zła baba zostawiająca męża po X latach to jest jakieś 10% faktycznego kontekstu sytuacji. A ogółem ilość chłopów zapuszczających się po ślubie to jest masakra. Wiele ludzi też nie rozumie, że to połączenie emocjonalne nie powinno znikać na zasadzie "bo X lat jesteśmy razem". Wiele związków się rozpada niestety na własne życzenie.

Yup. Tyle razy ile ta zła wstrętna baba okazała się zdradzoną przez męża to nie zliczę. 

 

3 minuty temu, Kamiyanx napisał(a):

 

My to teraz mamy za dużo "psychologów" i za dużo medialnych narracji. Często te historie zupełnie inaczej wyglądają w rzeczywistości, jak się doda brakujące 90% kontekstu.

BTW, tłumaczę bardziej dla reszty, bo prawnik to pewnie zna temat z autopsji.

Rozwody, alimenty i rodzinne było głównym powodem ucieczki z pracy w kancelarii to biznesu. 
Tam wszyscy kłamią. I jasne są głupie laski (np. klientka której dziecko zabrał były mąż puściła się z innym klientem, którego poznała w naszej poczekalni i z nim zaszła. A to specyficzny klient był - były gangster, który miał alimenty zasądzone na 27 dzieci :E ), ale w większości przypadków powodem rozpadów małżeństw byli faceci. I zazwyczaj to była zdrada. 

jestem przekonany, że dziś jest lepiej pod tym względem, ale nie zmienia to moich doświadczeń. 

  • Odpowiedzi 2,1 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Z jakiej racji tak ma zostac, bo zarabia duzo? Ma 1.5k dawac na miesiac na zachcianki bylej, bo tyle realnie jej zostaje? :pajac: Hipokryzja level 1000.

Chlop oplaca do tego przedszkole, wozki, ciuchy, foteliki i inne pierdoly, to nie jest typ zaplac i zapomij - a kobiecie 2.7 'nie starcza' na reszte. 
 

 

Opublikowano
3 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

Z jakiej racji tak ma zostac, bo zarabia duzo? Ma 1.5k dawac na miesiac na zachcianki bylej, bo tyle realnie jej zostaje? :pajac: Hipokryzja level 1000.

Chlop oplaca do tego przedszkole, wozki, ciuchy, foteliki i inne pierdoly, to nie jest typ zaplac i zapomij - a kobiecie 2.7 'nie starcza' na reszte. 
 

 

Bo istotą alimentów jest to, że nawet jeśli rodzice się rozeszli to dziecku sytuacja ma się - materialnie - nie pogorszyć. 

Jak nie potrafi walczyć o swoje ze spokojem to może dał się tak wrobić. 
Dzisiaj wyroki są naprawdę inne niż 20-30 lat temu. Przy opiece naprzemiennej często alimenty są znosi, szczególnie jak się rodzice dogadują. Ale jeśli dziecko jest przy jednym rodzicu to jest tam pewnego rodzaju kompensata, tzn. wkład materialny jes wtedy większy, bo wkłąd "czasu" jest dużo mniejszy. Ale to się mocno zmienia. I prawdziwi faceci chcą spędzać czas ze swoimi dziećmi. 

Opublikowano
Teraz, oldfashioned napisał(a):

Matka musi sobie kupic torebke za 2k raz na 2 miesiace, zeby dziecku status nie spadl ;)

Uwielbiam te opowieści z mchu i paproci :) 

 

Teraz, oldfashioned napisał(a):

Super te dzisiejsze realia brzmia na papierze, jednak rzeczywistosc pokazuje ze nie wszedzie tak to wyglada.

Tak jak nie wszedzie zarabia się średnią krajową :) 

Opublikowano
50 minut temu, Kamiyanx napisał(a):

No to dzieci nie oczekuj za wiele. Ogółem mało kobiet chce się ładować w dzieci bez ślubu.

