Skocz do zawartości

Karister

Użytkownik
  • Postów

    699
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Karister

  1. Karister

    Luźny kącik audio

    Ja tam wolę własny RIP. Przynajmniej wiem, co na nim jest. To porównanie wyżej, to skąd? Zalatuje mi to halucynacją AI, szczerze mówiąc.
  2. Karister

    Luźny kącik audio

    Zdecydowanie stare wydania CD w przypadku starej muzyki. Mają normalny mastering. W nowej muzyce bywa, że ten sam mastering trafia i na CD, i na winyl. Przy zgrywaniu CD do pliku od razu wiem, czy poszło bez jakichkolwiek błędów i mam wszystko otagowane do streamingu. Z winylem za dużo zabawy. Nośnik się degraduje, a sprwadzać by trzeba było każdy utwór od A do Z po zgraniu. IMO to już tylko zabawka dla ludzi, którzy lubią sobie popatrzeć na obracający się krążek.
  3. To się kłóci ze sposobem działania niedeterministycznych algorytmów AI.
  4. Czytałeś całość przekazu? Bo właśnie dokładnie to było w nim wytłumaczone. "Zaimplementuj x" albo "zrefaktoruj ten kod" to nie są dobre prompty i są małe szanse, że kod w ogóle będzie działał. Dobry promt (i tu już nie będę powtarzał, jaki to jest) daje spore szanse, że kod będzie dobry.
  5. Chodzi o to, że w tej Waszej dyskusji padło sporo ogólników, które nie mają miejsca w dużych, dobrze zrobionych systemach. Literówek nie ma w działającym kodzie, bo od tego jest IDE. Tak samo z czeskimi błędami, bo każdy sensowny programista ogarnie to unitami. AI teraz pomoże z ich pisaniem, ale bez niej też się to ogarniało w taki sam sposób. Z konstruktorami czy innym boilerplate AI też nie wprowadza jakichś fantasycznych ułatwień, bo od dawna istnieją narzędzia typowo do tego. Konstruktory, buildery, gettery, settery, equalsy, hashcode i podobne też wygeneruje IDE. Jak ktoś ich nie chce mieć w ogóle, to istnieją rozwiązania typu Lombok do Javy. Inne języki, które mają podobne bolączki, na stówę też doczekały się takich dodatków. To nie są miejsca, gdzie AI zmienia sposób pracy w jakiś wybitny sposób. No chyba, że ktoś nie ogarnia swojego podwórka i nie wie, jakie może mieć narzędzia, a AI traktuje jako wytrych do wszystkiego. Dobrym przykładem będzie też refactor. Taki IntelliJ ma genialne wsparcie do rozdzielania, łączenia kodu, przenoszenia czy wydzielania do abstrakcji. To nie jest coś, czego nie było bez AI. Natomiast do przepisania jakiejś szajskiej od zera i puszczenia testów, czy to dalej działa AI jest bardzo ok.
  6. Tu nie potrzeba żadnego AI. Od literówek czy składni jest IDE. Do sprawdzania pętli czy zmiennych unity.
  7. A ja obstawiam, że ta gierka to jest tylko po to, żeby na koniec wszystkim napisać coś w stylu "jak chcesz więcej tak wspaniałego i zróżnicowanego contentu, a do tego w świecie MMO pełnym interakcji z innymi graczami, zapraszamy do BDO".
  8. Piśmaki zawsze lubią tworzyć clickbaity na tematy, których nawet na oczy nie widzieli. Artykuły ze strony samego zainteresowanego też są mało wiarygodne. O ile mi wiadomo, AI tworzą właśnie programiści. Rozumiem, że rzucają takie info w eter, aby przestraszyć własnych pracowników i nakłonić ich do odejścia, zanim skończą swoją pracę? Pięć lat temu to samo słyszałem. Cztery i trzy też. Dwa także. W ubiegłym roku AI miała zastąpić połowę regularów wg Zuckerberga. No i co? I nic. Jedne firmy pozwalniały, inne zatrudniły i wszystko toczy się dalej. Do tego zwolnienia zazwyczaj były z innych powodów niż AI. Zazwyczaj są przeszacowane budżety i oczekiwania inwestorów. Potem tani Hindusi. Następnie spadek zainteresowania oferowanym produktem IT. A to 75% to jest po prostu wierutna bzdura. Typowa LWzD.
