Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zyskujesz sporo czasu, nie skacze Tobie po glowie jak sie trafi jakis natretny klient. A ogolem to odradzam wynajem i jak mozesz, to sprzedajesz. No chyba ze lubisz robic czeste remonty i doplacac do interesu, bo szansa trafic zle z lokatorem jest wielka.

Opublikowano

Jest aż tak źle? Mieszkania nie widzi mi się sprzedawać bo za ileś tam lat pewnie się przyda a jeśli nawet to niepotrzebne mi są na raz takie pieniądze. Z kolei żeby stało i generowało co miesiąc koszty czynszu to bez sensu. Dlatego pomyślałem o wynajmie, zawsze jakaś kasa wpada co miesiąc a przy mojej pensji to nawet całkiem spory bonus i nie muszę płacić za czynsz.

Opublikowano

Jak duze miasto i dobra lokalizacja, to jeszcze wynajem krotkoterminowy na doby przez jakas agencje. Najwyzej bedziesz mial polamane krzeslo, a nie wywalone drzwi z futryna ze sciany. Jak myslisz, ze pojawi sie rodzinka 2+2 "pracujaca" bez nalogow i bedzie git, to sie mozesz czasem zdziwic :) A prosic o zaswiadczenie z pracy o zarobkach i z sadu o niekaralnosci...

Opublikowano
18 godzin temu, KamcioGF napisał(a):

A co daje mi załatwienie tematu przez agencje prócz tego, że znajdą mi klienta za %?

agencja zajmie sie wszytkim wlacznie z kontrola lokatorow przez caly najem placisz im procent od najmu ale uwierz mi ze warto , kolega wyanja 3 pkojowa chate sam i wyjechal do roboty na zachod- rodzinka niby uczicwa i wogole po 6 miechach przestli placic po 8 sie wyprowadzili on jak zobaczyl chate po powrocie to sie zalama remont wyniosl wiecej niz jego zarobek

Opublikowano

Czyli jak coś to decydować się żeby agencja cały czas się zajmowała tym wynajmem? Bo chyba jest też opcja, że znajdują ci klienta ogarniają umowę i potem nara. Przynajmniej ja jakieś 10 lat temu jak się wyprowadzałem od rodziców to właśnie szukałem mieszkania przez agencję a potem już rozliczałem się z właścicielem. 

Opublikowano
8 godzin temu, KamcioGF napisał(a):

Czyli jak coś to decydować się żeby agencja cały czas się zajmowała tym wynajmem?

A robiłeś rozeznanie w rodzinie albo wśród znajomych? Wynajęcie dla pewnych ludzi bez żadnych pośredników jest najlepszą opcją jeśli jest taka możliwość.

Opublikowano (edytowane)

Bzdury! Sprzedawałem, kupowałem, wynajmowałem komuś i sam. Tak samo osoby z mojej rodziny. Duże miasto pow. 500 000. Przez agencje różnie bywa. Są pośrednicy co się starają i są tacy co mają w pompie szczególnie przy wynajmie bo to dla nich mała prowizja. Sprzedałem bez agencji. Wynająłem bez agencji. O wiele lepiej i mniej się płaci.

 

Kluczowe właściwie we wszystkich aspektach jest ustalenie z kim ma się do czynienia. Zarówno przy kupnie, sprzedaży jak i wynajmie w 2 strony. Warto mniej więcej zorientować się co to za człowiek, jaką ma pracę, jakie podejście do życia itp. Nie licząc psychopatów i oszustów w 90% przypadków można ocenić. Przy sprzedaży rozmawiałem z kupującymi o wszystkim. Przy wynajmie ok 5 godz. łącznie na wszystkie tematy.

 

Nie ma co się kompletnie dziwić, że najemcy przechodzą swoiste castingi skoro prawo ich tak bardzo chroni. Trzeba zobaczyć z kim ma się do czynienia. Śmiem wątpić czy pośrednik tak dobrze się zajmie jak człowiek sam.  Szukałem dosłownie 2 miesiące temu to pośredniczka w biurze nawet nie odebrała i nie oddzwoniła. Inna przy mojej dobrej propozycji zaczęła wymyślać jakieś farmazony. 