Pisałem o sobie %-), ja dzieci w ogóle nie chce i przy ewentualnym nowym związku od razu udałbym się na wazektomie. 

Tak więc po cholerę mi ślub, byłem w kilku wieloletnich związkach i żyło się dobrze bez ślubu. 

Opublikowano
14 minut temu, Camis napisał(a):

Pisałem o sobie %-), ja dzieci w ogóle nie chce i przy ewentualnym nowym związku od razu udałbym się na wazektomie. 

Tak więc po cholerę mi ślub, byłem w kilku wieloletnich związkach i żyło się dobrze bez ślubu. 

Mało męskie, ale skoro tak uważasz.

Opublikowano (edytowane)
18 minut temu, Kamiyanx napisał(a):

Mało męskie

Aha, jest jakiś przymus posiadania dzieci?, ja nie chce bo nie czuje się w roli ojca.

 

Coś czuje że szybciej trzeba będzie spierdzielać z tego kraju bo zaraz będą chcieli założyć homonto i zmusić do dzieci/ślubu. 

Edytowane przez Camis
Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, huudyy napisał(a):

wazektomia czy niechęć do posiadania dzieci?

Wazektomia.

1 minutę temu, Camis napisał(a):

Aha, jest jakiś przymus posiadania dzieci?, ja nie chce bo nie czuje się w roli ojca.

No to dość zabawne, że wątek demograficzny jest od ciebie, a sam jesteś clue problemu.

Chociaż ciekawie będzie za jakiś czas, jak zaczną zmuszać.

Edytowane przez Kamiyanx
Opublikowano
10 godzin temu, Kamiyanx napisał(a):

A tak z innej beczki – po ostatnich rozmowach z koleżankami w związkach widzę kolejną przyczynę tej niskiej dzietności i mniejszej ilości związków.

No bo ten temat służy głównie do narzekania na baby, a co ja się dowiaduję czasem o różnych gościach, to... bez komentarza.

 

Dość powszechne jest też odmawianie ślubu, przez co te kobiety nie chcą rodzić, bo nie czują się zbyt bezpiecznie. Co mnie w sumie nie dziwi.

Najlepiej jest założyć, że statystyka kto jest winny leży gdzieś pośrodku.

 

3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

W jakim k***** świecie oni żyją że chcieliby spłodzić dziecko i nie łożyć na jego utrzymanie? Ha, tfu na każdego takiego pajaca.

Nie wszystko co się bardziej opłaca - warto.  :) 
 

Ale my tutaj w tym wątku nie patrzymy z perspektywy kogoś kto chciałby spłodzić dziecko i nie łożyć na utrzymanie, ani z punktu widzenia osób porzucających dany związek z takiego czy innego widzimisię. A obecnie w przypadku rozpadu związku mężczyzna głównie straci, a kobieta, no cóż, zazwyczaj traci mniej zakładając że traci w ogóle. To czy powody tego są obiektywne czy subiektywne nie ma większego znaczenia. 

Opublikowano
13 minut temu, oldfashioned napisał(a):

Tu raczej warto zapytac, jak Ty @Kamiyanx definiujesz meskosc? 

No raczej Piotrusiów Panów bojących się dzieci nie nazwałbym mężczyznami.

7 minut temu, Camis napisał(a):

No to mnie już w Polsce nie będzie. 

Żeby to jeszcze było gdzie uciec. Stworzyliśmy problem, więc będą konsekwencje.

Na razie ta kultura singlostwa i strachu przed dziećmi prowadzi w kierunku eutanazji ekonomicznych.

Opublikowano
4 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

Swiadoma decyzja (ze ktos nie chce dzieci) i odpowiedzialne i rzetelne pojscie za ciosem (wazektomia) to wedlug Ciebie malo 'meskie' podejscie? 

1) Strach przed odpowiedzialnością to nie jest odpowiedzialność. To tylko racjonalizacja.

