Skocz do zawartości

Nintendo Switch 2


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 godzinę temu, Element Wojny napisał(a):

 

A co do FE poprawka: czuję że doskoczę do 200h. Ta gra jest monstrualna, myślałem że będąc daleko w 1-szym akcie 1-ego protagnisty mam już co nieco opanowane, a tu ciągle wyskakują nowe mechaniki jakbym nadal był w prologu, na koncie już ponad 15h, a ja może z 10% mapy odkryłem. 

Oj, na spokojnie 200h jak się free time między questami nie skipuje tylko aktywnie działa na mapie. Obecnie jestem dopiero na drugiej walce eliminacyjnej w głównym wątku, a już mam wrażenie, że spędziłem w grze z 20h. Kolosalna produkcja.

  • Like 1
Opublikowano
18 godzin temu, Gonzo3211 napisał(a):

Nah, i tak bym nie używał.

 

Btw. na co Ci ps3?

Głównie to na wszystkie Ratchety, do tego Kratosy, Resistance`y, Killzony, Motorstormy,Infamousy i Fifa Street ;) Sporo tego jest w ps+ premium, aczkolwiek lepiej wyglądają na PS3 ;)

Opublikowano (edytowane)

Jakie ścieżki wybraliście? Ja Dietricha.

 

Zamówienie z Empika anulowałem w czwartek i wziąłem z Perfect Blue. Praktycznie całą sobotę i niedzielę grałem po ponad 10h - tak się wciągnąłem. :E Jedyne co straciłem to 10zł i brelok który w Empiku mieli dołączać gratis. Teraz w sumie żałuję że jednak nie wziąłem kolekcjonerki bo była niewiele droższa, a fajne pudełko.

 

obraz.thumb.png.b260b4723762c794461a9a89e06140dd.png

Edytowane przez Isharoth
  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Ja zacząłem od ścieżki Cai, bo podobno jest najlepsza na start, a to mój pierwszy Fire Emblem. Też sporo pograłem w weekend, obecnie jestem w trzecich bodajże free data, gdzie doszła mechanika sadzenia roślin. Oj, będzie srogi grind, 120 dni mam bodajże przed podróżą do jakiejś świątyni. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
19 godzin temu, Isharoth napisał(a):

Jakie ścieżki wybraliście? Ja Dietricha.

Rekomendowana kolejność dla najlepszego doświadczenia fabularnego to: Cai -> Dietrich -> Leda -> Theodora, dlatego jadę ścieżkę Caia.

 

Ja już mam free time na poziomie 170 dni, w grze 25h, a końca 1-szej części 1-ego protagonisty nadal nie widać. Jeśli wszystkie ścieżki są takie długie, to ja tego chyba do grudnia nie skończę. Nie podoba mi się jednak pocięty i uwsteczniony system bondów względem TH, Cai ma tylko 3 S-bondy finałowe, niestety, sporo radości z dołączania pań wyparowało. 

 

Fajne jest to, że kiedy biegasz po mapie, widzisz że inni protagoniści są na niej i coś tam kombinują w określonych lokacjach, ale nie wiesz co. To może być ciekawe doświadczenie, kiedy będziesz robił ich story z ich perspektywy. 

 

Za jedną rzecz totalne brawa - w TH musiałeś powtarzać 3 razy dokładnie te same 11 rozdziałów w każdej ze ścieżek, odkrywać te same rzeczy, żeby dojść do 2 części gry - tutaj bardzo to poprawili:  eksploracja mapy świata przechodzi między ścieżkami - jeśli skończysz pierwszą ścieżkę (np. Cai) przed rozpoczęciem kolejnej, dane mapy się zachowują. Nie musisz od nowa odkrywać lochów, ukrytych przejść ani miast. Poboczne questy, które są wspólne dla wszystkich ścieżek, automatycznie zaliczają się w kolejnych przejściach, a miejsca odkryte na mapie świata też zostają uzupełnione. Czyli im więcej odkryjesz w 1-szej ścieżce, tym mniej będzie do odkrycia w kolejnych. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 1
Opublikowano

Tak, fajnie wygląda ta interakcja między ścieżkami. Obecnie 16 level u mnie, zatrudniłem 2 gladiatorów, bo na więcej nie pozwala renown. Zostało mi z 60 tur do kolejnego fabularnego questa. Zastanawia mnie w jakim kierunku będzie ewoluować walka, bo na razie możliwości - zarówno w trybie dungeon jak i na mapie czy w koloseum, są dość ograniczone.

Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, Element Wojny napisał(a):

Nie musisz od nowa odkrywać lochów, ukrytych przejść ani miast. Poboczne questy, które są wspólne dla wszystkich ścieżek, automatycznie zaliczają się w kolejnych przejściach, a miejsca odkryte na mapie świata też zostają uzupełnione. Czyli im więcej odkryjesz w 1-szej ścieżce, tym mniej będzie do odkrycia w kolejnych. 

W końcu ktoś mądrze do tego podszedł, jedna z rzeczy która odpycha mnie od RPG, ale przerost samej historii dla historii i nieistotnych aktywności dla doświadczenia, wraz z zażenowaniem już zbyt wiele razy mnie odpychały od różnych JRPG.

Eh, dlaczego nie stworzą czego w tonie starego anime LOTGH z <1997r.

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Vulc napisał(a):

Tak, fajnie wygląda ta interakcja między ścieżkami. Obecnie 16 level u mnie, zatrudniłem 2 gladiatorów, bo na więcej nie pozwala renown. Zostało mi z 60 tur do kolejnego fabularnego questa. Zastanawia mnie w jakim kierunku będzie ewoluować walka, bo na razie możliwości - zarówno w trybie dungeon jak i na mapie czy w koloseum, są dość ograniczone.

Ło panie ja już 35 level xD

 

Uważajcie na questy Paralogue, ekstremalnie łatwo je przegapić - jak tylko je dostaniecie, od razu idźcie je robić, bo one mają dosłownie kilka dni na wykonanie a potem przepadają. Wrzucam tabelkę (bezspojlerową) byście wiedzieli na co uważać, i jak sobie to rozłożyć na różnych ścieżkach. To są questy fabularne, rozszerzające fabułę główną, polecam, zrobiłem już 2. Z tego co czytałem, nie da rady zrobić ich wszystkich w 1-2 ścieżkach, musicie sobie je rozłożyć.

 

Spoiler

image.png.898b00f0679ac42966177220e53d9973.png

 

I koniecznie, seryjnie koniecznie, trzymajcie się tego co teraz napiszę, żeby nic nie przegapić:

 

Spoiler

Jak tylko dojdziecie do finału 1 części swoim bohaterem, po jego zakończeniu nie startujcie 2 części - tylko zmieńcie na obelisku na kolejnego protagonistę, i tak po kolei - dopiero jak wszystkimi 4-ema postaciami zrobicie całą część 1, przejdźcie do 2 - inaczej przegapicie MASĘ contentu. Oczywiście możecie zrobić tylko jedną wybraną ścieżkę, potem przejść do części 2, i tak skończyć grę - ale nie wiem czy to miałoby jakikolwiek sens. 

 

Edytowane przez Element Wojny
Opublikowano

No niestety, ja aż tyle czasu nie mam, ale i tak gra mnie mocno zassała. Zacząłem nawet wyciągać konsolę z doku i grać mobilnie. :E

 

Ogólnie warto przelecieć przez miasto za każdym razem jak jest info, że odnowiły się cotygodniowe aktywności. Jak jedna ze świątyń świeci się na żółty kolor, to jest możliwa audiencja u bóstwa. Dodatkowo aktywności w świątyniach nie zabierają energii, jeśli chociaż jedna z postaci ma złotą gwiazdkę w rogu przy jej portrecie. Do tego warto regularnie wzmacniać więź z Pale Raven, tam jest kilkanaście odpowiedzi na krzyż, łatwo je zapamiętać. 

Opublikowano

Jak chcesz grać historię tylko 1 bohatera z 4 dostępnych, to pamiętaj że w 2 części gry mnóstwo questów, rzeczy i postaci Ci się w ogóle nie pojawi, a inne pojawią się w wersji ograniczonej (spojlery więc nie będę wchodzić w szczegóły). Zresztą grając Cai'em, widzę ile różnych i niezrozumiałych rzeczy się dzieje w tle, do tego mam za sobą dość duży cliffhanger, który wydaje się nie mieć sensu, ale zakładam że wynika to z fabuły w ścieżce innego bohatera. Jestem już przed finałową walką Caia, ciekawe co tam się odwali. 