  9. Co w tym dziwnego, że tego typu firmy uzależniają inne od siebie? Taki Amazon daje chmurę obliczeniową. Na początku niby wszystko spoko. Są wydajność, skalowanie, potencjał, mnogość rozwiązań. A po miesiącu rachunek na milion albo kilkadziesiąt, bo wziąłeś za duże CPU, zły typ instancji oraz nieprawidłowo zaznaczyłeś checkbox w configu bazy danych. Nie przepiszesz przecież całego softu na innego providera chmury, potem tak o, od ręki. Związek bez możliwości rozwodu. Tu IMO może być podobnie. Przyzwyczają programistów do korzystania ze swoich narzędzi i potem nie będą oni umieli inaczej pracować. Nie grzebałem za tym, ile płacimy za to AI w firmie, ale wg mnie to jest kwestia czasu, aż ktoś zacznie to liczyć tak jak koszty chmury od jakiegoś czasu. Choć na pewno łatwiej będzie się wypisać z AI niż z takiego AWSa. Poza tym ciężko jest wycenić faktyczny zysk na czasie pracy programisty, bo jak to zmierzysz? Liczbą dowiezionych featurów, story pointami, liniami kodu czy może liczbą commitów? A jak zmierzyć jakość tego kodu? Liczbą incydentów, rollbacków? Bez sensu. Dla mnie to wszystko to jest obecnie jeden wielki eksperyment i ciekawostka. Kolejne zagrożenie, jakie widzę, jest takie, że nowi, rozleniwieni przez AI programiści będą skupieni na celu, zamiast na zrozumieniu podstaw informatyki. Na początku będzie działać, a czasem zacznie pojawiać się coraz większa liczba problemów z wydajnością, bezpieczeństwem, niedeterministycznymi bugami, których tacy programiści nie będą rozumieć. Jeśli AI też tego nie ogarnie, to będzie regres w branży i paniczne poszukiwanie ludzi starej daty, którzy jeszcze takie rzeczy mieli okazję poznać. To trochę jak z kopiowaniem ze Stack Overflow, tyle że level wyżej. Póki magia skopiowanych adnotacji na pierwszy rzut oka działa, to spoko. Gdy nagle z bazy samoistnie zaczną znikać rekordy, to pojawia się problem i trzeba kogoś, kto je jednak rozumie.Tak samo z wygenerowanym kodem z AI. Następna kwestia to ilość takiego wygenerowanego kodu. Kilka adnotacji z frameworka dobry zawodnik ogarnie. Nad tuzinem tysięcy wygenerowanego kodu trudniej jest zapanować. Kto sensownie sprawdzi tyle zmian w jednym MR? Na pewno nie człowiek. Inny model? Może. Aż do momentu, kiedy puści głupi bug i historia zaczyna się od nowa. Także ponownie - AI to jest fajne narzędzie, które fajnie może wspomóc, gdy się go dobrze używa. Trzeba to potem i tak przejrzeć, sprawdzić i zrozumieć, posiadając odpowiednią wiedzę. Nie chciałbym już bez tego wsparcia pracować, ale w życiu bym mu ślepo nie zaufał.
  10. @nozownikzberlina, powiem Ci tak. W dużej firmie technologicznej, gdzie robię za tech leada, mamy do dyspozycji tuzin narzędzi AI. Różne IDE, mnogie agenty, w tym te CLI, tryby YOLO itd., itp. Kod od AI jest tak dobry jak dobry jest prompt. Do tego każdy model ma swoje wady i zalety, jak wszystko. Przykładowo, jednego używasz do wygenerowania opisu systemu na podstawie dokumentacji. Drugiego zaś do wygenerowania prompta dla modelu trzeciego, który ma kontekst całego projektu wraz z readme typowo pod AI, w którym jest opis, jak ma robić, na czym się skupiać i dlaczego. Taki jeden wygenerowany prompt, poza tymi readme, to jest często kilka albo i kilkanaście stron A4 tekstu. Tam nie jest opisane, co chcesz zrobić, tylko jak i dlaczego. Wraz z wyszczególnieniem architektury, podziału