Karister
Użytkownik-
Postów
699 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Karister
-
Wiem, to już zamówione do nowego domu: https://www.zdesk.pl/produkt/nowoczesne-biurko-gabinetowe-hero-desk-plus-z-komoda-premium/?attribute_pa_kolor-stelaza=czarny&attribute_pa_strona=lewe&attribute_pa_grubosc-blatu=36mm.
-
Parę ich już miałem. Łap porównanie 21:9 w 38", 40" i 45". W tym roku premiera 52" od LG, ale na VA...¯\_(ツ)_/¯
-
Media Expert i x-kom raczej przyjmą zwrot w przeciągu 14 dni, jeśli jest to JDG, która nikogo nie ztarudnia. Mi z tym nie robili problemów.
-
Trzy grosze ode mnie. Też programowanie, dokumentacja plus niedzielne granie. Czy 2K, czy 4K, to przede wszystkim w zależności od stosowanego sprzętu do pracy. Jeśli jest to MacBook z prockiem Apple SIlicon, to absolutnie nic, co ma mniej niż 3840p w poziomie. Bez tego nie działa poprawnie Retina Scaling. Jeśli jest to inny setup, to IMO whatever. Ja bym brał 4K, bo ceny są ok, skalowanie działa ok, a zawsze to lepsze PPI. Choć w grach mniej FPS. Też pracuję na ultrawide i dla mnie nic poniżej 38" nie ma sensu. 34" to jest mała przestrzeń robocza w pionie. LG i Acer miewają w ofercie IPSy 38" UW 3840 x 1600. Miałem produkty obu producentów i było ok. Natomiast jeden monitor to jest kompromis w komforcie pracy. Tak czy siak przydałby się drugi do jakichś bzdurek typu email, komunikator czy videocall. U siebie mam 45",a i tak rozważam drugi UW w setupie jeden nad drugim. Nie ze względu na obszar roboczy, ale częstszą konieczność przełączania pulpitów.
-
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Zapewne tak. Ale tu już mamy zgodność, że moje może być inne. Ok, niech będzie. Są przykłady, gdzie wysokie podatki dla bogatych zadziałały dobrze (ja tego nie wiem, ale mogę przyjąć, że Ty wiesz, co piszesz), i są takie, że nie zadziałały. Ja się nie podejmuję stwierdzenia, że jedno albo drugie zadziała albo nie zadziała w Polsce. Inne czasy, inna sytuacja ekonomiczna, inny kraj, inne realia. Jest to złożone. Gdyby było inaczej, nie byłoby tej dyskusji, bo ktoś mądry już dawno by zrobił tak, że wszyscy mają swoje wymarzone mieszkanko i są szczęśliwi. Tak więc ja uważam, że by nie zadziałały, ale to nie znaczy, że faktycznie tak by było. To tylko moja opinia, a opinia ma to do siebie, że nie musi być trafiona. Może kiedyś ktoś ją zweryfikuje. Póki co - jest, jak jest. -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
A fakt, sorry, źle przeczytałem. No to jednak nie uważam Twojego pomysłu za sensowny. Oczywiście, że nie poczyniłem, tylko Ty jesteś tak przewrażliwiony, że wszystko odbierasz jako atak i chcesz się naparzać, a nie dojść do czegoś sensownego. Karister psycholog prawdę Ci powie. Pozwólmy sobie przyjąć za coś naturalnego, że to ja wiem najlepiej, kiedy coś zakładam, a kiedy nie. A więc ponownie - Twoja motywacja w ogóle mnie tam nie interesowała. Jedyne, co napisałem, że Ja bym nie nałożył podatków na bogatych i nie zakładałem wówczas, czemu Ty byś to zrobił, bo w ogóle nie pisałem wtedy o Tobie. Nie, to nie jest sematyka. To jest czytanie ze zrozumieniem oraz trzymanie się faktów. Prosta sprawa, gdy faktycznie chcesz o czymś pogadać i zrozumieć stanowisko drugiej osoby, a nie strzelać na oślep. Gdybyś nie brał wszystkiego jako atak i paliwo do kąsania, nie byłoby problemu. To tu czynisz założenia, że ja coś zakładam, kiedy tak nie jest. Trochę kuriozum. -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