2) Tak, zabetonowanie strefy komfortu (wazektomia) uważam za dość pizdowate podejście.

 

Ja rozumiem, że wygodnie jest to przedstawiać jako męską decyzję, ale rzeczywistość jest zgoła inna.

Opublikowano
2 godziny temu, Kamiyanx napisał(a):

No to dzieci nie oczekuj za wiele. Ogółem mało kobiet chce się ładować w dzieci bez ślubu.

Optymalnie powinny mieć i ślub, i umowę o pracę, a z tym jest teraz problem.

Niby pod jakim względem?

Ja o czym innym — kobiety teraz (i słusznie) oczekują, że ojciec też się będzie zajmował dzieckiem, a nie uciekał do pracy czy kolegów. No i właśnie sporo mężczyzn tego warunku nie chce spełnić.

No media szukają sensacji, ciekawe, jak często coś z tych opowieści jest prawdą xD

 

Swoją drogą, ja to się w ogóle nie polecam sugerować medialnymi historiami. Miałem okazję się przekonać, i to nie raz, że często ta zła baba zostawiająca męża po X latach to jest jakieś 10% faktycznego kontekstu sytuacji. A ogółem ilość chłopów zapuszczających się po ślubie to jest masakra. Wiele ludzi też nie rozumie, że to połączenie emocjonalne nie powinno znikać na zasadzie "bo X lat jesteśmy razem". Wiele związków się rozpada niestety na własne życzenie.

 

My to teraz mamy za dużo "psychologów" i za dużo medialnych narracji. Często te historie zupełnie inaczej wyglądają w rzeczywistości, jak się doda brakujące 90% kontekstu.

BTW, tłumaczę bardziej dla reszty, bo prawnik to pewnie zna temat z autopsji.

Finansowym i przywilejowym.

Opublikowano
2 godziny temu, oldfashioned napisał(a):

Swiat nie jest czarno-bialy, jest duzo lewych ojcow, ale jest tez sporo chciwych bab. ;)

Nie jest. Dlatego alimentowa panika jest dla mnie niezrozumiała. 

 

2 godziny temu, oldfashioned napisał(a):


Nawet Ty sam przeczysz prawdziwie objawionej, ze to prawnicy znaja najbardziej ekstremalne historie. 

Znam kilka ekstremalnych historii, w tym jedną mojego kolegi prawnika, które żona zostawiła z dwójką dzieci. I dziś płaci (ona) alimenty na rzecz dzieci, a on znalazł w końcu fajną partnerkę :) 

Ale było ekstremalnie.

Godzinę temu, Kamiyanx napisał(a):

Wazektomia.

 

Ej no, sam rozważam za jakiś czas, bo po co się bawić w inną antykoncepcję :) 

Godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

A obecnie w przypadku rozpadu związku mężczyzna głównie straci, a kobieta, no cóż, zazwyczaj traci mniej zakładając że traci w ogóle. To czy powody tego są obiektywne czy subiektywne nie ma większego znaczenia. 

Co traci? I jak? 

Czy nie dostanie opieki naprzemiennej, jeśli będzie ją chciał? :) 

Opublikowano
4 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

A są bagatelizowane? Przez kogo?

Przez służby, służby media, spoleczenstwo. 

 

4 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Czyli mamy rozwiązywać problem, który jest pomijalny statystycznie?

Wiele problemów, z którymi musi mierzyć się państwo, można określić jako pomijalne statystycznie.

 

4 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Większość z nich nie ma pojęcia jakie warunki muszą być spełnione,

Brak orzeczenia o wyłączonej winie? 

43 minuty temu, Kamiyanx napisał(a):

A widzisz, tu jest ciekawa sprawa, bo tylko facetom wolno sobie odebrać płodność

Czyli antykoncepcja w tabletkach dla facetów byłaby ok? A gdyby zamiast przecinania nasieniowodów stosować jakieś "zatyczki" wewnątrz - taka męska wersja spirali? 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...