Skocz do zawartości

Karister

Użytkownik
  • Postów

    375
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Karister

  1. Nie będę, bo pierdolety powtarzane przez Ciebie odpowiednio wiele razy nie staną się prawdą, a tłumaczenie betonowi tuzin razy tego samego to strata czasu. Jak nie rozumiesz, że wynajęte mieszkanie też pozwala egzystować i da się żyć bez swojego na własność, to nic na to nie poradzę. Ja przez lata wynajmowałem i jakimś cudem przeżyłem. Przez ten czas zarabiałem i w tym albo następnym roku idę na swoje. O dziwo jakoś od tego nie umarłem. A jak komuś przeszkadza płacenie innym za wynajem, niech bierze szybciej kredyt i płaci odsetki bankom, skoro woli.
  2. Nie wiem, czy to zauważyłeś, ale dostałeś już odpowiedź na to pytanie. Żeby pomóc połączyć kropki: a w jaki sposób inni Ci utrudniają zakup mieszkania, nabywając je? Jeśli wędka to wciąż za mało, na wszelki wypadek masz jeszcze rybę: popyt podnosi cenę ów dobra, więc jest je trudniej nabyć. Mi jest trudniej kupić złoto, a Tobie mieszkanie. Rozumiem, że Twój problem jest bardziej twojszy niż mojszy? Temat nie stał się rynsztokiem, tylko w Twoich wywodach bardzo łatwo jest wykazać braki w fundamentalnej logice, a Ty masz problem z brakiem merytorycznych kontrargumentów na proste zarzuty. Szkoda, że ten doprowadził do typowego odruchu panicznego ataku ad personam. W ten sposób nie poprzesz swoich wypowiedzi. Zasadniczo wg Ciebie jeden podatek jest dobry, a drugi zły, bo Ty tak powiedziałeś. Argument zaiste potężny. Możesz być zwolennikiem jakiegokolwiek podatku, ale w momencie, gdy chcesz opodatkować innych, a krytykujesz ten, który akurat Ciebie dotknął (do tego na jakieś groszowe kwoty), stajesz się zwykłym hipokrytą. Jak ktoś się dorobił tuzina mieszkań, bo włożył w to lata swojej pracy, to jest to jego sukces i tylko pogratulować. Zamiast kłaść łapę na jego kasie, może sam spróbuj zrobić coś sensownego? Może nawet to samo, skoro jest przetestowane i działa? Potem ktoś to opodatkuje, bo taki go najdzie kaprys, albo coś mu się nie podoba. Mam nadzieję, że zaczniesz klaskać uszami z radości i w podskokach pobiegniesz zapłacić. Obecna postawa sugeruje, że niekoniecznie.
  3. Ta, wycinaj sobie zdanie w połowie, przed przecinkiem i obracaj kota ogonem dalej. Zgubiłeś część o wynajmie. Nie da się na początku żyć w ten sposób? Z czasem można się przenieść na swoje. Nie jest problemem coś znaleźć po kilku czy dziesięciu latach pracy i padły już na to przykłady. Tylko panicze są wielce obrażeni, że za minimalną krajową nie mogą mieć 100m2 w stolicy w nowym budownictwie i standardzie premium. Może jeszcze jacht do tego? Sorry, ale trzeba dopasować oczekiwania do własnych możliwości, jeśli z tymi drugimi się nie zamierza nic zrobić.
  4. No więc żeby nie było offtopu, pozwolę sobie wrócić z tym do odpowiedniego działu. To nie jest kwestia krucjaty, więc nie bierz tego do siebie. Po prostu bardzo łatwo jest zauważyć nieścisłości w tym, co piszesz. Chcesz kogoś dodatkowo opodatkować, zacznij od siebie. Tobie nie pasują ludzie zarabiających na mieszkaniach, bo Ci utrudniają zakup takowego. Mnie z kolei nie pasują ludzi kupujący złoto, bo oni mi utrudniają jego zakup. Każdy z nich ma swój sposób na zarobkowanie, który zawsze będzie miał wpływ na pewną grupę ludzi. Ty chcesz dowalić akurat tym, co Ci się nie podobają. Dlaczego jedni mają być traktowani gorzej od drugich? Bo mieszkanie to jest jakiś produkt niezbędny do egzystencji? Nie, nie jest. Można mieszkać w domu, można się zdecydować na wynajem długoterminowy i wszystko urządzić pod siebie. Swoją drogą jest to coś zupełnie normalnego w krajach na zachodzie, które tak często są przytaczane u nas jako wzór dobrobytu. Zatem, jak najbardziej możesz być za wprowadzeniem podatku katastralnego, nie mam z tym problemu. Tylko bądź konsekwentny i ogólnie popieraj podatki za to, że ktoś sobie na swój sposób radzi finansowo w życiu oraz nie pisz, że bardzo irytujące są inne podatki (od zysków kapitałowych) tylko dlatego, że akurat Ty go musiałeś zapłacić. Pisałeś w tym wątku z dezaprobatą, że ten kraj staje się egoistyczny, a sam robisz dokładnie to samo. Podatek dla Ciebie źle, ale przywalić po kieszeni innym, to już ok.