No widzisz. Ty masz na to jakąś wizję, a ja mam inną. To jest ok, nie muszą one być takie same. Ja bym to przeredagował na "dla Ciebie nie ma większego sensu", bo się nie wpasowuje w Twoje idee bądź po prostu go nie widzisz. Dostałeś przykłady, w których nałożenie podatku na "złych i bogatych” nie zadziałało. Jeśli nie chcesz tego przyjąć do wiadomości, to ciężko o dyskusję. Nie rób sam tego, co innym tak często i z taką satysfakcją wypominasz. Twój pomysł z podatkami na wynajem może się sprawdzić, a może się nie sprawdzić, bo wokół jest jeszcze gazylion innych czynników. Gdyby to było takie proste, już dawno ktoś by naprawił świat kolejnymi podatkami. Twoje podejście z budowaniem tanich mieszkań socjalnych mogę natomiast uznać za coś sensownego. Ludzie będą mieli byle co, ale zawsze coś, a wynajem w naturalny sposób być może przestanie być żyłą złota. Spoko, może to zadziała, a może nie, bo - znowu - jest masa innych czynników. Natomiast podatki, podatki, podatki wciąż uważam za zły pomysł. Absolutnie masz prawo tak uważać, a ja mam prawo uważać, że nie trzeba. Widzisz, ja tutaj nie czyniłem żadnych założeń, a Ty kolejny raz próbujesz mi wcisnąć coś, czego nie robię. Zauważyłeś, że każde zdanie, do którego się odniosłeś, napisałem w pierwszej osobie? Ja nie twierdzę, ja uważam... To, że ja czegoś nie uważam albo uważam, nie znaczy, że opisuję Twoją motywację. Ta jest, jaka jest i w ogóle o niej nie pisałem. Ty napisałeś w poście wyżej. Ja nie. Myślę, że pora pograć w grę. Wydaje mi się to ciekawszą opcją niż prostowanie podstawowych kwestii budowy zdań i ich czytania. ¯\_(ツ)_/¯ -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Nic mi nie umknęło, tylko czynisz niepotrzebne założenia i nadinterpretujesz pod swój tok myślowy. To też kilka miesięcy temu Ci pisałem właśnie w wątku o katastralnym mój światopogląd. Czy ten, czy inny nowy podatek (lub podniesienie istniejących) dla wynajmujących mieszkania - uważam to samo - pomysł z dupy. Może i warto pomyśleć nad zbalansowaniem różnych podatków z różnych form zarobkowania, żeby ludzie nie musieli kombinować. Dowalenie jednej konkretnej grupie ludzi, która akurat ma swoje pięć minut, to nie jest dla mnie rozwiązanie. A czy dzisiaj są paragrafy na wynajem mieszkań? Jeśli są, przyznaję Ci rację. Jak powstaną, też będziesz miał rację. Patrzę na to z perspektywy własnych realiów. Ja bym chciał zbudować dom w samym Wrocławiu, ale działki po kilka milionów, więc zbudowałem pod Wrocławiem, bo takie są moje możliwości. Nie twierdzę, że przez to trzeba dojebać deweloperom, bo wykupywają ów działki pod nowe osiedla. Te pewnie i tak trafią na wynajem albo będą za drogie, więc dalej wszystkim będzie źle. Nie stać mnie też na prywatny odrzutowiec albo jacht, ale nie uważam przez to, że trzeba tym ludziom dosrać podatkiem. -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Masz takie prawo. Dla mnie gdyby babcia wąsy miała, to by dziadkiem była. Jak sam napisałeś, ceny by spadły wówczas przez rynek, a nie przez podatek czy jego brak. Gdyby tanich mieszkań był nadmiar, kreatywni ludzie znaleźliby inny sposób na zarabanie i ten na pewno też by komuś wadził. Różnica jest taka, że na dopalacze są paragrafy, a wynajmowania mieszkań obecnie nikt nikomu nie zabrania prawnie. Choć prywatnie uważam, że jak ktoś jest tak durny, żeby to kupiować i ćpać, to sprzedawca tego shitu robi przysługę społeczeństwu, że ameby umysłowe same się wytrują. To tak jak z (uwaga - wkładam kij w mrowisko) z durnymi audiofilami. Skoro można komuś wcisnąć kabel za 100k, to czemu tego nie robić? A tak bardziej na serio, to dopalacze to trucizna, więc inny temat. Tak czy siak, już to przerabialiśmy w innych wątkach i nie widzę sensu do tego wracać. Ja uważam inaczej, Ty