Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

U mnie kolejne zawody wjechały. Tym razem  MTB w Kudowie w ramach Bike Maratonu. Tak trochę na wariackich papierach, bo dzień wcześniej pod wieczór wróciłem z krótkiego wakacyjnego wypadu do miłośników makaronu i byłem trochę spłaszczony po podróży podniebnym pekaesem, oraz późniejszym powrocie samochodem do domu. No, ale nie ma wymiękania. Szybkie przeładowanie ciuchów i w drogę do noclegowni bliżej miejsca zawodów (aka rodzice). Co złego może się stać?

Spoiler

Tydzień bez jeżdżenia, więc wytłumaczenie słabszego wyniki już miałem gotowe. Od razu lżej się jedzie. Może nie na starcie, gdzie dziadki i jacyś amatorzy w szortach bojówkach zaproponowali mi tętno 190 już po kilometrze wspinaczki. Jak widać koszulka Santini za tysiąc cebulionów nie jedzie. Kto by pomyślał.

 

Jak się okazało był to dopiero początek tego zabawnego dnia. Na kolejnym podjeździe sytuacja się ustabilizowała, każdy już jęczał w swoim tempie. W pewnym momencie zaczyna mnie wyprzedzać mała, zielona istota. Dziewczynka, cieńsza niż brzoza, 11-12 lat, na nieco za dużym rowerze. Garmin pokazuje 9% nachylenia. Fajnie fajnie, pewnie zaraz się zmęczy. Już za chwilę. O, została w tyle. Dobra, znów mnie wyprzedza. Trzeba docisnąć i ją zerwać. Ostatecznie przez 3 km jechaliśmy sobie ramię w ramię. W takich chwilach człowiek czuje satysfakcję z tego, że w już młodym wieku ludzie się interesują kolarstwem i na własne życzenie cierpią tak jak ty. Równocześnie czuje się bardzo, bardzo staro. 

 

Jak był podjazd, musiał być też zjazd. Ostry zjazd, z fragmentami po 12-14%. Duma do kieszeni, trzeba było zjeść z rowerka w kilku miejscach, gdzie spore kamienie nie zachęcały do bliższego poznania. Na szczęście sporo osób wokół schodziło, więc człowiek zginął w tłumie wstydu. Na końcu zjazdu czekała karetka i dwóch rozbawionych sanitariuszy opartych o jej bok. Subtelnie.

 

Kolejna sekcja bez większych przygód, trochę w górę, trochę w dół. Sporo trudniejszych fragmentów, ręce już konkretnie bolą od zaciskania klamek hamulców. Na 3 km przed metą zaczynałem się rozluźniać i być może to jedną z przyczyn tego co się chwilę później wydarzyło.

 

Już prawie opuściliśmy las, pozostał krótki, stromy i kamienisty zjazd. No i trochę zaskakujący, bo zaraz po odbiciu z szerokiej, wygodnej drogi pożarowej. Na pewno zaskoczony był gość przede mną, który nie spodziewając się takiej stromizny za mocno docisnął hamulce. Po czym wyleciał przez kierownicę. Ja zdążyłem opuścić droppera i prawie przemknąłem obok niego. Prawie. Zahaczyłem o koło skaczącego roweru i poleciałem na glebę. Zero kontroli nad upadkiem, "to była chwila". Przywaliłem bokiem głowy w ziemię, w uszach zadzwoniło jak przed pierwszą komunią. Adrenalina zrobiła jednak swoje, po 15 sekundach byłem z powrotem na rowerze. Obok przemknął gościu z dystansu Mega, poruszając się z prędkością, którą wyrzuciłem już z głowy.

 

Doleciałem do mety, wjechały pierogi w jakimś barze, rower na bagażnik i do domu. W głowie dzwoniło do końca dnia, ucho spuchnięte, wygięta klamka prawego hamulca. Może jednak zostanę przy tym gravelu. 

 

 

 

  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano
19 godzin temu, jagular napisał(a):

Koleś z filmiku, który wrzuciłem, jedzie na 4 pierdukółeczkach przykręconych do kawałka deski, bez hamulców, po jakimś mokrym miejscami wygwizdowie w Ameryce Południowej. W koszulince i luźnych spodniach influencera ziołoznastwa :E Maderfakir

Są różne pomysły na samobójstwo.