  5. Możesz toczyć dyskusję tak/nie ale z przedszkolakami, nie ze mną. Wybiórczo traktujesz tematy, które są Ci na rękę, mimo że rządzą nimi te sama prawa ekonomii. Znasz już moje zdanie na temat powoływania się na "ekspertów" z innego wątku. Ja wolę myślenie i konfrontację faktów od powtarzania po kimś. Zwłaszcza, że ów "ekspertów" bardzo łatwo jest zapędzić w kozi róg kilkoma celnymi argumentami. Co do różnych stawek podatków - mogę się zgodzić w kwestii kontrowersyjności ów nierówności. Ale tak to już w tym kraju jest. Dochodowy też jeden ma 32%, a drugi 5%, pomimo że to ten drugi więcej zarabia.
  6. Bardzo krótkowzroczne podejście do tematu IMHO.
  7. Ciekawe, jeszcze wczoraj pisałeś, że podatki to nie jest karanie ludzi za bycie obrotnym i bardzo chętnie nimi szafowałeś. Czyli podatki dla innych ok, a dla ciebie już nie? Nieźle. Jak tak bardzo przeżywasz te 500zł, to na pocieszenie mogę napisać, że ja mam do zapłaty 60k. Takie życie.
  8. Któż to definiuje te poważne organizacje? One są jakąś wyrocznią? Czy UE - zajmująca się krzywizną bananów i utrudnianiem korzystania z butelek poprzez upośledzenie nakrętek - to jedna z tych poważnych instytucji? Co to znaczy ciężko pracuje? Work smart, not hard. Osiem godzin ośmiu godzinom nierówne. Pozwolę sobie mieć własne zdanie, zamiast powoływać się na "poważne organizacje" oraz "ekspertów". Ja rozumiem, że jest ciężko. Sam kończę budować dom, połowę wyłożyłem z własnej kieszeni, niczego od nikogo nie dostałem. Drugą połowę spłacam wraz z odsetkami. Doskonale wiem, ile mnie to kasy, nerwów i czasu kosztowało. Użerałem się z urzędami, inspektoratami, zgodami, pozwoleniami, zarządami itd. Ogarniałem, co zrobić najpierw, co potem, a może wcale. Czy budować trochę dłużej, czy odpuścić wakacje/samochód. Buduję taki dom, jaki jestem w stanie. Nie jęczę, że skoro ktoś inny ma willę 1000m2, to mi mają dopłacić, a jemu dać podatek. Trzymam się swojego podwórka i nie wtykam nochala w cudzy sposób na kasę. Tylko tyle i aż tyle. Taki był mój wybór i ma on swoje konsekwencje. Mogłem po prostu kupić gotowe mieszkanko bez kredytu i mieć święty sposób. Wybrałem trudniejszą drogą i nie jest to powód, aby dybać na pieniądze innych. Można odpuścić trochę m2, można wybrać niższy standard wykończenia i z czasem dalej się dorabiać, można zrezygnować z drogiej lokalizacji. A może - cytując klasyka - zmienić pracę, skoro się ma nieco wyższe aspiracje? Dobrobyt nie bierze się z bycia nijakim. Skoro para robiąca w budżetówce za znacznie mniej niż 14k, które podałeś, jest w stanie mieć swój kąt, znaczy, że się da. Trzeba tylko dostosować swoje oczekiwania do własnych możliwości. Nie, nie oznacza. A raczej - nie musi oznaczać, jak się ogarnie temat.
  9. To są twarde fakty, nie farmazony. Widziałeś dopisek "idiotyczny" przy programie kredytów 2%? Taki jest właśnie efekt ingerencji państwa w rynek mieszkaniowy. Odwrotny od zakładanego przez motłoch. To samo spowoduje katastralny - droższy wynajem, czyli kolejne jęki ludzi, co nie potrafią ogarnąć sobie chaty. Nikt ogarnięty finansowo nie weźmie tego na siebie. Reszta znowu bezmyślnie zrzuci wszystko na tych, co się dorobili, są bogaci, źli, mają mieszkania i bla, bla, bla. Także - proszę - nie rzucaj więcej kulą w płot. Zamiast wymyślać kolejne kretynizmy pod tytułem "daj", "zabierz", "mi się należy", "dopłać", lepiej się wziąć do roboty.
