-
Postów
5 297 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
38
Treść opublikowana przez Element Wojny
-
a to te fajne włosy, które przy włączeniu robiły Ci z gry stop-klatkę, pamiętam
- 3 569 odpowiedzi
-
Po Rebirth nie mam jakichś wielkich oczekiwań, jestem ciekaw jak wybrną z tych wszystkich "rewelacji" związanych z powrotem wiadomo kogo, na szczęście w trailerze nie było chadleya bo bym wyłączył.
-
To są REDzi, równie dobrze za 5 lat mogą Ci pierdylnąć darmowy remake DLSS 6 AI HYPER-ULTRA Edition i przy okazji wydać kolejny OSTATNI dodatek, no bo czemu nie?
- 3 569 odpowiedzi
-
Exodus - Sci-Fi action adventure RPG od Archetype Entertainment
Element Wojny odpowiedział(a) na tuhmunud temat w Gry komputerowe (PC)
Ja jeszcze mam nadzieję, że dadzą polską lokalizację. Angielski mi nie przeszkadza, ale zakładam że będzie tutaj dużo technicznego bełkotu który czasem jest po prostu ciężki do ogarnięcia. Pamiętam jak oglądałem Incepcję po angielsku, w połowie filmu miałem w głowie niezły bajzel. -
To jest naprawdę mega sprawa, że im się chce, kiedy mają tyle innych projektów na głowie. Komu innemu by się chciało - za darmo - tak odświeżać ponad 10 letnią grę? Przecież każde inne studio za coś takiego zawołało by minimum 200zł. Wcześniej miałem wahania odnośnie tego, czy ograć next-gena przed nowym dodatkiem - teraz nie mam żadnych wątpliwości, bo ogram przed nim remastera Z MASĄ ulepszeń. Pokażcie mi inne studio (pomijając Lariana, bo oni też są mistrzami w traktowaniu fanów jak ludzi), którzy mają takie podejście.
- 3 569 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
No nic, za 2 dni wypłata trzeba będzie kupić parę gier
-
jak widzę narzekania na KOLEJNY DARMOWY update od RED'ów na forach to po prostu uj mnie strzela; co za powalone pokolenie roszczeniowe... ja tam będę grał i DZIĘKUJĘ BARDZO REDzi za DARMOWY UPDATE.
- 3 569 odpowiedzi
-
- 18
-
-
-
-
ja wierzę że gra dostanie cancela na tydzień przed premierą, Zelnick pokaże wszystkim gołą dupę a potem
- 4 991 odpowiedzi
-
e tam wykradł, zwykła kampania marketingowa
- 4 991 odpowiedzi
-
kurde do tej pory praktycznie nic nie pokazali a teraz dosłownie codziennie jakieś nowe gameplaye z różnych lokacji, szacun.
- 4 991 odpowiedzi
-
Na 99% ludzie ze studia badają rynek, sprawdzają reakcje, czytają fora i media społecznościowe. Jak widać reakcje musiały być ostre (wielu z Was pisało, nie ma 60fps nie ma zakupu), więc doszli do wniosku, że lepiej dać te 60fps, nawet jak będzie mydełko. Ta gra musi się sprzedać, żeby ich plany na uniwersum się ziściły - bo jak się nie sprzeda, to ich nie będzie - to jest prosta i brutalna kalkulacja.
-
Najbardziej zabawne jest to, że oni tych fps'ów nie gwarantują - zwróćcie uwagę co napisano - oni celują (czyli zakładają, mają nadzieję że) w 30 fpsów w jednym i w 40 fpsów w drugim trybie. Przy takich "zapewnieniach", jestem przekonany że będą do spadki do 2X fpsów. Rzeczywiście im więcej newsów o tej grze, tym coraz większe wątpliwości.
