Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak samo nie oglądam zagranicznych jak ty polskich - czasem coś tam wpadnie. Poza tym oglądam masę filmów na uwielbianym przez Was Netflixie, w okularkach do obiadu na mieście. Nawiasem mówiąc Viture, z których korzystam, mimo generalnie słabego bitrate w mobilnym Netflixie, dają najgłębsze kinowe doświadczenie - lepsze niż TV i chyba lepsze nawet niż sala kinowa.

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, bleidd napisał(a):

Jak oglądałem Watahę to serio rozważałem włączenie dodatkowo napisów, ale dałem sobie spokój i dopowiadałem sobie niezrozumiałe kwestie :E

Wataha to jednak stary serial, sprzed 10 lat. Jestem przekonany że obecne seriale mają lepszy dźwięk,  no chyba, że ustawiłem sobie już audio pod siebie i problemu nie dostrzegam.

Edytowane przez tgolik
Opublikowano
Godzinę temu, jankooo napisał(a):

ale jak robią dubbing do animacji to "mucha nie siada" bo nie pamiętam takiej, która by miała je skopane.

Cholernie dziwna sprawa... Były teorie że dialogi w filmach i serialach nagrywają na planie, zamiast później dodać w produkcji. Ale jak sobie przypominam to jakieś śmieciowe seriale z TV typu jakaś tam miłość, nie miały problemów z dialogami.

Opublikowano (edytowane)
41 minut temu, j4z napisał(a):

Cholernie dziwna sprawa... Były teorie że dialogi w filmach i serialach nagrywają na planie, zamiast później dodać w produkcji. Ale jak sobie przypominam to jakieś śmieciowe seriale z TV typu jakaś tam miłość, nie miały problemów z dialogami.

To również kwestia sposobu gry aktorskiej. Czy przypominacie sobie jakieś problemy z dialogami w polskich filmach i serialach z lat dawnych? Bo ja nie. Postsynchrony postsynchronami, ale i metody aktorskie nieco się zmieniły, zwlaszcza dykcja - w śmieciowych serialach z TVP dalej jest obecny ten teatralny sznyt i słowna perfekcja, gdy w ambitniejszych dziełach, aktorzy idą w realizm i naturalizm dialogów dnia codziennego. 

 

I cytat z Michała Fojcika, reżysera dźwięku:

Cytat

Język polski nie jest przyjazny dźwiękowcom. Angielski jest samogłoskowy, a przez to bardziej melodyjny. Nasz opiera się na sybilantach - tych wszystkich świszczących głoskach. Jeśli nie jesteśmy w stanie ich usłyszeć, bo ktoś mówi zbyt cicho, szybko lub w głośnym otoczeniu, to go nie zrozumiemy. Niestety "s", "c", "sz" to częstotliwości, które są maskowane przez inne dźwięki, takie jak np. szelest ubrań. Być może jest to bardzo techniczne, a przy okazji śmieszne wytłumaczenie, ale pracowałem przy filmach angielskich, rumuńskich czy włoskich i z doświadczenia wiem, że im mniej sybilantów, tym łatwiej zrozumieć dialogi w danej produkcji

 

Edytowane przez Lypton
  • Upvote 1
Opublikowano

Pluribus. Po trzech odcinkach, sztos. Absurd, satyra, świetna gra aktorska, ciężko się oderwać. Jest nawet polski akcent w postaci Zosi, granej przez Karolinę Wydrę, która zdecydowanie dotrzymuje kroku głównej bohaterce. 

Opublikowano

Obejrzałem w końcu trzy ostatnie odcinki Aliena, ale to było słabe. Jak mnie psychicznie wymęczyło. A po pierwszym odcinku ,tak dobrze się zapowiadał. Wydawało sie, że twórcy posiadają potencjał i rozumieją, co się spodoba fanom uniwersum.  Zaczynam mieć wrażenie, że zmierzamy w kierunku totalnie niskopoziomowej rozrywki, jak ze świata przedstawionego w "Idiokracji". Brańży opanowei przez beztalencia i masowego odbiorce, którego poziom wytnie wszystkie ambitniejsze produkcje. Zresztą tak się już dzieje, bo fajne i ambitne seriale konczą się często już po pierwszym sezonie. Ok, kończę smęcić, ale po gównianym Ro,ulusie lciczyłem na co ściekawego.