 

@Vulc
Z moich lasów

 

 

Na dużo łatwiejszych zjazdach potrafią ludzie wyglebić, kwestia nieuwagi, przegięcia i lecisz. Nie da się wszystkiego przewidzieć, np. kiedyś znajomy oberwał patykiem podrzuconym z poprzedzającego roweru, poszło prosto w szprychy:

P1030162.thumb.JPG.fb8226962799d33ad7ba8a06de7b4cf0.JPG

 

Ktoś obok miał awarię przerzutki i pożyczył koło, wiec mógł dokończyć jazdę.

Opublikowano

Mam przed oczami obraz z zawodów MTB u podnóża jakiegoś chorego zjazdu po kamieniach, gdzie leży 8 rowerów w różnym stanie i zawodnika biegającego i krzyczącego "kto rozwalił rower ale ma działające przednie koło!"

Opublikowano (edytowane)
46 minut temu, Bono_UG napisał(a):

Są różne pomysły na samobójstwo.

 

@Vulc
Z moich lasów

Rockrider... to nie mogło zadziałać xD

 

Z takich tematów z "czapy" to tutaj też jest "grubo" jak ktoś lubi się denerwować.
Udało mi się zjechać dwa razy na kilkanaście prób.

 

Edytowane przez wallec
Opublikowano (edytowane)

@Bono_UG Gościu z 14 sekundy drugiego filmiku odpowiada profilowi tego wariata, który przemknął obok mnie. To jest całkiem inny poziom techniki i wytrenowania. Tak ze trzy galaktyki różnicy. No i inny sprzęt. Większość tras zdecydowanie pod fulla. Można jechać na sztywniaku, ale to już nie te czasy, że nawet prosi brali na niektóre zawody hardtaile, bo lżejsze. Zalety pełnego zawieszenia > waga. 

 

@ernorator To akurat standard i ludzie często sobie pomagają w takich sytuacjach, krzyczą czy wszystko ok. Jakbym miał oddać koło, to bym oddał, po kraksie na takim chorym zjeździe. Na jednym z wyścigów zresztą widziałem jak sobie dwóch gości przepinało koło, niekoniecznie musieli się nawet znać. Jak i tak już nie pojedziesz, dlaczego nie pomóc komuś innemu. Sam tylko raz poratowałem pełnym bidonem, bo gościowi wyskoczył na zjeździe z koszyka. Zresztą bidonów to się na trasach walają dziesiątki.

 

Przyszły chińskie karbonity do gravela, stożek 38mm, dość popularna na Ali marka Elite Wheels:

 

 

Spoiler

meridazz.thumb.jpg.25668b97fdd79156493f2491d47a4c65.jpg

 

Wyglądają na bardzo solidne, idą jak wściekłe. Dodatkowo ze zmian karbonowe koszyki też z Ali - rewelacja. Lekkie, dobrze wyglądające, świetnie trzymają. Będę domawiać do szosy i MTB. Założone też nowe tarcze na koła, Shimano RT70, więc trochę wyższy model z jakimiś dodatkowymi, magicznymi technologiami.

 

 

Edytowane przez Vulc
Opublikowano
14 minut temu, wallec napisał(a):

Rockrider... to nie mogło zadziałać xD

To nie kwestia roweru, a umiejętności.
Ja na Top Fuelu nie dam rady tego zjazdu zrobić, kolega na Marlinie robi. Ja mam ze 20 lat doświadczenia na rowerze, on jeździ od około 2 ale ma doświadczenie z motocrosów. Ja mam zahamowania i ciężko mi pewne bariery przebić, on w zasadzie nie ma i spokojnie może z techniką iść do przodu.

20 minut temu, wallec napisał(a):

Udało mi się zjechać dwa razy na kilkanaście prób.

Też mam takie miejsca, gdzie czasami zjadę, czasami nie. Są też takie, gdzie w zasadzie nie jest tragicznie ale człowiek nie ma odwagi.

Mogę próbować zrzucać winę, że brakuje u mnie kamienistych zjazdów ale jeżeli w jednym roku tą samą trasę zjeżdżam, a w kolejnym nie, to coś więcej jest na rzeczy.