Opublikowano

Nie, będę po prostu grać wolniej, już wcześniej robiłem research i czytałem, że warto zrobić pierwszy rozdział każdą postacią. Na drugą wezmę sobie którąś z babeczek, Dietricha zostawiam na sam koniec. 

Opublikowano
11 godzin temu, Element Wojny napisał(a):

Ło panie ja już 35 level xD

To chyba jesteśmy na podobnym etapie. ;) Ja teraz właśnie jestem zawolony misjami paralogue. Chyba 4 w ciągu jednego miesiąca. Czuję że zbliżam się do końca tej ścieżki bo następna walka to już półfinał.

 

Niestety w ten weekend będę miał mniej czasu, więc nie będę mógł już tak przycisnąć jak w poprzednim :( Ale też będę sobie grał powoli jak Vulc. Jeszcze nie wiem jaka następna ścieżka. Kusi mnie Theodora. Z tego co czytałem to część zrobionych rzeczy przechodzi, więc robienie kolejnych ścieżek powinno być łatwiejsze i krótsze.

 

Jestem mocno zawalony grami. Jeszcze Dawnwalkera nie ruszyłem. Ostatnio dopiero skończyłem kolejne podejście do BG3 i przeszedłem Onimushę. A mam zaczęte jeszcze Gravity Rush, no i mam też ochotę pograć starsze DMC. Szkoda że na to wszystko nie ma czasu :( A jeszcze ta Zelda na horyzoncie.

Opublikowano

Ja jestem na urlopie, więc do niedzieli pociągnę sporo godzin, ale od poniedziałku wskoczę w standardowy tryb 2-3h dziennie późnym wieczorem.

 

Ścieżka Caia ukończona, level 41, zajęła mi łącznie 36h. Dość lekka, przyjemna, momentami nawet relaksująca historia - jak na standardy Fire Emblem. Sporo przebłysków mrocznych tematów, ale tutaj nierozwiniętych, zapewne tyczących się innych ścieżek. Oprócz 3-ech standardowych postaci dołączyłem do swojego domu 5 osób

Spoiler

Guzran - gość jest królem jako zbrojny prawdziwy taran, Noctula - na pięści rozwalała wszystkich jak chciała, Alexandra - przerobiłem ją na łucznika i mega się w tej roli sprawdziła, Ninae - zrobiłem z niej Troubadour, ale fatalnie się spisywała w tej roli, Nydine - całkiem spoko jako zbrojna na koniu.

W finale 4 postacie miałem rozwinięte na najwyższym (dostępnym na tej ścieżce) poziomie Advanced, odblokowałem też 3 unikalne klasy z questów.  Zakończenie części 1 u Caia dość zaskakujące, inne niż się spodziewałem. Jeśli chodzi o relacje, maksymalnie rozwinąłem

Spoiler

Tiallę i Ultand - ale wszystkie dodatkowe eventy ładowałem na Tiallę (obie panie to gwarantowane zakończenia romantyczne dla Caia)

Fajnie zrealizowany motyw, z tym co grać chce robić dalej po zakończeniu ścieżki Caia - gra daje swobodną możliwość wyboru pozostałych ścieżek dla pełnego rozwinięcia historii albo pchnięcia fabuły dalej dla tych którzy nie są zainteresowani innymi postaciami.

 

Rozpocząłem ścieżkę Dietricha - i po 1h mogę powiedzieć jedno - inna gra! Totalnie inny klimat - o wiele mroczniejsza i mocniejsza opowieść, zupełnie inne wątki, postacie, poziom dialogów. Stylem trochę mi przypomina ścieżkę Edelgard z TH. To jest ogromna poprawa względem TH, gdzie wiadomo tam pierwsza połowa gry to były te same miejscówki, te same questy i te same walki przez pół gry. Tutaj na ten moment jedyna część wspólna to lokacje. Co ciekawe, jako Cai odkryłem sporo lokacji z tajemniczymi drzwiami, których nie można było w żaden sposób otworzyć - a w ścieżce Dietricha? Voila!

Opublikowano

Kolejny dzień z Fortune's Weave.

