Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, JohnyWol napisał(a):

Dziwne, ja zawsze korzystałem z Uplay dla gier od Ubi i nie miałem takich sytuacji, żeby co chwilkę wylogowywało. Może mają chwiliowe przeciążenie? Zaraz sprawdzę u siebie.

 

Swoją drogą, skoro zdjęli ograniczenie FPS dla cutscenek to czy gra wykorzystuje już frame gen w przerywnikach? czy dalej trzeba korzystać z moda? https://github.com/Lyall/ACShadowsFix

Dodatkowo mod poprawia fizykę ubrań. Korzystam i działa ok, nawet wcześniej można było włączyć w nim zdjęcie limitu klatek w przerywnikach :)

Za każdym razem, gdy uruchamiam ponownie komputer, UBI mnie wylogowuje. I jeszcze odpala mi tę beznadziejną aplikację, co jej się nie da obsłużyć kontrolerem. A ponieważ obsługuję kompa padem, to jest to mega upierdliwe. Mam WIN 10 pro.

 

AC: Odyssey mam na STEAMie i tu nie wylogowało mnie nigdy.

Edytowane przez tgolik
Opublikowano

Sprawdzałem, nic mnie nie wylogowuje. Przy każdym uruchomieniu apka startuje tak jak powinna. No chyba, że faktycznie nie była uruchamiana przez kilka tygodni to wtedy tak, alre to rozumiem, że może być to kwestia bezpieczeństwa. Jak w miarę regularnie odpalam to jest OK

47 minut temu, tgolik napisał(a):

Za każdym razem, gdy uruchamiam ponownie komputer, UBI mnie wylogowuje.

Może przy logowaniu musisz zaznaczyć coś w stylu "zapamiętaj mnie na tym komputerze" czy coś takiego

Opublikowano
11 minut temu, JeanPepin napisał(a):

Ten nowy kijek Bo, mieli dać dzisiaj czy 16.09?

Z tego co rozumiem to bez dodatku jest on dostępny tylko w misji którą patch dodał. A normalnie dostępny będzie dla tych co dostaną/kupią DLC i rozpoczną grę w ten dodatek

Opublikowano

Dalej nuda. Niestety ja odinstalowałem i nie wiem czy dam radę wrócić by grę dokończyć. Kiedyś miałem większe zacięcie i kończyłem gry nawet kiedy bywało, że potrafiły z czasem przymulać w taki czy inny sposób. Zostało mi 3 pomagierów i główny boss, nie radzę dotykać pobocznych zadań tylko przeć z fabułą jak @ODIN85 bo akurat w tym wypadku to procentuje najbardziej - zmarnowałem sobie granie bawiąc się w "eksploracje" zamiast cisnąć fabułę i mieć to z głowy - zamuliło mnie w połowie do tego stopnia, że patrzyłem na ikonkę gry na pulpicie z obrzydzeniem zmuszając się do jej włączenia i zrobienia jakiegoś postępu po kolejnych aktualizacjach. Technicznie za to muszę pochwalić - w moim wypadku żadnych odpałów nie było.

  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano
40 minut temu, caleb59 napisał(a):

Dalej nuda. Niestety ja odinstalowałem i nie wiem czy dam radę wrócić by grę dokończyć. Kiedyś miałem większe zacięcie i kończyłem gry nawet kiedy bywało, że potrafiły z czasem przymulać w taki czy inny sposób. Zostało mi 3 pomagierów i główny boss, nie radzę dotykać pobocznych zadań tylko przeć z fabułą jak @ODIN85 bo akurat w tym wypadku to procentuje najbardziej - zmarnowałem sobie granie bawiąc się w "eksploracje" zamiast cisnąć fabułę i mieć to z głowy - zamuliło mnie w połowie do tego stopnia, że patrzyłem na ikonkę gry na pulpicie z obrzydzeniem zmuszając się do jej włączenia i zrobienia jakiegoś postępu po kolejnych aktualizacjach. Technicznie za to muszę pochwalić - w moim wypadku żadnych odpałów nie było.

ja często miałem tak, że nie kończyłem gier bo właśnie parłem w poboczne zadania, obrzydzałem sobie grę bo powtarzalność i traciłem przez te najlepsze czyli fabułe :D dlatego teraz jak już uda mi się jakoś zacząc grać to staram się pchać główny wątek, no ale różnie to bywa. 

dzięki za rzeczową odpowiedź

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Wg mnie warto zagrać w AC: Shadows. Jednocześnie nie trzeba tej gry kończyć. Graficznie bardzo ładna, fabuła wg mnie całkiem w porządku - fajne przerywniki filmowe.

Zwykle spędzam w AC kilkadziesiąt godzin. Skończyłem tylko Origins.

