Skocz do zawartości

BF6  

139 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy planujesz kupić grę?

    • Tak - Preorder
    • Tak - kupuję na premierę
    • Tak - kupuję po premierze
    • Nie - A komu to potrzebne


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
18 minut temu, Krauziak napisał(a):

Bazowy 90-120fps. Z generatorem 140-150. Może to przez FSR, nie mam dostępnego DLSS. Podpiąłem swoją starą tn'ke 1080p 144hz i czuje to od razu. Na VA różnice się zacierają z wiadomych powodów 

Czyli uzywales FG od AMD bo ten ma osobna opcje od MFG. To by wiele wyjasnialo.

Opublikowano (edytowane)

Bo ten fg od amd jest gówniany po prostu. W czwartek jak coś zrypali i nie było dlss,dlaa i fg od nvidii to spróbowałem tego od amd i grać się nie dało.

Od nvidii chodzi perfekcyjnie.

Edytowane przez Tomek_ITH
  • Upvote 1
Opublikowano

Tak. Ja już przyzwyczajam się spowrotem do 60 FPS 🤣

5 minut temu, Krauziak napisał(a):

Nawet w menu czuć że myszka jest mydłowata z frame generatorem. Wcześniej nie używałem takich wynalazków bo nie było takiej potrzeby, 5800X3D i rtx 3070 pchały wszystko w wysokim fps. Może wystarczy się przyzwyczaić do nowych technologii :E

 

 

 

 

Opublikowano
3 minuty temu, Krauziak napisał(a):

Nowe sterowniki uwalaja wydajność serii 4xxx.Cos się podziało. Tydzień temu gra była nie grywalna. po powrocie do 577.00 mam właśnie 90-120fps. Każda gra dostawała po dupie. 

Przez chwile dziś grałem na podobnym laptopie i nawet na niskich ustawieniach brakowało FPS. Na moim kompie nawet nie włączam generatora bo FPS dla DLAA prawie cały czas pod korek (ustawione na 160Hz)- brakuje tylko skilla i okupuje dolną część tabeli ale na to żadne ustawienia nie pomogąxD 

Opublikowano
10 minut temu, Krauziak napisał(a):

Nowe sterowniki uwalaja wydajność serii 4xxx.Cos się podziało. Tydzień temu gra była nie grywalna. po powrocie do 577.00 mam właśnie 90-120fps. Każda gra dostawała po dupie. 

Nic nie uwaliły. 

Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, jankooo napisał(a):

Przez chwile dziś grałem na podobnym laptopie i nawet na niskich ustawieniach brakowało FPS. Na moim kompie nawet nie włączam generatora bo FPS dla DLAA prawie cały czas pod korek (ustawione na 160Hz)- brakuje tylko skilla i okupuje dolną część tabeli ale na to żadne ustawienia nie pomogąxD 

Gram na mieszańce high i low. Pamięci vram zjada chyba 7gb. 

 

Co do sterowników to chodziło mi o mobilne gpu. Jest jakiś problem z narzutem. Samemu nie wierzyłem że gry lepiej chodzą w 1440p niż 1080p . Po powrocie do 577.00 wszystko jest cacy

Edytowane przez Krauziak
Opublikowano
4 minuty temu, Krauziak napisał(a):

 

Co do sterowników to chodziło mi o mobilne gpu

No na mobilnym rtx4060 grałem tylko sprzęt od Lenovo. Pojawiło sie okno aby zaktualizować sterowniki to najnowsze dałem. Przyjrzę sie jutro czy cofać sterowniki czy można w ustawieniach jeszcze podbić wydajność bo słabo to wyglądało jeski chodzi o wydajność nawet na niskich

Opublikowano
1 minutę temu, jankooo napisał(a):

No na mobilnym rtx4060 grałem tylko sprzęt od Lenovo. Pojawiło sie okno aby zaktualizować sterowniki to najnowsze dałem. Przyjrzę sie jutro czy cofać sterowniki czy można w ustawieniach jeszcze podbić wydajność bo słabo to wyglądało jeski chodzi o wydajność nawet na niskich

Na 580.00 żadne ustawienia, fsry, generatory nie pomagały. Gra była grywalna w miarę w trybie borderless, góra 70fps. Teraz 1080p bez żadnych upiększaczy chrupnie do 90 w dymie, tak to 100-110 trzyma cały czas. Jeszcze jest kwestia tego jakie tdp ma 4060 w w Twoim Lenovo. To jest dramat co producenci odwalaja, ryzen 7,dysk "tysionc" 16giga ramu ,rtx 4060 a zasilacz 130w :E.

 

 

Opublikowano
12 minut temu, Kadajo napisał(a):

Czemu not kilem ?

Też się zastanawiam :) Często gdy patrzę na swoje nagrania widzę, że mogłem zrobić inaczej. A to nagranie akurat zrobiłem by zobaczyć w sumie kiedy gine - pod kątem opóźnień. No i dostałem strzał będąc za ścianą. Przynajmniej z mojej perspektywy tak to wyglądało.

  • Upvote 1
Opublikowano

Tak, to muszę oddać i cofnąć co pisałem wcześniej. Podbój to totalna zadyma i sieczka, mi się podoba :D

Jednak poruszanie się jest dużo wolniejsze niż w bf5 mimo wszystko. No i w końcu muszę przestawić kucanie i wslizg tak jak w piątce. Zamiast spierdzielić wslizgiem rzucam apteczkę :E

 

 

 

  • Haha 1
Opublikowano
Godzinę temu, skypan napisał(a):

Też się zastanawiam :) Często gdy patrzę na swoje nagrania widzę, że mogłem zrobić inaczej. A to nagranie akurat zrobiłem by zobaczyć w sumie kiedy gine - pod kątem opóźnień. No i dostałem strzał będąc za ścianą. Przynajmniej z mojej perspektywy tak to wyglądało.

Deady za ścianą to obecnie standard w grach multi. Wszystko przez te upłynniacze i inne duperele pozwalające grać komfortowo ludziom z pingiem 200. Kiedyś w Quake 3 jak człowiek miał ping 60+ to był w dupie, 80+ już było niegrywalne. Ale za to ci co mieli mniej niż 25 grali przy fajnym netcode.

 

Najgorzej i tak było w Warzone. Tam ginąłem od gościa, który nie zdążył mi się na ekranie pojawić. Killcam pokazuje, że wychylił i mnie ściągnął, a z mojej perspektywy nawet nie wyświetliło go na ekranie. Gość pewnie grał z pingiem +120, więc miał spory peekers advantage.

Opublikowano

Mi się chyba fuksło, bo nie miałem ani jednego crasha, a mecze znajduje mi błyskawicznie. To co nie działa to Custom - wybieram Podbój bez tej padliny Empire State i pierwsza mapa faktycznie jest inna, ale później Empire wraca do rotacji.

 

Swoją drogą gra bardzo szybko się ładuje. Od znalezienia meczu do rozpoczęcia gry, czasami to dosłownie kilkanaście sekund.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...