 

Jestem pod wrażeniem, jak twórcy fajnie podzielili content fabularny pomiędzy ścieżkami. Po pierwsze: teraz już wiem, że niektórzy bohaterowie mają dostęp do unikalnych miejsc w głównym mieście (Cai), do których dostępu nie mają inni (Dietrich). Na głównej mapie z kolei mam dostęp do kompletnie nowych miejsc (Dietrich), do których nie miałem dostępu na ścieżce Caia. Po drugie: fabuła jest kompletnie inna, skupiona na innych historiach i postaciach, Caia w ścieżce Dietricha spotkałem do tej pory tylko 1 raz we wspólnym zadaniu fabularnym, ale teraz zobaczyłem je z innej perspektywy. Do tego wątki poboczne koncentrują się na zupełnie innych obszarach, rozwijają to co w ścieżce Caia było ledwo napomknięte czy pokazane fragmentarycznie, budują główną historię z zupełnie innej strony. Po trzecie: są inne wymagania i ograniczenia odnośnie postaci które chcesz dołączyć do swojego domu, te które w ścieżce Caia wpadły w miarę szybko tutaj mają hardcorowe wymagania albo zwyczajnie do mnie nie dołączą z powodów fabularnych, z kolei inne wpadają od ręki. Po czwarte: wcześniej się bałem, że eksploracja i nabijanie poziomów to będzie kopiuj-wklej ze wcześniejszej ścieżki, na szczęście się myliiłem - jest to rozwiązanie całkiem sensownie, do tego level nabija się o wiele szybciej, są też dostępne inne aktywności których na poprzedniej ścieżce nie było. 

 

Jeśli takie rozwiązania i różnice będą cechowały wszystkie 4 ścieżki , to można śmiało powiedzieć że te 4 pełnoprawne kampanie fabularne to wręcz 4 osobne gry, dziejące się na wspólnym obszarze i dzielące jeden główny motyw fabuły głównej. Naprawdę, jestem pod wrażeniem jak to wszystko przemyślano i poukładano, czapki z głów. 

Opublikowano

Ścieżka Dietricha ukończona, na koncie łącznie 57h.

 

Z tego co widzę, zamysł jest taki, że ścieżka wybrana jako pierwsza bez względu na protagonistę jest najdłuższa głównie ze względu na ilość questów pobocznych i stosunkowo niewielkie bonusy; dopiero od drugiej wskakują potężne bonusy, które automatycznie przyspieszają zdobywanie exp'a. Do tego dochodzi fakt, że questy zrobione w jednej ścieżce nie powtarzają się w drugiej, a zamiast tego wskakują z automatu bonusy/sprzęt za ich wcześniejsze zrobienie. Grind jest - odczuwalny, ale akceptowalny w stosunku do tego co było w Three Houses. Jednocześnie poziom trudności odczuwalnie wzrósł w drugiej ścieżce.

 

Jeśli chodzi o wrażenia - na ten moment narracyjny majstersztyk. Mając już zrobione 2 pełne ścieżki, widzę jak bardzo się one od siebie różnią, a jednocześnie jak bardzo się uzupełniają. Fabuła Dietricha od początku do końca to była zupełnie inna historia niż u Caia - fabuła tylko w kilku miejscach przecinała się w obu historiach w wątku głównym, ale poza tym to była zupełnie inna opowieść - mroczniejsza, poważniejsza, odkrywająca zupełnie inne tajemnice, przedstawiająca zupełnie innych antagonistów i obfitująca w zupełnie inne walki z innymi bossami, na innych arenach i zasadach niż u Caia. Twórcy naprawdę bardzo się postarali, żeby gracz nie czuł że gra dwa razy to samo, jak w przypadku Three Houses. Finałowa walka u Dietricha to było naprawdę fajne i epickie starcie :) 

 

Powoli zaczynam dostrzegać większy obraz całości - mam nadal sporo pytań, bo ponownie działo się sporo rzeczy których nadal nie rozumiem, ale czuję że pozostałe 2 ścieżki na nie odpowiedzą w dużym stopniu. Gra jest tak skonstruowana, że można ją niby przejść jedną ścieżką, ale kurde, nie wiem jak to miałoby działać - ścieżka Dietricha wyjaśniała mi już całkiem sporo z tego czego nie wiedziałem/nie rozumiałem w ścieżce Caia, z kolei grając tylko Dietricha przegapiłbym te wszystkie rzeczy, które u Caia były niezmiernie ważne w kontekście fabuły głównej. To jest to samo co w Three Houses, chcesz zrozumieć całą historię, to musisz przejść wszystkie ścieżki, inaczej zakończysz grę z masą pytań zastanawiając się o co w ogóle kaman - tak miałem jak skończyłem ścieżkę Dimitriego w Three Houses, gdzie w finale walczyłem z jakimiś tajemniczymi kolesiami, nie wiedząc kim oni w ogóle są, dopiero ścieżka Edelgard to wyjaśniła.