3 minuty temu, Vulc napisał(a):

Założone też nowe tarcze na koła, Shimano RT70, więc trochę wyższy model z jakimiś dodatkowymi, magicznymi technologiami

Jak nie są made in Japan, to ja bym zwracał. Chińskie, malezyjskie Shimano są słabe.
Miałem w grawelowym po taniości 66 (stare, japońskie w góralu są ok), teraz mt800 - niebo a ziemia, w końcu hamulce zaczęły działać tak ja powinny.

Opublikowano
24 minuty temu, ernorator napisał(a):

@Vulc daj linka bo jak kiedyś kupiłem to były kupy i już nie próbowałem więcej. 

 

 

23 minuty temu, Bono_UG napisał(a):

Jak nie są made in Japan, to ja bym zwracał. Chińskie, malezyjskie Shimano są słabe.
Miałem w grawelowym po taniości 66 (stare, japońskie w góralu są ok), teraz mt800 - niebo a ziemia, w końcu hamulce zaczęły działać tak ja powinny.

Made in Japan. Tych akurat nie brałem na Ali.

Opublikowano

Shimano RT70? To właśnie te wymieniłem na inny model. Miałem problem z krzywieniem się i ich prostowaniem po ostrzejszych hamowaniach.  Może to (szklana kula) ze względu na to, że są praktycznie z jednego kawałka metalu. A może to dlatego że mam tłusty tyłek :P 

Opublikowano
W dniu 19.06.2025 o 12:55, PepePanDziobak napisał(a):

Dobre prędkości na tym przecinaku . 
Szosa nie mój klimat , za dużo pojazdów i ludzi  :D , ale szanuję szosowców 

Klimaty szosowe masz tu: https://gazetakrakowska.pl/niezwykly-pogrzeb-krakowskiej-triathlonistki-na-cmentarzu-podgorskim-maja-debska-zginela-w-wypadku-jadac-na-rowerze/ar/c1p2-27672913  oraz https://www.o2.pl/informacje/smierc-mai-debskiej-rodzina-kwestionuje-ustalenia-policji-7164808324119456a

 

Aż dziw, że nikt nie napisał. To co jest fajne to, że prokuratura i policja zamiata sprawę pod dywan. Od razu przyjęli jako jedyną wersję - wersję mordercy (że Maja mijała nielegalnie parkujące samochody i wyjechała na czołowe, przypominam że szosa jest szeroka a taki samochód zdarza się rzadko i widać go z daleka, ogromna większość nielegalnie parkuje na chodniku / ścieżce, na ulicy nigdy. Ja amator mijam słupki znaków o kilka cm (mając np. niecałe 10 cm zapasu z obu stron, zawodowiec zrobi to na 2 cm jadąc 50 km/h), ostatnio mijałem z lewej zawalidrogę busa i nadal się zmieściłem na swojej połowie jezdni, ale gdyby ktoś nadjeżdżał to bym zwolnił. Realnie szeryf zahamował by ukarać pedalarzy i ukarał śmiercią.

Opublikowano
36 minut temu, PepePanDziobak napisał(a):

Pany , strava , macie jakieś sprawdzone sposoby na tańszą roczną subskrypcję ?  Jako że pochłonął mnie hardtail do reszty to rywalizacja na stravie sprawia mi wiele frajdy :suprajs:

Jeżeli rywalizacja to walka o KOMy, to na szczęście jeszcze nie trzeba subskrypcji, a i same KOMy zaczynają mniej coraz mniejsze znaczenie.

A jeżeli chodzi o inne aspekty planu premium, to osobiście nie używam, zamiast Strava Premium wolę darmowy portal intervals.icu, który mi daje chyba nawet więcej danych od Stravy, oraz portal Garmina - ale to wtedy, kiedy się ma komputerek tego producenta i PM.

  • Like 1
Opublikowano
7 godzin temu, Vulc napisał(a):

Made in Japan. Tych akurat nie brałem na Ali.

Chodzi o oficjalną dystrybucję, niższe modele są już od ładnych kilku lat trzepane w Chinach jako wytłoczki, a nie wycinane. Niestety ale trend takiej produkcji migruje do coraz wyższych grup.