modułów, klas, podejściem do problemów współbieżności, wymaganiami pod kątem wzorców projektowych, SOLID i wszystkim innym, o czym myślałby dobry programista. W ten sposób można mieć bardzo dobre wyniki. AI stworzy cały feature i 90% takiego kodu jest dobre. Trochę szlifów, poprawek i jest. Da się dostać bardzo dużo. Problem korzystania z AI często znajduje się między kresłem a monitorem. Czyli nadal potrzeba programisty, który ma wiedzę. Po prostu nie musi on już tego wszystkiego od zera klepać. Koszty takiego jednego prompta? Czasem roczny zapas tokenów z jakiegoś taniego planu. W przypadku planów enterprise, które mamy, i tak czasem słyszę od backendowca, który akurat robi front, że dzisiaj bierze się za coś innego, bo skończyły mu się tokeny. I ten front potem i tak wymaga review kogoś, kto faktycznie się na nim zna. Tak więc @Wu70 ma rację w tym, co pisze. AI to nie jest "zrób za mnie, bo ja nie umiem". To jest "zrób za mnie, bo mi się nie chce klikać po klawiaturze, ale powiem ci, jak i dlaczego". W ten sposób praca w IT się zmienia. Już od dawna dobry programista nie jest tylko od klepania kodu, ale także od wielu innych rzeczy. Zaoszczędzony czas można spędzić na ogarnianiu wymagań biznesowych, optymalizacji, infra as a code, CI/CD, komunikacji sieciowej, observability i wielu innych. Czyli zamiast pięciu ról coraz popularniejsza robi się ta pod tytułem software engineer. Natomiast nie jest to spowodowane bezpośrednio rozwojem AI. Big techy już od dawna do tego tak podchodzą. Teraz się to po prostu popularyzuje w mniejszych firmach. Czy ta praca dzięki temu staje się łatwiejsza? Nie, wręcz przeciwnie. Żeby te rzeczy dobrze robić z pomocą AI, trzeba je znać i rozumieć, tak samo jak opisałem to z programowaniem jako takim. Trzeba wiedzieć jeszcze więcej o wszystkim wokół. Czy AI zastąpi programistów? Bezpośrednio pewnie nie, ale ci z szeroką wiedzą o całym ekosystemie IT, korzystający z AI, zastąpią tych, co stoją w miejscu i dalej chcą po prostu pisać kod. Potrafię sobie wyobrazić mniejszy zespół ogarniaczy z narzędziami AI w miejscu większego zespołu średniaków. Czy jest marchewka dla tych ogarniaczy? Chyba jest... Revolut dla seniora daje jakieś 600k netto rocznie dla seniora na B2B zdalnie, Netflix w Wawie 1M rocznie brutto na UoP, a Elastic 380k USD netto rocznie na B2B zdalnie. Do tego budżety na obiadki, szkolenia, prywatną opiekę medyczną, plany emerytalne i pakiet akcji. Jasne, to są topowe oferty, nie dla każdego, ale na takiego staffa za te 40-50k netto miesięcznie da się załapać w niejednym miejscu, jak ktoś ma już dobrego expa i skilla. Zahaczając jeszcze o Vibe-Coding, owszem, da się wygenerować różne programy, nie będąc programistą, ale to po prostu będzie jakoś tam działać i tyle. Nie powstanie w ten sposób kod, który w prawdziwym systemie mógłby pójść na produkcję z powodu lipnego security, problemów ze skalowalnością, braku testów, braku sensownej architektury i wielu innych. Czy za dekadę albo dwie AI faktycznie sama będzie umieć postawić cały system wraz z infrastrukturą i otoczką? Ja wątpię, ale jedyna słuszna obecnie odpowiedź to IMHO "uj wi". Na razie te firmy od AI nie są nawet rentowne. Równie dobrze może się to skończyć jakimś kryzysem i ostudzeniem podniety na kolejne dekady. Wszak algorytmy AI istniały już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, a ich popularyzacja nastąpiła dzięki rosnącej mocy obliczeniowej sprzętu. A tego obecnie brakuje, podobnie jak energii.
  11. Karister

