Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

... a ma GPF? Bo istnieją hybrydy z tak czysto spalającym silnikiem, że nie mają GPF (przynajmniej modele wyprodukowane w 2025r takowe można było spotkać).

Edytowane przez Kyle
Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, Kyle napisał(a):

 

... a jak tam wygląda to w Waszych w miarę nowych benzyniakach? Mieliście już przypadek oczyszczania/wypalania tego GPF?

Moi rodzice co miesiąc zimą są "zmuszeni" przez Sportage do bezcelowego zwiedzania pobliskich autostrad, dlatego w zeszłym tygodniu zdecydowali się pozbyć 2-letniej Kii i zamówili nowego Australa :D 

Ale oni faktycznie robią niskie przebiegi i najczęściej krótkie odcinki.

Edytowane przez baQus
  • Like 1
  • Thanks 1
Opublikowano
2 godziny temu, bergercs napisał(a):

I tu by się należało zastanowić czy zmuszanie wszystkich do elektryków to dobra droga. Bo Teslę w Norwegii tanio kupisz ale jak ktoś nie jedzie do mechanika z luzami, hamulcami czy jeździ na łysych oponach to trzeba się też zastanowić czy czasem utrzymanie auta nie jest dla niego problemem.

38 minut temu, baQus napisał(a):

Moi rodzice co miesiąc zimą są "zmuszeni" przez Sportage do bezcelowego zwiedzania pobliskich autostrad, dlatego w zeszłym tygodniu zdecydowali się pozbyć 2-letniej Kii i zamówili nowego Australa :D 

Ale oni faktycznie robią niskie przebiegi i najczęściej krótkie odcinki.

Cytując klasyka: bezeduuraa. To jest masakra jak ekologia uprzykrza życie kierowcom.

Opublikowano
58 minut temu, KiloKush napisał(a):

 Bo Teslę w Norwegii tanio kupisz ale jak ktoś nie jedzie do mechanika z luzami, hamulcami czy jeździ na łysych oponach to trzeba się też zastanowić czy czasem utrzymanie auta nie jest dla niego problemem.

wystarczy wejsc na byle aukcje, aby zobaczyc, ze polowa tesli '21r z norwegii , ma ponad 75kkm. 4-letnie tesle z >100kkm nie sa tam niczym "egzotycznym". jezeli robia takie przebiegi, bez zadnego przegladu przez 4lata i "wysypuja" sie dopiero na badaniach techn, to nie chce wiedziec, w jakim stanie bylyby np. auta spalinowe tak eksploatowane - 100kkm /4 lata/ brak przegladu. obowiazkowe przeglady w autach spalinowych z nikad sie nie biora ;)

 

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, SuLac0 napisał(a):

...nie chce wiedziec, w jakim stanie bylyby np. auta spalinowe tak eksploatowane - 100kkm /4 lata/ brak przegladu. obowiazkowe przeglady w autach spalinowych z nikad sie nie biora 

Zawieszenie i układ hamulcowy całkowicie się różni od elektrycznych? Czy może silnik przechodzi inspekcję w spalinowym? Przez 100kkm i 4 lata ŻADEN element zawieszenia czy układu hamulcowego nie będzie wykazywał zużycia dyskwalifikującego go z jazdy. Od prawie 10 lat ogarniam serwisy i przeglądy ~40 samochodów w naszej firmie, raz się tylko zdarzyło że przedwcześnie sworzeń wahacza w trafficu przy 22kkm się rozleciał to został wymieniony na gwarancji. Auta latają po budowach w trudnym terenie, bez ingerencji w zawias czy układ hamulcowy dojeżdżają do 200kkm bez problemu, zarówno osobówki jak i dostawczaki. W zasadzie to jedyne co musimy robić od nowości to klocki z tarczami jako normalna eksploatacja oraz rozrządy.

 

Wynosicie na piedestał te wasze thermomixy, aż się już nimi i wami rzygać chce. Pomyleni sekciarze.

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano
6 godzin temu, SuLac0 napisał(a):

wystarczy wejsc na byle aukcje, aby zobaczyc, ze polowa tesli '21r z norwegii , ma ponad 75kkm. 4-letnie tesle z >100kkm nie sa tam niczym "egzotycznym". jezeli robia takie przebiegi, bez zadnego przegladu przez 4lata i "wysypuja" sie dopiero na badaniach techn, to nie chce wiedziec, w jakim stanie bylyby np. auta spalinowe tak eksploatowane - 100kkm /4 lata/ brak przegladu. obowiazkowe przeglady w autach spalinowych z nikad sie nie biora ;)

 

Chodzi mi o co innego. Państwo w Norwegii tworzy podatkami sztuczny rynek gdzie Seat Ateca jest tam droższy od Tesli Model Y. Więc ta druga trafia do ludzi którzy normalnie by takiego auta nie kupili. Do tego eksploatacja tańsza więc auto trafia do ludzi którzy i nas by jeździli Fiatem Tipo bo wiedzieliby, że na serwisowanie Tesli ich nie stać.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Katystopej napisał(a):

Przez 100kkm i 4 lata ŻADEN element zawieszenia czy układu hamulcowego nie będzie wykazywał zużycia dyskwalifikującego go z jazdy.

Farmazony walisz aż głowa boli!