inaczej. Skoro przez skalpera muszę zapłacić więcej za PC, a przez flippera więcej za mieszkanie - reaguję na sytuację. Może wynajmuję, może wybieram dom, a może po prostu też robię coś w kierunku, żeby lepiej zarabiać. Czy AI i robotyzacji też powinniśmy zabronić? Przecież to zabiera pracę ludziom, więc jest szkodliwe. A w krypto miliony kart graficznych rzucają kostką po próżnicy bez koordynacji, marnując tyle prądu, co zużywa małe państwo. Ja bym zaczął od uwalnienia właśnie tego. Walka z wiatrakami, bo świat się zmienia i trzeba się dostosować. -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
No nie. Albo no tak. Zależy, z czyjego punktu widzenia. Gdzie ja piszę o dużej podaży? Podaż jest, jaka jest w danym momencie i nie o tym mowa. Jeśli na rynku jest obecnie x mieszkań na wynajem, to nadal będzie ich x po nałożeniu/podniesieniu podatku od wynajmu. Tyle że ten x mieszkań stanie się droższy dla wynajmujących o ów podatek przrzucony na nich. Podaż czy popyt to osobny temat i te mogą się zmieniać bądź nie, niezależnie od nowego podatku. Ale to tylko gdybanie, bo równie dobrze może być tak, że właściciele pięciu mieszkań stwierdzą: "Ojej, już się nie opłaca wynajmować, odsprzedaję to dużej firmie". Jakie ceny najmu ustawi ta duża firma, która może sobie pozwolić na nieco czekania, każdy chyba się domyśla. Kolega tak robi, nie będąc dużą firmą. Wykańcza mieszkanie ładnie, ale tanio (czytaj z wierzchu się błyszczy, w środku gównolit, co prztrwa pięć lat) i wystawia to za 150-200% normalnej ceny rynkowej na wynajem. Jego nie interesuje, że większosć ludzi tego nie weźmie, bo znajdzie się bogaty Ukrainiec, który akurat chce ładnie wykończone mieszkanie akurat w tym miejscu. Zatem pozostaję przy swoim. Podatek od najmu/mieszkań, jak każdy inny, i tak spadnie na Kowalskiego i Nowaka. Zresztą widać to nawet po podatku bankowym (nagle spadło oprocentowanie lokat) czy dopłatach do żłobków (te dziwnym trafem z dnia na dzień podrożały o wysokość dofinansowania). Także jeszcze raz - dymany na kasę zawsze jest ten biedny. Jak już Ci kilka razy pisałem - kasę mam z innych źródeł niż wynajem mieszkań. Posiadam dom, mieszkań zero. Nie zamierzam tego stanu rzeczy zmieniać, bo serio są inne sposoby zarobkowania niż wynajmowanie mieszkań. Tutaj też przypomnę, że nie przeszkadza mi, że ktoś sobie żyje z krypto, wynajmowania mieszkań, robienia szkoleń czy po prostu pracy na etat. Każdy ma swój sposób na zarobek i zawsze uważam, że odbieranie mu go podatkami jest gównianym podejściem do tematu. Bardzo łatwo. Robiłem w pewnej polskiej firmie od windykacji. Jak sądzisz, co się łatwiej egzekwuje: 100 PLN od babci, której z emerytury nie starcza na leki, czy 100k PLN od oszusta biegłego w kruczkach prawnych? Podpowiedź: babcia może nie kupić leków. Może też jeść chleb ze smalcem zamiast masła. Takie realia. Podatkiem ich nie naprawisz. A co do progresywnego podatku - uważam go za kretyński pomysł. Mam nadzieję, że jak Ci się uda dobrze zarabiać, to uznasz, że to jest ok, że oddajesz z tego ponad 50% do studni bez dna. Bez poparcia próżnego gadania czynami to sobie można. Po to ktoś tyra i inwestuje w to czas, żeby właśnie zarabiać i coś z tego mieć. Jaka będzie motywacja do pracy i działania, jak damy 80% podatku? Obecne 55% wszystkich obciążeń na UoP dla ludzi dobrze zarabiających to nie jest już dość? Nie wiem, czy wiesz, ale mamy dla UoP właśnie progresywny podatek i właśnie dlatego siedzę na kontrakcie. Efekt? Zamiast spokojnie siedzieć na UoP i płacić te rozsądne 25% danin, płacę jakieś 7%. Sorry, ale 50% uważam za przegięcie pały i tyle. Do tego jeszcze na to i owo weźmie się fakturkę. -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