    Luźny kącik audio

    Zdecydowanie! Chyba 48m2. U mnie będzie 36m2. Oryginalnie pokój miał 38m2, ale 10cm wełny na każdej ścianie co nieco zjadło. Podczas projektowania domu wydłużałem swój pokój o 60cm, bo był mocno kwadratowy, jak to bywa nad garażem. Można było o kolejne 60cm IMO, ale wtedy - na etapie kartki papieru - współpracowałem z innym akustykiem i zbytnio mi się to nie kleiło. Facet miał opory, żeby odpisywać na kilka pytań, czy sufit 10cm w górę, ściana 15cm dalej, czy może kombinacja obu. Na plus, że dobrze mi rozmieścił okna połaciowe. Pan B. Chojnacki to pochwali, jak tylko zobaczył pierwszy raz pokój, ale to tyle dobrego z tamtej współpracy. Tutaj znacznie żwawiej. Widać, że człowiek się jara tematem, odpisuje na tuzin pytań, pogada przez telefon i wytłumaczy, co i jak. Tak jak już pisałem - fajny człowiek. To nie jest też u Szymon Faber? Surowo tak pod kątem estetyki dla mnie, ale zapewne zrobione dobrze. Od razu widać, że dyfuzory nie mają randomowego wzorku. Ale i tak zaraz ktoś pewnie krzyczał, czemu dyfuzory na ścianach. No i WIllsony... widać, że ludzie lubię pierdolnięcie basem.
  12. Karister

    Luźny kącik audio

    To prawda, foty tego pokoju są na polskim forum audio. Nie jestem przekonany co do tych preferencji niskich czasów pogłosu. W tym pokoju jest właśnie 0.3-0.4s w całym paśmie wedle wykresów.
  13. Karister

    Luźny kącik audio

    Zobacz salony audioplaza. Nie wiem akurat, czy te ich lamele to też pod kątem akustyki, czy estetyki, ale oni mają tam napchane pod sufit wszystkiego. A tutaj jeszcze pokoik premium, nad którym też pracował Pan Chojnacki. Jak jest budżet, to bywa więcej, niż punktowo.
  14. Karister

    Luźny kącik audio

    To było pół żartem, pół serio. Do biczowania się nie przyzwyczaisz, ale do pewnych niedoskonałości człowiek przywyka. A najfajniesze mogą być właśnie zmiany. Niby nie, ale jednak patrząc po pokojach demo Artnovio albo salonach odsłuchowych Audioplaza, dużo można tego napchać. @Kadajo, widzę, że koleś podłapał https://www.tomshardware.com/speakers/in-a-blind-test-audiophiles-couldnt-tell-the-difference-between-audio-signals-sent-through-copper-wire-a-banana-or-wet-mud-the-mud-should-sound-perfectly-awful-but-it-doesnt-notes-the-experiment-creator. Wieczorem posłucham różnic.
  15. Karister