Jakość materiałów użytych do produkcji choćby zawieszenia (czytaj wszelkiego rodzaju gumy) w ostatnich latach poleciała mocno w dół ponieważ producenci tną koszty by utrzymać marże! Na każdym kroku masz oszczędności i to dotyka również zawieszenia. U większości producentów elementy zawieszenia nie wchodzą w podstawę gwarancyjną ponieważ zużycie gum w wahaczach, sworzniach, końcówkach drążków uznawane jest za "naturalne zużycie eksploatacyjne"! Poczytaj sobie warunki gwarancji poszczególnych producentów a zrozumiesz. 

Dzisiaj wymiana np. gum w wahaczach czy sworzni po 30tyś km to u wielu producentów norma i niestety klient ponosi koszt takie wymiany. 

 

1 godzinę temu, Katystopej napisał(a):

W zasadzie to jedyne co musimy robić od nowości to klocki z tarczami jako normalna eksploatacja oraz rozrządy.

I to jest w 90% przypadków problem dotyczący Tesli po 4 latach użytkowania bez przeglądów technicznych a dotyczy eksploatacji związanej z rekuperacją. 

Tesla również zmieniła swoją politykę i wprowadziła sporo zmian, które widać na wizytach w serwisie. Kiedyś w okresie gwarancyjnym 4 lata lub 80 tyś km Tesla wymieniała dosłownie WSZYSTKO!. Teraz od mniej/więcej roku wiele elementów podpiętych jest pod "naturalne zużycie eksploatacyjne" i trzeba płacić. 

 

10 godzin temu, bergercs napisał(a):

Było jasno i klarownie wytłumaczone w dziale o elektrykach. 

Na każdym rynku problem będzie taki sam - brak obowiązkowych przeglądów technicznych producenta + baerdzo dobrze działająca rekuperacja. 

Zgadzam się z tym, że przy tak dobrzej działającej rekuperacji w Tesli powinien być zastosowany dodatkowy system, który co jakiś czas załączy hamulce w celu usunięcia powstających rantów na tarczach czy zapobiegnie zapiekaniu się tłoczków. System czyszczenia w wodzie nie jest na tyle efektywny żeby temu przeciwdziałać. 

Żeby być sprawiedliwym to warto dopisać, że stosując się do zaleceń Tesli z instrukcji nie ma mowy by po 4 latach wystąpiły problemy z hamulcami. 

Edytowane przez DjXbeat

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • To jest ostatnie ostrzeżenie, to że sprytnie, w swoim mniemaniu, zmieniasz niekiedy pisownię, albo używasz takiej "zmyślnej" gry słów jak powyżej, nie zmienia faktu że Twoje posty są na poziomie rynsztoka. Przynajmniej jeżeli chodzi o formę wypowiedzi, treść mało mnie interesuje.
    • Farmazony walisz aż głowa boli! Jakość materiałów użytych do produkcji choćby zawieszenia (czytaj wszelkiego rodzaju gumy) w ostatnich latach poleciała mocno w dół ponieważ producenci tną koszty by utrzymać marże! Na każdym kroku masz oszczędności i to dotyka również zawieszenia. U większości producentów elementy zawieszenia nie wchodzą w podstawę gwarancyjną ponieważ zużycie gum w wahaczach, sworzniach, końcówkach drążków uznawane jest za "naturalne zużycie eksploatacyjne"! Poczytaj sobie warunki gwarancji poszczególnych producentów a zrozumiesz.  Dzisiaj wymiana np. gum w wahaczach czy sworzni po 30tyś km to u wielu producentów norma i niestety klient ponosi koszt takie wymiany.    I to jest w 90% przypadków problem dotyczący Tesli po 4 latach użytkowania bez przeglądów technicznych a dotyczy eksploatacji związanej z rekuperacją.  Tesla również zmieniła swoją politykę i wprowadziła sporo zmian, które widać na wizytach w serwisie. Kiedyś w okresie gwarancyjnym 4 lata lub 80 tyś km Tesla wymieniała dosłownie WSZYSTKO!. Teraz od mniej/więcej roku wiele elementów podpiętych jest pod "naturalne zużycie eksploatacyjne" i trzeba płacić.    Było jasno i klarownie wytłumaczone w dziale o elektrykach.  Na każdym rynku problem będzie taki sam - brak obowiązkowych przeglądów technicznych producenta + baerdzo dobrze działająca rekuperacja.  Zgadzam się z tym, że przy tak dobrzej działającej rekuperacji w Tesli powinien być zastosowany dodatkowy system, który co jakiś czas załączy hamulce w celu usunięcia powstających rantów na tarczach czy zapobiegnie zapiekaniu się tłoczków. System czyszczenia w wodzie nie jest na tyle efektywny żeby temu przeciwdziałać. 
    • Chodzi mi o co innego. Państwo w Norwegii tworzy podatkami sztuczny rynek gdzie Seat Ateca jest tam droższy od Tesli Model Y. Więc ta druga trafia do ludzi którzy normalnie by takiego auta nie kupili. Do tego eksploatacja tańsza więc auto trafia do ludzi którzy i nas by jeździli Fiatem Tipo bo wiedzieliby, że na serwisowanie Tesli ich nie stać.
    • @MarcoSimone Jak to ? I będziesz miał lepszy procesor od mojego ? No nie wytrzymam 
    • No nic to The Copenhagen Test poczeka.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...