Skocz do zawartości

JeRRyF3D

Użytkownik
  • Postów

    3 073
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez JeRRyF3D

  1. A takie coś? Wygląda niegłupio (bryła), ale motor - to coś sensownego, czy kolejna mina? https://www.olx.pl/d/oferta/hyundai-veloster-1-6-turbo-2016-rok-142-tys-przebiegu-matt-finish-CID5-ID1btpu7.html?reason=observed_ad Brzmi interesująco, ale 220K trochę frapuje.
  2. A ja mam zasilacz "na strychu" budy. Wcale go nie widać.
  3. https://www.instagram.com/reel/Da5hv2ptV3p/?igsh=MWVna3NjZHZkM2R3bw==
  4. ... i złodzieje, bo każdy pijak, to złodziej!
  5. Ale to jest UV gpu w świecie mechaniki. Banał i 60 sek roboty = analogia. Uważam, że przesada. Jeżeli mi powiesz, że gospodarujesz swoją dobą na 101% wydajności = i tylko śpisz, a każdą inną minutę życia zamieniasz na kasę = OK = jest zbyt cenny. Jeżeli tak nie jest = frazes.
  6. A mów mi więcej. Robię milion rzeczy, właśnie dzięki takiemu podejściu i... nie jest zdrowe. Wiem to. Ale to był tylko przykład cechy charakteru (ciekawości) - którą się ma, albo nie.
  7. Umie / umiesz (?) wytrzeć zadek? Ten sam stopień komplikacji. Serio. Tu nie o umiem / nie umiem idzie, tylko NIE CHCĘ ! albo BOJĘ SIĘ! a jak zobaczy czego się bał, to będzie się 3 miech śmiał sam z siebie. I to jest całkiem częste. Klasyka! Nie dotykam, bo się nie znam... ale czasami wystarczy odrobinka chęci, 1% zwykłej ciekawości świata. U mnie w firmie potrafiła cała księgowość (!) nie pracować z powodu "awarii systemu", a nie było "informatyka"! Więc siedziały kilka godzin w oczekiwaniu na IT. Wszedłem przez przypadek i pytam, co to za strajk włoski = bo awaria. Schylem się pod biurko... i widzę, że panie sprzątające (widocznie) w nocy, przy odkurzaniu nacisnęły odkurzaczem włącznik listwy zasilającej. I 5 bab siedziało w bezruchu, BO SIĘ NIE ZNAJĄ... nawet nie próbując (!) sprawdzić, co może być powodem kwasu. Ja, w nie swoim biurze (nie znając układu niczego) znalazłem to w 30 sek. Bo tu nie o wiedze, ani "znanie się" szło. O chęć kiwnięcia choćby jednem palcem w kierunku "awarii". Czasami nie trzeba się znać. Wystarczy ciut chcieć. Ale to jest cecha charakteru. To się ma, albo nie. Nie da się tego nauczyć IMO.
  8. Szkoda, że brak PL [edit] Ale, ale... https://grajpopolsku.pl/forum/viewtopic.php?t=4557
  9. Poza głupkowatą narracją i mickiewiczowskimi opisami i porównaniami, IMO fajny film opisujący dzisiejsze realia motoryzacyjne. Ciekawym, co Wy o tym myślicie?
  10. No w tym właśnie rzecz, że wiem to, i to mnie irytuje, że gość zamiast siedzieć cicho pod dywanem i przynajmniej nie przeszkadzać innym - filozuje.
  11. @ODIN85 fajny chłop jesteś, poczciwina, ale... po co się wcinasz jak stringi w zad? Piszę do @userKAMIL i ustosunkowuję się do jego podejścia, a Ty wyskakujesz jak filip z konopi, bo musisz sobie klepnać 106 posta z 10 znaków. Siedzisz na forum IT dla pasjonatów i... Chcesz być baranem (?) i umrzeć, jako baran? Droga wolna.