-
Raczej nie w tym przypadku, a już na pewno nie w Polsce. Nie kojarzę innego tytułu tego kalibru, gdzie główny aktor głosowy zgadza się podłożyć głos w fanowskim dodatku fabularnym - oczywiście jakość może być bardzo średnia, ale fakt że Geralt będzie miał swój głos zrobi różnicę - sądzę że jak już wyjdzie, sporo osób po niego sięgnie z czystej ciekawości.
- 3 569 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
https://www.benchmark.pl/wiedzmin-3-dostanie-ogromny-fanowski-dodatek-geralt-ruszy-do-ofiru-7319842457393344a Geralt z Rivii ponownie sięgnie po miecz. Fani gry Wiedźmin 3 pracują nad dużą, całkowicie darmową modyfikacją fabularną "Revenge of Ofir", która zabierze graczy do pustynnej krainy znanej z "Serca z Kamienia". Projekt zaoferuje nową historię, postacie, potwory, zadania i polski dubbing. Głosu Geraltowi ponownie użyczy Jacek Rozenek. Twórcy chcą rozwinąć wątek Księcia Ofiru, rozpoczęty w dodatku "Serca z Kamienia". Geralt, który po wydarzeniach z "Krwi i Wina" miał już przejść na emeryturę, zostanie zmuszony do ponownego sięgnięcia po miecz. Jak zapowiadają twórcy, tym razem trafi w sam środek konfliktu, w którym nie zabraknie politycznych intryg, manipulacji i wojny domowej. Szacunek dla Pana Jacka za to, że wspiera swoją osobą tego typu inicjatywy. Będzie grane i tyle.
- 3 569 odpowiedzi
-
- 8
-
-
-
Fajnie, będzie grane na ultra.
-
W ciągu niecałych dwóch godzin w Trails Beyond The Horizon, fabuła posunęła się do przodu X razy dalej, niż w Daybreak 2 po 49h i ukończeniu gry. Ktoś chyba wyciągnął odpowiednie wnioski
-
Trails Through Daybreak 2 ukończone, na koncie 49h. Mniej więcej dwa tygodnie temu skończyłem pierwsze Daybreak i z rozpędu od razu wskoczyłem w kolejną odsłonę. Wiedziałem, że druga część ma bardzo mieszane opinie, że sprzedażowo okazała się największym flopem w historii Falcomu i że wpłynęła na zmianę planów dotyczących następnej gry. Miałem tego świadomość, a mimo to i tak jestem zaskoczony skalą rozczarowania. Gra rozpoczyna się kilka tygodni po wydarzeniach z pierwszej części. Wraca Van, cała jego ekipa, a także postacie z poprzednich serii - szczególnie fajnie wypada duet znany z Reverie. Początkowo jest przyjemnie: znajome twarze, luźniejszy klimat, powrót do Calvardu. To wrażenie szybko jednak znika, gdy historia zaczyna nabierać tempa. Pierwsze dwa rozdziały to w zasadzie stos różnorodnych questów pobocznych - lepszych i gorszych - które nie mają większej wagi. To, co w Daybreak 1 stanowiło dodatek do głównej fabuły, tutaj staje się jej podstawą. Od trzeciego rozdziału jest jeszcze gorzej: gra serwuje nam własną wersję Dnia Świstaka. Nie wiem, ile razy łącznie - może 20, może 30 - oglądamy śmierć Vana lub jego towarzyszy w coraz bardziej absurdalnych i brutalnych wariantach, tylko po to, żeby czas został cofnięty. Potem wykonujemy wszystko ponownie, ale trochę inaczej, aby tym razem nie zginąć. I ten schemat ciągnie się przez kolejne 15–20 godzin. W rezultacie wydarzenia tracą jakąkolwiek wagę. Co z tego, że widzisz