  • Upvote 4
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, Sidr napisał(a):

Zaczynam mieć wrażenie, że zmierzamy w kierunku totalnie niskopoziomowej rozrywki

Zmierzamy? Panie, chyba przestałeś ostatnie 5-10 lat, bo mniej więcej tyle to już trwa. Jeszcze smutniejsze jest to, że nie widać szans na poprawę/zmianę w najbliższej przyszłości.

 

@ODIN85 Jeśli masz na myśli Last Samurai Standing(2025) - to takie 5,5/10, niezbyt ciekawie wymieszana klasyka tego gatunku z elementami Squid Game. Raptem kilka walk, które Tobie pewnie przypadną do gustu, reszta Cię wynudzi. Warto dopowiedzieć, że "pierwszy sezon" to tak naprawdę połowa, więc historia zostaje urwana w dziwnym momencie i... sobie czekaj do 2027 na kontynuację.

Edytowane przez Imm
  • Thanks 1
Opublikowano
4 godziny temu, Imm napisał(a):

Zmierzamy? Panie, chyba przestałeś ostatnie 5-10 lat, bo mniej więcej tyle to już trwa. Jeszcze smutniejsze jest to, że nie widać szans na poprawę/zmianę w najbliższej przyszłości.

 

Coś w tym jest. Trend dobrze ukazuje seria True Detective. Od arcydzieła jakim jest season 1, do samego dna w postaci season 4, ale to się chyba obecnie powoli odwraca.

 

46 minut temu, Kadajo napisał(a):

I porządna pani Kapitan :D

 

images?q=tbn:ANd9GcQ4gy_68RmWEejHp2s6J-j

 

Vs

wiecznie ryczące o mój boże... 

 

dLUokjD8_400x400.jpg

 

xD

ST:NW nie oglądałem. Z serii  ST oglądałem kiedyś w TV wyrywkowo NG i Voyager. Bardzo mi się wtedy podobały. Muszę je kiedyś w całości obejrzec. Podobnie Stargate. Z nowych zacząłem ST:Picard i odpuściłem po kilku odcinkach. Odrzuciło mnie jak negatytwnie pokazali Picarda. Jako strofowanego, stetryczałego niedołęge, który żali się i przeprasza za jakieś błędy z przeszłości. I ten świat męskich-kobiet-szefowych. 

 

Potem był ten z tą murzynką z wklejonego zdjęcia. Nie pamiętam tytułu, co już pokazuje jakie wrażenie na mnie zorbił. Kolejny świat silnych kobiet szefowych. Obsada bohaterów, to też jakiś żart. Geje, transi, ciało-pozytywni i kosmici. I cały czas rozmowy i sceny z tym związane. Ja odpadłem głównie zpowodu dialogów.  Po prostu żenadometr mi pękł. Jeżeli oglądając film wstydzę się za októrów wypowiqdających kwestie dialogowe i muszę przewijać sceny z rozmowami, to jest bardzo coś nie tak. Wtedy już odpuściłem śledzenie filmów tego uniwersum. Pełnometrażowe są za to świetne.

Opublikowano
2 minuty temu, Kadajo napisał(a):

Picarda obejrzyj od razu 3 sezon, raczej nie pożałujesz.

Z nowych ST tylko SNW jest wart uwagi.

Klasyczne ST wszystkie warte obejrzenia łącznie z Enterprise.

Planuje od dawna te starsze obejrzeć, ale to są takie tasiemce, że trzeba miesięcy na to. :) Co do Picarda, to nie wiem. Bo odpadłem chyba w połowie 1s i musiałbym wszystko obejrzeć.