  12. Idealne podsumowanie. JAKOŚ ;), ale 5% maniaków zależy na maksymalnym i optymalnym wyciśnięciu sprzętu, za który zapłacili wór kasy? A po drugie. Skąd te info o 95%? Pewnie z IDzD? (Instytutu Danych z Dupy)
  13. Ale masz świadomość, że walczysz o nic? Marnujesz tlen i czas, aby udowodnić światu, że nie chcesz czegoś zrobić (spoko - Twoje prawo - nie musisz), i pisząc te wszystkie posty i odpowiedzi, zmarnowałeś 3x więcej czasu, niż kosztowałoby Cię zgłębienie tematu, a sam proces UV, to 6 kliknieć myszy. A walczysz, jak by ktoś NAkazał zmieniać Ci pastę i rozbierać kartę. Co do "Finalnie jeżeli kupuje coś za 20K to mam prawo oczekiwać, że wyjmę to z pudełka i będzie bezpiecznie działać. Tak przynajmniej do tego podchodzę." No nie do końca. To komp! Złożony do kupy z pudełka powinien działać, ale... na tym koniec. Będzie działać, ale nie optymalnie. Jak wkładasz do kompa proca, ram, ckolowiek - nie da się cieszyć nimi od kopa. Trzeba wejść do BIOSU i poklepać optymalne napięcia, timingi, itd i... to nikogo nie dziwi. Kupujesz monitor - musisz powalczyć z ustawianimi HDR! Kupujesz zwykły TV, musisz sobie ustawić profil barwny, audio, kontrasty... to jest higiena użytkowanika. Ale możesz też sobie zostawić fabrycznie ustawiony TV i meczyć oczy gównianym, fabrycznym obrazem albo HDRem, wyjącym kompem bez porządnych ustawień CPU w BIOSIe, itd. itd. Wyobraź sobie, że kupujesz auto. Pali 7l/100km, ale wystarczy wejść w komp pokladowy fury i ustawić sobie profil eco = 4 kliknięcia i pali 4,5l. Jest cichy, nie traci mocy, tylko... pali mniej. Nie zrobisz tego ?!? Bo ma dziłać z fabryki? Podobnie było sto lat temu z Duronami, 1 kreska olówkiem i z Durona 600 robiło się Durona 900. Nie traktuj tego, jak walkę o życie i batalię z systemem (bo ma działać z pudełka!), tylko jako... szansę! Nie bardzo wiem, po co się tak zapierasz, gdy możesz "zrobić sobie dobrze", ekonomicznie, chłodniej, ciszej i bez utraty czegokolwiek (sam zysk po kilku klikach myszy).
  14. Te screeny. Chyba dotarłeś do... Niemiec.
  15. Jak w 2017 kupowałem 207cc (z 2008). 9-letnie auto. Wyglądał jak igła!!! Nie było absolutnie nic, do czego można się było przyczepić! Idealny. Jak nowy. Kosztował mnie chyba 16, czy 17K pln (musiałbym sprawdzić). 3 lata w pl, parkingi osiedlowe, lidle i biedry, madki & bombelki = obili go jak psa. Wtedy już mówiłem, że gdymy miał godne auto za stówkę albo więcej, to by mi serce pękło i dobrze, i że kupiłem sobie skorupkę za garść monet i nigdy przy moim stylu i warunkach życia nie kupiłbym "drogiego" auta na pastwę chołoty. BTW. Dziś za 16K nic sie nie kupi (jakiegoś strupka 20 lat). Ale pamiętam, że to covid wyebał do góry kołami rynek i w czasie covidu mój 207cc był droższy (!!!), niż jak go kupowałem w 2017 . Auto starsze, cena wyższa. I tak to się zachowało do teraz niestety. Zabiliście mi ćwieka z tym. Co myślicie jeszcze o... KIA?
  16. Bardzo dzięki za konkret model, rocznik, motor. Łatwiej będzie beblać w necie. THX.
  17. No właśnie. Po co mi te emocje ? No nie ma jakiegoś wielkiego ustalonego budżetu. Po prostu mój dziedek już wali mi numery "depolution" co 2 tydzień, czekam aż zdechnie - bo musi. Za tydzień, miesiąc, kwartał? Nie wiem. Ale codziennie zaciągając ręczny pod domem cmokam go w klaskon z hasłem "dziękuję, że jeszcze dziś mnie dowiozłeś stary ;)". No więc... zachowawczo rozglądam się za zamiennikiem. Nie mam parcia na markę, luksusy, nowość. Bardziej niezawodność, że wkoło słupa - beznzyna, żeby nie wydać wiadra szmalu, myślełem o czymś w ok. 40K i ok. 10 lat. Tyle, że gdy 10 lat temu kupowałem 207cc (przypadek zadecydował), to była cała masa "normalnych" aut, które jeździły i tyle. Wybór był kwestią gustu, budy, urody. Dziś, co druga fura w ok. 10 lat, to już te konstrukcyjne miny. Normalie, aż nie chce się robić zakupów. Nie brak kasy, a gównowozy są tu zaporą. Czyli kupując coś z okolicy 2016-2017 nie ma obawy.