 

Można też tak zrobić jak ja 10 lat temu co pomagałem mamie w sprzedaży, że zajęły się nami z 4 biura, ale bez wyłączności i sami też mieliśmy ogłoszenia. Czyli wielotorowo. W przypadku kupna trzeba oczywiście dokładnie sprawdzić księgi, sprawdzić kwestie meldunku itp. Może przy kupnie najbardziej bym szedł w stronę agencji. W przypadku sprzedaży oraz wynajmu w 2 strony poza agencją.

 

Pamiętajmy, że dla agencji, szczególnie dużej jesteśmy zwykłym pionkiem i najczęściej zajmuje się nami (w dużej agencji) pracownik na etacie co ma % od %. Taki sam schemat jak "obsługa klienta" przez korpo. To już lepiej jak jest mała agencja i właściciel osobiście się zajmuje. Jak moja mama parę lat temu co sprzedawała (inne mieszkanie niż to 10 lat temu).

 

Generalnie z tego co zobaczyłem w przypadku mieszkań popyt przewyższa podaż. Osoby sprzedające/wynajmujące rządzą. Choć jest w wynajmie OGROMNY ruch i setki ogłoszeń, ale popyt wciąż równoważy. Ale też jest kwestia okresów czasowych. W takim maju, czerwcu, lipcu jest dużo ofert. Od połowy września (z uwagi na studentów, relokacje pracowników itp) robi się tak jak grudzień w handlu :) 

 

@KamcioGF trochę przespałeś pik na wynajem :) Ale popyt jest tak ogromny, że będziesz przebierał w najemcach. Moim zdaniem nie musisz korzystać z agencji. 

Edytowane przez hubio
Opublikowano
Godzinę temu, MaxaM napisał(a):

A robiłeś rozeznanie w rodzinie albo wśród znajomych? Wynajęcie dla pewnych ludzi bez żadnych pośredników jest najlepszą opcją jeśli jest taka możliwość.

Rodzina i generalnie bliscy odpadają ale może znajomi znajomych prędzej, popytam.

 

48 minut temu, hubio napisał(a):

 

 

@KamcioGF trochę przespałeś pik na wynajem :) 

Może ale młody jeszcze jestem więc to tak jak mówić, że zamiast się bawić w piaskownicy było kupować mieszkania :D dzięki za uwagi

Opublikowano

Szukaj bez pośredników, ja tak wynajmę od dawna. Najważniejsze to umowę najmu spisać i notariusza i muszą podać adres pod który się udadzą jeśli otrzymają wypowiedzenie. To jest najważniejsze bo jeśli oszust przestanie płacić to na eksmisję czeka się bardzo krótko. Przy zwykłej umowie podpisanej na kolanie sprawa może ciągnąć się latami. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły, bo odczytaj na necie. 

Opublikowano

Z tym adresem to też jest lipa bo są firmy oferujące taki adres, który nic tak naprawdę nie daje bo w razie eksmisji sprawdza się realne miejsce. Nawet nic w sumie nie da, że jakiś znajomek czy z rodziny kogoś zamelduje bo miesiąc później może wymeldować i najmujący zostaje i tak z problemem. Jak pisałem - poznać człowieka - czy to kawał chama co właściciela wyrzuci za drzwi czy osoba z zasadami. No i trzeba uważać na wynajmowanie matce z dzieckiem lub dziećmi lub rodzinie bo eksmitować rodzinę z dziećmi to równie dobrze jak wyprawa na Marsa :) 

Opublikowano (edytowane)

Osobiście jakbym miał wynajmować agencję i tracić kolejne % to wolałbym sprzedać i kupić EDO + może jakiś ETF i zapomnieć o temacie. Jak sobie odliczysz koszty agencji, remontów, utrzymania... No trzeba mieć cierpliwość i dobrych lokatorów trafić. 

Największy skok cen nieruchomości już był, teraz jest nagonka w drugą stronę i deweloperzy sikają bo marże się nie zgadzają i nie schodzą kurniki. W 2007 roku też każdy myslał że wszystko rośnie w nieskończoność i nieruchomości chyba 10 lat odbijały od dołka ;) 

 

Totalnie pomijam to, że nieruchomości są TRUDNE w zbyciu, to też trzeba mieć na uwadze. Mam znajomą co ma 3 mieszkania na wynajem i pożycza hajs po rodzinie bo nie ma np. na naprawę auta XDDDDD 

 

Niżej masz same ceny + najem, bez remontów co trzeba też odliczyć:

W-co-warto-inwestowac-stopy-zwrotu-w-PLN

Edytowane przez galakty
Opublikowano
7 minut temu, galakty napisał(a):

Totalnie pomijam to, że nieruchomości są TRUDNE w zbyciu, to też trzeba mieć na uwadze.

