DITMD
Użytkownik-
Postów
962 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez DITMD
-
Egzoszkielety, roboty, które za nas noszą, im dalej jesteś, tym więcej mechanik się odblokowuje i gra robi się ciekawsza. Nie mówiąc o tym, że na początku, to wygląda mniej więcej w ten sposób. Później masz całe systemy autostrad, tyrolek, szybkiego przemieszczania, ludzie non stop dobudowują różne rzeczy, tam, gdzie przechodziłeś i się mordowałeś wcześniej, w drodze powrotnej ktoś już zrobił haki z linkami, położył drabiny. W tej grze jest tyle smaczków i detali, że mógłbyś o niej pisać i pisać, i parę innych gier nimi obdzielić.
-
10h w tej grze to tyle, co nic, to ocenianie całej produkcji po tutorialu. W ten sposób da się zmarginalizować każdą grę. Ktoś mógłby napisać o Clair 33, że to tylko nudne walki i nic poza tym.
-
-
To pierwsze zejście z góry do bazy gdy ta muzyka zaczęła grać, kamera zmieniła perspektywę itp, to było coś pięknego
-
Podobno jest to uproszczone, ale widziałem w jakimś gameplayu, jak gość z tej pierwszej góry zleciał na szczupaka , także ciężko powiedzieć, dopóki się samemu nie zagra.
-
Tutaj nie tylko nosisz paczki, jest sporo różnych innych rzeczy do roboty, a do tego gra ma fajny klimat, muzykę, pokręconą fabułę, ciekawe postacie, cały ten aspekt społecznościowy, warto w to zagrać, przynajmniej do trzeciego aktu, bo wtedy z tego co pamiętam gra się otwiera. Chodzenie w poprzedniej części wymagało trochę balansowania, tutaj jest podobno na to nałożony mniejszy nacisk. W jedynce miałeś jakąś przyczepkę, na którą mogłeś wskoczyć i używać jak deski do zjeżdżania. m2-res_480p.mp4
-
Czym to się różni od jeżdżenia ciężarówka z punktu a do b? Ciebie to nudzi, mnie to nuży, ale niektórzy mają po kilka tysięcy godzin w takim ATSie czy ETSie @VulcChodzenie z paczkami teraz podobno jest jeszcze bardziej uproszczone
-
Niby dlaczego? Są gatunki gier, w których nie czuję się za mocno, i co z tego? Nie gram w nie i nie domagam się, żeby były upraszczane pod mój poziom, rozwadniając przy tym rozgrywkę i rujnując ich ideę dla tych, do których te gry trafiają. Soulslike’i mają być trudne, mają stawiać wyzwanie, to jest ich fundament i tożsamość. Upraszczanie ich tylko po to, by każdy mógł je przejść, zwyczajnie nie ma sensu.
-
Nie tylko na krawędziach plecaka, na PS5 Pro masz wyższą rozdzielczość, a co za tym idzie wszystko jest bardziej wyraziste, lepiej zdefiniowane, z lepszym LOD'em i mniejszym shimmeringiem. Na zwykłym PS5 nie wygląda to jakoś tragicznie. Chyba sobie kupię, ogram w trybie wydajności, a potem, jak wyjdzie wersja na PC, zagram tak, jak od początku powinno się grać
-
Ta gra należy do gatunku Soulslike. Może najpierw zobacz, czym te gry się cechują. Jeśli jesteś za cienki, żeby w nie grać, to po nie nie sięgaj. Nie wszystko musi być dostosowane do waszych ułomności, i nie każda gra musi być dla wszystkich. Za takie coś to powinni dawać odznakę karnego kutasa na Steamie, bez możliwości jej zdjęcia z profilu
-
Sporo gameplayu wyciekło, także radzę uważać z wchodzeniem na Reddity, YT itp, żeby nie popsuć sobie gry.
-
Jak dla kogoś jest za ciężko, to niech sobie daruje granie w tę grę, i zagra w coś prostego, z czym nie będzie miał problemów, np: https://store.steampowered.com/app/1999740/THE_BUTTON_by_Elendow/
-
The Blood of Dawnwalker od ex CD Projekt RED
DITMD odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Albo FOV za niski, albo kamera zbyt blisko, tak czy inaczej, też mi się to nie podobało. -
The Blood of Dawnwalker od ex CD Projekt RED
DITMD odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Animacje mocno kuleją, przez co całość wypada dość słabo, zwłaszcza walka. Przeciwnikom odpadają ręce, mimo że miecz nawet ich w to miejsce nie trafił -
The Blood of Dawnwalker od ex CD Projekt RED
DITMD odpowiedział(a) na Jaycob temat w Gry komputerowe (PC)
Przeciętnie to wygląda, bliżej temu do Inkwizytora, niż Wiedźmina. Gameplay -
Niesamowita oprawa graficzna i artystyczna czyli screeny z najpiękniejszych gier.
DITMD odpowiedział(a) na Kakarotto temat w Gry komputerowe (PC)
Stellar Blade -
Mało fps w Doomie z 1993, 1994, serio? Przecież to na wszystkim dobrze chodziło
-
Weź pod uwagę też to, że masa ludu i cebulaków rzuciła się na te klucze
-
A kto wtedy zwracał uwagę na ilość fps, jak ktoś Frapsa odpalił, to był lokalnym ekspertem od sprzętu Ogrywaliśmy gry na CRT-ach z odświeżaniem 60 Hz, w 1024×768, i wszystko było git. Człowiek się jarał jak pochodnia każdą nowością i nie wybrzydzał. Z tego co pamiętam, to F.E.A.R. i Crysis to były gry z największymi wymaganiami, używane jako benchmarki dla sprzętu itp. Mało było gier tego typu. Wtedy głównie się grało po LANie w kawiarenkach internetowych, nawet jak miałeś internet, to ledwo co dawało się grać, bo pingi były kosmiczne.
-
Wtedy nikt się nie przejmował detalami, bo większość gier chodziło płynnie. Odpalałeś, zmieniałeś z softa na Direct3D, albo OpenGL i grałeś. Między MX'em a pełnym GTS'em było może ze dwie stówy różnicy, a gier, które naprawdę potrzebowały Shaderów 3.0, to można było na palcach jednej ręki policzyć.
-
Pewnie Double Dragon.
-
Mnie też gra się podobała, szczególnie fabuła i jej epicki charakter. Questy poboczne to była generyczna padaka, ale trafiło się kilka, zwłaszcza tych mroczniejszych, które były całkiem spoko.
-
Wystarczy wejść na Nexus do pierwszej lepszej gry, same badziewne Reshady, jakieś UI, tekstury, dźwięki, zmiany czysto kosmetyczne, i nic poza tym, Stellar tutaj nie jest żadnym wyjątkiem. Jak nie ma dostępu do oficjalnych narzędzi, wsparcia od deweloperów, to nie ma nic ciekawego w modach.
- 464 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Przecież moddowanie już od dawna tak wygląda, żeby znaleźć cokolwiek użytecznego, trzeba się przebić przez tonę śmieci.
- 464 odpowiedzi
-
Boobs