    Luźny kącik audio

    U mnie na wszystkich murach jest 10cm wełny, która ma właściwości tłumiące. Filc PET też takie ma, ale jest cienki, więc zadziała tylko na najwyższe częstotliwości. Jego rolą nie jest u mnie tłumienie. To robi wełna. Filc to tylko maskownica, wierzchnia warstwa. W miejscach, gdzie na wierzchu jest filc, tłumi cała objętość wełna + PET, a w miejscach, gdzie na wierzchu są zwykłe płyty GK, dźwięk się odbija. Na tych płytach GK będą też dyfuzory. Są zarówno przed, jak i za słuchaczem oraz po bokach. Aczkolwiek, czy będą to tylko dyfuzory, czy może coś jeszcze i ile, okaże się po kolejnych pomiarach. Nie jestem pewien, czy mamy na myśli tą samą ścianę, pisząc "tylna", ale płyty diamant są na ścianie z oknem za kolumnami a przed słuchaczem. Tam też będą pułapki basowe. Nie umiem Ci opisać, dlaczego akurat ta ściana tak pracuje pod kątem basu. Akustyk celowo tak to zaprojektował, bo widział, że będzie mało miejsca na bass trapy w rogach ze skosami. Ściany kolankowe mają 160cm. W ostatnich pomiarach wyszło, że działa. Przy następnej rozmowie dopytam o szczegóły rozwiązania. Akurat Pan Bartek jest mega spoko i chętnie rozmawia o całym temacie bez ukrywania swojej wiedzy. Jak coś mnie ciekawi, to pytam i tyle. Wracając do filca PET, żeby tłumił więcej pasma, musi być go gruba warstwa. Można tak zrobić. U mnie jest ~40m2 takich powierzchni. 1m2 filca PET o grubości 9mm od Mega Acoustic kosztuje jakieś 330PLN. Żeby napchać tego 10cm w głąb, wychodzi jakieś 150k PLN. Wełna ma podobne właściwości akustyczne, ale jest gazylion razy tańsza. Niestety jest też materiałem ostrym, szorstkim oraz pylącym, więc nie zostawisz jej jako wierzchniej warstwy. PET to tylko maskownica w takim projekcie. Tak samo, jak moje perforowane płyty GK obecnie. Tyle że te niestety zostały zamontowane na inne płyty GK (czyli twardą powierzchnię), więc wełna jest odcięta i nie pełni swojej roli. Perforowane płyty GK, czy cienka warstwa PET to za mało, aby zadziałały tłumiąco na szersze pasmo. Tłumieniu w takim scenariuszu ulegną tylko najwyższe częstotliwości, a większość się odbije od twardej płyty i nie dotrze do wełny za nią. Jest to u mnie właśnie w taki sposób skopane i pogłos jak w kościele pomimo tych śmiesznych dziurek z flizeliną w perforowanych płytach GK. Całkowicie nie działają. Na moje oko dokładnie ten sam temat i nawet odpowiedź od znajomej osoby: https://forum.audio.com.pl/topic/84961-filc-jako-materiał-poprawiający-akustykę/. Podczas naprawy mógłbym usunąć tę nieszczęsną litą płytę GK pomiędzy GK perforowanymi a wełną i jeszcze raz zamontować tylko płyty perforowane od razu na wełnę. Nie przypadła mi jednak do gustu ta technologia perforowanych płyt GK i stąd zmiana na PET. Idea jest ta sama. A czy będzie to brzmieć dobrze? Nie wiem, choć się domyślam. Jeszcze nigdy mi nic nie zagrało dobrze w takim mega mocno zaadaptowanym pomieszczeniu. Po prostu brzmi to zbyt odmiennie od tego, co jest na co dzień w zwykłym pokoju. Myślę jednak, że podobnie, jak kable, pomieszczenie po 100h się wygrzeje i będzie git. Po czasie głowa uzna, że tak jest dobrze. A tak bardziej na serio, u mnie nie pokrywamy 100% powierzchni ustrojami, tylko jest to robione punktowo. Do tego Pan Bartek mówił, że będziemy ostatni pomiar robić już moim sprzęcie i niekoniecznie będziemy dążyć do płaskich wykresów by the book, tylko do czegoś, co jest ogólnie dobre i sensowne, a potem celować pod moje preferencje.
  16. Karister

    Luźny kącik audio

    https://www.artnovion.com/product-categories/3-bass-trap/products/906-bass-trap-corner-fabric https://www.artnovion.com/product-categories/9-bass-trap/products/909-bass-trap-corner-slatted W Polsce nie do kupienia. Pan Chojnacki robi co jakiś czas większy zakup u producenta, żeby szło jednym transportem z Portugalii. 1800 za wersję z wykończeniem materiałowym i 2000 za wersję z wykończeniem w drewnie. Do mnie trafią cztery, więcej nie wejdzie, bo skos. W zamian tylna ściana została zrobiona tak, żeby też robiła za pułapkę basową (wełna akustyczna + podwójna utwardzana płyta GK diamant). Update projektu z wstępnie naniesionymi ustrojami akustycznymi. Ile faktycznie trafi ich na ściany, wyjdzie po pomiarach. Pomiary po przeróbce pokoju. Start przeróbki 10. kwietnia. Planuję też jakieś wzorki z tych filców PET w takim stylu:
  17. Karister

    Luźny kącik audio

    Może źle się wysłowiłem - miało być "niezadowoleni brakiem efektów". Znalazłem parę postów ludzi, którzy kupili i nie odnotowali zmiany, do której dążyli.
  18. Karister

    Luźny kącik audio

    Dobra, już po naradach wojennych. Zapowiada się ciekawie i drogo. Pan Bartek Chojnacki mocno naciska na bass trapy od Artnovion z powodu możliwości ich kalibracji. Może i ma to sens, patrząc po ludziach, którzy - niezadowoleni efektami - zwracają te szerokopasmowe zaraz po zakupie. W kwestii dyfuzorów najtańsze, co poleca to MegaAcoustic Skyfuser29 oraz QRD 2D 7N. Bardzo dobrze się wypowiadał o Vicoustic Multifuser Wood MK II 36. Bluetone ujdzie w tłoku, ale nie poleca. Absolutny top to znowu Artnovion, ale nie naciskał na nie. Natomiast, biorąc pod uwagę ich fancy design oraz możliwość wyboru koloru z palety RAL, mam pewne domysły, z których najchętniej skorzysta Pani projektantka wnętrz. Podobają mi się też kolorowe filce PET w kształcie heksagonów. Myślę, że ułoży się z tego jakiś ozdobny wzór tu u ówdzie plus nieco LEDów. Może za jakieś dwa tygodnie będą pierwsze wizualizacje.
  19. Karister