  10. Oczywiście, że jest. Ktoś coś wymyśla, podejmuje ryzyko, wprowadza plan w życie, pracuje na to, poświęcając własny czas, a potem urzędasy kładą na tym łapę, bo tak. Podobne banialuki powtarzają ludzi, którzy twierdzą, że ci, co więcej zarabiają, powinni płacić większe stawki podatku, bo nie rozumieją nawet, jak działa procent. Mam nadzieję, że jak kiedyś będzie Ci dane solidnie zarabiać i ktoś dowali na to podatek, to wciąż tak będziesz uważał. Wszystko się zgadza. Państwo buduje mieszkania socjalne, wspiera budownictwo, a nawet rozdaje idiotyczne kredyty 2%. Nie ma tu nic o dymaniu tych, którzy są na tyle obrotni, że potrafią mieć to mieszkanie bez wsparcia państwa. Przy okazji - te osoby często nie dostają nic z tych programów w przeciwieństwie do krzykliwego motłochu, co tylko by zabierał "bogatym". Lol, jaki rachunek? Miały, bo sobie na to zapracowały i podjęły dobre decyzje w odpowiednim czasie. Nikt innym nie broni zrobić tego samego. Ale lepiej jest jęczeć i twierdzić, że się należy, bo inni mają. Niech się biorą do roboty i pracują na swoje mieszkanie, to się wyrówna. A nie mi dać, innym zabrać, bo jestem nieudolny i leniwy. Ja tylko czekam, aż się skończy wojna w UA. Jak trzeba będzie odbudować pół kraju, pojadą tam tysiące ekip budowlanych, a materiałów trzeba będzie od groma. Ceny w budowlance polecą w kosmos. Ciekaw jestem, co wtedy te krzykacze wymyślą. Może rozebrać domy i mieszkania tym, co na nie sobie zapracowali i dać tym, co najgłośniej drą japę? W Polsce? Nikt tu nie opodatkuje kościoła i polityków.
  11. Dlaczego dziwi Cię, że nie chcę karać ludzi za to, że mają pomysł na siebie i potrafią dobrze zarabiać? Nie każdy pakuje hajs w mieszkanie, ja wybrałem co innego, ale to nie znaczy, że tamtych trzeba dymać podatkami.
  12. No ja też. Parka, o której pisałem właśnie w tych zawodach pracuje i kupiła 130m2 z wtórnego w mieście 40k. Bezsensownego pisania z kolei nie podejmuję. Poza tym nie "waszych", bo ja nie mam mieszkania.
  13. Uważasz, że ktoś wykonujący niskopłatny zawód, powinien dostać nowe mieszkano w stolicy, bo tak? Sorry, ale socjalizm się skończył i nie każdy może mieć wszystko, bo mu się należy. Ktoś zarabia, to kupuje sobie nową chatę, ktoś nie zarabia, to żyje skromniej.
  14. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Są alternatywy i są mieszkania. Jak ktoś woli wybrać te drugie, jego sprawa IMO. Katastralny i tak zostanie przerzucony na tych, co wynajmują, czyli ich nie stać na własne mieszkanie, dzięki czemu nie będzie ich stać jeszcze bardziej. Młodzi też mają alternatywy IMHO. Nie każdy musi mieszkać w Warszawie w nowym budownictwie. Znam parkę, co robi razem w budżetówce i kupili 130m2, bo wybrali tańsze miejsce oraz rynek wtórny.
  15. Nikt nie broni, ale kto chciałby się frajerować?
  16. Netflix w chamski sposób ogranicza materiały 4K na PC. Wymagają odpowiedniego systemu, procesora i przeglądarki. https://help.netflix.com/pl/node/23931
  17. Sorry, ale nie mogę znaleźć takiego. Chyba nie mówisz o tym z okolic 2010 roku? Jeśli tak, to sorry, faktycznie jestem niedoinformowany w kilkunastoletnich gruzach, bo w tamtych latach to jeszcze nawet nie pracowałem, a teraz kupuję w salonie. Mimo wszystko myślę, że wiadomo, o co mi chodziło. EoT ode mnie, bo masz rację - każdy robi, jak lubi ze swoim PC, dlatego też Twoja opinia jest mi obojętna. Nikt mi nie broni zalać kompa wodą (mimo że to nie WC) i wyżyłować podzespoły. Zatem jak widzisz, niczego to nie udowadnia, tylko też nadinterpretujesz.
  18. O, to spoko. Może ten koleś coś w takim razie źle robił:
  19. W sumie bez zdziwienia. Podobnie, ASRocki jako jedyne nie chcą ciągnąć RAMów 8000. Nawet ich topowe modele za ponad 2k PLN. Szczęśliwie w ostatniej chwili zrezygnowałem z Taichi.