śmierć kompanów albo sam giniesz w dramatyczny sposób, skoro za chwilę wracasz do punktu wyjścia? Równolegle gra wielokrotnie korzysta z drugiej pętli: kolejna postać traci rozum, więc trzeba „przemówić jej do rozsądku” - najczęściej pięścią - i powtarzać ten sam schemat przez następne godziny. Po raz pierwszy w historii serii zacząłem przewijać dialogi. Jaki jest sens zagłębiać się w wydarzenia, skoro za moment czas się cofnie, a to, co właśnie się stało, przestanie mieć znaczenie? Główny antagonista to niestety kompletny żart. Trudno mi przypomnieć sobie równie beznadziejnie napisaną postać w całej serii Trails. Został postawiony w fabule, dostał historię wyciągniętą znikąd, rzuca kilka górnolotnych tekstów, ginie - i na tym w zasadzie kończy się jego rola. Przy tak dobrze napisanych antagonistach z pierwszego Daybreak, jak Melchior czy Dantès, wypada wręcz karykaturalnie. Zamiast wzmacniać historię Nadii i Swina, robi z niej tani teatrzyk. Do tego dochodzi Märchen Garten, czyli zestaw pięter przypominających korytarze z Trails into Reverie. W Reverie taki content miał jednak sens: poza przedmiotami, bronią i kostiumami oferował ukryte sceny, nagrania oraz fabularne zapowiedzi przyszłości - w tym elementy prowadzące do wydarzeń z Daybreak I. Był grind, ale istniała też realna nagroda. Tutaj? Szesnaście pięter, rosnący poziom trudności, coraz dłuższe walki i grind dla samego grindu. Na końcu dostajemy recykling bossa z Daybreak 1, kilka nic nieznaczących kwestii oraz krótką, dodatkową scenę po napisach, która wnosi niewiele. To tani, chamski i całkowicie zbędny przedłużacz. Nie oznacza to, że gra nie ma żadnych zalet. Niektóre wątki Vana wypadają dobrze, a relacje z częścią kompanów faktycznie się rozwijają. Jest też sporo drobnych, emocjonalnych, typowo trailsowych momentów, które potrafią wywołać uśmiech. Pojawiają się postacie z poprzednich odsłon, choć uczciwie trzeba przyznać, że połowa ich powrotów nie ma większego znaczenia fabularnego - wracają głównie po to, aby zakomunikować: „hej, nadal żyję”. Było również kilka naprawdę dobrych questów pobocznych, może trzy lub cztery, które zapadły mi w pamięć. Godne odnotowania było świetnie pokazane backstory Renne. Najlepszym podsumowaniem całej gry jest jednak dialog z finału, w którym pada stwierdzenie, że wydarzenia tej części były jedynie incydentem, a zagrożenie zapoczątkowane w Daybreak 1 nadal istnieje. To niemal otwarte przyznanie, że główna fabuła w tej odsłonie nie ruszyła praktycznie ani o krok. Dostaliśmy jeden wielki filler - monstrualny quest poboczny rozciągnięty do rozmiaru osobnej gry. Po naprawdę dobrym Trails Through Daybreak 1 jestem potężnie rozczarowany. Pierwszą część oceniam fabularnie na solidne 8/10 - odjąłem pół punktu za fatalnie pocięty dubbing, choć w sequelu pod tym względem jest nieco lepiej. Daybreak 2, nawet przy moim ogromnym sentymencie do serii, nie zasługuje na więcej niż 5,5/10. To najgorsza odsłona serii Trails, w jaką dotąd grałem.
-
Takie tam pogadanki o JRPG'ach.