To ja powtórzę n-ty raz: jak ktoś chce podnosić podtaki, warto zacząć od siebie. Jaki ten podatek by nie był, i tak zapłacą go najemcy, więc Kowalski i Nowak jeszcze bardziej będą kwiczeć, jak im to jest ciężko. Nawet jak będzie to - dajmy - podatek od czwartego mieszkania, to najem wszystkich pójdzie tak samo do góry. W ten sposób na czwartym i kolejnych landlordzi nic nie stracą, a na pierwszych trzech przy okazji zarobią więcej, a ludzie bez pieniędzy na własne M będą wynajmować już nie pato-kwalarkę 15m2, nie pokój, a pół pokoju ze wspólnym kiblem dla wszystkich najemców. Tyle ten podatek zmieni. Każdy, kto ma pieniądze i ogarnia finanse, przerzuci te koszty na biedniejszego, a ten stanie się jeszcze biedniejszy. Tak to działa. -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Ja zazwyczaj renegocuję stałe w banku, gdy sytuacja na rynku się poprawia. Gdy widzę, że inne banki mają 1 p.p. mniej, to dzwonię i mówię, że poproszę o aneks albo zrobię refinans do innego banku. Wtedy dostaję kontrofertę obniżenia oprocentowania o jakieś 0.7 p.p i podpisuję. W aplikacji mobilnej PKO BP wystarczy kliknąć generowanie zestawu dokumentów kredytowych i pop-up z nową ofertą wyskakuje sam. Nie trzeba nawet nigdzie dzwonić. Przy okazji resetuje się okres stałego oprocentowania na pięć lat. Jak jest zadyma i oprocentowanie idzie w górę, to nie proszę o aneks. -
Kupiłem grę w preorderze w Media Expert. Dzisiaj otworzyłem pudełko i podczas wpisywania klucza na Steam wyskakuje pieprzenie, że nie można aktywować gry, bo to jest kod do DLC i trzeba najpierw mieć podstawkę gry. Any ideas? Nieważne. Problem między kresłem a monitorem.
-
Akurat to, o czym się nie gada, to to, ile masz W we zmaku. Ja się trzymam liczb i faktów, o których jest tu właśnie mowa, a nie gdybam, więc nie obarcaj - proszę - kota ogonem. Serio, nie ma sensu rzucać kulą w płot na oślep. Tyle ode mnie, bo na więcej szkoda prądu.
-
Akurat na stronie Dali jest podane, jak kawa na ławę, więc gdybanie "jeśli przy 4 ohm mierzone , to dali 80 efektywność przy 8ohm" jest bezcelowe. A bardziej wprost - jest po prostu niepoprawne. Wyraźnie jest napisane 83dB z 2.83V podanych na nominalną impedancję 4Ohm. Czyli, tak, jest mierzone dla 4Ohm i nie, nie jest 80dB. Ów kolumny mają niską impedancję, więc lepiej marketingowo jest podać dla 2.83V, bo wychodzi wyższa liczba niż dla 1W. Gdyby miały 8Ohm, to miałyby też inną konstrukcję, a tym samym inną skuteczność, więc całe to gdybanie nie ma sensu. Właśnie dlatego wolę mieć podane to dla 1W plus impedancję. Wtedy ludzie nie mieszają ze sobą tematów. Najwyraźniej pomiar dla 2.83V sprawia problemy. To się podaje dla impedancji nominalnej kolumn, a ta jest tu znana. Dali to nie jest chiński no-name producent, więc podaje komplet informacji. Problem, o którym pisałem, pojawia się, gdy masz podane x dB z 2.83V dla sprzętu grającego, a nie ma w ogóle nic o impedancji. Wtedy w sumie guzik wiesz, jak to się zgra z wzmacniaczem, którego zazwyczaj znasz moc dla danej impedancji olumn, a nie ile ma VRMS. Odwrotny problem bywa w torach słuchawkowych, gdzie producenci DAPów lubią podać ich moc wyjściową, ale bez impedancji obciążenia. Wtedy się radośnie szuka właśnie ich VRMS na wyjściu. Rak i tyle. A w 99% przypadków problemu tak naprawdę nie ma, bo tak, jak już pisałem, większość sprzętu i tak zagra wystarczająco głośno. Trzeba naprawdę radośnie dobrać komponenty, aby wzmacniacz dał sobie rady. Ewentualnie być głuchym i oczekiwać odsłuchu 120dB+.