Tłoczenie ma tą wadę, że z jednej strony otwory są zaokrąglone, gładkie. Być może są tez jakieś różnice w samej stali ale ciężko to stwierdzić. Efekt taki, że klocki dużo chętniej się szklą, mniej równo ścierają po obu stronach.

7 godzin temu, jagular napisał(a):

Shimano RT70? To właśnie te wymieniłem na inny model. Miałem problem z krzywieniem się i ich prostowaniem po ostrzejszych hamowaniach.  Może to (szklana kula) ze względu na to, że są praktycznie z jednego kawałka metalu. A może to dlatego że mam tłusty tyłek :P

Jeżeli dobrze widzę, to ten model jest już kanapką, więc w grę wchodzą 3 kawałki metalu plus czwarty od strony mocowania do piasty.
Teoretycznie aluminiowy rdzeń powinien wyrównywać temperaturę, ale z drugiej strony łączenie różnych materiałów sprzyja wyginaniu. No i taka ciekawostka, że jak się przegrzeje, to ten rdzeń potrafi się "stopić" i wypłynąć. Generalnie tarcze dzięki niemu są chłodniejsze ale nie znaczy, ze można sobie dowolnie długo wisieć na hamulcu, trzeba dać im szansę na schłodzenie jak przy każdej innej tarczy.

 

Tak czy inaczej shimanowskie hamulce/tarcze mają tendencję do dzwonienia czy stukania po ostrzejszym hamowaniu.

 

Swoją drogą, miałem podpytać czy nadal ci wyją na mokro.
Mam teraz w barankowym prawie identyczny zestaw, czyli zaciski slx (przód metalik Shimano, tył czarny Galfer), tarcze MT800. Przy pierwszej jeździe w mglisty dzień chciałem przyznać rację ale przy kolejnych mokrych okazjach już tak źle nie było. Być może ten pierwszy raz nie były dosuszone po myciu przed założeniem (tylko tarcze nowe) lub nie do końca dotarte.

Opublikowano

Niestety nie pomogę, od miesięcy nie jeździłem w mokrych warunkach (ba, ostatnie miesiące to ogólnie rekordowo mało jazdy). Być może piszczenie jest powiązane z nierównym ustawieniem przednich tłoczków, bo przedni hamulec był zauważalnie głośniejszy, a miałem taki właśnie z nim problem. 

Może w następny weekend potestuję :) 

Opublikowano
W dniu 20.06.2025 o 16:35, PepePanDziobak napisał(a):

Pany , strava , macie jakieś sprawdzone sposoby na tańszą roczną subskrypcję ?  Jako że pochłonął mnie hardtail do reszty to rywalizacja na stravie sprawia mi wiele frajdy :suprajs:

Kupno przez VPN za pomocą japońskich jenów, przynajmniej jak tak ostatnio brałem, wychodziło cenowo najkorzystniej.

  • Like 1
Opublikowano

Wszystko zależy od tego ile za to zapłaciłeś. 

------------------------

Naprawiając rower po Warszawskiej Hecy coś mnie podkusiło i opuściłem mostek. Pojeździłem, spodobało mi się, zrobiłem kolejny wyścig gravelowy i spodobało mi się bardziej to odciąłem ~55mm.....może by tak spróbować z szosą :hmm:

 

Było

IMG-20250516-183511.jpg

 

Jest

MVIMG-20250607-082730.jpg  

Opublikowano

No jasne, że obniżać. Rower wygląda po prostu lepiej, pozycja bardziej areło. Rzadko kiedy te kilka cm powoduje jakieś dolegliwości podczas dłuższych tras, ale warto na początku nie obcinać jeszcze rury sterowej, jeśli konstrukcja mostka pozwala przenieść podkładki nad mostek.

Opublikowano (edytowane)

Mam ponowne zdanie - przynajmniej spróbować warto. Oprócz oczywistych oczywistości typu zgarbienie, ewentualnie problemy z głębokim oddychaniem przy bardzo niskich kierownicach, mógłbym dodać jeszcze zmianę rozkładu ciężaru (dłonie, łokcie). Czy to źle, to chyba się krystalizuje stopniowo, podobnie z plecami i biodrami. 

Edytowane przez jagular

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...