Opublikowano

Najgorsze to, że walczysz z faktem, że to Assassyn tylko z nazwy. W tej części wyjątkowo urwali główną oś, czyli Animusa i wszystko co związane z tematem wspomnień wyciąganych z DNA przodków, są za to jakieś chaotyczne notatki, które zdają się nie kleić kupy. Nie wiem czy pod koniec gry coś się w tym aspekcie zmieni ale póki co gra się w to jak w typową grę akcji, tak jakby to był jakiś poboczny projekt w uniwersum Assassyna czerpiący z tej marki chyba tylko ery historyczne. Mam wrażenie, że specjalnie starają się odcinać od źródła tej historii by nie mieszać w głowie ludziom, którzy nie ogrywali starych części tych gier - tak jakby chcieli przypodobać się nowemu pokoleniu graczy.

3 minuty temu, tgolik napisał(a):

Skończyłem tylko Origins.

Dlatego Twoja opinia nie jest miarodajna.

Opublikowano (edytowane)

Rzadko kiedy kończę gry. Wystarczy mi sama przyjemność z grania, nie mają dla mnie znaczenia platyny procenty. Na przykład w Odysei na tyle podobało mi się odbijanie posterunków, że po 50 godzinach satysfakcjonującej gry miałem 4% postępu.

5 minut temu, caleb59 napisał(a):

 

Dlatego Twoja opinia nie jest miarodajna.

Powtórzę jeszcze raz, 3/4 graczy nie kończy gier. Ale jednak kupują i grają.

Sądzę że w assasinach spędziłem więcej czasu niż Ty. I kupuję wszystkie począwszy od origins. Grałem też w pierwszą część na premierę ale jakoś mi nie siadła.

Wszystkie wątki związane z animusem zawsze pomijałem jeśli się dało bo totalnie wytrącały mnie z imersji.

 

Edytowane przez tgolik
Opublikowano
31 minut temu, tgolik napisał(a):

Rzadko kiedy kończę gry. Wystarczy mi sama przyjemność z grania, nie mają dla mnie znaczenia platyny procenty. Na przykład w Odysei na tyle podobało mi się odbijanie posterunków, że po 50 godzinach satysfakcjonującej gry miałem 4% postępu.

Powtórzę jeszcze raz, 3/4 graczy nie kończy gier. Ale jednak kupują i grają.

Sądzę że w assasinach spędziłem więcej czasu niż Ty. I kupuję wszystkie począwszy od origins. Grałem też w pierwszą część na premierę ale jakoś mi nie siadła.

Wszystkie wątki związane z animusem zawsze pomijałem jeśli się dało bo totalnie wytrącały mnie z imersji.

 

podoba mi się twoje podejście, znalazłeś w grze coś co Ci się spodobalo i łupałeś w to przez 50 godzin, czyli można powiedzieć hajs się zwrócil, trochę to nieszablonowe i znalazłeś w grze coś dla siebie i o to chyba w tym wszystkim chodzi. podoba mi się takie myślenie. TOBIE się podobało a reszta się nie musi tym zachwycać

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano
1 godzinę temu, caleb59 napisał(a):

Najgorsze to, że walczysz z faktem, że to Assassyn tylko z nazwy. W tej części wyjątkowo urwali główną oś, czyli Animusa i wszystko co związane z tematem wspomnień wyciąganych z DNA przodków, są za to jakieś chaotyczne notatki, które zdają się nie kleić kupy. Nie wiem czy pod koniec gry coś się w tym aspekcie zmieni ale póki co gra się w to jak w typową grę akcji, tak jakby to był jakiś poboczny projekt w uniwersum Assassyna czerpiący z tej marki chyba tylko ery historyczne. Mam wrażenie, że specjalnie starają się odcinać od źródła tej historii by nie mieszać w głowie ludziom, którzy nie ogrywali starych części tych gier - tak jakby chcieli przypodobać się nowemu pokoleniu graczy.

Dlatego Twoja opinia nie jest miarodajna.

Dla mnie to na plus, nigdy tego w tych grach nie lubiłem. Gram sobie piratem, a tu nagle muszę biegać po jakimś biurze we współczesnych czasach. Od pierwszej części mi się to nie podobało.

  • Like 2
  • Upvote 1
Opublikowano

Eh? Przecież było wiadome z czego to się bierze, skąd jesteśmy przesyłani w skórę jakieś przodka by np zdobyć jabłko. To była historia, na tym opierała się gra na początku serii, przenosimy się z czasów współczesnych do dawnych czasów, by rozwiązać zagadkę itd. To miało ręce i nogi. Taka jakby wirtualna rzeczywistość.  

  • Upvote 1
Opublikowano

No i te powiązania między kolejnymi częściami, zaczepianie fabularne - człowiek wiedział kupując kolejną część Assassyna, że to uniwersum, lore i historia zostaną w taki czy inny sposób połączone i rozwinięte dalej.

 

Póki co na Valhalli się skończyło, wręcz urwało i tyle.

  • Upvote 1
Opublikowano
9 godzin temu, samsung70 napisał(a):

gierka wyszla juz jakis czas temu, jak to wyglada po kilku patchach i updejtach?

w jakim sensie pytasz?