Też tak myślałem.

 

W ubiegłym mieiącu podjęliśmy z żoną decyzję o zmianie mieszkania na większe, ale wszystko zależało wpierw od tego kiedy uda się sprzedać obecne.

 

Trochę na próbę, ogłoszenie na OLX wystawiliśmy w piątek wieczorem. W sobotę rano odebrałem telefon od osoby zainteresowanej. W niedzielę pisaliśmy umowę przedwstępną :E

 

Takim oto sposobem wylądowałem na niespodziewanym wynajmie, który musiałem na szybko organizować, bo od dewelopera klucze odbiorę dopiero za miesiąc... A i nowe mieszkanie trzeba urządzić.

 

Szkoda, że temat na forum autor napisał teraz. Tydzień wstecz może byśmy się dogadali w sprawie wynajmu 😅

 

Opublikowano

Ale co myslałeś? Dałeś dobrą cenę poniżej rynkowej to się klient znalazł. Szukałem mieszkania jakieś 2 lata i obserwowałem rynek, wiele z nich wisiało 6-12 msc. I też dużo zależy od momentu wystawienia oferty oraz szczęścia.

 

Ale tak czy inaczej, SPORO drogi przed Tobą. Mając inne aktywa już byś miał kasę w gotówce. 

Opublikowano
1 godzinę temu, galakty napisał(a):

Niżej masz same ceny + najem, bez remontów co trzeba też odliczyć:

W-co-warto-inwestowac-stopy-zwrotu-w-PLN

Tabelkę z przeszłości to każdy głupi wstawić umie. Podaj jakie będą ceny za 20 lat :D Weźmy to złoto: ostatnie 20 lat złoto rośnie, ale w latach 80 i 90 w zasadzie stało w miejscu, a nawet spadało. Z kolei w latach 70 znowu były wzrosty.

Opublikowano
19 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Szukaj bez pośredników, ja tak wynajmę od dawna. Najważniejsze to umowę najmu spisać i notariusza i muszą podać adres pod który się udadzą jeśli otrzymają wypowiedzenie. To jest najważniejsze bo jeśli oszust przestanie płacić to na eksmisję czeka się bardzo krótko. Przy zwykłej umowie podpisanej na kolanie sprawa może ciągnąć się latami. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły, bo odczytaj na necie. 

Ten adres nie zabezpiecza całkowicie. Jezeli Ty podpisujesz umowę z osobą A, że w razie czego uda się do osoby B, a ów osoba B np. sprzeda nieruchomość, gdzie miał się udać A? 

Opublikowano
22 minuty temu, nanashi napisał(a):

Ten adres nie zabezpiecza całkowicie. Jezeli Ty podpisujesz umowę z osobą A, że w razie czego uda się do osoby B, a ów osoba B np. sprzeda nieruchomość, gdzie miał się udać A? 

Nie zabezpiecza całkowicie, to prawda, ale chyba lepiej zrobić to niż nic, prawda? Najbezpieczniej jak podadzą adres rodziców. 

Opublikowano
4 godziny temu, galakty napisał(a):

Ale co myslałeś? Dałeś dobrą cenę poniżej rynkowej to się klient znalazł.

Wystawiłem mieszkanie na sprzedaż "na próbę", czyli po zdecydowanie wyższej kwocie, niż chciałem uzyskać. W chwili wystawienia ogłoszenia było ono w górnym pułapie cenowym dla mojego miasta :)

Opublikowano
33 minuty temu, Henryk Nowak napisał(a):

Nie zabezpiecza całkowicie, to prawda, ale chyba lepiej zrobić to niż nic, prawda? Najbezpieczniej jak podadzą adres rodziców. 

Tak tylko jak wynajmujesz to 80% najemców po to wynajmuje bo nie ma własnego. No ok może studenci mają adres u rodziców, ale to z kolei implikuje, że mogą się pokłócić z rodzicami lub/i pojawić jakieś dzieci i najmujący ma problem. No i studenci mogą mocno zniszczyć. I myślę, że jak ktoś nie płaci to musi być też mocno pokłócony z rodzicami, którzy mu nie dali a tacy rodzice i tak wymeldują jak są skłóceni.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...