-
Ja przywykłem do czułości podawanej z 2.83V i skutetczności/efektywności z 1W, ale to nie jest nigdzie ustandaryzowane, więc najlepiej pisać całą jednostkę i tyle. Klipsch robi właśnie bardzo efektywne głośniki. Takie R-600F mają 96dB metr od kolumny z wata. To jest dużo. Po co? Mowa nie jest o czułości wzmacniacza, tylko głośników. Skoro nie znasz pojęcia ów czułości, to właśnie miałeś okazję poznać.
-
@Mar, nie chodzi o wzmacniacz, tylko o kolumny. Abstrahując od nazewnictwa, raz jest podawane dB/W/m, a raz dB/2.83V/m. Dla mnie wygodniejsze jest to pierwsze plus impedancja. Drugie też jest ok dla kolumn 8Ohm. W przypadku innych impedancji zaczyna się zabawa, co tak naprawdę podał producent. Przeliczył, czy zostawł to dla czytającego? Poza tym ów impedancja podawana jest dla tonu prostego 1 kHz, a ta zazwyczaj nie jest stała dla całego pasma. Największy rak to jest db/V/m. Ja to traktuję tylko jako wartość poglądową. Zdarzało mi się, że miałem słuchawki, które teoretycznie miały być łatwe w napędzeniu, a gałka głośności musiała dotrzeć podejrzanie daleko. W praktyce i tak ciężko o sprzęt, który nie zagra na tyle głośno, żeby uszy miały dość. Większym problemem każdego sprzętu audio jest nieliniowa charakterystyka przy zmianach głośności, a tego nie ma w żadnych pomiarach.
-
Najpewniej nie, bo 8dB to duża różnica. Pewnie w jednych była podana czułość, a w drugich efektywność. Choć te nazwy i tak są ze sobą często mieszane, więc najlepiej patrzeć na jednostkę.
-
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Wiesz, że w praktyce wyskakuje milion rzeczy i rzadko się mieści w zakładanym budżecie? Bez buforu 15% to się można mocno przejechać. -
Zakup mieszkania od dewelopera
Karister odpowiedział(a) na Isharoth temat w Dyskusje na tematy różne
Akurat wypoczynek to są drogie meble. Narożnik 2+3 Bizzarto albo Polipol z jednym modułem elektrycznie rozkładanym to jest 30-40k. Ikea Ektorp ma jedno zero mniej w cenie. Czy warto dopłacać? Każdy musi ocenić sam, ale mam jeden i drugi, i to jest przepaść, jeśli chodzi o jakość. Tak jakby porównywać prom kosmiczny do śmietnika. Biurko też można mieć za kilka stów, a można za kilka koła z elektryczną regulacją. IMO fajne bajery, ale kasa spieprza w taki sposób bardzo szybko. Ja wolę raz, a dobrze. -
Miałem takie okulary od optyka i oddałem po tygodniu. Dla mnie wszystko widziane na żółto było nie do przyjęcia. Sorry, ale efekt, jakby cały świat był zaszczany niczym śnieg pod latarnią zimą. Lepiej sobie ustawić filtr programowy na zadane godziny (kiedyś popularny był f.lux) i mieć obsikany jedynie monitor wieczorem, a nie całą wizję 24/7. IMO marketing kierowany do ludzi siedzących przed ekranami. Głównym źródłem światła niebieskiego jest Słońce, a jakoś nikt budowlańcom takich okularów nie wciska.
