-
Postów
3 744 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Treść opublikowana przez Jaycob
-
Tak szybko nie będzie. Jeszcze Ten drugi to imo najłatwiejszy, zaraz po świni boss w całej grze.
-
Spoko, tylko Twój styl gry to było głównie darmowe moby, eksploracja i jak najmniejsze zużywanie segmentów, ale ktoś inny może przecież grać inaczej. Robić więcej aktywności, ratować więcej ludzi, ogarniać obozy czy rozwijać postać. I właśnie dlatego ja dalej uważam, że dla kogoś, kto rozwija postać głównie przez questy fabularne i szybko inwestuje zdobywane punkty w talenty, ten mod może dawać całkiem wyraźną przewagę czasową. Każdy segment wydany na skill to przecież segment, którego nie wydasz na kolejnego questa i związane z nim XP oraz nagrody. Ja na razie gram bez modów, robię to, na co mam ochotę, i sam jestem ciekaw, gdzie wyląduję pod koniec i ile czasu mi zostanie.
-
Tyle, że grasz z modem, więc jest to raczej przykład przyspieszonego rozwoju postaci niż dowód na to, że mod nic nie zmienia.;) Skoro masz 14 dni zapasu i zrobiłeś praktycznie wszystko, to znaczy, że dzięki zaoszczędzonemu na skillach czasowi (z moda) mogłeś ten czas przeznaczyć na dodatkowe questy, XP i loot. Bez moda prawdopodobnie skończyłbyś grę bliżej limitu, na niższym poziomie i z mniejszą liczbą zrobionych rzeczy. Czyli dokładnie tak, jak zaprojektowali to twórcy. Nie da się tego tak oszacować - niektóre aktywności pochłaniają 1, 2, a nawet 4 segmenty. Może faktycznie wystarczyłoby Ci, a może nie. No właśnie. Trzeba się zastanowić, co zrobić, a co olać, to jest cały sens tego systemu.
-
Nie powiedziałbym, że to "tylko” usuwanie upływu czasu podczas nauki skilli. Bez moda: te segmenty, które wydajesz w kapliczce, to segmenty, których nie wydajesz na questy. Z modem: możesz robić i jedno, i drugie. Wydajesz zaoszczędzone segmenty na questy, z questów leci XP i nagrody, z XP masz kolejne punkty umiejętności, które znowu wbijasz za darmo. I to się kumuluje przez całą grę, a w efekcie postać wyraźnie szybciej rozwijasz, a start siłą rzeczy jest łatwiejszy. No ale oczywiście każdy gra jak chce, to nie multiplayer. Dla mnie jednak takie omijanie mechaniki czasu to już trochę oszukiwanie samego siebie i gry.
-
To dopiero w następnych częściach,
-
No właśnie, a potem czytam opinie "gra była za łatwa”. Jak sobie wyłączysz koszt czasowy nauki skilli i możesz wbijać wszystko bez większej presji, to trochę sam sobie zdejmujesz jedno z ograniczeń, a później dziwisz się, że jest łatwo.
-
Nah, mody to oszukiwanie. Nie bawię się w to.
-
Bez wątpienia. Dawno nie słyszałem takiej geyozy.
-
Onimusha skończona, czas najwyższy sprawdzić, o co tyle hałasu. Jakieś tipy na początek?
-
-
Już nie przesadzajmy. To przecież nic nowego. Praktycznie każda sekwencja pościgowa w grach wygląda w ten sposób. Jest mocno oskryptowana i bardziej chodzi o efektowną scenę niż faktyczne prowadzenie pojazdu. W 007 First Light też nie dało się tego zawalić, śmieciarka sama skręcała. W nowym Resident Evil chyba było dokładnie to samo.
-
Dobra, screen faktycznie przeoczyłem, mój błąd. Ale w samym tekście nie ma ani słowa o poziomie trudności. Informacja o Pojedynku jest wyłącznie na screenie z osiągnięciem. Więc Odina "nawet do drugiego zdania posta nie doszedłeś” było trochę mylące.
-
Gry z PlayStation nie będą trafiać na PC
Jaycob odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Factions było świetne i bardzo popularne. -
Nie trolluję, tylko chyba czytamy dwa różne posty. W moim drugim zdaniu jest: "Gra na plus.” i trzecie: "Momentami jest nierówna, najczęściej jeśli chodzi o kwestie dialogowe.” O poziomie trudności ani słowa. Informację o najwyższym poziomie podał dopiero później, jak zapytałem. Więc?
