Skocz do zawartości

Wakacje 2026  

32 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Polska czy zagranica?

    • Polska
      12
    • Zagranica
      20
  2. 2. Organizacja samemu czy biuro?

    • Samodzielna organizacja
      24
    • Biuro podróży
      5
    • Nigdzie nie jadę
      3


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ankieta bez sensu, jak zwiedzanie i citybreak - samemu, jak odpoczynek to biuro. 

Ja staram się w ciągu roku 2x wyjeżdżać, raz na 2-3 nocki coś pozwiedzać (np. Bari i okolice), a raz na tydzień do hotelu z basenem i blisko morza. I organizacja samemu nie wychodzi wcale taniej jak przez biuro głównie ze względu na koszt samolotów rejsowych. 

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

@Klakier1984

 

Mnie bardzo przeszkadza odklejka w polskim gastro. 
 

Ceny z dupy całkowicie i uzasadnione tym, że na jednym punkcie z burgerami, zapiekankami czy czymkolwiek musi się wyżywić cała rodzina, a właściciel musi - powtarzam musi - mieć nowe BMW czy Porsche w leasingu. A najlepiej dwa bo żona też musi mieć. 
 

pracownicy? Minimalna. 
Jakosc? Średnia. 
 

Najlepiej to widać na przykładzie smashburgerow - kosztują więcej niż w USA. I zamiast prostych burgerów z serem i keczupem mamy dziwne kompozycje i kombinacje. 

Jedzenie jak jedzenie ale ceny za kawę to jakaś porażka. Na szczęście nie piję ;)

28 minut temu, Karister napisał(a):

 Jeździłem nad nasze morze kilka razy w ubiegłych latach i pogoda - o dziwo - za każdym razem dopisała

Ja do zeszłego roku też zawsze trafiałem z pogodą nad morzem ale fart mnie opuścił i zmienialiśmy plany na ostatnią chwilę.

13 minut temu, galakty napisał(a):

Ja staram się w ciągu roku 2x wyjeżdżać, raz na 2-3 nocki coś pozwiedzać (np. Bari i okolice),

 

Statystycznie 2x w roku obijanie za granicą i raz u nas, 2-3 nocki to mi się chce mi się liczyć :P jest większy leń  na forum ?? ;)

Edytowane przez Klakier1984
Opublikowano
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

 

Najlepiej to widać na przykładzie smashburgerow - kosztują więcej niż w USA. I zamiast prostych burgerów z serem i keczupem mamy dziwne kompozycje i kombinacje. 

Jako fan smashy ze smutkiem muszę się z tym zgodzić. W moim mieście jest jeden lokal robiący świetne smashe, ale ceny wystrzelone. Teraz będąc w Toruniu miałem zajść do knajpy, gdzie smashe są poniżej 20 dych!, ale nie starczyło czasu. Widać na tym ile można zarobić w gastro.

Opublikowano
23 minuty temu, Klakier1984 napisał(a):

Ja do zeszłego roku też zawsze trafiałem z pogodą nad morzem ale fart mnie opuścił i zmienialiśmy plany na ostatnią chwilę.

Ja na szczęście cztery lata pod rząd trafiłem z pogodą nad Bałtykiem, a potem uznałem, że pora na Hiszpanię i akurat w Polsce tego lata była tragedia. Fart, na którym nie chcę dalej polegać. Skoro już płacić, to za coś pewnego. No i w ogóle wyjazd w inny klimat jest atrakcyjniejszy, bo zawsze to coś odmiennego od tego, co się ma na co dzień.

Opublikowano

W tym roku byłem tydzień na Malcie - całkiem spoko, ale mnie nie urzekła. 

Wiedeń - to samo, chociaż sznycel i wurszt bardzo smaczny 

Stambuł - tutaj już ciekawiej, kiedyś chętnie wrócę na dłużej 

Singapur - robi wrażenie, bardzo mi się podobało, najlepsze lotnisko świata, najlepsze zoo świata, akwarium pewnie też, a jak nie to jedno z lepszych, samo miasto i jego obrzeża w tym Santosa. Naprawdę super sprawa i poza tym, że jest drogo to było super 

Malezja - niestety tylko w Kuala Lumpur, ale w planach mam więcej Malezji zobaczyć. Samo KL ciekawe, atrakcje typu basen na 51 piętrze robi wrażenie. 

Wietnam - zakochałem się, oczko niżej niż Tajlandia, ma swoje plusy i minusy, zwiedziłem połowę od środkowego Da Nang po wyspę Phu Quoc. Najlepsze wrażenie to plaże, ceny i hotele w Da Nang. Saigon też ma swój urok, ale wolę Bangkok zdecydowanie. Phu Quoc typowa kurortownia, ale w hotelu można poczuć się jak w raju. Plaże ładne, ale daleko im do Tajlandii. 

 

W tym roku mam już parę wypadów na Czechy zaplanowane, tydzień w Basenova i miesiąc w Tajlandii pod koniec roku. Do tego pewnie jakiś spontan na kilka dni gdzieś na Bałkany. 

Opublikowano

U nas w tym roku był wyjazd z dzieciakami w Tatry na Boże Ciało (4 dni). W lipcu do Łeby na tydzień ale to tylko z racji teściów bo ogólnie mam dość Bałtyku i tego, że zawsze na 7 dni, 4-5 dni jest beznadziejna pogoda :P A w sierpniu tydzień w Grecji, kilka lat pod rząd były greckie wyspy, ale tym razem będzie Peloponez i Riwiera Olimpijska :) 

Opublikowano
22 godziny temu, Karister napisał(a):

Ja na szczęście cztery lata pod rząd trafiłem z pogodą nad Bałtykiem, a potem uznałem, że pora na Hiszpanię i akurat w Polsce tego lata była tragedia. Fart, na którym nie chcę dalej polegać. Skoro już płacić, to za coś pewnego. No i w ogóle wyjazd w inny klimat jest atrakcyjniejszy, bo zawsze to coś odmiennego od tego, co się ma na co dzień.

Ja na Costa Brava już drugi raz lecę tak nam się spodobało :D Hotel z basenem ale bez all inclusive, bo chcemy trochę pojeździć i jeść lokalnie. 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

u mnie ponownie zeszloroczne odkrycie - czyli Słowacki Raj z dzieciakiem. Poza tym jakies boczne jezioro na mazurach coby na SUPie dalej sie uczyc plywac. No i pewnie po drodze kilka 'moutain-brak'ów

Opublikowano

noo też nie byłem przekonany patrząc po zdjęciach. Finalnie młodemu tak sie spodobało że trzeba ponownie jechać. I w sumie jest rewelacyjnie jeśli chodzi o taką przygodową turystykę górską. Generalnie ten nasz super znany wąwóz Homole to jakiś ubogi krewny tego co tam można spotkać. Przy czym ta drabina to jest z tych większych - jak po obrazku miałbym strzelać to SuchaBela i lubi się tam zakorkować

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...