Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzieki, ciezko sie powstrzymac od emocji w tej sytuacji, to jest masa pieniedzy :( Zaczne faktycznie spisywac w jakims excel wszystkie moje proby kontaktu z nimi - dzieki za rade. Chargeback probowalam - odmownie, poniewaz wiem, kto zabral pieniadze. 

Opublikowano

Emocje na pewno są, do tego nierównomiernie rozłożone. W końcu to najprawdopodobniej masz mniej doświadczenia w takich grach od działu obsługi klienta tej firmy ;) 

 

Jeżeli się nie czujesz na siłach psychicznych pisać do nich w tonie formalnym, to taki tip: używaj jakiegoś np. chatgpt do "wygładzania" swoich wypowiedzi. Niektórym to mocno pomaga. Pamiętaj jednak o tym, że dalej odpowiadasz za to, co finalnie ślesz do firmy, to nie są nieistotne sprawy, więc koniecznie sprawdzaj to, co finalnie do nich idzie! W razie powrotu do negocjacji obydwie strony będą bardzo uważnie przeglądać treść komunikacji.

 

Chyba nie muszę pisać że ewentualne nieścisłości, naciąganie czy mijanie się z prawdą to nie jest coś, co powinno się znaleźć w tym, co do nich ślesz...Idealnie to ma być precyzyjny, klarowny, bezbarwny język maksymalizujący jednoznaczną treść.

 

Co do kwoty: przeczytaj warunki wynajmu, tam powinna być określona kwota.

 

Jeżeli masz dowody, to walcz dalej. Myślę (szklana kula), że kluczowa może być dokumentacja foto oraz timing dyskusji. 

 

 

Opublikowano
56 minut temu, adashi napisał(a):

Odmówił któryś polski bank czy brytyjski?

Na pewno coś takiego się zdarza. W końcu nie każdy klient jest w stanie dostarczyć wiarygodne dowody, nie każdy jest też uczciwy (nic nie sugeruję w kontekście tego wątku, po prostu niektórzy ludzie kombinują, kłamią, itd).

 

Samo skomplikowanie procedury chargeback może złamać kogoś proceduralnie - trzeba umieć w komputery, internety, e-maile, zahasłowane pdfy, wielostopniowe weryfikacje itp.

24 minuty temu, Camis napisał(a):

Widzę że wypożyczając auto trzeba korzystać z jednorazowych kart  %-) 

Oj nie wiem czy to coś pomoże: po pierwsze, jednorazówki to zazwyczaj (?) debetówki, po drugie, obsługa chce autoryzacji takiej karty w fizycznej formie, po trzecie nawet jak "sprytnie" ograniczysz im (wypożyczalni) dostęp do pełnej kwoty, to i tak problem pozostaje: jak nie zrobisz nic, to oni pewnie zaczynają procedury prawne ściągania długu.

Opublikowano

Naturalnie że są wyłudzenia, tak jak i np. Amazon plus PayPal. Ale jeśli opis jest zgodny z prawdą w zakresie udziału własnego, to tutaj udokumentowanie tego nie jest trudne. Do tego obciążenie dokładnie 2x większe, może nawet to były dwa obciążenia po 600. Dlatego odmowa wykonania chargebacku wydaje mi się dziwna.

Opublikowano

Nie znam dokładnej sytuacji osoby, która wrzuciła te posty wyżej, więc to tylko takie gdybanie, ale tak właśnie sobie przypuszczam że akurat pod względem proceduralnym może tu nie być problemu. Być może ta osoba dokupiła podstawowe ubezpieczenie, z wysokim wkładem własnym w stosunku do "standardowej" kary w wysokości €1200 i sens takiego ubezpieczenia wyszedł dopiero w momencie (domniemanej) szkody. Jeżeli moje rozumowanie jest poprawne, kwestią kluczową jest wystąpienie (lub nie) tej szkody  podczas wynajmu auta.

A potem to już niestety to kwestia nie tyle tego, kto jest tu uczciwy, tylko kto ma do tego na swoją uczciwość kwity.

Opublikowano

Ja korzystałem kiedyś na codzień z Panka ale na całe szczęście przestałem kilka lat temu. Współczuję. W takich przypadkach czuć że firma chce robić wałka od pierwszej sekundy i pierwszego maila. To musi być desperacka próba znalezienia kozłów ofiarnych. Muszę przyznać że samochody Panka zawsze wyglądały jakby użytkownicy prowadzili w nich chlew. Zawsze był syf, albo poobijane auta. Traficar ciut lepiej, nie wiem jak teraz jest, ale w pewnym momencie wybierałem tylko auta z najnowszymi numerami które weszły do użytku w ostatnich miesiącach, aby oszczędzić sobie jazdy w syfie. Panek już się zwija od lat, np w Krakowie to ich nie ma już ze 2 lata. Chyba Traficar ich wygryzł zupełnie.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

O, fajnie że się pojawiły jakieś nowe posty, bo to mi przypomniało żeby dopisać co tam się ze sprawą z Pankiem dalej działo.

 

Otóż nie jest tak, że kiedy na linii klient - przedsiębiorca pojawiają się zgrzyty i następnie pojawia się CC chargeback ze strony klienta, to po zaakceptowaniu przez bank klienta informacji od klienta, sprawa się kończy.

Nie. Przedsiębiorca ma prawo zczelendżować decyzję banku klienta (oraz stanowisko samego klienta) - to w zasadzie po doedukowaniu się robi się oczywiste. Przecież trochę głupio by było gdyby przedsiębiorca nie miał nawet szans na przedstawienie własnego punktu widzenia...

 

W każdym razie, w naszym przypadku Panek zczeledżował nasze stanowisko oraz stanowisko naszego banku. Żeby to zrobić, trzeba spełnić jednak określone procedury i zmieścić się w określonych limitach czasowych. Panek to zrobił...ale sama forma czelendżu (on musi być podparty jakąś informacją ze strony przedsiębiorcy, nie może być to "nie bo nie") była niestety (dla Panka) kiepska, żeby nie napisać zabawna.

 

Być może chodziło jedynie o odpalenie czelendża dla samego faktu odpalenia czelendża, żeby się szef nie czepiał. Nie wiem. Może to było obliczone na zniechęcenie klienta (nas) poprzez wymuszenie kolejnych procedur, generowania kolejnych danych, z czym nie każdy sobie przecież poradzi. 

 

Tak czy siak, po zgromadzeniu chyba kompletnej (i bardzo rozbudowanej) listy zarzutów w stosunku do metod działania firmy Panek sprawa zakończyła się szczęśliwie i dalej nie jesteśmy finansowo stratni a próba oszustwa się nie udała. 

Edytowane przez jagular

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...