    Luźny kącik audio

    Spoko, dzięki. Będę dawał update, na co się zdecyduję. Propozycja akustyka produktów od Artnovion do mnie nie przemawia. Nawet jeśli są dobrze zaprojektowane, to wciąż jest to drewno i wełna w cenie 10k za m2. Widzę też potencjalny problem z ich montażem. Są ciężkie, a przecież ja miałem mieć (i mam) płyty GK położone na wełnie akustycznej. Wątpię, że powieszę na tym 100kg. Jutro gadam też z budowlańcem. Testowałeś coś z bass trapów?
  20. Karister

    Luźny kącik audio

    Nie, mam na myśli na przykład taki: https://allegro.pl/oferta/panel-akustyczny-drewno-orzech-amerykanski-dyfuzor-13155769325. Zastanawia mnie, czy to faktycznie działa, czy ma losowy kształt, zły materiał,za małą masę, etc i nie działa.
  21. Karister

    Luźny kącik audio

    @j4z masz jakieś doświadczenia z dyfuzorami za 100 PLN z Allegro vs taki za 1000 od Mega Acoustic vs taki za 2500 od Artnovion?
  22. Karister

    Luźny kącik audio

    Audiofile w ślepym teście kontra kabel miedziany, błoto i banan: https://www.tomshardware.com/speakers/in-a-blind-test-audiophiles-couldnt-tell-the-difference-between-audio-signals-sent-through-copper-wire-a-banana-or-wet-mud-the-mud-should-sound-perfectly-awful-but-it-doesnt-notes-the-experiment-creator.
  23. Kto powiedział o gotowcu? Węzeł ciepła za dwie dychy robiony z projektu przez Danfoss. Jeszcze w czasie gwarancji zaczął cieknąć pod ciśnieniem gorącej wody. Spoko, bywa. Mniej spoko, że czas ogarnięcia części zamiennej wyszło im dwa miechy. Dno i metr mułu. Trzeba było wołać inną firmę, która umiała przyjechać w dwa dni, żeby nie zatopiło pomieszczenia gospodarczego.
  24. Ja mam węzeł cieplny od Danfossa w domu i omijałbym tę firmę łukiem o promieniu orbity Jowisza.
  25. Może to jest jeden z tych przypadków, w których nasi prawnicy nie potrafią sensownie i jasno napisać pięciu zdań, więc to kwestia interpretacji. Te przepisy się zmieniały i tu masz trochę o tym: https://tolen.pl/poradnik/czy-zbiornik-na-deszczowke-wymaga-zgloszenia-lub-pozwolenia-n17 a tu o różnych wyrokach sądów w tej sprawie przed i po zmianie przepisów: https://aquatechnika.com.pl/pl/Poradnik/aktualnosci/zbiornik-na-deszczowke-a-regulacje-prawne-2021 oraz tu o kolejnej zmianie przepisów, która miała być w 2023, ale chyba weszła dopiero niedawno: https://taniezbiorniki.pl/chcesz-zamontowac-zbiornik-na-wode-deszczowa-poznaj-zmiany-w-prawie-budowlanym-2025-2026/ Na moje oko, jeśli budowałeś przed 2018, to trzeba było mieć pozwolenie. Po 2018 wystarczyło zgłoszenie, jeśli wkopywałeś zbiornik podczas budowy, a pozwolenie, jak robiłeś to po oddaniu budynku do użytku. Po kolejnej zmianie przepisów (nie wiem, kiedy nastąpiła) nie trzeba nic robić dla zbiorników do 5m5, a trzeba zgłosić dla zbiorników 5-15m3. Pozostaje jeszcze kwestia tego, że zbiornik na wodę deszczową, a kosz rozsączający to nie to samo i nie wiem, jakie przepisy go dotyczą. Ja mam zbiornik 9m3 i robiłem na zgłoszenie podczas budowy domu w 2024r., bo nie było go w oryginalnym projekcie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...