Element Wojny odpowiedział(a) na Element Wojny temat w Gry komputerowe (PC)
Miłość fanów do ich ulubionych gier nie zna granic. Kilka dni temu wyszedł mod do Nier Replicant 1.22, nad którym jeden człowiek pracował kilka lat - oto lista zmian: Postać i model Nowy bohater: Brat z wersji 1.22 został usunięty, grasz jako Ojciec z oryginalnego Gestalta (Father Nier). Lepszy wygląd: Odświeżony model z 2010 roku z nowoczesnymi teksturami i naprawionymi błędami wizualnymi. Twarz bez maski: W Akcie I Ojciec nie nosi maski i ma odtworzone detale twarzy (oczy, rzęsy). Pełna mimika: Postać rusza twarzą i pokazuje emocje w grze oraz na filmach. Stroje DLC: Kostiumy Kabuki i Samurai dopasowano do ciała Ojca. Cutscenki: postać Ojca zastępuje Brata we WSZYSTKICH cutscenkach w grze. Dubbing i dźwięk Oryginalny głos: Przywrócono angielski dubbing Ojca z 2010 roku i zremasterowano go. Korekta dialogów: Weiss nie mówi już do bohatera „chłopcze” (Lad). Nowe misje: W nowych zadaniach (np. Syrena) brakujące kwestie Ojca zastąpiono pomrukami lub ciszą. Napisy i teksty Relacja rodzinna: Teksty i dziennik zadań zmieniono na relację Ojciec – Córka. Wprowadzone poprawki związane z lore gry. Kwestie techniczne Czar Dark Phantasm: Klon magii używa nowego, ładniejszego modelu Ojca. Ustawienie broni: Miecze prawidłowo leżą na plecach i nie „lewitują”. Poprawki graficzne: Naprawiono cienie na włosach i zlikwidowano zgarbioną postawę bohatera. Steam: Mod zmienia okładkę gry w Twojej bibliotece Steam. -
Przy takim kurestwie cenowym, jakie zastosowano w przypadku tego tytułu, na bank zostanie złamana na premierę, nawet jeśli dorzucą do niej denuvo na ostatnią chwilę.
-
-
10 godzin... w niektórych grach tyle to ja prolog robię.
-
Fajne to DLC, takie nie za długie.
-
W bardzo dużym skrócie: masz 3 główne historie - Dimitri to najbardziej osobista i emocjonalna ścieżka, Edelgard to najbardziej ideologiczna i ukazująca wszystkie strony/aspekty konfliktu a także pozwalająca dokonać ogromnych zwrotów fabularnych które niosą ogromne konsekwencje i kompletnie zmieniają dalszy obraz gry, zaś Claude to ścieżka najbardziej „o świecie” i wszelkich jego tajemnicach. Każda zaczyna się wspólnym szkolnym prologiem, ale potem zupełnie inaczej rozkłada akcenty. Ścieżki Dimitriego i Edelgard w zupełności wystarczą, z tym że w ścieżce Edelgard gra poinformuje Cię w odpowiednim momencie, że wybór którego za chwilę dokonasz, będzie miał ogromne konsekwencje dla Ciebie i całego świata gry. Ścieżka Claude'a była ok, dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy, poznałem kilka fajnych osób i było kilka fajnych momentów WOW, ale nie uważam jej za wymaganą dla zrozumienia całej historii.
-
Osobiste preferencje. Ja preferuję w doku. Jedna z rzeczy która cholernie mi się podobała w tej grze, to że chyba cala warstwa fabularna i klasztorna, także poza cutscenkami, jest w pełni udżwiękowiona. To rzadkość w tego typu grach. Gra jest naprawdę fajna, poświęciłem jej naprawdę łącznie z 300h, bo zrobiłem wszystkie 3,5 ścieżki fabularne (jedna ma mocne rozgałęzienie fabularne, a podjęta decyzja kompletnie zmienia drugą połowę gry). Dlatego jeśli planujesz tylko 1 podejście - Dimitri, zdecydowanie. Jeśli gra po zakończeniu jego fabuły spodoba Ci się, i będziesz chciał pełnego zrozumienia jego wątku i ogólnie całej historii tutaj opowiedzianej, zalecam drugie podejście i wybranie Edelgard.
-
Mógłbym Ci powiedzieć dlaczego Byleth jest jaki/jaka jest, ale to byłby ogromny spojler fabularny. Z czasem dowiesz się, z czego to wynika.
