Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
11 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Ale na to, że ktoś nie chce być tylko małżonkiem znanej osoby, tylko chce budować własną markę też nie ma co psioczyć. Z resztą pod tym względem oboje do siebie pasują. Poza tym, to pewnie faktycznie celowany PR.

Celowy PR, a chlopaki z druzyny z niego smieja ;) Ona przeciez moze robic tysiac rzeczy, tylko konsekwentnie wybiera takie (i komunikat, ktory za tym idzie), ktore posrednio uderzaja w RL. 





 

  • Odpowiedzi 2,6 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

No, ale ona nie napisała nic nienormalnego :) Powyżej paru milionów zł majątku nie o piniądz już chodzi.... ;D

 

To już naprawdę nie ma znaczenia czy Lewy zarabia 3 mln czy 30 mln. Natomiast stress związany z przeprowadzką na nowy kontynent, ulokowaniem dzieci itp jest ogromny. Szczególnie jak ktoś się przywiązuje do miejsca i trybu życia. A szczególnie jak ktoś kto ma tyle pieniędzy co oni... Wtedy wszelkie niedogodności stają się trochę większym problemem.

 

Przy czym nawet dla osoby, która żyje normalnie i np. przeprowadza się z dziećmi do USA np. w celu lepszych zarobków, ale oczywiście nie kosmicznych to też wciąż jest stress. Trzeba od zera poznać obyczaje, kulturę i do tego jeszcze dzieci, które już mają w Barcelonie przyjaciółki itp i wszystko od nowa w Chicago....

 

@Fatality więcej empatii :) 

Opublikowano (edytowane)

@oldfashioned to do mnie pytanie? :) Nie, nie przeprowadzałem się, ale mimo, że nie mam dzieci to przeprowadzka wyłącznie z mieszkania do mieszkania i to na tym samym osiedlu była dla mnie stresująca... Np jak ekipa przeprowadzkowa położyła drogi TV na stoliku którego nie dokręcili albo rozwalili mi szafę... Mimo, że to to samo osiedle, które niby "znam" to i tak cały układ chodników, sklepów, infrastrukturę musiałem poznawać na nowo...

 

Więc... To może być też oczywiście kwestia charakteru... Że są osoby co gdzie się nie znajdą to momentalnie się adaptują. Ja i być może Ania Lewandowska do takich nie należą...

 

Więc jeśli już to nie kwestia pieniędzy, a charakteru? Dla mnie przeprowadzka z dziećmi i całkowicie nowy start to owszem byłby stres. No i weźmy jeszcze pod uwagę wiek... W wieku 15-18 lat to dla mnie wyjazd za granicę i osiedlenie się za granicą to było zero stresu. Pewno z powodu braku wyobraźni zagrożeń i młodości. Tak do 30stki lekki stres. A im dłużej tym wiązałoby się to z większym poziomem. A jak ona jeszcze ma miliony to na pewno może kompletnie nie mieć ochoty na takie zmiany... I to też źle wpływa na dziewczynki bo dziecko ma ciągle zabierane własne grono przyjaciół itp.

 

Czasami to ja nie mam pojęcia jaki poziom czegokolwiek reprezentuje część ludzi z tego forum, ale generalnie ludzi z netu i generalnie ludzi... No, ale to w sumie wiadomo, że z 80% ludzi to są debile co widać po dyksusjach politycznych i wyborach... Więc dlaczego wciąż mnie to dziwi? ;D

Edytowane przez hubio
Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, hubio napisał(a):

@oldfashioned to do mnie pytanie? :) Nie, nie przeprowadzałem się, ale mimo, że nie mam dzieci to przeprowadzka wyłącznie z mieszkania do mieszkania i to na tym samym osiedlu była dla mnie stresująca... Np jak ekipa przeprowadzkowa położyła drogi TV na stoliku którego nie dokręcili albo rozwalili mi szafę... Mimo, że to to samo osiedle, które niby "znam" to i tak cały układ chodników, sklepów, infrastrukturę musiałem poznawać na nowo...