Opublikowano

Bogdan Boner: Egzorcysta. Sezon 6. Niestety, tym razem Walaszek przedobrzył i zamiast zwyczajowych 30%, dał z siebie może nawet i z 40%. Wcześniej było chujowo, teraz jest prawie średnio. Tendencja regresu z sezonu na sezon została zatrzymana. Szkoda.

Opublikowano
9 godzin temu, Kadajo napisał(a):

A Picard jest ok, szczególnie 3 sezon który jeszcze lepiej smakuje jak się zna całe TNG :D

 

Naprawdę jest mi trudno zrozumieć jak ktokolwiek, nie mówiąc już o starszych fanach ST może uznać Picarda za ok serial. Przecież to było(jest) absolutne dno, nic ponad żerowanie na znanym bohaterze/aktorze. Scenariusz? Dobry żart.

Opublikowano (edytowane)

Pierwsze dwa sezony to dno kompletne, nie znam żadnego fana ST, żadnego krytyka, żadnego nikogo, kto by powiedział czy napisał, że były niezłe, więc bliżej tej "odklejki" to chyba jednak jesteś Ty, niż ja. Trzeci sezon ok.

 

 

No ale skoro Tobie podobały się pierwsze dwa sezony, luz, widać masz takie oczekiwania, a nie inne. Dla mnie to było dno.

Edytowane przez Imm

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • ja wiem, ale jak masz inne informacje, to możesz się nimi podzielić, bo twoje de facto puste wypowiedzi nie wnoszą nic do dyskusji, jak zawsze. 
    • To nic nowego przecież. W wielu grach tak działa.    To chyba nieprawda. Z tego, co wyczytałem od graczy, przeciwnik może nas powalić, a wtedy możemy mashować przycisk, żeby wydłużyć czas, dopóki kompan nie przybiegnie nam z pomocą. QTE samo się nie przechodzi. 
    • Te Gearsy ponoc 400 baniek kosztowały Leżę i kisnę. Nic dziwnego, że "reżyser narracji" poleciał w pi*** dzień po tym, jak gra uzyskała status gold. Ten sam syf w Coalition zrobili co w HALO. Wujaszek Phill kompletnie nie miał kontroli nad wydatkami i treścią. Zobaczymy, czy cioteczka Asha poskłada to do kupy.  Tam już po Gears 4 powinni się srogo zastanowić, czy idą w dobrym kierunku.   Wracając do samej gry: od pierwszego trailera /pokazu gampeplaya MP czułem kupę do potęgi N. Co z tego, że strzelać się będzie spoko, jak pełno tryploidów kolorowych biega i psuje immersię?  Kolejne hatfu. Branża AAA właśnie się uczy jak nie robić gier i jak nie zarządzać projektami.
    • No oczywiście jeśli tak było to beknie. Na tej zasadzie to działa, możesz sobie pojeździć bez limitów, ale jak nie pilnujesz auta, jego stanu, nie dostosujesz prędkości do warunków na drodze to możesz beknąć i to grubo. Dla tego do dziś przez tyle lat działają odcinki bez limitu w Niemczech. Dzieciaki już od małego wiedzą, że na autostradzie się nie wyprzedza prawą stroną, a jak się mija znak zdejmujący ograniczenia prędkości to jest świadomość, że można i mogą lewym pasem cisnąć 200 i 250+ itd.
    • Putin mówi prawdę (na poziomie bredni Korwina), jestem pewien na 100% że Rosja nikogo nie zaatakuje.   Problem tych bredni jest taki, że: -Rosja się broni przed agresją Ukrainy i NATO, które napadły Rosję -już w 2016 było ryzyko III wojny światowej (z powodu wygranej Clinton, ale przegrała).   To generalnie brednie Korwina, ale ostatnio była dokładna i długa wypowiedź Putina (idealnie taka sama jak Korwina). Rosja to bardzo bojaźliwy kraj i wszystkiego się boi. Nikogo nie napadnie, tylko będzie się bronić przed urojonym atakiem.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...