  20. @Dziarson Możesz robić sobie, co chcesz z Passatem, ale porównanie jest bez sensu, bo moje CO daje lepszą kulturę pracy, więc jak najbardziej ma sens w przeciwieństwie do pustych zaczepek. No chyba że ta wyjęta świeca czyni jakieś cuda, to mnie oświeć. Mi pasuje, że komp jest znowu cichy. Ty bierzesz 300KM z rzężących i wyżyłowanych czterech garów, ja z gracją pracujące osiem i nie obgryzam paznokci, że da się wycisnąć więcej cyferek. Jest 165FPS na ultra w 5k2k, czyli perfecto pod nowy monitor. Jeśli internety muszą płakać, że mogłoby być jeszcze kolejne kilkanaście zgubionych FPS, to droga wolna. Ja nikomu nie bronię tak ustawić swojego 9950X3D, ja robię wedle własnego uznania. Zadziwiające, że najwięcej muszą powiedzieć ci, co ich temat w ogóle nie dotyczy. Przy okazji, co to jest "wyjełem"?
  21. Nie ma za co. Ja napisałem, że gram w jedną grę, nie że komp działa w tylko jednej grze. To tylko Twoja - niekoniecznie słuszna - nadinterpretacja. Setup przeszedł kilka testów, filmy da się oglądać, muzyka gra, a gry działają normalnie, więc nie czuję potrzeby puszczania wszystkich testów świata, które nie odzwierciedlają codziennego używania kompa, żeby na siłę znaleźć dziurę w całym. Nawet jeśli się wyspie w teście xyz, to co z tego, skoro komp działa mi normalnie 24/7? Przecież nie będę go ustawiał pod teoretyczne warunki pracy, które nigdy nie nastąpią u mnie w praktyce. Gdybym potrzebował 24/7 uruchamiać y-cruncher testy, to wówczas pod to pewnie bym go konfigurował. Spoko, rozumiem. Preferuję lepszą kulturę pracy niż podnoszenie PPT. Nie widzę sensu w biciu wyniku na ustawieniach, których nie będę na stałe trzymał. Być może kiedyś z ciekawości podbiję PPT, żeby zobaczyć, jak się będzie zachowywać, ale na pewno nie dzisiaj, bo nie chce mi się szukać pozostałych wartości. Jeśli miałbym o coś walczyć, to o wspomniane wcześniej timingi, żeby poprawić sporadyczne spadki FPS. Niebrzydka, ale to wciąż Asus. Ogarnęli już te swoje EZ release dla GPU?
  22. Raczej limituje go ustawienie auto na MOBO niż ja. Na Reddicie jest koleś, który ustawił PPT 250W, +200MHz, -40CO. Wyszło mu 47k w Cb R23. Mnie szkoda się zabijać o te kilka % kosztem 1/4 mocy więcej. Pewnie dałoby się wykręcić i więcej punktów, tweakując dalsze timingi RAM, a do tego można mieć pamięci taktowane 8000. Mnie się nigdy nie chciało tego ogarniać. Poza tym testem puszczałem OCCT. Aidy akurat nie mam, a z wynalazkami, które po sekundzie nabijają 100°C na CPU, mam złe doświadczenia. Nie pamiętam już co to było, ale albo Prime95, albo y-cruncher właśnie. Temp mi od razu poszła na 105°C na poprzednim CPU i MOBO awaryjnie wyłączyła system z jakimś dziwacznym errorem na czerwono. Nie będę próbował ponownie. I tak ten komp służy tylko i wyłącznie do grania w jedną grę, więc nie ruszam, póki ta działa ok.
  23. No all cores, czyli oba CCD.
  24. Od tygodnia mam 9950X3D i jestem oczarowany. Po przesiadce z 5950X FPSy w CPU-żernym MMO (Black Desert Online) skoczyły z 75 na 170. Aż GPU się wzięła do roboty i teraz zamiast brać 250W, ciągnie 420W. W końcu można wykręcić dobre odświeżanie w 5K2K na max detalach. Pora nowy monitor. Mój CPU zostawiłem na +200MHz w PBO i -45 All cores w Curve Oprimizer. Noctua NH-D15S trzyma go na 78-80°C przy wentylatorach na 45% w Fractal Design Define 7 z pełnym TOPem. Perforowanego nie założę, bo słychać wtedy piszczące cewki z GPU. RTX4090 podobne temperatury i 1600 obrotów na wentylach. Suma summarum, nie jest głośno, ale na szum wentylatorów słychać. To już chyba ostatni komp bez wody.
  25. Ja swoich HiFiMANów używam po 5-8h dziennie. Z trzech sztuk tylko jedna przetrwała dłużej niż trzy lata. Za każdym razem dostawałem nówkę sztukę bez żadnego problemu. Tak więc przynajmniej jest potencjał na regularne i darmowe odświeżanie słuchawek. Xd System wymiany padów też tragiczny. Póki komuś absolutnie nie zależy na ich brzmieniu i komforcie, szukałbym czegoś innego. Pisze z perspektywy modelu Arya v1 i Organic.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...