Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
20 godzin temu, SmogSmok napisał(a):

To teraz mało kto już zaryzykuje kupienie waluty w ich sklepiku.

A że gra jest free-to-play...

Ciekawe ile jeszcze pociągną?

24-hours peak na Steam Charts już poniżej 3 tysięcy.

 

Dość uczciwe podsumowanie (jeszcze sprzed opublikowania informacji o zwolnieniach):

 

 

Nie zazdroszczę deweloperom mającym tytuły "live-service" w zaawansowanej produkcji.

Muszą mieć teraz niezłe nastroje po tym co się dzieje z Highguardem i po odbiorze trailera Horizon Hunters Gathering.

Opublikowano (edytowane)

gry online na PC to obecnie hazard. Albo się uda albo wszystko przepada. Udaje się małemu procentowi gier coś zarobić. Reszta może liczyć co najwyżej na pokrycie wydatków. 
Nie wiem czemu tak uparcie pchają sie w takie tytuły. 
Chyba lepiej iść w rynek mobilny albo robić gry single player.

Jeszcze widzę takie rozwiązanie że to z jakichś dotacji lub grantów jest tworzone.

Edytowane przez Dimazz
  • Upvote 1
Opublikowano

Widać, że ludzie odpowiedziani za ten tytuł nie czują rynku. Powymyślali jakąś jazdę na niedźwiedziu, strzelanie z dubeltówki i szukanie wrogów po całkiem dużych mapach.  Gra już na materiałach wideo wygląda kiepsko i nużąco. A wystarczyło wskrzesić pomysł ze świata Titanfall. Ten tytuł miał duży potencjał na kolejne części. Wystarczyło zwiększyć mapy i ilość graczy. I można było trzepać kasę na skórkach i dodatkowych tytanach.

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 13.02.2026 o 19:46, ghostdog napisał(a):

A wystarczyło wskrzesić pomysł ze świata Titanfall.

Co ciekawe, w Titanfall 2 na Steamie gra więcej ludzi niż w Highguard. Baza graczy od kilku lat jest dosyć stała i kręci się tak od średnio 1,5 do 2,5 tys. luda.

Opublikowano (edytowane)

Arkadikuss ma rację, siedzenie w bańce ludzików poklepujących się po plecach przy sojowym latte nigdy nie wychodzi grze na dobre. Mimo to, dostali swoją szansę, przypominam, że na premierę zagrało w to prawie 100 tysięcy osób na Steam, mimo fatalnego trailera i fatalnego zarządzania marketingiem. Więc gracze mieli nadzieję na coś fajnego. Z tych 100 tysięcy zostało tysiąc. Widocznie 99% z nich nigdy nie zrobiło gry, nie znają się i nie wiedzą, że to klejnot na którego nie zasługiwali, więc niech wyp...lają z giereczkowa ;)

 

To chyba jakaś nowa, świecka tradycja. Po każdej premierze takiego następnego "Concorda", któryś z dewów pracujących przy grze włazi na X  i pisze jakiegoś tweeta, którego napisania wstydziłby się upośledzony sześciolatek (...ale Krzysio z klatki obok powiedział że to "petarda", wy się nie znacie...), a potem go usuwa i likwiduje konto...

 

Ciekawe czy zrobił "minutę krzyku"?

Edytowane przez Ryszawy
  • Like 1
  • 4 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...