-
Nie wyciągam tutaj żadnych wniosków, tylko trzymam się twardych faktów, a te są bezlitosne dla 99% ludzi w audio. Ty zaś w mojej ocenie nadinterpretujesz i niepotrzebnie odbierasz coś jako atak. Tak jak pisałem, te 70, czy 90dB to są techniczne możliwości nośnika i żaden utwór nie ma takiej dynamiki, żeby po tym oceniać jego brzmienie. Nie wiem, czemu to trafia u Ciebie razem w jednym zdaniu. To są różne tematy. Dynamic range albumu Death Magnetic od Metallica, który był jechany za realizację niczym bury pies, ma DR 2. Inny ich album, Black, chwalony za dobrą realizację, ma DR 6. To jest taki typowy wynik dla mainstreamowej muzyki. Ani dobry, ani zły. Albumy z muzyką instrumentalną nieraz mają DR na poziomie 15 i więcej. Czy to jest jednoznaczne z ich dobrą realizacją? Absolutnie nie. To w dużej mierze wynika z samego gatunku. A może wręcz jakiś artysta założył, że chce nagrać bardzo głośny album i wówczas taki DR jest zgodny z założeniami projektu. Różnica jest taka, że tutaj nie będzie clippingu, a w wyniku remasteringu oryginalnego materiału pod kątem loudness będzie. Dlatego właśnie warto brnąć w temat głębiej, żeby ludzie go rozumieli. Wyjęta z kontekstu liczba nic nie znaczy. Spłaszczenie tematu do jednego zdania jest dla mnie śmieszne. Raczej realistyczny. Lata doświadczenia mi pokazały, ile ludzi robi błędy w audio. Taki już pech audyfili, że ucho to bardzo niedoskonały organ, a mało komu chce się temat zgłębić, o elektronice nie wspominając. Dlatego łatwo o błędne stwierdzenia. Statystyka jest tu nieubłagana. Dobrym przykładem takiego audio-voodo są spiny o to, który serwis streamingowy gra najlepiej. Przecież ten ma kompresję stratną, a tamten bezstratną. A jeszcze inne ma MQA, które nie może brzmieć źle. Oh shiet... to jest kompresja stratna? Rly? Nieważne, brzmi najlepiej, bo jest gęsty plik! Szkoda, że tak mało ludzi pomyśli o tym, że po prostu dwa różne serwisy streamingowe mogą mieć dostęp do różnych masteringów. Na koniec dokładają się do tego wszystkiego sami producenci kabli premium zalecają ich wygrzanie, a kolumny hi-end wciąż mają podwójne porty głośnikowe. No chyba nie po nic? Koniecznie trzeba tutaj druta do bo-wire. Poszło kolejne 10k na kable, to musi być lepiej. Owszem, ci wszyscy ludzie słyszą wiele różnych rzeczy. W swojej głowie, a ta im płata figla. Czy to znaczy, że ich jednak nie słyszą? To już było poruszane tutaj (i nie tylko) wiele razy. W przypadku dobrze zrealizowanego nagrania - oba te nośniki mogą zabrzmieć tak samo dobrze, co też już opisałem. Tak samo dobrze oznacza nie do odróżnienia w ślepym teście, o ile ten jest dobrze przeprowadzony. Przy czym ten pierwszy zagra tak samo dobrze po latach, a drugi niekoniecznie z powodu fizycznej degradacji po każdym odtwarzaniu. IMO to jest złożony temat. Są przecież dobrze zrealizowane nagrania, tyle że nieliczne w przypadku niektórych gatunków muzyki. Jeśli chodzi o te źle zrealizowane, wg mnie problem jest tam, gdzie już napisałem - w kasie. Po co robić osobne masteringi dla niszy odbiorców, skoro 95% ludzi tego nie potrzebuje? Po drugie, wg mnie winni są sami audiofile. To są często ludzie, którzy nie skupiają się na ważnych tematach typu akustyka czy realizacja nagrania. Lepiej wywalić kasę w gęste pliki, czy grające kable, które są daleko poza możliwościami percepcji ludzkiego ucha. To się dzisiaj sprzedaje, a nie dobra realizacja. Poza tym ten sam problem dotyczy wideo. Czemu Terminator czy Jurassic Park wciąż wyglądają nastrojowo i dobrze, podczas gdy komiksowi antagoniści z nowoczesnego kina powodują uśmiech politowania? Przecież nagle nie zniknęła możliwość realizacji dobrej i klimatycznej wizji. Widocznie nie to się dzisiaj sprzedaje. Tu także jest oczekiwanie na krzykliwość, przerysowanie oraz przesadę. To samo z fabułą. Kiedyś wiele filmów budowało zagadkę, trzeba było czegoś się domyślać. Dzisiaj niekoniecznie. Ma być natychmiastowy zastrzyk dopaminy i tyle.