 

Więc... To może być też oczywiście kwestia charakteru... Że są osoby co gdzie się nie znajdą to momentalnie się adaptują. Ja i być może Ania Lewandowska do takich nie należą...

 

Więc jeśli już to nie kwestia pieniędzy, a charakteru? Dla mnie przeprowadzka z dziećmi i całkowicie nowy start to owszem byłby stres. No i weźmy jeszcze pod uwagę wiek... W wieku 15-18 lat to dla mnie wyjazd za granicę i osiedlenie się za granicą to było zero stresu. Pewno z powodu braku wyobraźni zagrożeń i młodości. Tak do 30stki lekki stres. A im dłużej tym wiązałoby się to z większym poziomem. A jak ona jeszcze ma miliony to na pewno może kompletnie nie mieć ochoty na takie zmiany... I to też źle wpływa na dziewczynki bo dziecko ma ciągle zabierane własne grono przyjaciół itp.

 

Czasami to ja nie mam pojęcia jaki poziom czegokolwiek reprezentuje część ludzi z tego forum, ale generalnie ludzi z netu i generalnie ludzi... No, ale to w sumie wiadomo, że z 80% ludzi to są debile co widać po dyksusjach politycznych i wyborach... Więc dlaczego wciąż mnie to dziwi? ;D

jak on ma małe dzieciaki, to nie są nastolatkowie którzy mają własne paczki z którymi się widzą trzy czwarte dnia i jakieś więzi typu albo nastoletnie miłości x D kuzynka się przeprowadzała i jej dziecko w wieku dziesięciu lat nawet nie pamiętał swoich poprzednich kolegów za bardzo 

 

a co do reszty takich standardowych dla zwykłego śmiertelnika rzeczy to nawet nie ma się co wypowiadać. co Ty myślisz, że oni będą telewizor transportować albo jakieś inne rzeczy? anka naładuje do walizek biżuterii co jej lewy nakupił i jest temat zamknięty

 

akurat pewny jestem, że ance jest bardziej szkoda, bo może być cięższy dostęp do spoconych hiszpanów 

Edytowane przez nozownikzberlina
Opublikowano

@hubio postaram sie byc delikatny.

Zgadzam sie, przeprowadzka dla dzieci to jest zawsze stres i trauma, na szczescie dzieciaki Lewego sa jeszcze w tym wieku, ze jest to do odpracowania. Poza tym, oni maja zasoby zeby pomoc dzieciom sie szybciej / lepiej zaklimatyzowac. Te dzieciaki od malego zyja na walizkach - dla nich zmiania miejsca tez tez poniekad naturalna. To nie sa polskie dzieci z lat 90, ktore najdalej byly na wsi u dziadkow. 

 

Co do Twoich wlasnych doswiadczen, to nijak tego porownywac do kogos, kto zawodowo podrozuje co tydzien i przespal w hotelach pewnie kawalek zycia. 

 

Jak ktos sie obawia i ma stresa, to uderza do znajomych/rodziny - nie pisze o tym posta na FB. To jest zwykly ruch pod atencje Atencjuszki, nic mniej/wiecej. Jak o niej nie gadaja to jej zle. Tyle. Hiszpanow sobie znajdzie nowych, bez problemu ;)

Opublikowano

@oldfashioned nie jest tak do końca. Jak dobrze się orientuję to przeprowadzki były dwie. Z Polski do Niemiec jak jeszcze nie mieli dzieci i potem z Niemiec do Hiszpanii gdzie dziewczynki były małe. Obecnie starsza chodzi już do II kl (właśnie skończyła) szkoły podstawowej... I owszem wtedy już ma się przyjaciółki i grono dzieci z którymi się bawi... I właśnie w tym wieku takie zerwanie kontaktów jest gorsze niż jakby była nastolatką. Do tego dochodzi to, że uczyła się w szkole hiszpańskojęzycznej (jak z angielskim to jednak wciąż hiszpańska). Znają Barcelonę. Znają tam wszystko.