  18. Nie rozumiemy się ewidentnie. W czym problem?!? No w tym, że zamierzam coś kupić = mieć to / używać / korzystać. Jak się zepsuje, to to reklamuję, naprawiam, od biedy proszę o zwrot kasy, gdy 2 poprzednie nie są możliwe do zrealizowania. Tyle, że "dostając" coś za złotówkę, gdy sprzęt padnie, nie da się go naprawić (ani dostać nowego w zamian) - zaproponują Ci na 1000% zwrot kasy, czyli... 1 zł !!! I to jest ten pozorny IMO "myk" zysku, bo tak naprawdę, jak kupujesz TV za 20K i dostajesz w gratisie za zeta zestaw kina (wart 1K), to de facto, otrzymałeś sprzęt wartości 21K za... 20K. A czymż to jest, jak nie zwykłym (śmiesznym wręcz) rabatem o 5%! (21K vs 20K). To wolałbym dostać 5% rabatu na TV i 5% rabatu, jak biały człowiek, bez świrowania (czyli TV za 19.000 + kino za 950 zł). Jak padnie, itd. itd. Oczywiście uczepiłem się tego kina, ale to tylko przykład. Ten 2, 3 czy 11 produkt warości 0 czy 1 zł, jest zwykłym (ale cwanym!) chwytem, kóry paraliżuje wyobraźnię przy zakupie i ogłupia skuteczniełeb , ale tak na zdrowy rozum, to jest to większy deal (taka forma rabatowania) dla sklepu, niż klienta. Też tak uważam. Może nie tak jednoznacznie "nabijanie", tylko to jest "cwany myk psychologiczny", gdzie jesteś dymany i nie masz świadomości tego. Żadne ryzyko. Zimna, rasowa, przewidywalna formułka w excelu, któa najpierw mówi, co, jak za ile masz rabatować, żeby nie stracić. Ryzyka tu nie ma żadnego. No czyli sam sobie wytłumaczyłeś to ryzyko, którego nie ma.
  19. Dzięki. Ale dizel w miescie wkoło słupa?
  20. Ale czego próbujesz dowieść? Komu? I po co? I czy ciągle rozmawiamy o gamingu?
  21. https://www.kinguin.net/category/85670/resident-evil-village-eu-pc-steam-cd-key?currency=PLN&nosalesbooster=1&r=62661
  22. Przeczytałem to 3x i szukam jakiegoś zaczepienia "co autor miał na myśli" lub do czego to przypiąć (?)
  23. Co jest fajnym / skutecznym chwytem psychologicznym / marketingowym (bo działa), ale taki wpis na paragonie = troszkę liptonik. Sprzęt pada. Reklamujesz. Nie da się go naprawić, nie ma go już też w ofercie. Zostaje nam tylko zwóricić kasę. I dostajesz... zeta w rozliczeniu - zgodnie z paragonem.
  24. Pewnie do niego wrócimy i wyjdzie, że ma korzenie... PL. Po uj? Kto ich prosi? Niech chce i niech oczekuje. Oczekuje też 12K netto za pierwszą pracę bez doświadczenia. Skoro pracodawca ma odwagę dać mu liścia w pysk w realu swoją pensją, to i dev powinien mieć odwagę tworzyć, co chce, zgodnie z koncepcją, a nie pod modłę płatka śniegu. Idziemy w złym kierunku, i rozkminiamy w złym kierunku, i dywagujemy w złym kierunku. Szukamy na siłę jakichś usprawiedliwień lub wytłumaczeń tego wszystkiego (jak zrobiłeś to w swoim poscie) a tak naprawdę, devi = niestety dziś ich korpo księgowi - W DUPIE MAJĄ to wszystko. Wszystko oprócz... EXCELA. Nie jest ważne czy coś jest poprawne, niepoprawne, ładne, brzydkie, mądre, spełniające oczkiwania gracza czy nie... to szlam i lanie wody. Trzeba stworzyć produkt KTÓRY SIĘ SPRZEDA, bez względu na wszystko. Takie jest moje zdanie.
  25. U mnie bez uv jest ocet. Ogień w sensie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...