-
Majster dobrze wie, co robi, a robi to, czego oczekuje odbiorca. Odbiorca, czyli często tłum przygłuchych młodziaków z rozkętrconymi na maxa IEMami albo plastikowymi BOSE na rowerze bądź w tramwaju. Czego taki ktoś może oczekiwać? Dobrze zrealizowanej muzyki? Nie sądzę. Ciężko więc oczekiwać, aby pop, rock, hip-hop czy metal nie były dotknięte problemem badziewnego masteringu, skoro często są realizowane właśnie pod złe warunki odsłuchowe na sprzęcie, który zaprzecza idei sensownego grania. Są też inne gatunki muzyki i tam sprawy wyglądają inaczej, bo i odbiorca inny. Dla mnie w dobie streamingu, czy to CD, czy winyl, nie ma powodów, aby nie trafiło na każdy z tych nośników dobrze zrobione nagranie. Dzisiaj fizyczne nośniki kupują głównie koneserzy. W serwisach streamingowych mogłyby być dostępne wersje "normalne" oraz te dla miłośników łupaniny i jazgotu. Oni i tak nie kupują ani CD, ani tym bardziej winyli, więc niczego nie stracą. Tyle że to dodatkowa praca, a ta kosztuje, więc łatwiej wszędzie wrzucić kicz, bo tenże ma liczniejsze grono odbiorców. I jakby ktoś się chciał czepiać i szukać bezsensownych uogólnień - nie każdy pop czy metal jest źle realizowany, ale częściej niż jazz czy blues.
-
Nie wiem, czy cztery linijki tekstu można nazwać wykładem, ale odpowiadając na pytanie: dla osób, które mieszają ze sobą rzeczy i nie chcą tego zrozumieć, przez co potem będą rozpisywać bzdury. Ten inny odbiór nie jest z powodu 75, 78 albo 91 dB rozumianych jako techniczne możliwości nośnika. Zarówno na winyl jak i na CD może trafić dobrze zrealizowane / zmasterowane nagranie. Tak samo to źle zrealizowane. Wówczas nie ma powodów, aby CD zabrzmiało gorzej przy założeniu, że korzysta się z poprawnie skonstruowanego DAC. Jest za to masa powodów, dla których gorzej może zabrzmieć winyl. To tak z obiektywnego punktu widzenia. A jeśli komuś bardziej leży brzmienie gorsze technicznie - jego sprawa.
-
To nie chodzi o to, "ile ma dB", bo nawet nie chce mi się tego weryfikować. Czy to jest 60dB, czy 90dB, to jest to znacznie więcej niż dość dla dobrze zrealizowanej muzyki. Moją uwagę przykuło wymieszanie "smażenia" z ciepłym brzmieniem i na koniec ta kompresja dla CD. O odbieraniu "inaczej" dźwięku to było dość tu i na innych forach. Potem wiadomo, co się dzieje w ślepych testach. Banan i kabel za tysiąc dolarów są tak samo dobre. Nie neguję, że istnieją miejsca, gdzie różnice są drastyczne, słyszalne i mierzalne, ale wiele takich twierdzeń powinno trafić do kosza z powodu źle zrobionych porównań. Zaczynając od niewyrównanej poprawnie głośności, poprzez brak zrozumienia działania uszu, na biasie wizualnym, kończąc. Dla mnie forum to nie jest dobre miejsce, aby stwierdzić, kto coś słyszy, a kto nie. Dlatego u mnie takie twierdzenia idą z defaulta do dev/null. Za dużo czasu spędziłem w sklepach audio, salonach odsłuchowych i zlotach audio. Takie rzeczy mogę potestować w dobrych warunkach na żywo. Różnice w masteringu są, jasne. Ustaw dobrze odtwarzanie jednego i drugiego źródła i daj komuś ocenić, co gra lepiej. Obstawiam, że niejednokrotnie będzie to właśnie ten "gorszy" mastering. Gdyby właśnie taki nie podobał się wielu ludziom, nie byłby taki popularny. Jeszcze zabawniej będzie, jak ktoś w ślepym teście będzie mieszał ze sobą oba źródła.