 

Błędów i bugów? ja żadnego nie miałem a gram od dnia premiery

 

gameplay/misje tu większość się nie zmieniła ale doszły w pewnym momencie alarmy a w ostatnim patchu zdjęli mgłę z całej mapy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Punty reputacji   Za to emotki z uśmiechem są przydatną funkcjonalnością forum.     Jak się da to najlepiej połączyć opcję reakcji, choć nei wiem czy to technicznie wykonalne, ale najlepiej jeśli już ten bezużyteczny ranking miałby zostać, to może osobno - przycisk "pomógł w wątku komputerowym", np. ikonka klucza i śrubokręta.  - osobny przycisk do reakcji, nie liczących nic nigdzie do niczego. Jak ktoś wrzuca śmieszny filmik, to przy scrollowaniu całych podstron, warto się zatrzymać jak się zobaczy kilka reakcji z "".   Punkty reputacji są bez sensu po części dlatego, że często ludzie faktycznie pomocni bywają mocno toksyczni, więc "reputacja" to złe słowo.    Jak bardzo ktoś jest pomocny. To tak.  Ale najlepiej to w cholerę to wywalić. Przecież tu są stare dziady, których nic nie obchodzą takie pierdoły jak "poziom reputacji".
    • A tej jedynej strony tematu nie przeczytałeś. 😀  
    • "Miał życzenie od Shenrona" - właśnie Piccolo albo się z kimś scala, albo życzeniami sobie podnosi lvl  Nie jak pozostali, trening trening trening  
    • @TheMr. Toż to inny monitor niż Paladyn wrzucił    Ale tak, jak to u nas, podatek od nowości. Głównie za sprawą małej dostępności, bo pierwsze batche lecą głównie na zachód.
    • Gordon no nic bot nie zaorał  Dobrze pamiętałem, że ok 10% przedsiębiorców chce iść na etat. Jest 12% i osób, które są niby na własnym ale tak naprawdę mają jednego klienta (coś jak ty  ) 26% co mnie nie dziwi. Co do 2 kwestii o marzeniach przejścia na "swoje" napisałem, że z d. no i były z d. ale jeszcze podrążę...   I kolejny raz proszę o mniej agresji w dyskusji i eliminowanie słów typu "kocopoły", "brednie" itp. Myślę, że stać cię na bardziej kulturalną rozmowę  A czasami mam wręcz wrażenie, że strasznie emocjonalnie to traktujesz.    @ITHardwareGPT dziękuję za te dane. Ale czy możesz poszperać bardziej i sprawdzić czy w badaniach psychologicznych z Europy lub USA padło pytanie czy osoby na etacie marzą o czymś swoim typu własny biznes? Restauracja, usługi? Bo stwierdzenie, że ktoś będąc na etacie nie chce być samo zatrudniony sugeruje raczej wyłącznie kwestie podatkowe, a nie zmianę stylu życia i całego życia. I nie to miałem na myśli pisząc o marzeniach, że ktoś obecnie pracuje na etacie, a niby marzy mu się zmiana formy na działalność, wykonując wciąż tą samą pracę. Wiem, że filmy to słabe źródło, ale w co 2 amerykańskim filmie bohater docelowo chce założyć własny biznes. Chyba, że tu są jeszcze różnice z Europą.   @GordonLameman tak uważam, że powinna być pomoc państwa dla najmniejszych przedsiębiorców. I nie tylko pomoc ale wspieranie i zachęcanie i to już zachęcanie od poziomu szkolnego. Uważam, że własna działalność, co wiele razy pisałem powoduje bycie szczęśliwszym, wydajniejszym niż praca gdzieś. W całym wątku jaki założyłem dowodziłem, że brak narzucenia 3 zmianowego, szkodliwego dla zdrowia systemu pracy, brak przymusu pracy w określonych godzinach daje znacznie większą wydajność. Ok. były osoby które de facto mają to samo na etacie i przyjmuję te argumenty. Ale i one wciąż są zależne od tego czy nie zmieni się np. zarząd firmy dla której pracują albo wytyczne i to wszystko im zniknie jednym smsem. Jak było z pracą zdalną na Allegro. Ludzi powinno się zachęcać wszystkimi możliwymi sposobami żeby rozwijali siebie, budowali własne firmy, a nie służyli komuś. Takie jest moje zdanie.   Podzielę się osobistą refleksją, że gdyby nie życie i de facto coś co mnie do tego zmusiło nie założyłbym własnej DG te 21 lat temu  Wydawało mi się będąc na etacie, że wszystko jest dobrze. Zanim nie miałem własnej DG po prostu nawet nie miałem pojęcia "jak to jest", a szczególnie, że mocno straszono i wciąż się straszy ludzi. Nie miałem też nigdy w rodzinie nikogo kto miał coś swojego. Wszyscy zawsze na etacie i to jeszcze w budżetówce. Tata nauczyciel. Mama spółki skarbu państwa (ale nisko  ) i też nauczycielka. Dalsza rodzina nauczyciele. Jedynie wujek po podstawówce miał własną firmę, ale we Francji i to założył w czasach u nas PRLu więc to dla mnie była zupełna abstrakcja. Reasumując nie miałem absolutnie żadnych wzorów. Wszystko zrobiłem sam
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...