Chodzi na pewno o tą recenzję.
Główny zarzut dotyczy braku wyzwania, ale nie w sensie stricte trudności jako-takiej (a przynajmniej nie tylko), tylko w braku praktycznie jakiejkolwiek "kary" za śmierć.
Np. masz 5 mobów, którzy łącznie stanowią jakieś tam wyzwanie. Zabijasz 3, ale giniesz. Jednak ponieważ moby się nie respawnują to po powrocie po śmierci zostaje Ci do ubicia tylko dwóch.
Dzięki temu można exploitować system ubijając ich pojedynczo i po każdym zabójstwie wracać do "ogniska" by odnowić swoje zdrowie, podczas gdy przeciwników zostaje coraz mniej.
Podobnie sytuacja wygląda z bossami- każda faza którą przejdziesz jest "zaliczona" i kolejną próbę zaczynasz np. od drugiej fazy (ze zregenerowanym swoim pełnym zdrowiem i środkami leczącymi), a nie od początku jak ma to miejsce w Soulsa'ach.
Ponadto autor w recenzji twierdzi że gra najtrudniejsza jest na początku, a później przez rozwój bohatera robi się coraz łatwiejsza (przeciwieństwo Souls'ów, gdzie największe wyzwania są zwykle na końcu gry).
Jak dla mnie zasięg może być nieakceptowalnie niski (328 kilometrów ale 100%->0% - czyli nikt tak nie jeździ i pewnie przy temperaturze 21,5 stopnia Celsjusza, bez klimy itp., przy odpowiedniej niewysokiej prędkości itd.)
Rekomendowane odpowiedzi
Opublikowane przez Pan Mateoo,
2 reakcje
Pokaż odpowiedź
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się