 

I teraz nie przenoszą się nawet do innego kraju w UE ale na zupełnie inny kontynent! Masz prawo do swojej oceny, że to pod publiczkę i PR dla atencjuszy. A ja uważam, że napisała szczerze, że to jest dla mnie stres. Ja to rozumiem i jej wierzę. Zapisać dzieci do nowej szkoły. Znaleźć nową nianię. Ogarnąć całą logistykę bo pewno to na jej barkach. Na pewno ludzie z przyszłego klubu Lewego pomogą, ale jednak ona musi wielu rzeczy przypilnować. A jeszcze pisała coś o firmach, które zostawia więc w budowanie tych firm też włożyła czas i energię. I to wszystko zostawia.

 

Głównie tu chodzi o dzieci - dziewczynki bo każdy rodzic musi podjąć decyzję: komu zaufać, jaką szkołę wybrać, jaką klasę. W pewnym wieku też już po prostu się nie chce... 37 lat to jest jeszcze moment w którym można robić takie zmiany, ale wchodzi stres. 

Opublikowano

Lewandowscy przeprowadzali się z PL do Dortmundu, następnie do Monachium i Barcelony. Żyją na walizkach, więc są przyzwyczajeni. Lewa szuka atencji i wypisuje żale, tak jakby zwykły ludzi miało to interesować. Ciekawe czy żona CR7 się spłakała jak przenosiła się z Turynu na pustynię. A mają 5 dzieciaków.

Opublikowano
Cytat

Majątek Roberta Lewandowskiego i jego żony Anny szacowany jest obecnie na około 796 milionów złotych.

Rzeczywiście przeprowadzka w inne miejsce gdzie będą noszeni na rękach i żyli w luksusach będzie dla nich trudne.

Opublikowano
W dniu 2.07.2026 o 21:15, nozownikzberlina napisał(a):

nie, ale ona chyba też nie wrzuca fotek jak się ociera o spoconych hiszpańców. może faktycznie tutaj jest problem i dalsza analiza nie ma sensu

O to to, na tym bym zakończył. Moim zdaniem Anka jest jak atencyjne dziecko, tylko z wiekiem zmieniły się zabawki. Wg mnie ten związek i tak zakończy się jakimś fajnym medialnym rozwodem z podziałem majątku.

 

Szczęsny z rodzinką spokojnie do Hiszpanii sobie wyemigrował i nawet o nich nie słychać. Sprytnie wymiksował się z gry w reprezentacji. Pełen szacuneczek dla gościa. 

Opublikowano
7 godzin temu, Totek napisał(a):

O to to, na tym bym zakończył. Moim zdaniem Anka jest jak atencyjne dziecko, tylko z wiekiem zmieniły się zabawki. Wg mnie ten związek i tak zakończy się jakimś fajnym medialnym rozwodem z podziałem majątku.

https://przegladsportowy.onet.pl/ofsajd/anna-lewandowska-zdradzila-gdzie-zamieszkaja-gdy-robert-zakonczy-kariere/4n179zv

 

ale ją ciągnie do hiszpańskich alvaro, japierdziele  x DDDDDD

Opublikowano

Powinni zamieszkać w Monachium bo tam najwięcej lat spędzili :D. W Barcelonie siedzieli tylko 4 lata, a Lewy raczej nie dostanie posady w klubie aby mieć powód aby tam mieszkać. Wielu piłkarzy zostaje w miejscach gdzie grało w piłkę, ale najczęściej byli z klubem związani przez całą karierę lub dostają tam jakaś posadę, jak np. Pavel Nedved, który siedzi w Turynie.

Opublikowano

Sporo piłkarzy światowej klasy na "emeryturę" wybiera kierunek Amerykański lub Arabski, ewentualnie Japonia... Lewy niczym się nie różni do reszty. Myślę, że po prostu chce zwiedzić USA. W końcu jest co zwiedzać. Myślę, że zadecydowały czynniki pozasportowe. Przy tej klasie chcą pozwiedzać Amerykę ale może Ania wolała na spokojnie... I stąd teraz to zamieszanie...