-
Zacytuj fragment. Nie podał nic o poziomie trudności.
-
Wyjaśnij, bo najpierw się "chwalisz”, że biłeś przeciwników 20 lv wyżej, a potem narzekasz, że brakuje skalowania jak w Wiedźminie. To chyba właśnie powinno oznaczać, że skalowanie działa, czy ja czegoś nie rozumiem? Edit: Generalnie czytam tutaj dwie kompletnie sprzeczne opinie. Jeden pisze, że walka to praktycznie mashowanie RB, a drugi, że trzeba się napocić, bo przeciwnicy blokują i robią kontry. To już sam nie wiem, czy mamy tutaj dobrą walkę, czy po prostu głupie AI.
-
Jeszcze gdzieś ~50% do końca. Ofc samych misji głównych.
-
Na jakim poziomie trudności grałeś?
-
Lepiej? Pograłem jeszcze trochę w trybie Rzeźnika na NG+ i jest trochę meh, bo poza odblokowanymi broniami Oni i itemkami nie mam żadnych ulepszeń broni czy rękawicy. Ponownie trzeba latać za matsami? Bez sensu. Sasaki rozwalił mnie 3x, bo oczywiście ma sporo większy dmg i trzeba już zdecydowanie bardziej uważać. Nawet zwykłe mobki potrafią zrobić kuku.
-
Finałowy boss rozwalony. Czasami trzeba dać sobie odpocząć, zamiast próbować przez kilka godzin. Następnego dnia padł za drugim podejściem. Świetny boss i najlepsza walka w grze, Koniec! 8.5/10. (ukończone na Akcja) Nie podobał mi się ten półotwarty świat/hub czy jak to nazwać. Gra na 10h rozciągnięta do 20+h, a większość questów to zapychacze, które nic ciekawego nie dodają - typu idź do punktu A, zabij 4-5 przeciwników i zdaj raport. Już gry Ubi chyba mają lepsze questy. Gra wiele więcej by zyskała bez tego. Najciekawsze były tylko te od Pani Motyl, w pełni dubbingowane i faktycznie dodające coś do Kyoto, Genmy i lore. Może można to wszystko pominąć, ale trzeba wtedy być w grze koksem, bo jakoś nie uśmiechało mi się grać "na golasa”, bez upgrade’ów, a materiały do nich były właśnie z tych zadań. Mimo wszystko bardzo dobra gra. Najbardziej siadł mi oczywiście sam combat i bossowie. Fantastyczne animacje, ogromny zakres ruchów i starcia tak satysfakcjonujące, że aż chciało się powtarzać bossów na placu treningowym.
-
To prawda! W tamtych grach najczęstsza reakcja po pokonaniu to: "Uff, jak dobrze, że to już koniec tej walki” , a tutaj? Mam ochotę powtarzać je po parę razy i w ogóle mnie to nie męczy. Trochę to słabe, że jeden z lepszych amuletów jest dostępny tylko za preorderem. Taa, jedyny. Musieli dowalić na koniec jakiś BS.
-
Ja już go klepię kilka godzin. Pierwsza faza no dmg, druga... cóż, jedno kombo zrobi i nara. Ale dojadę go, byłem już w momencie, gdy zostało mu "tylko” 10% hp w
-
Sprawdź, poczujesz różnicę. Postura dużo szybciej schodzi, tylko okienko jest troszkę mniejsze. Przy parowaniu nabijasz więcej Żaru (Blaze), ale nie zmniejszasz postury. No i z tego, co zauważyłem, czerwone ataki lepiej parować. Ja jestem "już" na finałowym bossie i męczy mnie mocno. Szczególnie jego druga faza, bo pierwsza to prościzna. I nie znoszę tych niebieskich ataków, nigdy nie mogę wbić się w timing.
-
Zgoda, ale możesz sobie uzupełnić podczas eksploracji: np. straciłeś 3, ale zbierasz kolejne owocki i masz max.
-
To po prostu materiały do ulepszeń, głównie amuletów. Będziesz mógł je upgradować, jak dojdziesz do głównego huba.