 

No nic, pora na Theodorę :) 

Opublikowano

57h? Ostro jedziesz. :E Ja mam może z połowę tego, albo i mniej, 27 lvl postaci i bodajże 9 rozdział Cai'a. Świetnie się w to gra, dawno żadna produkcja mnie tak nie wciągnęła. Pykam kiedy mogę, ale i tak wątpię żebym był w stanie ukończyć to w tym roku. Ale jestem cierpliwy, powolutku do celu. 

 

Żeby nie było samego chwalenia, walka wygląda bardzo dobrze, ale to nie jest jakiś turówkowy benchmark. Wymaga trochę taktyki, trzeba uważać kiedy, kim i kogo atakujesz, brakuje mi jednak większego zaawansowania, dodatkowych możliwości, głębi. Cały czas dochodzą nowe rzeczy, więc z oceną się jeszcze wstrzymam

 

Fabularnie również w porządku, oczywiście w klasycznym, japońskim stylu. Odpalając taką produkcję raz na kilka lat, ciężko się przestawić z "ce erpegowego" poziomu, na znacznie inny, siłą rzeczy bardziej infantylny sposób prowadzenia narracji, dialogi, relacje między bohaterami. Nie mogę jednak narzekać, w końcu to definiuje takie gry i tego się tutaj szuka. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Podobne misje w jedynce były jednak trochę lepiej zrealizowane. Tutaj mamy semi open world i to grze miejscami nie służy. Zgadzam się jednak, to jest dobra gra. Nawet bardzo dobra, jednak w mojej wstępnej ocenie brakuje jej do poprzednika.   Stało się dokładnie to co było napisane, wzrósl level przeciwnków.  U mnie z drugiego na trzeci. I tak będzie pewnie po każdym rezonancie. Ja na razie ubiłem dopiero mister piecyka, dość prosty był. Mimo wszystko cały czas trzeba uważać, nawet ze zwykłymi mobami, bo potrafią mocno przyj...  
    • Mamy obecnie "horror week", więc wleciało kilka zaległości.   Late Night with the Devil. Ależ perełka. Świetnie zagrany i zrealizowany. Niby nic nowego, nic odkrywczego, ale bardzo dobrze się to ogląda. Kapitalny klimat lat 70. Bezbłędny David Dastmalchian.    
    • Przekroczyli 40 tysięcy na Steam, co jak na grę Remedy jest już chyba sukcesem. Gdyby nie to walenie magiczną rurką ... No nic, może kiedyś.
    • 57h? Ostro jedziesz.  Ja mam może z połowę tego, albo i mniej, 27 lvl postaci i bodajże 9 rozdział Cai'a. Świetnie się w to gra, dawno żadna produkcja mnie tak nie wciągnęła. Pykam kiedy mogę, ale i tak wątpię żebym był w stanie ukończyć to w tym roku. Ale jestem cierpliwy, powolutku do celu.    Żeby nie było samego chwalenia, walka wygląda bardzo dobrze, ale to nie jest jakiś turówkowy benchmark. Wymaga trochę taktyki, trzeba uważać kiedy, kim i kogo atakujesz, brakuje mi jednak większego zaawansowania, dodatkowych możliwości, głębi. Cały czas dochodzą nowe rzeczy, więc z oceną się jeszcze wstrzymam   Fabularnie również w porządku, oczywiście w klasycznym, japońskim stylu. Odpalając taką produkcję raz na kilka lat, ciężko się przestawić z "ce erpegowego" poziomu, na znacznie inny, siłą rzeczy bardziej infantylny sposób prowadzenia narracji, dialogi, relacje między bohaterami. Nie mogę jednak narzekać, w końcu to definiuje takie gry i tego się tutaj szuka. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...