Opublikowano (edytowane)
20 godzin temu, nozownikzberlina napisał(a):

Wszyscy tak wieszają psy na tej Lewej, ale jak tak pomyślę, gdy miałbym do wyboru życie w industrialnym Monachium, czarnym i niebezpiecznym Chicago vs turystyczna Barcelona z piękną pogodą i plażami, wybór byłby dla mnie oczywisty. 

A ze Barcelona pełna baciaczarzy to już trochę inna sprawa. :E

16 godzin temu, Suchy211 napisał(a):

Lewy mógł spokojnie odwiesić buty i szukać innego zajęcia w Hiszpanii. Mógł też po prostu szukać miejsca w innym hiszpańskim klubie. Albo po prostu wrócić do Polski.

Chicago to ewidentnie tylko przystanek przed emeryturą, żeby ostatni raz nachapać się ogromnej kasy, tyle. 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)
57 minut temu, huudyy napisał(a):

, czarnym i niebezpiecznym Chicago vs turystyczna Barcelona z piękną pogodą i plażami, wybór byłby dla mnie oczywisty. 

Chicago dla botaych a chicago dla plebsu to zupełnie różne kwestie.

 

57 minut temu, huudyy napisał(a):

Chicago to ewidentnie tylko przystanek przed emeryturą, żeby ostatni raz nachapać się ogromnej kasy, tyle. 

Jedzie tam zbudować swoją markę. Klub zainwestuje w niego aby stał się gwiazdą i ikoną klubu, dzięki czemu wejdzie w nowy świat. Ibrahimovic o tym mówił ostatnio w wywiadzie. Albo idziesz do Arabii aby ustawić 10 pokoleń do przodu albo MLS żeby zbudować biznes, kontakty, rozpoznawalność. Nie było pewnie podobnych ofert pod względem finansowym, ale pewnie za mniejszą kasę mógł iść do LA. Miami odpada bo byłby cieniem Messiego.

Edytowane przez Fatality
Opublikowano
5 godzin temu, huudyy napisał(a):

Wszyscy tak wieszają psy na tej Lewej, ale jak tak pomyślę, gdy miałbym do wyboru życie w industrialnym Monachium, czarnym i niebezpiecznym Chicago vs turystyczna Barcelona z piękną pogodą i plażami, wybór byłby dla mnie oczywisty. 

A ze Barcelona pełna baciaczarzy to już trochę inna sprawa. :E

Chicago to ewidentnie tylko przystanek przed emeryturą, żeby ostatni raz nachapać się ogromnej kasy, tyle. 

Plaze w Barcelonie XD 
Tam wiecej inzynierow niz tych niebezpiecznych w Chicago, oczywicie mowiac o miejscach 'dostepnych'. Takie problemy nie dotkna Anki, bo Lewy juz zarobil, zeby ona mogla siedziec na prywatnej plazy. ;)

Opublikowano (edytowane)
46 minut temu, oldfashioned napisał(a):

Plaze w Barcelonie XD 
Tam wiecej inzynierow niz tych niebezpiecznych w Chicago, oczywicie mowiac o miejscach 'dostepnych'. Takie problemy nie dotkna Anki, bo Lewy juz zarobil, zeby ona mogla siedziec na prywatnej plazy. ;)

Tak z ciekawości pytam - byłeś tam kiedyś? ( ͡° ͜ʖ ͡°) 

Zresztą, plaże to jedno, pogoda, klimat i słońce jednak jest nie do pobicia. 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano
2 godziny temu, huudyy napisał(a):

Tak z ciekawości pytam - byłeś tam kiedyś? ( ͡° ͜ʖ ͡°) 

Zresztą, plaże to jedno, pogoda, klimat i słońce jednak jest nie do pobicia. 

W Chicago jedynie na 4 tyg (2024), Barcelona - 3 miesiace z hakiem (2023).
Corporate, ale po robocie/weekendy swoje widzialem i tu i tu. Mam tez fotki z Barcelony z 1999 ze wczasow z rodzicami, powiedzmy tak, "ciut widac roznice". ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...